PVKK: Planetenverteidigungskanonenkommandant ukaże się znacznie później niż zapowiadano, by dać twórcom czas na implementację wielu pomysłów.
Wystrzałowa niemiecka produkcja o gigantycznym dziale każe graczom dłużej czekać na swoją premierę.
Planetenverteidigungskanonenkommandant (w skrócie: PVKK) to niewątpliwie tytuł, który mógł przyciągnąć uwagę graczy w trakcie letnich prezentacji gier w 2024 roku. Nie chodziło tylko o nazwę (choć ta niewątpliwie przykuwa oko), ale o sam koncept. Niestety, na sprawdzenie go w praktyce – przynajmniej w pełnej wersji – przyjdzie graczom poczekać nieco dłużej niż zapowiadano.
Niecodzienny symulator ukaże się nakładem firmy Kepler Interactive, czyli wydawcy m.in. Clair Obscur: Expedition 33. Do niedawna premierę zapowiadano na lato tego roku, ale najwyraźniej twórcy potrzebują więcej czasu. Studio Bippinbits przesunęło debiut PVKK na przyszły rok, a to z powodu ambicji twórców.
Jak czytamy w ogłoszeniu (a właściwie dwóch) opublikowanym przez dewelopera, zespół zdał sobie sprawę, że może pójść ze swoim pomysłem znacznie dalej, niż pierwotnie zakładano. Wszystkie „kluczowe systemy” mają być w pełni operacyjne, ale na każdy rozwiązany problem twórcom przychodziło 10 nowych pomysłów na poprawienie projektu. Co prawda zespół rozrósł się też dwukrotnie, ale w praktyce oznacza to, że nad PVKK pracuje 11 osób zamiast czterech.
Z tych powodów uznano, że próba kurczowego trzymania się letniego terminu premiery uniemożliwiłaby stworzenie najlepszej wersji gry. Stąd decyzja o opóźnieniu, co niewątpliwie rozczarowało graczy, z których część zaczyna spoglądać na konkurencyjne Iron Nest: Heavy Turret Simulator.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).