Daniel Vavra ponownie zabrał głos w sprawie wykorzystywania AI w grach wideo. Twórca serii Kingdom Come: Deliverance skomentował film, na którym „Wiedźmin 4 wygląda świetnie”.
Daniel Vavra, deweloper znany ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi na temat branży gier wideo, w tym wykorzystywania sztucznej inteligencji do ich tworzenia, jest teraz na fali publikowania wpisów, które wywołują żywe dyskusje wśród graczy. Po skomentowaniu materiału AI o grze osadzonej w uniwersum Władcy Pierścieni, twórca serii Kingdom Come: Deliverance zabrał się za polską produkcję.
W tym tygodniu Nvidia opublikowała specjalny filmik prezentujący m.in. możliwości technologii RTX Mega Geometry, w którym to wykorzystano materiały z Wiedźmina 4. Daniel Vavra zachwycił się wyglądem nadchodzącej gry CD Projektu Red (zaprezentowanym szczegółom roślinności), jednocześnie wykorzystując ją jako punkt odniesienia do rozważań nad tym, czy AI mogłoby pozytywnie wpłynąć na proces powstawania produkcji AAA, a nie być powodem do zwolnień w studiach.
Nowe wideo z Wiedźmina wygląda świetnie! Jestem pod wrażaniem! A teraz wyobraźcie sobie... Co by było, gdyby ta znienawidzona sztuczna inteligencja nie odbierała pracy deweloperom, ale pozwalała o wiele większej liczbie osób tworzyć takie gry, jak Wiedźmin 4? Co by było, gdyby pozwoliła CD Projektowi stworzyć grę wielokrotnie większą i bardziej zaawansowaną, z tą samą liczbą osób [niezmienioną kadrą - dop. red.]?
Vavra przypuszcza, że w przyszłości dzięki sztucznej inteligencji studia deweloperskie będą mogły tworzyć tak ambitne produkcje, jak Crimson Desert czy GTA 6 za ułamek ich obecnego budżetu. Twórca KCD twierdzi, że świat zmierza właśnie w tym kierunku – dzięki AI produkcje będą tłumaczone i dubbingowane na „wszystkie języki” od razu po premierze, a do tego zaoferują znacznie bardziej rozbudowaną zawartość niż obecnie (więcej postaci niezależnych, zadań czy lepsze animacje).
Zamiast tzw. „AI slop” będziemy więc mieli więcej gier takich jak Crimson Desert, GTA VI czy Wiedźmin 4, ale nie musząc czekać 10 lat na każdą z nich, bez crunchu i bez wyniszczania się ich twórców w tym procesie.
Słowa Daniela Vavry dokładnie wpisują się w jego założenia utopijnego świata, będącego „nieuniknioną przyszłością”, o czym wspominał jakiś czas temu. I chociaż wizja szybszych debiutów kolejnych części GTA jest kusząca, to może być równocześnie nierealna i prowadzić do poważnych konsekwencji.
Wielu graczy nie zgadza się bowiem z podejściem Daniela Vavry i dystansuje się od tak mocnej ingerencji AI w tworzenie gier. Społeczność jest zdania, że „większy nie zawsze znaczy lepszy”, zaznaczając przy tym, że sztuczna inteligencja nie będzie w stanie dobrze zoptymalizować produkcji ani wzbogacić ich o ciekawą zawartość.
W jednym z komentarzy wyszczególniono, że „nikt nie będzie chciał kupić takich gier wygenerowanych przez AI”, bo większość osób ma co do tego negatywny stosunek. Dla przykładu, fani krytykowali proceduralnie generowane poziomy przez Bethesdę, jeszcze zanim pojawiła się „moda” na AI.
Mimo tego są osoby popierające zdanie Vavry, twierdzące, że AI może być pewną drogą, a nie zastępstwem dla deweloperów. Trudno jednak obrać taki tok myślenia w czasach masowych restrukturyzacji ściśle powiązanych z rozwojem sztucznej inteligencji.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Zuzanna Domeradzka
Introwertyczka od urodzenia, która grami wideo interesuje się praktycznie od zawsze. Do Gry-Online.pl dołączyła w 2022 roku, pisząc najpierw w newsroomie growym – później zaczęła pomagać przy poradnikach. Jest entuzjastką FPS-ów i RPG-ów oraz wielką fanką serii Dragon Age, Five Nights at Freddy’s i Assassin’s Creed. Lubi również oglądać filmy, najchętniej wraca do Gwiezdnych wojen i Piratów z Karaibów. Wolny czas stara się spędzać aktywnie, jeżdżąc na rowerze lub deskorolce (ewentualnie platynując kolejne części cyklu Just Dance).