W życiu nie ma nic za darmo, więc przesyłki na allegro też nie są za darmo. Finalnie dopłaca do tego kupujący w cenie towaru, z czego najwyraźniej nie każdy zdaje sobie sprawę. Faktem jest natomiast, że często na allegro sprzedający robią między sobą dożynki cenowe, więc można kupić coś taniej, niż na stronach własnych tych samych sprzedawców. Ale wielokrotnie też znajdowałem określone rzeczy taniej właśnie dlatego, że kupowałem nie przez allegro, a bezpośrednio od sprzedającego np. z jego strony, czy po prostu ustalając to przez telefon bez udziału allegro, które pobiera ogromne prowizje (sam lata temu tam sprzedawałem więc pamiętam, a teraz jest o wiele drożej).
Od wielu lat totalnie obrzydza mnie działanie władz banderowskiej UPAiny z brodatym Rumcajsem stojącym na czele tego zakłamanego upadłego państwa, ale także obrzydza mnie postępowanie władz polskich które na to pozwalają.
Dla kontrastu mamy Rosję, która wielokrotnie przepraszała za Katyń będący znacznie mniejszą zbrodnią niż Wołyń, pozwoliła na pomniki, obchody rocznic itd. Tak to powinno wyglądać.
Na UPAinie nasz najbardziej żenujący w historii tzw. "premier" Morawiecki składał dwa kije w polu twierdząc, że to krzyż dla ofiar Wołynia. W dodatku tam wciąż stawia się pomniki tym mordercom. Po prostu słów brakuje jak Polacy dają się robić w konia raz przez jednych, innym razem przez drugich. To jest niesamowicie żenujące jak władze Polski nie potrafią wykorzystać obecnej sytuacji do upieczenia dwóch pieczeni na jednym ogniu, ale do tego trzeba trochę finezji i jaj.
Przez ostatnie 5-7 lat wchodzę na forum już tylko max 2-3 razy do roku, a tu jak zawsze trwa parada prezesów, właścicieli wielkich biznesów, właścicieli ziemskich, inwestorów i ogólnych ludzi sukcesu. Gdybym miał więcej czasu, to bym zaglądał częściej, zawsze można się pośmiać. Skąd wy drogie prezesy macie tyle czasu na to wszystko? Ja sam odkąd zostałem Prezesem (takim przez duże P!) to niestety nie mam tyle czasu co wy :)
Pewnie dopiero za jakiś czas dowiemy się jak ta inwazja wygląda naprawdę. Póki co non stop słyszę, że Rosjanie dostają lanie, że się masowo poddają, że nie mają paliwa, nie mają jedzenia, tracą ogromną ilość sprzętu itp. itd. Brakuje tylko informacji, że Ukraińcy już są pod Moskwą i prawie zdobyli Kreml.
Dla mnie mało wiarygodnie wyglądają te "informacje" zwłaszcza, że część z nich później okazuje się zwykłą bujdą, albo przynajmniej półprawdą- np. huczne zabicie żołnierzy na Wyspie Węży, które prawdopodobnie jest kompletną bzdurą, bo żołnierze zostali (nie wiem czy w komplecie) przewiezieni na ląd i siedzą zamknięci- takie były informacje w mediach zachodnich, a w Polsce się o tym nie mówi, gdyż zabicie ich wszystkich lepiej wpisuje się w propagandę i nawet trochę przypomina Westerplatte.
Później było rozjechanie przez rosyjski czołg cywilnego samochodu w Kijowie. Okazało się, że tam rosyjskiego wojska nawet nie było, a z dużą dozą prawdopodobieństwa sytuacja była zupełnie przypadkowa i ten samochód rozjechał czołg ukraiński (w czołgu widać jednak znacznie mniej, niż w samochodzie, więc na logikę jest to realne).
Następnie odparcie (zniszczenie) całej rosyjskiej armii pod bodajże Mariupolem- problem w tym, że tam było 6 pojazdów, nie wiadomo czyich, a dodatkowo były to pojazdy transportowe. Czy Rosjanie wjechaliby sobie do bronionego miasta 6 ciężarówkami? Nie wydaje mi się, może jednak tak było, tylko mimo wszystko bądźmy poważni, to nie było to odparcie całej armii.
Zalecam bardzo ostrożne podchodzenie do tych "faktów internetowych", których teraz pojawia się cała masa. W zasadzie pojawiają się głównie one. Rozumiem, że propaganda jest ważna, ale ona na polu walki aż tak wiele nie zmieni poza dbaniem o morale.
Gdyby tak łatwo i standardowo zabijano prezydentów krajów które zaatakowały inny kraj, to prezydenci USA ginęliby średnio co kilka lat, mało który by dotrwał do końca kadencji. Tutaj atakującym jest Rosja, czyli przeciwny na tę chwilę obóz, więc opinia publiczna wszczęła jazgot. Dodatkowo sytuacja ma miejsce obok naszych granic, stąd takie genialne pomysły.
Nie spodziewajcie się stóp % na poziomie 15%, ale pewnie z 5-6% będzie, a to da wzrost raty o jakieś hmmm... ze 2x?
Ceny mieszkań niby są absurdalnie wysokie, a jeszcze do niedawna "inwestorzy" kupowali ile się dało mieszkań za gotówkę. Tylko jak sobie policzą ROI realnie wynoszący 1%, to im się odechce, a sprzedać po tak kosmicznych cenach też będzie ciężko. Ludzie nie liczą większości kosztów wynajmu mieszkania, więc w prostym przeliczeniu (zysk od najemcy minus podatek) może to wychodzić sensownie, a w rzeczywistości jest to bardzo słabe rozwiązanie.
Na początku 2022 roku będę refinansował jedną nieruchomość z które chcę uwolnić gotówkę, więc pójdę do banku po kredyt. Jeśli mi łaskawie go udzielą (nie mam doświadczenia praktycznego, bo nigdy kredytu hipotecznego nie brałem) to z założeniem stałej stopy, co jest ciężkie w Polsce, lub przy zmiennej stopie z możliwością pełnej spłaty kapitału w krótkim okresie. Na miejscu potencjalnych kredytobiorców przy tych cenach absolutnie bym się nie pakował w kredyt na 20-30 lat ze zmienną stopą, nawet gdybym miał całe życie mieszkać w wynajmowanym. To prosta droga do tego, żeby za kilka lat biadolić w mediach jak to bank kogoś oszukał bo mu rata wzrosła z 2k do 5k, coś jak obecnie robią frankowicze.
