Warhorse Studio miało zwolnić jednego z angielskich tłumaczy Kingdom Come: Deliverance 2 w ramach implementacji AI w firmie.
Twórcy serii Kingdom Come: Deliverance podpadli graczom przez AI, które rzekomo miało kosztować pracę jednego z tłumaczy drugiej części cyklu czeskich RPG.
Daniel Vávra nie kryje się ze swoją sympatią do generatywnej sztucznej inteligencji, czym jednak nie zyskał poklasku graczy. Ci bowiem są coraz bardziej negatywnie nastawieni do AI, do tego stopnia, że jakakolwiek wzmianka o wykorzystaniu SI spotyka się z ostrą reakcją. Nie żeby była ona zupełnie nieuzasadniona, bo część wydawców faktycznie mocno stawia na AI.
Na nieszczęście dla Warhorse Studios, czeski zespół znalazł się w samym centrum kolejnej afery z AI w roli głównej. Na podforum serii KCD w serwisie Reddit pojawił się wątek założony przez byłego tłumacza Kingdom Come: Deliverance 2, który miał zostać bez ostrzeżenia zwolniony, by zrobić miejsce dla AI.
We wpisie, który zebrał 20 tysięcy polubień, Max H. (najpewniej Max Hejtmánek) pracował w WS od 2022 roku i brał udział w tłumaczeniu na angielski zarówno KCD2, jak i kolejnych DLC do „dwójki”. Jednakże 27 marca wezwano go na spotkanie, na którym poinformowano go, że z „oszczędności finansowych” oraz chęci zwiększenia „efektywności” studia tłumacz zostaje zwolniony, bo jego stanowisko stanie się „zbędne” wraz z implementacją AI przy tworzeniu lokalizacji na inne języki.
Według Czecha wzmianki o „zatrudnieniu” sztucznej inteligencji przewijały się w zespole od dłuższego czasu i on sam wielokrotnie wyrażał sprzeciw wobec takiego pomysłu. Niemniej nadal był zaskoczony, bo zakładał, że jego praca dla studia jest na tyle ceniona, że nie zagraża to jego stanowisku.
Czuję się potwornie zdradzony przez zarząd firmy, na której przez ostatnie prawie cztery lata bardzo mi zależało, i łamie mi to serce, że nie będę mógł codziennie spotykać się z przyjaciółmi i współpracownikami w biurze.
Chcę, żebyście wiedzieli, że rosnące wykorzystanie sztucznej inteligencji ma ogromny wpływ na ludzi z branży gier i wielu innych, i pomyślałem, że powinniście wiedzieć, jak bardzo firma tworząca gry, które kochacie, ceni pracę swoich pracowników, nie mówiąc już o środowisku pracy.
Reakcja graczy była łatwa do przewidzenia. W wątku na Reddicie szybko potwierdzono zatrudnienie twórcy w Warhorse Studios, a szeregowi internauci, youtuberzy oraz twórcy gier zaczęli przesyłać słowa wsparcia dla tłumacza oraz krytykę całej branży gier oraz byłego pracodawcy Maxa. Dla wielu osób to kolejny dowód na fatalną kondycję branży (tj. zwalnianie pracowników po wielkim sukcesie gry), podczas gdy inni fani są rozczarowani postawą czeskiego studia. Pojawiły się wręcz oskarżenia, że deweloper skorzystał z pomocy AI już przy okazji DLC do KCD2.
Jedynie nieliczni internauci nawołują do ostrożnego podchodzenia do informacji pracownika. Na razie Warhorse Studios nie odniosło się do tych oskarżeń, ale nie mamy pewności, czy aby na pewno Max H. w żadnym miejscu nie mija się z prawdą.
Niemniej większość internautów jest już przekonana jeśli nie do całej wersji tłumacza, to do tego, że czeska firma chce korzystać z AI. Co prawda Daniel Vávra na razie zrezygnował z przewodzenia Warhorse Studios, ale fani podejrzewają, że Czech nie jest jedynym członkiem zespołu zainteresowanym potencjałem generatywnej AI w produkcji gier wideo.
Na razie ta krytyka nie przełożyła się na większe „bombardowanie” negatywnymi recenzjami na Steamie, aczkolwiek da się zauważyć, że po publikacji wątku Maxa H ponad 100 użytkowników platformy dało wyraz swojemu niezadowoleniu.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).