Jeszcze w trakcie pokazu nowej aktualizacji PoE2 internet zapłonął, a przyczyną miała być jedynie plotka. Brak lubianej broni rozsierdził część graczy, lecz większość cieszy się z przebudowy endgame’u.
Path of Exile 2 od samego początku było zapowiadane jako wielki hack’n’slash, spokojnie mogący rzucić wyzwanie największym z branżowych zawodników. Czas spędzony we wczesnym dostępie pokazuje, że Grinding Gear Games potrafi przekonać do siebie graczy i ma konkretną wizję na rozwój swojego flagowego tytułu. Szkoda tylko, owa wizja wraz z zapowiadanymi przez GGG zmianami jest w stanie tak bardzo podzielić między sobą swoich zwolenników i to przez jedną głupią plotkę.
Myślę, że nikomu śledzącemu ostatni pokaz GGG nie trzeba tłumaczyć, że obecny spór społeczności rozbija się o proponowane zmiany endgame’u oraz niedawną plotkę, jakoby do gry miały trafić nowe typy oręża. O samym pokazie pisaliśmy nieco wcześniej wskazując na masę nowości, które przygotowali twórcy. Niemniej zapowiedź Return of the Ancients, które ukaże się dopiero za 3 tygodnie, wybrzmiewa w sieci bardziej niż mogli się tego spodziewać deweloperzy.
A wszystko przez ten nieszczęsny spór o zawartość następnej aktualizacji. Otóż część z fanów oczekiwała, że podczas pokazu zapowiedziane zostaną nowe elementy wyposażenia - miecze. Wydawałoby się, że są one podstawą rynsztunku wojownika, lecz po prawie półtora roku od startu wczesnego dostępu wciąż nie uświadczymy ich w grze. Nie zmienia to jednak faktu, że aktualizacje się pojawiają, a większość hardcorowych graczy już od dawna oczekiwała przebudowy końcowej fazy gry.
Twórcy biorąc sobie ten feedback do serca ogłosili rework endgame’u jeszcze w lutym tego roku. Jak wielkie musiało być ich zdziwienie, gdy okazało się, że niewielka grupa dość głośnych graczy teatralnie obraziła się na twórców i resztę społeczności przez garść niepotwierdzonych informacji o nowych broniach, wywołując tym samym istną burzę w temacie PoE2. Jeszcze w trakcie pokazu Reddit nieoczekiwanie zapłonął od fali krytyki, lecz gracze wyczekujący zmian endgame’u nie pozostali bierni.
Ludzie, proszę, przestańcie płakać, przerobili cały endgame i dodali więcej zawartości, niż ktokolwiek przewidywał. To o WIELE lepsza wiadomość niż w przypadku innego rodzaju broni białej – endgame był słaby i sprawiał, że ??większość graczy przestała grać po ukończeniu kampanii. To była ogromna aktualizacja i nie mogę się doczekać, aż w końcu ją poznam.
Sama plotka ma swoje korzenie w poprzednich sesjach pytań i odpowiedzi z deweloperami, którzy podkreślali ważność tych typów oręża w swojej grze. Wydaje się jednak, że w żadnej z nich nie padała dokładna data implementacji wspomnianych przedmiotów, stąd też brak zrozumienia społeczności dla “mieczykowych krzykaczy”.
I oczywiście można w tym miejscu odbić piłeczkę sugerując, że to nie o typ przedmiotów chodzi, lecz o kryjącą się za nim warstwą systemów walki wręcz, która według niektórych graczy jest potraktowana po macoszemu. W końcu wczesny dostęp tego hack’n’slasha wystartował pod koniec 2024 roku, a miecz wydaje się być najbardziej podstawową bronią klas walczących na bliskim dystansie.
Ciekawi mnie, którą ze stron konfliktu obieracie wy? Należycie do tych “wytrawnych graczy”, którzy oczekują lepszego kontentu w końcowej fazie zabawy? Czy może uważacie, że brak mieczy w grze, której wczesny dostęp trwa już tak długo to totalny przypał? Sekcja komentarzy jest wasza!
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jonasz Gulczyński
Kulturoznawca, który urodził się z padem od PSX-a w ręku. Z GRYOnline.pl współpracuje od października 2024 roku, gdzie głównie zajmuje się nowinkami z branży gier z apetytem na bardziej skomplikowane publikacje. Swoje najmłodsze lata spędzał w Górniczej Dolinie, a obecnie nie stroni od strategii turowych wszelkiej maści. Miłośnik prozy Lovecrafta, a także twórczości Quentina Tarantino i Roberta Eggersa. Prywatnie również fan uniwersum Warhammer Fantasy, w którym spędził niezliczoną liczbę godzin zarówno jako gracz, jak i mistrz gry w papierowym wydaniu.