Nawet Daniel Vavra nie zachwyca się fanowskim filmikiem od AI, ale materiał skłonił go do zadania pytania: gdzie są RPG z otwartym światem w uniwersum LotR?
Współtwórca serii Kingdom Come: Deliverance zadał pytanie, nad którym od dawna głowią się miłośnicy Władcy Pierścieni, ale przy okazji podpadł fanom jednej produkcji osadzonej w tym uniwersum.
Daniel Vávra jest obecnie na ciekawym etapie życia. Deweloper wpierw zyskał uznanie graczy za sprawą serii Mafia, a w minionej dekadzie rozsławiły go dwie odsłony bestsellerowego czeskiego RPG. Jednakże twórca (wzorem wielu innych bardziej kontaktowych reprezentantów branży) budzi też silne emocje za sprawą swoich wypowiedzi, zwłaszcza tych na temat implementacji „kreatywnej” sztucznej inteligencji w produkcji gier wideo.
Niemniej nawet Czech nieprzesadnie pochwalił, jak sam przyznał, „AI slop”: filmik pokazujący grę w świecie Władcy Pierścieni w stylu Rockstara, czy też raczej „wzorowaną” na dziełach tegoż studia. Jak bowiem szybko zwrócili uwagę użytkownicy serwisu X, SI „pożyczyło” sobie animacje i grafikę z Red Dead Redemption 2. Da się nawet zauważyć scenę, dla której AI „stworzyło” nawet znajomy interfejs użytkownika.
Vávra z miejsca zaznaczył, że nie interesują go komentarze na temat samego materiału – jak sam stwierdził, stworzonego w „kilka godzin” bez większego wysiłku ze strony „autora” filmiku – lecz zupełnie inna kwestia: dlaczego na rynku nie ma gry RPG ze Śródziemiem jako otwartym światem?
Można by jedynie zapytać, dlaczego nikt jeszcze nie stworzył takiej gry… Prawdziwego RPG LOTR z otwartym światem. WSZYSCY by to kupili. Zamiast tego dostajemy to, co dostajemy… (I proszę nie komentować tego AI slopu, to tylko filmik, który ktoś nakręcił w kilka godzin, przy minimalnym wysiłku).
Nie chodzi nawet o to, że Władca Pierścieni cierpi na niedobór gier czy nawet fatalną jakość tychże. Owszem, zdarzały się potknięcia i nieprzesadnie ambitne projekty, co nie dziwi po wybuchu popularności marki dzięki trylogii Petera Jacksona, a pierwsze próby przeniesienia LOTR-a na grunt gier wideo miały miejsce na długo przed debiutem aktorskiej Drużyny Pierścienia. Niemniej nawet „fimowe” trylogie (oryginalna i wersja LEGO) wypadły bardzo dobrze jak na standardy gier na licencji, a prócz tego mieliśmy udane strategie, cykl Cień Mordoru i niezgorszą Trzecią Erę.
Niemniej Vávra ma rację: wśród dziesiątek pozycji z Władcą Pierścieni lub Śródziemiem w tytule próżno szukać RPG z otwartym światem. Z jednym sieciowym wyjątkiem – tyle że czeski deweloper wyraźnie dał do zrozumienia, co sądzi o oprawie wizualnej bodajże najlepiej ocenianej gry w tym uniwersum: Lord of the Rings Online, czym wyraźnie nie zyskał sympatii internautów.
Wygląda jak g***o.
I było brzydkie jak cholera już w dniu premiery.
Co się tyczy powodów braku takiej produkcji, część graczy paradoksalnie wskazuje na… rozpoznawalność marki Lord of the Rings, która rzekomo ma zniechęcać do większych inwestycji i ambicji, skoro sam tytuł może przyciągnąć wielu nabywców.
Jakoś nie przeszkodziło to jednak w powstaniu Dziedzictwa Hogwartu – choć można się kłócić, że stworzenie alternatywnego, magicznego odpowiednika Londynu i fikcyjnych okolic tytułowego zamku to wciąż małe przedsięwzięcie w porównaniu ze zbudowaniem całego Śródziemia, z ogromną liczbą lokacji i tłem fabularnym, które nazwać „rozbudowanym” byłoby sporym niedopowiedzeniem.
Niemniej wiele osób komentujących wpis Vávry zdaje się potwierdzać słowa twórcy: fani J.R.R. Tolkiena rzuciliby się na grę RPG, która pozwoliłaby im zwiedzić całe Środziemie. Pod warunkiem, że twórcy włożyliby w projekt tyle wysiłku, co Rockstar w, powiedzmy, Dziki Zachód w RDR 2.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
GRYOnline
Gracze
Steam

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).