Śmieszy mnie mocno gdy ktoś poleca TERAZ zakup nieruchomości mieszkalnej pod wynajem. To jest wręcz absurd. Nieruchomości są historycznie najdroższe, ilość najemców bardzo mocno spadła (zarówno prywatnych jak i firm), więc gdzie tu jest sens i logika? I pamiętajcie, że stopy procentowe są najniższe w historii, gdyby ktoś chciał kupować na kredyt- będzie więc tylko drożej.
Rok temu stałem przed możliwością zakupu malutkiej kamienicy w Krakowie z 6 mieszkaniami, bez możliwości rozbudowy i jak przeliczyłem koszty zakupu, remontu i realną stopę zwrotu, to zrobiłem wielkie oczy i podziękowałem, bo to się okazało słabym interesem nawet dla emeryta któremu już się nic nie chce, a mnie do wieku emerytalnego jeszcze dużo brakuje.
Kontynuując temat nieruchomości- wróćcie proszę do lat 2008-2009, sytuacja była analogiczna do obecnej. Za metr kwadratowy mieszkania wołano po 8000zł. Im mieszkania były droższe, tym więcej osób je kupowało, zwłaszcza na kredyty w CHF. Nawet moja kuzynka kupiła mieszkanie w wielkiej płycie w Krakowie po 6700zł i cieszyła się jaki to zrobiła interes życia. Kłopot w tym, że po 6 latach takie samo mieszkanie można było kupić za ok 5500zl, a skumulowana inflacja w tym czasie wyniosła pewnie ze 20%, co daje nam realny spadek wartości równy 1/3 ceny. Teraz mamy powtórkę z rozrywki, tylko, co naturalne, z jeszcze wyższym poziomem cen. Widać coraz więcej artykułów sponsorowanych o wydźwięku "jeśli nie kupiłeś teraz mieszkania, to przegrałeś życie, kup teraz po 10-12 tys./m2". Oczywiście jeśli ktoś się da na to złapać, to po kilku latach będzie sobie pluł w brodę.
Podsumowując- w bitcoina nie inwestuję, ponieważ nie mam o tym pojęcia. W akcje nie inwestuję, gdyż musiałbym się wgryźć w temat, na co zupełnie nie mam czasu. Lata temu inwestowałem w fundusze z dużym powodzeniem, ale to wynikało raczej z farta, niż tajemnej wiedzy. Patrząc wartościowo większość mojego portfela to faktycznie nieruchomości, ale tylko jedna z nich została zakupiona w ciągu ostatniego roku i nie było to broń boże mieszkanie lecz działka pod inwestycję związaną z moją podstawową działalnością. Na bardzo małą skalę inwestowałem w złoto fizyczne, teraz żałuję, że nie zająłem się tym mocniej. Od tamtego czasu złoto podrożało i teray powoli tanieje, ale obstawiałbym wzrosty w dłuższej perspektywie. Obecnie raczej inwestuję w towar którym się zajmuję, na tym mam największą stopę zwrotu i pewność szybkiej rotacji.
Szczerze mówiąc, to łatwiej mi jest powiedzieć w co nie inwestować, niż dać komuś złote rady co będzie jego kluczem do sukcesu. Mając np. 50 tys.zł. poszedłbym w jakiś biznes typu mała gastronomia z dowozem i na wynos. A jeśli ma to być dochód pasywny, to przy takich małych pieniądzach nie widzę sensownego wyjścia, bo kokosów i tak tutaj nie zrobimy. Może wtedy lepiej faktycznie pobawić się w bitcoina??? Byle nie w mieszkania pod wynajem w Polsce :)
W Krakowie koło mojej pracy jest np. już 7 właściciel tej samej Żabki w ciągu 3 lat. Znam osobiście dwie osoby które prowadziły Żabki i dzisiaj borykają się z długami. To jest forma niewolnictwa, nikt nie będzie miał litości jeżeli nie uda się w 100% wypełnić umowy i np. trzeba będzie zamknąć sklep. Oni kuszą ludzi chyba tym, że do otwarcia takiego sklepu niewiele trzeba potrafić, wkład własny jest prawie żaden, a człowiek dzięki temu może mówić że ma FIRMĘ i jest wielkim przedsiębiorcą. Ogólnie żabka to żenada zarówno dla mnie jako klienta, jak i dla tych biednych ludzi którzy dali się w to wciągnąć. Jasne, że zawsze znajdą się wyjątki którym ten biznes się świetnie opłaca, bo mają po prostu bardzo dobrą lokalizację. Ale w takiej sytuacji gdyby w tym miejscu prowadzili inny sklep, to zyski mieliby z niego pewnie ze 3x większe.
Zawsze było tyle śmiechu m.in. właśnie z Francuzów, ale jak widać oni potrafią wyjść na ulicę i się zorganizować. Tylko w Polsce jest tak, że każdy jak niewolnik siedzi cicho, patrzy jak go okrada śmierdząca szarańcza od socjalisty Kaczyńskiego czy socjalisty Tuska. Ważne żeby sąsiada okradli trochę bardziej niż mnie, telewizja wmówi jak to jest obecnie super i już każdy zadowolony. Żadnych protestów, wszystko przyjmuje się na klatę. Hołota przekupiona 500+ słowem nie piśnie, a jak już, to narzekają na "prywaciarzy" że ci im tak mało płacą gdy wszystko drożeje. Wychodzi jednak na to, że zamiast śmiać się z tchórzliwych Francuzów, czy głupich Amerykanów, na koniec to Polak okazuje się nie dość, że głupim, to jeszcze biednym. Czyli standard.
Skończyłem "pro" granie w WoWa na TBC. Byliśmy pierwszą gildią na serwerze, grało się wspaniale, było to wyzwanie, była duma i satysfakcja. Ale nie będę opisywał całej historii ówczesnej genialności WoWa, bo chyba stary wyjadacz każdy to pamięta (może nawet niektóre gimby).
