Sony i Bandai Namco pracują nad wzmacniaczem dla kreatywności twórców w postaci narzędzi AI.
Wykorzystanie generatywnego AI i uczenia maszynowego to główny cel partnerstwa Sony z Bandai Namco rok po ogłoszeniu inwestycji w firmę Gaudiy.
W lipcu 2025 roku dowiedzieliśmy się o wydaniu 10 miliardów jenów na akcje Gaudiy Group, japońskiej spółki specjalizującej się w technologii blockchain oraz sztucznej inteligencji, która kilka miesięcy wcześniej stała się wyłącznym właścicielem popularnego serwisu MyAnimeList. W międzyczasie pojawiło się też kilka innych przesłanek świadczących o zainteresowaniu spółki SI. Najwyraźniej na tym nie koniec, jeśli sądzić po najnowszej konferencji podsumowującej wyniki finansowe Sony.
Prezes Sony Hiroki Totoki i inni przedstawiciele spółki wykorzystali tę okazję do wyłożenia długoterminowej wizji na rozwój spółki, wliczając w to postawę wobec AI. Szef Sony jest zdania, że to „ludzka kreatywność” powinna zajmować poczesne miejsce w strategii firmy, a AI (w tym uczenie maszynowe) może jedynie ją wzmocnić, jak również obniżyć próg wejścia dla nowych twórców.
Kreatywność człowieka musi pozostać w samym centrum. Sztuczna inteligencja to potężne narzędzie, ale nie zastąpi artystów ani twórców.
Jest to wzmacniacz ludzkiej wyobraźni i katalizator nowych możliwości. Świetne treści wynikają z głębokich osobistych doświadczeń, unikalnych perspektyw oraz silnej wewnętrznej motywacji do wyrażenia czegoś znaczącego. Fanów przyciągają takie historie, postacie i światy, które oferują głęboką emocjonalną więź. Wierzymy, że najbardziej zapadające w pamięć doświadczenia zawsze będą tworzone przez ludzi i czerpane z nich radość przez ludzi. Sztuczna inteligencja może pomóc w tym procesie, ale nie zastąpi ludzkiej wyobraźni, kreatywności i emocji.
AI wnosi nowe możliwości do świata rozrywki, nie tylko pod względem wydajności, ale także poprzez umożliwienie twórcom poszerzania ich kreatywności. Ponadto wierzymy, że sztuczna inteligencja ułatwi podejmowanie bardziej innowacyjnych i ambitnych projektów, które wcześniej były trudne do zrealizowania ze względu na ograniczenia związane z kosztami i czasem. Na przykład zmiana ta stanowi znaczącą szansę dla platformy PlayStation.
Taka postawa współgra z tym, co mówiło wielu innych „prezesów”, w tym Strauss Zelnick z Take-Two Interactive oraz kierownik produktu Google’a Alexandre Moufarek. Innymi słowy: Sony nie widzi w AI zagrożenia dla twórców, a jedyne kolejne narzędzie.
Jednocześnie firma nie chce zostać w tyle za konkurencją, która w dużej mierze otwarcie rozpoczęła integrację AI w produkcję gier. Stąd „wspólna pilotażowa inicjatywa z Bandai Namco w celu zbadania, jak generatywna sztuczna inteligencja oraz najnowsze technologie mogą najefektywniej mieć wkład w urzeczywistnienie wizji twórców”. Już teraz miano wskazać znaczne korzyści w czasie oraz „produktywności na osobę”, jak również sposoby na uporanie się z niedoskonałościami kreatywnej SI.
Jak pokazuje jeden ze slajdów z prezentacji, w zasadzie wszystkie studia Sony mają w jakimś stopniu wykorzystywać sztuczną inteligencję, wliczając w to Naughty Dog i Sony San Diego Studio. Co, mimo zapewnień zarządu, niezupełnie cieszy graczy, którzy od dłuższego czasu reagują niemal alergicznie na choćby sugestię wykorzystania AI w produkcji gier, mimo wyraźnego zainteresowania tym wydawców.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).