Shadow of the Colossus – Ostatni Sekret. 14 szalonych teorii, które wymyślili fani gier
- 14 szalonych teorii, które wymyślili fani gier
- Shadow of the Colossus – Ostatni Sekret
- Bloodborne – picie krwi menstruacyjnej
- Skyrim i Fallout 4 – jedno uniwersum
- Demon’s Souls – fabularny prequel Dark Souls i Bloodborne’a
- Minecraft – Steve to ostatni człowiek
- Dark Souls – Solaire z Astory to syn Gwyna
- Mass Effect 3 – teoria indoktrynacji
- Silent Hill – gra o obrzezaniu
- GTA 5 – Michael to Claude Speed z GTA 3
- LoL – Warwick to Vander z Arcane
- LEGO Star Wars: The Skywalker Saga – Jar Jar Binks zawsze był Sithem
- Mario – bohater jest komunistą
- Minecraft – legenda Herobrine’a
Shadow of the Colossus – Ostatni Sekret
- Tytuły gier: Shadow of the Colossus / Shadow of the Colossus (remake)
- Gatunek: gra akcji TPP
- Rok pierwszego wydania: 2005 / 2018
- Producent: Team Ico / Bluepoint Games
Teraz czas na absolutnie legendare poszukiwania Ostatniego Sekretu wydanego oryginalnie w 2005 roku Shadow of the Colossus. Wielkie litery nie wzięły się z przypadku, bo zjawisko to jest tak złożone i rozłożone w czasie, że można by o nim napisać książkę. Ja nie będę się jednak zanadto na ten temat rozpisywał – osoby, które chcą go zgłębić, odsyłam do obszernego tekstu Norberta Szamoty.
Wspomnę tylko – w olbrzymim skrócie – że gracze w Shadow of the Colossus natrafili na trop sekretu, którym okazały się zamknięte drzwi. Społeczność naprowadziło na nie intro gry oraz świadomość ogromnego przywiązania do detali jej twórcy – Fumito Uedy. Pojawiło się jednak pytanie, jak je otworzyć.

Sposobu nigdy nie odnaleziono – przynajmniej w oryginale. Najpewniej było to po prostu niemożliwe. Dopiero w wydanym w 2018 roku remake’u Shadow of the Colossus autorstwa Bluepoint Games w specjalnych podziękowaniach wieńczących napisy końcowe pojawiła się wzmianka o siedemdziesięciu dziewięciu Krokach Oświecenia. Jako że nazwa ta nie występowała w zapiskach stanowiących „lore” gry, fani zaczęli szukać tego, do czego się odnosiła.
I znaleźli – okazało się, że w remake’u dodano siedemdziesiąt dziewięć monet, których nijak nie zaznaczono na mapie gry. Ich zebranie pozwalało otworzyć tajemnicze drzwi i odkryć ich sekret. Nie był to – jak wielu się spodziewało – siedemnasty kolos, a potężna broń Sword of Dormin, zadająca olbrzymie obrażenia, lecz jednocześnie redukująca zdrowie gracza.
W komnacie, w której się ona znajduje, jest również pusty tron, mający stanowić hołd dla niestrudzonych odkrywców. Oni posadzili na nim jednak Ascadię – nieżyjącego już gracza, który zapoczątkował poszukiwania Ostatniego Sekretu. Przez długie lata okazywały się one przygodą jako taką – jej cel (słusznie) wydawał się bowiem nieosiągalny. Zachęciło to jednak społeczność do eksperymentowania – niektórzy dosłownie wychodzili poza mapę z nadzieją, że odkryją coś nowego.
W ten sposób znaleziono chociażby sposób na dotarcie do Tajemniczego Ogrodu – położonej na szczycie góry lokacji, którą można zobaczyć w finałowej cutscence. Nic trudnego, wystarczy przejść grę kilka razy (co najmniej cztery, ale im więcej, tym jest łatwiej) i odpowiednio rozwinąć wytrzymałość protagonisty. Logiczne, prawda?
Ostatni Sekret Shadow of the Colossus można określić mianem samospełniającego się proroctwa – gracze tak bardzo wierzyli w jego istnienie, że ostatecznie studio Bluepoint Games postanowiło wyjść naprzeciw ich oczekiwaniom. Jestem przekonany, iż wciąż są fani gry, którzy wierzą, że skrywa ona mitycznego siedemnastego kolosa. Jego odkrycie może jednak wymagać powstania remake’u remake’u.