Powiem w skrócie tyle, że późniejsze próby powrotów spowodowały moją wręcz niechęć do tej gry. Wszystko było tak banalne, tak głupie, że nawet ładniejsza grafika i niektóre pozytywne nowości nie pomogły. Pamiętam mój ostatni nieudany powrót jakieś 3 lata temu. Gra polegała na tym, że klikało się automatyczne wyszukiwanie party do instanców, byliśmy przenoszeni nie tyle przed wejście co chyba nawet do środka i z zupełnie nieznanymi ludźmi bez słowa robiło się wszystko na wyścigi- bez zastanowienia, bez uwagi, bez porozumiewania się. Pograłem jakieś 2 tygodnie i odinstalowałem, bo w ten badziew po prostu nie dało się grać. I tak historia się skończyła. Pół roku temu bawiłem się w zwiedzanie na koncie znajomego, polatałem trochę po świecie, żeby zobaczyć jak teraz wygląda, wyłączyłem, odinstalowałem i mam spokój.
Co do serwerów pirackich- nie mam nic przeciwko- to jest jedyna alternatywa. Gdybym miał jeszcze kiedykolwiek wrócić do tej gry, to tylko na piracki serwer i na starszą wersję, ale raczej mi to nie grozi.
Od czasów WotLK mówię, że Blizzard powinien zrobić dawno trzy rzeczy których brakowało:
-po pierwsze tworzyć świeże serwery, bo one zawsze sprowadzały dużo nowych graczy, osoby chcące zacząć od początku (z zastrzeżeniem pkt. 2).
-sprawa druga związana ściśle z pierwszą. Rozumiem, że graczy ubywa, więc nie ma sensu tworzyć kolejnych serwerów, ale wystarczyłoby z 3 mało zaludnionych zrobić jeden zbiorczy, drugi przemianować na świeży, a trzeci zamknąć. Byłoby to idealne rozwiązanie dla wszystkich zainteresowanych.
-po trzecie (pewnie trudne technicznie) zostawić wg zapotrzebowania kilka serwerów ze starymi wersjami gry. Na takich serwerach należałoby wprowadzać usprawnienia techniczne np. grafika, sprawy techniczne, ale nie wprowadzać unowocześnienia samej gry.
Może dlatego tyle łapek w dół, bo do bardzo drogiej gry autorzy wypuszczają płatne w gruncie rzeczy niewielkie dodatki. Ostatnimi czasy dochodzi do tego, że grę trzeba kupować po kawałku, płacąc kilkukrotnie za to, co kiedyś dostawało się w wersji podstawowej.
Przed chwilą skończyłem np. Medal of Honor i byłem zaskoczony że to już koniec- w normalnych czasach byłoby to może 1/3 gry, a tu mamy napisy końcowe. Dziwne czasy nastały, przynajmniej dla mnie jako osoby grającej w gry od ok 25 lat.
Że tak powiem pracuję w tej branży i na wesele bym NIE polecił Finlandii. Może 10 lat temu tak, ale teraz to nie to samo.
Średnia półka: Stock, Wyborowa, Pan Tadeusz.
Z tańszych Żubrówka Biała.
Z droższych Stumbras, Starotoruńska lub Norvegia- nowa wódka, elegancka, dobrej jakości.
Na moim weselisku był Stock i choć nie wypiłem ani kieliszka to uważam że był to dobry wybór- ładna butelka, jakość w porządku, nikt się nie otruł.
Dość często załatwiam ludziom wódkę na wesela i na ogół jest to Stock, Wyborowa lub Żubrówka Biała, choć miałem też kiedyś 240 szt. Stumbrasa i ludzie byli zadowoleni.
Jakoś zdecydowanie wolę "oszołomów" od krzyża, niż to ciapate bydło. Ci od krzyża nikogo nie mordują, a z muzułmańską zarazą różnie bywa, dzisiaj kogoś zasztyletują, jutro utną głowę, innym razem obleją kwasem, czasem się któryś wysadzi... Wystarczy spojrzeć na zachowanie tej zarazy na filmie- gdyby tylko nie było kamer, to przecież oni by maczetami od kebaba zabili tych protestujących. To nie są normalni ludzie z którymi można wymienić poglądy nawet gdy są zupełnie odmienne. To jest armia bardzo niebezpiecznych oszołomów których należałoby pakować na statki i odstawiać gdzie ich miejsce (w wersji humanitarnej, bo o tej mniej humanitarnej nie będę pisał, wszak lewactwo donosi w obronie ciapatych).
Nie korzystałem, ale jestem w stanie sobie wyobrazić, że kogoś nie stać na wynajęcie kancelarii i woli żeby załatwiła to za niego firma zajmująca się odszkodowaniami na jej ryzyko w zamian za prowizję. Wszystko zależy od rodzaju sprawy i kwoty potencjalnego odszkodowania. Jeśli sprawa dotyczy dużych kwot, to ktoś może nie mieć na opłatę sądową, a do tego dochodzi jeszcze kancelaria. Nie mam jednak pojęcia jak się to odbywa w praktyce.
W sumie więcej przydatnych rzeczy nauczyłem się na licencjacie w prywatnej uczelni niż na magistrze na UE. Większość tej wiedzy o dupę rozbić. W pracy są mi z tego wszystkiego potrzebne najprostsze obliczenia matematyczne i trochę wyobraźni ekonomicznej, a nie te teoretyczne brednie które serwuje się na zajęciach. Niestety taki klimat i poczucie zmarnowanych 2 lat.
Niech się cieszy że żyje, bo wielu rowerzystów straciło życie w takiej sytuacji myśląc, że jak mają pierwszeństwo, to nie muszą już na nic uważać. Dla każdego człowieka oczywistym być powinno, że kierowca samochodu skręcającego w prawo nie ma możliwości zauważenia rowerzysty mknącego przez ścieżkę równolegle z nim. I może o to tutaj chodzi, że dziewczyna nie zachowała szczególnej ostrożności i z dużą prędkością wjechała na przejazd. Widywałem dziesiątki takich wariatów na rowerach- niezależnie od ich płci i wieku.
Te śmieszne wstawki o fałszywych świadkach to sobie darujcie, bo chłopak jeszcze sobie kłopotów narobi.
Ale macie problemy i lubicie sobie życie utrudniać. Koszty wysyłki są jasno podane- nie pasuje to nie kupować i tyle. Wiele razy zdarzyło się, że trafiłem na ewidentnie zawyżone koszty wysyłki na allegro i po prostu rezygnowałem. Problem z głowy.
Należy jednak pamiętać, że oprócz kwoty płaconej poczcie dochodzi koszt pudełka, folii bąbelkowej, taśmy, dojazdu na pocztę, pracownika który ewentualnie to pakuje itp. Jeśli ktoś tego nie rozumie, to powinien dać sobie spokój z zakupami internetowymi. Przecież tam jest cena podana czarno na białym razem z przesyłką, nie pasuje to się nie kupuje i po problemie- będziecie spokojniejsi i zdrowsi.
