Kingdom Come: Deliverance może doczekać się ekranizacji, nad którą będzie czuwał m.in. jeden z byłych już twórców.
Daniel Vávra zrezygnował z przewodzenia twórcom Kingdom Come: Deliverance, bo jest zbyt zajęty produkcją filmu na licencji czeskiej serii gier RPG.
Jak zauważyli czescy fani KCD, dyrektor kreatywny Warhorse Studios został wspomniany w trakcie wywiadu z Martinem Frývaldským, prezesem firmy. Rozmowę przeprowadził serwis CrunchCzech, dzięki czemu wiemy, że prezes pracuje wraz z Vávrą nad przeniesieniem Kingdom Come: Deliverance „na mały lub srebrny ekran” i trwają już negocjacje odnośnie do tego projektu.
Frývaldsk podkreślił przy tym, że zespołowi zależy na zachowaniu kontroli nad marką, a więc deweloperzy zamierzają brać aktywny udział w pracach nad filmem / serialem. Studio zapewne chce uniknąć (niestety częstej) sytuacji, kiedy to producenci ekranizacji gry nieprzesadnie przejmują się materiałem źródłowym, zwykle z opłakanym skutkiem (vide niedawny Silent Hill).
Co się tyczy zaangażowania Vávry, prezes Warhorse Studiso potwierdził, że dawny dyrektor kreatywny nie jest zaangażowany w prace nad następnym projektem zespołu. Niemniej uznał za stosowne podkreślić, że nie wynika to z „zerwania” stosunków, lecz z dawna wyrażanej chęci Czecha, by po 3 udanych grach wideo zająć się czymś innymi. Vávra nadal może pojawiać się w biurze studia, choć już nie każdego dnia.
Część fanów nie jest zachwycona tą zmianą i obawia się, że nie wyjdzie to na dobre ani nowej grze Warhorse Studios, ani Danielowi Vávrze. Niemniej wielu gratuluje twórcom – choćby dlatego, że sama możliwość na powstanie ekranizacji pokazuje, jaką pozycję wypracował sobie cykl Kingdom Come: Deliverance.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Johnny zauważy jeśli w Cyberpunku 2077 jesteście pacyfistami i nie powstrzyma się przed komentarzem
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).