Dla byłego pracownika Bungie obecny stan studia to potwierdzenie najgorszych obaw co do zakupu zespołu przez Sony.
Spełniły się obawy dawnego pracownika Bungie co do przejęcia twórców legendarnej serii strzelanek przez Sony, za które on sam częściowo odpowiadał.
Studio Bungie ostatnio mocno martwi swoich fanów. Po rozczarowujących DLC do Destiny 2 ogłoszono de facto zakończenie wsparcia tej produkcji (z przytupem, ale jednak). Co więcej, najnowszy projekt zespołu, choć pod pewnymi względami udany, nie przyciągnął takich tłumów, na jakie można było liczyć w przypadku nowej gry od twórców Destiny i Halo, za których Sony zapłaciło 3,6 miliarda dolarów
Jedną z osób, które brały aktywny udział w sfinalizowaniu transakcji, był Don McGowan, wówczas stojący na czele prawnego działu Bungie. Teraz Amerykanin w serwisie LinkedIn gorzko skomentował obecną sytuację studia, bo – jak to ujął – jego dawny zespół stał się tym, czego się obawiał:
Nie podoba mi się to, co stało się z jednym z najsłynniejszych studiów w branży gier, i żałuję, że nie mogłem zrobić czegoś więcej, by je utrzymać przy życiu. [Bungie – przyp. red.] staje się teraz tym, czego obawiałem się po przejęciu przez Sony: marką wydawniczą, która może od czasu do czasu stworzy jakąś grę, ale nie jest już twórcą światów.
McGowan przyznał przy tym, że nie jest fanem Destiny 2 (i FPS-ów w ogóle), m.in. z uwagi na zbytnie zaplątanie tła fabularnego. Niemniej uważa tę grę za projekt nie tylko ważny dla wielu osób (na samym Steamie w szczytowym momencie bawiło się ponad 316 tys. graczy jednocześnie), ale też coś, co „zmieniło branżę gier na setki sposobów, które rozbrzmiewają do dziś i będą to robić w przyszłości”.
Amerykanin nie omieszkał też dodać z przekąsem o swoich nadziejach, by obecna sytuacja Bungie nie przełożyła się na „zwolnienie tysięcy osób”. Jeśli wierzyć doniesieniom Jasona Schreiera z agencji Bloomberg, jakieś „redukcje etatów” faktycznie są w planach, a choć Sony chyba pozostało pod tym względem w tyle za Microsoftem, to japońska spółka również dołożyła własną cegiełkę do ogromnej fali zwolnień.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).