Gorzej niż podczas krachu sprzed ponad 40 lat. Legendy ostrzegają: branża gier jest w „okropnym stanie”

John i Brenda Romero przeżyli największy kryzys branży gier w historii. Jednakże twórca Dooma uważa, że obecnie rynek jest w jeszcze gorszej sytuacji.

Jakub Błażewicz

2
Gorzej niż podczas krachu sprzed ponad 40 lat. Legendy ostrzegają: branża gier jest w „okropnym stanie”, źródło grafiki: Jason Scott / YouTube.
Gorzej niż podczas krachu sprzed ponad 40 lat. Legendy ostrzegają: branża gier jest w „okropnym stanie” Źródło: Jason Scott / YouTube.

Branża gier wideo ma być w sytuacji gorszej nawet od historycznego krachu, który zagroził istnieniu rynku, twierdzą weterani.

Przemysł gier wideo to absolutny gigant. Co jednak nie znaczy, że obecna sytuacja rynku jest dobra, skoro już teraz, po pierwszym kwartale, zapowiada się na trzeci z rzędu rok z rekordowymi redukcjami. Epic Games właśnie ogłosił zwolnienie tysiąca osób, a Ubisoft likwiduje setki etatów. Łącznie pracę mogło stracić już blisko 3 tysiące osób, a kolejne studia zamykają swoje podwoje.

Dodajmy do tego kwestie związane z generatywnym AI: technologią, w której nieliczni upatrują rewolucji, lecz wielu twórców (graczy) widzi głównie zagrożenie i przyczynę kolejnych zwolnień

Atari shock – kryzys, który prawie zabił gry wideo

Mimo to mało kto próbuje porównywać obecną sytuację do kryzysu, który niemal mógł być końcem całej branży gier. Mowa, rzecz jasna, o zapaści w pierwszej połowie lat 80. XX wieku, czasem zwanej „Atari shock”. To temu okresowi zawdzięczamy niesławną grę z E.T. – tak kiepską, że przez lata krążyły pogłoski o zakopaniu niesprzedanych egzemplarzy na pustyni (co naprawdę miało miejsce).

Nie był to bynajmniej wyjątek. Niemniej skandaliczna jakość ówczesnych produkcji była tylko jednym z powodów krachu, w efekcie którego amerykański rynek gier stracił około 97% przychodów. W porównaniu z tym obecne problemy branży mogą wydawać się zaledwie lekkim zachwianiem.

Krach gorszy od kryzysu kryzysów?

Jednakże dwóch twórców uważa, że dzisiejsza sytuacja wcale nie jest lepsza od tej sprzed prawie 4 dekad: to John i Brenda Romerowie. Małżeństwo samo mogło doświadczyć skutków obecnego kryzysu, choć ostatecznie udało im się wyjść na prostą. Przynajmniej na razie.

Współtwórca Dooma już wcześniej wspominał, że nigdy wcześniej nie doświadczył takiej sytuacji w branży, jak teraz, co jest wymowne, gdy mówi to twórca, który karierę rozpoczął w 1980 roku. W nowszym wywiadzie dla serwisu Gamesindustry.biz małżeństwo rozwinęło ten wątek, a Brenda Romero stwierdziła, że obecny kryzys wygląda gorzej niż ten, który przeżyli ponad 40 lat temu.

Według mnie branża jest obecnie w okropnym stanie. Wiesz, byliśmy tam w czasach kryzysu w latach 80., a teraz stanowczo wygląda to jeszcze gorzej. Tak niewiele osób nie odczuło skutków na własnej skórze lub przez swoich partnerów albo obawia się, że jeszcze tak się stanie. To naprawdę trudny czas.

Jej mąż wskazał – jak wiele osób przed nim – na sytuację Battlefielda 6. Gra zaliczyła fenomenalny debiut, który początkowo zupełnie przyćmił nie najlepsze wyniki poprzednich odsłon serii. Mimo to Electronic Arts ogłosiło zwolnienia w zespole EA DICE. Dla Johna Romero ta sytuacja jest kuriozalna, a przecież to tylko jeden z wielu przykładów takiej decyzji, nie mówiąc o problemach, jakie nawet uznani czy wręcz legendarni twórcy mają ze znalezieniem pracy.

Jedyne, co para mogła powiedzieć pozytywnego, to że przynajmniej nie ma szans, by ludzie przestali grać w gry wideo (i kupować je). Jednakże ani John, ani Brenda Romero nie widzą, jak branża ma poradzić sobie z falą zwolnień i kwestią AI, by za pewien czas nie znaleźć się w jeszcze gorszej sytuacji.

To naprawdę taka sytuacja, w której nie mam pojęcia [co robić z obecnym stanem branży – przyp. red.]. Słyszy się za kulisami, że istnieje ogromna presja, by zespoły zaczęły korzystać z generatywnej sztucznej inteligencji, ale jednocześnie spotyka się z ogromnym sprzeciwem ze strony deweloperów i graczy wobec jej stosowania… I zanim zapytacie – nie korzystamy z generatywnej AI. Więc naprawdę nie wiem. […]

Wiem, że przez najbliższy czas wszystko będzie w porządku. A jeśli coś pójdzie nie tak i rok 2027 okaże się kolejnym „ekscytującym” rokiem, to oboje mieliśmy dobrą passę.

Mimo to para wciąż chce coś osiągnąć na rynku gier wideo, bo – cytując Johna Romero – „jest zbyt wiele fajnego do zrobienia”.

Jakub Błażewicz

Autor: Jakub Błażewicz

Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).

Nowość na Amazon Prime: ten nieprzewidywalny thriller trzyma w napięciu do ostatniej minuty

Następny
Nowość na Amazon Prime: ten nieprzewidywalny thriller trzyma w napięciu do ostatniej minuty

Niespodziewany hit fantasy 2026 roku z oceną 8,2/10 powróci z 2. sezonem. Jest już pierwsze spojrzenie na nowe odcinki

Poprzedni
Niespodziewany hit fantasy 2026 roku z oceną 8,2/10 powróci z 2. sezonem. Jest już pierwsze spojrzenie na nowe odcinki

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl