W Ultima Online zamiast konia dosiadasz spodnie. Jak twórcy gier nas oszukują: konie jako spodnie, pociągi jako czapki i świat budowany na królikach
- Niewidzialne króliki władają World of Warcraft
- W Fallout 3 metro stoi na głowie
- Nieskończone schody w Super Mario 64 kłamią
- Titan Quest wykorzystuje niewolniczą pracę wiewiórek i szczurów
- Co z oczu, to z serca w Horizon Zero Dawn
- Jarvan IV z LoL-a naprawdę stara się pomóc
- W Ultima Online zamiast konia dosiadasz spodnie
- Malik w Assassin’s Creed wcale nie traci ręki
W Ultima Online zamiast konia dosiadasz spodnie
Wielka mistyfikacja w grze Ultima Online w końcu wyszła na jaw. W tym MMORPG świąteczna choinka nigdy nie istniała, bo twórcy nie przygotowali żadnej specjalnej grafiki. Zamiast tego oszukali tysiące graczy, wykorzystując zwykły model sosny. Przyczepili do niego garść kamieni szlachetnych obróconych w pionie, które znikały i pojawiały się na drzewie w krótkich odstępach czasu. W ten sposób imitowano lampki. A skoro już zdradzamy wielkie tajemnice, to Mikołaj również nie istnieje.
Ultima Online często igrała sobie w podobny sposób. Jeździectwo nie istniało, bo jeśli gracz chciał jeździć na koniu, to w rzeczywistości ujeżdżał... nową parę spodni. Dlaczego? Gra umieszczała konia w modelu gracza, równocześnie generując portki, wyglądające jak nasz rumak. Nasza postać zakładała ten „ekwipunek” automatycznie i używała go do jeżdżenia. W tym momencie mógłbym skończyć opowieść, ale ten osobliwy hobby horsing ma kontynuację.
Otóż konie umieszczone w modelu gracza czasem się buntowały. Koń, jaki jest, każdy widzi, a deweloperzy najwidoczniej o tym zapomnieli. Dosłownie, bo zwyczajnie nie blokowali zwierzętom ich skryptów zachowań, które aktywowały się wewnątrz postaci. W efekcie rumaki pożerały niektóre przedmioty w sakwach, wystawały z plecaka, czy nawet wychodziły z mapy. Jest więc spora szansa, że za problemami BoJacka Horsemana stoi przeszłość z Ultimie Online.