A już zgłaszanie sklepu do UOKiK z powodu zwrotu kwoty za przesyłkę to szczyt polactwa i niewyobrażalna cebula. Nie wiem co mówi prawo, znając realia UE może być ono zupełnie kosmiczne, ale mogę wyrazić swój pogląd z logicznego punktu widzenia. Otóż zamawiając od kogoś towar, zwrotu kosztów przesyłki domagałbym się tylko w dwóch przypadkach- jeżeli towar przyszedł uszkodzony lub w ogóle nie dotarł. Bo niby dlaczego mam płacić za przesyłkę, skoro towar przyszedł nie taki jak miał być, zepsuty, czy np. zniszczony przez przewoźnika? Powinien to pokryć sklep lub ubezpieczenie i to jest jak dla mnie jedyne akceptowalne ryzyko sklepu jeśli chodzi o przesyłkę- niech sklep później odzyskuje pieniądze od kuriera w razie zniszczenia zawartości. Jeśli zaś kupujący zamawia towar, a później stwierdza że nie pasuje mu rozmiar, kolor, materiał czy cokolwiek innego, to już jest jego sprawa i skoro może i chce zwrócić zakup, to nie ma moralnego prawa do żądania zwrotu kosztów przesyłki w którąkolwiek stronę- oczekiwanie zwrotu za przesyłkę przeczy elementarnej logice i jest zwyczajnym chamstwem. Usługa została wykonana, sprzedawca dostarczył towar, można zakup zwrócić, ale zdrowy umysłowo homo sapiens powinien wziąć odpowiedzialność za swoje decyzje i pokryć koszty przesyłki które sam wygenerował i która to przesyłka została zrealizowana.
Pogląd (czy też prawo) mówiący o tym, iż sprzedawca powinien ponosić koszty przesyłki towaru w obie strony jest zwyczajnym tworzeniem patologii. Jak już ktoś wspomniał można zamówić 1000 przesyłek u konkurencji i wszystkie zwrócić, ale z uczciwością i logiką nie ma to nic wspólnego.
E tam 10 tys.... Od razu zróbmy 100 tys, wtedy będzie jeszcze mniej starych samochodów. Albo od razu 500 tys. i hołota w autobusy. Jak już po komuszemu to luksusowo.
W dużym skrócie to stopy procentowe teraz są niskie, a marża wysoka. Stopy procentowe kiedyś wzrosną, marża pozostanie wysoka i będzie problem. To zły moment na branie kredytu, zwłaszcza że nieruchomości tanieją i nie ma się z czym spieszyć. Wynajmując mieszkanie tak naprawdę na tym zyskujesz, tylko powinieneś jednocześnie odkładać jakieś pieniądze żeby mieć jak największą wpłatę własną gdy już rzeczywiście będziesz kupował.
Nie dziwią mnie wysokie ceny mieszkań tak jak nie dziwi mnie to, że od roku 2008 do dzisiaj spadły one mniej więcej o połowę uwzględniając inflację. Czy nadal są drogie? Tak są, ale systematycznie tanieją. Przyszłość nie wydaje się tutaj trudna do przewidzenia, a słowa kluczowe są dwa: demografia i emigracja. Na wsiach domy ze sporą działką już teraz można za 80 tys kupić- pewnie że nie nowe, ale do zamieszkania i to 50km od Krakowa- można rozważyć nawet opcję dojazdu do Krakowa do pracy (1h) i mieszkania w pięknej okolicy pod lasem, bez kredytu na całe życie.
Jako że teoretycznie jestem obecnie na kupnie działki to w rzeczywistości kompletnie się do tego nie kwapię, czas działa tu wyłącznie na korzyść. Gdy zacząłem przeglądać ogłoszenia parę miesięcy temu to doznałem szoku jak znacząco spadły ceny działek w porównaniu do lat 2007-2009 i to nominalnie, nawet nie licząc inflacji. Jasną rzeczą jest, że masa desperatów trzyma cenę i liczy na cud że może jednak frajer się znajdzie, ale ten cud oddala się z każdym dniem i każdym kolejnym samolotem odlatującym do Londynu.
Z treści wnoszę, że to półroczne L4 to prawdopodobnie na głowę... Dla takich nierobów i kombinatorów to tylko dyscyplinarka, bo psują opinię ogółowi pracowników.
A mnie się to bardzo podoba. Mając świadomość, jakimi totalnymi nierobami i wypełniaczami statystyk są policjanci, aż miło popatrzeć jak się stresują musztrowani przez obywatela. Przecież policja to obecnie myśliwi polujący na człowieka który rozmawia przez komórkę w samochodzie, jedzie o 5mk/h za szybko, postawi samochód o metr za blisko przystanku, czy właśnie siedzi w samochodzie z włączonym silnikiem. Tutaj sytuacja po prostu się odwróciła i ktoś zapolował na nich. Dla mnie bomba, nawet zazdroszczę temu człowiekowi biegłości w przepisach.
Posiadałem konto w Polbanku prawie od ich powstania. Przez jakieś 2 lata mieli dobrą ofertę konta osobistego (koszty i oprocentowanie), ale ogólnie był to fatalny bank począwszy od tragicznego systemu elektronicznego, skończywszy na często zupełnie niekompetentnych pracownikach. Po połączeniu z Raiffeisenem było tak samo źle, więc konto zlikwidowałem. Wątpię żeby coś się poprawiło od tamtego czasu.
Trzeba być naiwnym (albo wariatem) żeby sądzić, że podnoszenie płacy minimalnej da ludziom większe pieniądze. Przecież tutaj chodzi o koszty pracy- na ZUS i US płaci się ponad 40% pensji, dlatego masy ludzi niezależnie od rzeczywistych zarobków mają pensję minimalną oficjalnie wpisaną do umowy- dzięki temu mają w ogóle pracę, bo niektórych pracodawców jeszcze czasem stać na to, żeby płacić za pracownika 800zł ZUS a nie np. 2500zł. Pomijam już, że to i tak pieniądze wyrzucone w błoto.
Jeśli ci złodzieje i pasożyty z PO/PiS/SLD/PSL będą podnosiły płacę minimalną nawet do 5000zł, to i tak nie będzie to miało przełożenia na realia- ewentualnie przełożenie negatywne bo ktoś kto uczciwie zatrudnia w końcu zamknie firmę i nie zapłaci nawet tej minimalnej i 40% podatków od niej. Reszta pozatrudnia na zlecenia, a w ostateczności na czarno i będzie taniej, a na dodatek będzie spokój z wszelkimi papierami które trzeba tworzyć przy okazji podpisywania umowy o pracę.
Śmieszą mnie też te porównania, że w Polsce zarabia się XXX a w Niemczech YYY. Owszem tak jest, ale tutaj chodzi o ogólną wydajność gospodarki. Niemcy produkują masę samochodów, samoloty, broń, elektronikę, oprogramowanie, rolnictwo mają bardziej specjalistyczne, więc pomimo socjalizmu ich płace są wysokie. W Polsce tymczasem jest ogólnonarodowy sukces, gdy ktoś odkryje złoża gazu łupkowego i pozwoli zagranicznym inwestorom na ich eksploatowanie- co jak wiadomo nawet nie wypaliło. Zostaje nam produkcja palet, krasnali ogrodowych, zboża, bardzo drogiego węgla i masy innych prostych rzeczy których wartość jest znikoma w porównaniu do produktów niemieckich. Dlatego ciężko oczekiwać, że Polak zbijający palety będzie zarabiał tyle samo co jego niemiecki odpowiednik produkujący drogi samochód. I ten wysoki poziom ich gospodarki przekłada się na wysokie zarobki Niemców, wszak wysoka wartość ich produkcji dzieli się finalnie na wypłaty wszystkich pracowników.
Oczywiście Polska może też być rajem gospodarczym, ale do tego trzeba byłoby pozamykać w więzieniach całą obecną HOŁOTĘ polityczną i wprowadzić w Polsce rzeczywisty wolny rynek z niskimi podatkami, czyli to co miały USA i Europa przed nastaniem socjalizmu i to na czym zbudowane zostały "azjatyckie tygrysy", czy obecnie (częściowo) Chiny. U nas hołota poszła na skróty- po socjalizmie na chwilę ustawa Wilczka, a później kolejny socjalizm i regulowanie kompletnie wszystkiego, a później zdziwienie że w Polsce nic się nie opłaca, nic się nie produkuje a ludzie mało zarabiają. Jak mają k**** normalnie zarabiać, skoro u nas nie ma warunków do tworzenia jakichkolwiek poważnych firm?
Znam osobiście kilku ludzi z długoletnim doświadczeniem w światowym biznesie i z dużym kapitałem, którzy mieli plany (wdrażane w rzeczywistości) na stworzenie w Polsce milionowych inwestycji, firm zatrudniających przynajmniej po kilkaset osób- bez dotacji z UE i tym podobnych głupot. Ja zatrudniam obecnie ponad 30 pracowników, więc jak dla mnie firmy zatrudniające ok 500 ludzi są już bardzo poważnymi przedsięwzięciami. Ci przedsiębiorcy nieprzyzwyczajeni do polskiej głupoty urzędowej zostali zniszczeni przez urzędników już w początkowym etapie- choćby poprzez naliczenie podatków od nieruchomości idących w miliony złotych za jeden rok działalności jeszcze zanim firma wyprodukowała pierwszy towar. Oni albo zrezygnowali z czegokolwiek w Polsce, albo z powodzeniem realizują te same przedsięwzięcia poza tym chorym krajem upodlonym przez klasę pasożytniczą czyli przez śmierdzących urzędników. Nigdzie nie jest łatwo, ale niestety to właśnie w Polsce wszystko idzie wyjątkowo jak po grudzie. Wobec tego wszystkiego, nie ma w Polsce miejsca na normalne zarobki i jak się klimat polityczny nie zmieni to tak już zostanie. Będą istniały tylko firmy które wyżebrzą coś z UE (póki ten wstrętny kołchoz nie padnie), firmy robiące przekręty, albo firmy tak potężne że obecnie już im nie zaszkodzi jakiś niezadowolony z życia smród z urzędu. Reszta to będą szaraki takie jak ja albo jeszcze mniejsze, które każdego dnia muszą spędzić połowę czasu na myśleniu jak tu nie dać się zniszczyć przez pasożyty z państwówek które muszą się wykazać i udowodnić że ich stanowisko jest jednak potrzebne. Tak wygląda kwestia płacy w Polsce w praktyce.
Misiooo--> to fatalnie, bo bywa tak że czasem w weekendy nie mam dostępu do netu, a tylko wtedy mam odrobinę czasu żeby pograć. Zobaczę co to jest ten GOG, ale w tej sytuacji wygląda na to, że najłatwiej byłoby mi grać na piracie.
PYTANIE- czy mogę kupić grę w normalnej wersji pudełkowej z płytą instalacyjną, grę do której nie będę musiał używać Steama ani mieć połączenia z internetem? Chcę kupić oryginał, ale nie trawię logowań, steamów i tego rodzaju utrudnień. Chcę grać jak za dawnych lat- czy to jest realne w przypadku oryginalnej wersji PoE?
Osoba która twierdzi, że dobrze byłoby gdyby Putin zmarł musi być wyjątkowym idiotą bez elementarnej wyobraźni. Zarówno z punktu widzenia Rosji Putin jest potrzebny (jest dobrym prezydentem), jak i z punktu widzenia zachodu (jest przewidywalnym prezydentem). Na nieszczęście zachodu Putin mocno dba o interesy Rosji, ale taka jego rola, co dla Polaka może być nowością patrząc na nasze rządy i prezydenta Bula. Strach pomyśleć co by się działo, gdyby władzę w Rosji przejęli jacyś wariaci- wtedy rzeczywiście można byłoby się obawiać wojny.
Zresztą podobnie można powiedzieć o USA- Obama jest akurat fatalnym prezydentem niszczącym USA gospodarczo, ale mógłby się trafić jakiś nawiedzony pokroju McCaina- zapewne mocny prezydent, jednak będący zagrożeniem dla pokoju.
Ostatnio do pracy zgłosiło mi się kilku młodych Ukraińców, co nigdy wcześniej nie miało miejsca. To by się zgadzało z opiniami które dochodzą do mnie od dalszej rodziny mieszkającej na zachodniej Ukrainie- że coraz więcej młodych osób ucieka za granicę- jakoś nie chcą walczyć za tą tzw. demokrację i ginąć na wojnie za bandytów z Kijowa, dlatego woleli wyjechać. Do Rosji uciekło ich znacznie więcej, najwyraźniej lepiej widzą tam swoją przyszłość. Ponoć frekwencja w punktach werbunkowych na Ukrainie wynosi ok 4%, a mężczyźni masowo wyjeżdżają do "prac sezonowych" za granicę. Mówiąc krótko przewrót na Ukrainie- sterowany i finansowany przez zachód- najwyraźniej się nie udał, ale to pokazuje, że są granice których Rosja nie pozwoli przekroczyć- taką czerwoną linią były plany budowy bazy wojskowej USA na Krymie. Miliardy dolarów poszły w błoto, niestety zginęło kilka tysięcy ludzi, a Ukraina jest właściwie trupem. Jedynym pozytywnym efektem jest to, że możemy na własne oczy obserwować jak kundle pokroju Tuska bezsilnie skowyczą, bo to jedyne co mogą zrobić względem Rosji. Szkoda tylko że swoim skowytem i pluciem jak zawsze działają na niekorzyść Polski, ale szkodzenie samemu sobie to już taka nasza polityczna tradycja.
Nie zauważyłem żeby 10 lat temu były jakiekolwiek problemy z pirackimi grami. Teraz o ile wiem są większe, ale może wynika to z mojej niewiedzy, wszak we współczesne gry nie gram, więc ani ich nie ściągam, ani tym bardziej nie kupuję oryginałów.
Kierowca generalnie nie jest od tego, żeby rozganiać blokujących drogi. Powinna po prostu przyjechać policja, wlać im pałami po kolei i odblokować drogę w 3 minuty. Policja naturalnie tego nie zrobiła, więc sprawę załatwił kierowca. Brawo dla niego. Ta hołota powinna jeszcze zapłacić za ewentualne uszkodzenia tira + podejrzewam że kilka przestępstw popełnionych przez protestujących zostało nagranych na tym filmiku.
I to co zawsze muszę dodać- winę za sytuację w 90% ponosi rząd i mafia z PO ponieważ nakłada podatki tak horrendalne, że węgiel zalega na hałdach, a Polakom nie opłaca się go kupować. Pozostałe 10% to przywileje związkowych nierobów i innych pijawek górniczych. Efektem są nierentowne kopalnie, bo po opłaceniu wszystkich danin na rządząca szajkę niewiele rzeczy ma prawo się opłacać w tym kraju. Bardzo bym chciał doczekać chwili, kiedy ci górnicy zorientują się kto powoduje ich niedolę i wraz z kierowcą tira i jego kolegami zrobią rozpieprz w sejmie (nie pod sejmem). Marzę aby zobaczyć te mordy pokiereszowane i wyprowadzone siłą z sejmu, a kto tego dokona jest mniej ważne.
Pamiętam za młodu jak mój kuzyn dostał na urodziny wypasiony komputer z Pentium III. Koszt na tamte czasy był potworny (na obecne też) bo ok 8000zł. Jego rodzice jeszcze go spłacali, a komputer już do niczego się nie nadawał i trzeba było kupować nowy.
Nigdy nie podpisałem umowy o pracę i nigdy nie miałem takiego zamiaru. Był czas, że pracowałem u kogoś i zawsze wolałem umowę z jak najmniejszym obciążeniem podatkowym, bo dzięki temu sam dostawałem więcej. W końcu do pracy chodzi się głównie dla zysku, więc nie rozumiem jaki sens oddawać pieniądze do Zusu (czyli wyrzucać w błoto)? To może interesować kobietę w ciąży, która chce dostawać zasiłek i siedzieć na zwolnieniu, osobę starszą która rzeczywiście coś uciułała na tą emeryturę i brakuje jej tylko stażu, ale nie osobę młodą w pełni sił zawodowych. Wymiotować mi się chce jak słyszę te modły o umowę o pracę, nigdy tego nie zrozumiem, zwłaszcza jak słyszę od osób ok 30 letnich (czyli w moim wieku) że lata lecą, a oni zbierają na emeryturę. Umowa o pracę jest dla mnie czymś perfidnym patrząc zarówno od strony pracodawcy, jak i pracownika.
Ponadto nie jest tak, że przy zleceniu odprowadza się mniejsze składki- co do zasady za zlecenie wystawione na taką samą kwotę jak umowa o pracę płaci się takie same składki. Naturalnie istnieją różne furtki, ale te można zastosować także przy umowie o pracę.
Będę się w każdym razie upierał, że skoro pracodawca wydaje na pracownika ponad 2400zł przy pensji na papierze 2000zł brutto, a pracownik dostaje z tego 1450zł to coś tu jest nie tak, po drodze czają się zusowsko-fiskusowe złodzieje i oddawanie im swoich pieniędzy uważam za absurd.
Ten dzień pokazał ile warte są przewidywania wszelkiej maści specjalistów i analityków, a przynajmniej ich opinie trafiające do mas.
Ja zawsze mówiłem, że kredyt hipoteczny to szambo- czy to we frankach czy w złotówkach. Niestety większość młodych (zwłaszcza z mojego pokolenia) ludzi musi się w tym szambie babrać przez kilkadziesiąt lat. Już sama perspektywa jest tutaj fatalna, a do tego dochodzą zawirowania życiowe i rynkowe.
Bankami nie zarządzają idioci dlatego nikogo nie powinno dziwić, że przestały one udzielać kredytów w chf kiedy ta waluta tak mocno podrożała. Za to po 2zł kredyt mógł otrzymać niemal każdy człowiek z ulicy, który teraz rwie sobie włosy z głosy bo ma do spłaty więcej niż w 2008 roku, a wartość nieruchomości spadła mu o 1/3.
Porażka życiowa i tyle, ale porażka za którą stoi indywidualny wybór. Rząd nie ma nic do tego i twierdzę, że wołanie do Kopaczowej aby "coś" zrobiła z tym problemem jest zwykłym cwaniactwem. Jedyne co rząd powinien tutaj narzucić, to ograniczenie windykacji do nieruchomości- wówczas byłby to prawdziwy kredyt hipoteczny, a nie pożyczka pod zastaw nieruchomości. Jednak zrobienie tego wstecz także byłoby posunięciem podłym tym razem wobec banków. Fakt jest jednak faktem, że takie ograniczenie powinno zostać wprowadzone dla przyszłych kredytów hipotecznych.
Zawsze twierdziłem, że problem nie leży tylko w samych górnikach, ale przede wszystkim w polskim prawie i ogromnych podatkach. Przecież górnik wykorzystuje tylko chore przywileje jakie otrzymał z kodeksu pracy, z umów związkowych czy z zastraszania kilofem. Głupota w jakiej funkcjonuje każdy większy zakład w Polsce jest niesamowita, ale to narzucają im przepisy. Stąd masa pracowników biurowych którzy to wszystko kontrolują i mielą papierami. Do każdej wydobytej bryły węgla dokłada się łącznie kilkadziesiąt podatków, więc jak jego wydobycie może być rentowne? Bez takiego garba wydobycie byłoby opłacalne.
Przecież w Polsce nie mamy sytuacji takiej, że nagle nikt nie potrzebuje węgla. Przeciwnie, węgiel się do nas sprowadza nawet z drugiego końca świata. Chodzi tylko o kwestię wysokiej ceny, dlatego polski węgiel zalega na hałdach w milionach ton i nie można go sprzedać. Cenę powodują wspomniane już ogromne podatki, przepisy, wymagania, szkolenia, a dopiero do tego dokłada się 13, 14 pensje i inne głupoty określane mianem o zgrozo "zdobyczy pracowniczych".
W działalności firmy prywatnej działającej w wydobyciu może i widać pewien potencjał, ale będą musieli się mocno nakombinować, żeby ominąć te wszystkie kretyńskie przepisy w których tak ochoczo obracają się kopalnie państwowe. Ogromnym plusem byłoby to, że zarządzaliby swoim własnym majątkiem, a jak wiadomo o swoje się dba, państwowe się rozkrada bo jest niczyje. I tak to funkcjonuje w każdym państwowym zakładzie, czy to kopalnia, huta, szpital czy szkoła.
Wtrącę tylko tyle, że odkąd zaczęły się pojawiać różnego rodzaju zabezpieczenia utrudniające życie użytkownikowi, totalnie niedopracowane wydania, płatne dlc, gry wymagające połączenia z internetem i tym podobne rzeczy- nie kupiłem żadnej oryginalnej gry która by tego wymagała. I nie wynika to tylko z tego, że gram głównie w starocie, bo w nowsze też mi się zdarza. Ale taka opcja żeby ktoś mógł mi zablokować dostęp do gier za które zapłaciłem jest zupełnie nie do przyjęcia. Jak dla mnie gra ma być na dysku i nie ma prawa prosić o połączenie z internetem chyba, że jest to gra MMO. Ale sam zakup MMO też wolę dokonać w formie pudełkowej, żeby leżała sobie na półce.
frer--> "Jedyne co mnie przekonuje, że kredyt jest jednak w chwili obecnej o wiele bardziej opłacalny niż wynajmowanie."
To prawda, obecnie kredyt opłaca się bardziej niż wynajem. Ale jeszcze do roku mniej więcej 2012 było odwrotnie- to wynajem bardziej się opłacał. Przeprowadzałem wówczas dość dokładne obliczenia i po prostu nie chciało wyjść inaczej. A te czasy przecież mogą wrócić. W tej chwili marże kredytowe są wysokie, a to jak bardzo słusznie wspomniał Lilus ciągnie się przez cały okres kredytowania. Jeżeli przy wysokiej marży wzrośnie jeszcze oprocentowanie, to kredytobiorca może mieć nieciekawie. I także z tego powodu odradzałbym obecnie zaciąganie kredytu. Nie ma się co oszukiwać, ale znaczna większość osób które brały kredyty nie jest ani geniuszami ekonomicznymi, ani ludźmi zamożnymi. Sam znam małżeństwa, które zaciągały kredyty z ratą wynoszącą połowę ich wspólnych dochodów. To już zakrawa na samobójstwo, bo w razie utraty pracy tylko przez jednego z małżonków zaczyna się wożenie słoików od rodziców i ogólna tragedia życiowa- wybór pomiędzy jedzeniem a ratką.
Jeśli natomiast uwzględnimy spadki cen nieruchomości to może się okazać (i zapewne tak będzie), że wynajem nadal jest lepszą opcją. Nic nas wówczas nie obchodzi, nie trzeba remontować, możemy się w dowolnym momencie przeprowadzić- plusów wynajmu też trochę istnieje.
"To nawet nie kwestia gospodarki czy edukacji, ale popytu, a on wynika z demografii, która w Polsce nie wygląda najlepiej"
Finalnie chodzi o popyt i demografię, ale to pójście na skróty. Natomiast szukając źródła problemu dotrzemy do tej edukacji.
Demografia wygląda tak fatalnie głównie z powodów ekonomicznych, a te biorą się z kolei ze słabej edukacji. I nie mam tu na myśli gorszej pracy po zawodówce (choć obecnie przecież jest odwrotnie) bo to dotyczy konkretnej jednostki. Chodzi mi raczej o ogólnonarodową wiarę w różnego rodzaju brednie wpajane od podstawówki pokroju zasiłków, dotacji z UE, dopłat do mieszkań, zbierania na emeryturę w ZUS itp. I to już ma swoje podłoże w dramatycznej edukacji, przez co nakręca się spirala na zasadzie np.:
1. Chcę pracować na umowie o pracę gdzie ponad 40% kradnie mi państwo, ale to przecież da mi emeryturę.
2. Narzekam że mało zarabiam, ale skąd więcej skoro 40% cichaczem ukradło mi państwo.
3. Nie stać mnie na utrzymanie dzieci, bo mało zarabiam.
4. Spieprzam za granicę, bo tutaj nie stać mnie nawet na dzieci.
5. W Polsce mamy fatalną demografię.
6. Perspektywa coraz większych spadków cen nieruchomości bo stare pokolenia wymierają, a młode nie mają dzieci lub wyjechały.
Jak na to nie spojrzeć, to u podstaw leży edukacja i te (lewackie) brednie których uczymy się w szkole, a w które większość z nas wierzy później przez całe życie, jednocześnie narzekając na swój marny los.
Lilus--> zaznaczaj przy swoich opiniach że to takie wróżenie z fusów niepoparte żadnymi faktami, bo o ile może w 1-2 kwestiach jestem w stanie się zgodzić, o tyle co do ogółu to ktoś podobnie niezorientowany uwierzy i wtopi oszczędności życia, albo co gorsze nałoży sobie garba na 30 lat. Nie mam czasu tłumaczyć w ilu rzeczach się mylisz, ale lepiej nie baw się w nieruchomości z takim wyobrażeniem bo to ciężki rynek, zwłaszcza w okresie stałych spadków cen.
Jeszcze taka ogólna dygresja co do tych obniżek cen- nominalnie były one niewielkie- może ze 20% na mieszkaniach i trochę więcej na działkach. Ale jak dołożymy do tego inflację za okres 2007-2014 to wyjdzie nam, że nieruchomości potaniały o połowę. I teraz warto przypomnieć sobie spadki cen na zachodzie, które sięgały i 60% (nominalnie). Polski rynek jest nieco inny, tutaj ludzie nie tracą tak szybko niespłacanych nieruchomości, ale to pokazuje co jest możliwe w przyszłości, zwłaszcza w zestawieniu z polską fatalną demografią.
Już teraz na wsiach w Polsce często dochodzi do sytuacji, że wiele domów po rodzinie stoi pustych, a spadkobiercy nie mają co z nimi zrobić- ani tego wynająć, ani sprzedać, a podatki trzeba płacić i konserwować żeby nie popadło w całkowitą ruinę. Kiedyś to samo będzie z mieszkaniami w dużych miastach. Niestety taka jest kolej rzeczy w kraju, który tak dramatycznie stoi gospodarczo i edukacyjnie.
To nie jest żadna propaganda, tylko właśnie biznes po polsku. Przerabiałem kilka branż, także handel międzynarodowy i wiem, że w Polsce mniej więcej tak się pracuje jak napisano w tym artykule.
Jak nie stoisz z batem nad kontrahentem, to albo oferty nie wyśle, albo faktury, albo myśli o innym towarze niż mówi, albo po prostu trafiasz na oszusta. Ustala się coś innego, a już na drugi dzień okazuje się że towaru nie ma albo jest droższy o 1/4. Nawet w zeszłym tygodniu to przerabiałem- miałem dostać 4 palety towaru po ustalonej cenie, a dostałem zaledwie 2, rezerwując środki na te ustalone 4. Tak się w Polsce handluje. Na co dzień mam do czynienia z polskimi handlowcami i może w 30% przypadków idzie normalnie i zgodnie z logiką, ale zwykle pojawiają się jakieś problemy których miało nie być.
Tak się składa, że w jabłkach też kiedyś przez chwilę usiłowałem działać i nic z tego nie wyszło, ale tutaj zawinili nie tylko polscy rolnicy, lecz także partner zagraniczny. Dałem sobie spokój. Podejście Polaków przypomina mi trochę Chińczyków, jednak tam jest jeszcze gorzej.
U mnie to samo na Netii. Szlag mnie trafia, bo tak się dzieje od 2 tygodni mniej więcej. Ale myślałem że to tylko u mnie, że jakiś psuja coś namieszał wraz z wejściem w życie nowej umowy oraz zmiany prędkości.
Runnersan--> gdyby każdy w tym kraju chciał działać tak jak przepisy nakazują, to za granicę wyjechałoby już z 10 mln ludzi a nie marne ~3. Poza tym są różne rodzaje umów które można podpisać.
Zakładając, że autor wątku ze stawki kilometrowej pokryje koszty samochodu to zostaje mu powiedzmy 10zł brutto/h. Jeśli to jest pierwsza praca, albo nie ma alternatywy to uważam, że nie jest to takie złe. Do tego może dochodzi możliwość dogadania się z szefem i brania tych 10zł/h do ręki bez umowy, zamiast płacenia na ZUS i inne bzdury, a to już może dać pieniądze które (o zgrozo!) dla większości Polaków są nieosiągalne :)
Nie szanuję ich od momentu, gdy dałem im na tacy pewnych złodziei którzy okradli mój sklep- miałem film i dokładne zdjęcia twarzy. Policjanci z interwencji stwierdzili że doskonale ich znają i wiedzą gdzie mieszkają, po czym naturalnie umorzyli sprawę nie przesłuchawszy nikogo poza mną. Pewnie im się nie chciało, bo wartość kradzieży wynosiła mniej niż kwalifikacja przestępstwa. Taka bzdura, ale właśnie od tego momentu ich nie szanuję. Teraz gdy przychodzą do mnie czasem na któryś sklep po film z monitoringu na którym rzekomo powinien być widoczny ktoś poszukiwany, to zawsze im mówię że niestety ale akurat się zepsuł rejestrator. Zwyczajnie szkoda mi tych 15 minut żeby pomagać komuś, kto nie pomógł mnie. Uważam polską policję za bandę patałachów, często utrudniającą ludziom życie i polującą na mandaty.
To nie jest żaden agent prawicy, mimo że słuchając jego kompromitujących bredni można tak podejrzewać. To zwykły głąb, nie ma się co oszukiwać. Słucham wypowiedzi tego głąba od dłuższego czasu i podziwiam jego rozmówców za cierpliwość i za to że nikt mu nie dał jeszcze w mordę.
Nawet gdyby teraz ponownie przeliczono głosy ręcznie, to wiarygodność takiego liczenia byłaby zerowa. Te głosy tam leżą od prawie tygodnia, więc przez ten czas można było z nimi zrobić co się chciało (czyt. dorobić kolejne krzyżyki tam gdzie trzeba, całkowicie zmienić wynik). Wiarygodność głosów w systemie także jest zerowa pamiętając o tym, że postronni ludzie bez problemu mogli dostać się do tego systemu, dopisać swojego kandydata i wstawić mu dowolną liczbę głosów. Te wybory to jest kpina i powinny one zostać powtórzone. Skoro taka opcja istnieje, to kiedy jak nie teraz z niej skorzystać?
W kwestii szkolnictwa- chyba każdy człowiek z odrobiną zdrowego rozsądku i uczciwego spojrzenia na sprawę wie, że bezpłatne szkolnictwo to fikcja a nie szkolnictwo. Polskie uczelnie państwowe są bezpłatne, tylko co z tego, skoro oferują tragiczny poziom nauczania, a masy ludzi po nich w zasadzie nic nie potrafią poza chlaniem na umór? Ktoś może powiedzieć, że uczelnie prywatne też często niczego nie uczą- może i tak, ale za własne pieniądze to niech sobie każdy studiuje co chce, nawet gotowanie na gazie. To jego pieniądze są marnowane, a w przypadku tych pseudo uczelni państwowych są marnowane także moje pieniądze.
Zawsze to co jest "za darmo" będzie złe, ponieważ do tego co otrzymuje się "za darmo" nie przywiązuje się wagi. Studiowałeś za darmo- nie dziw się, że pracujesz za darmo. Dopiero kiedy ktoś ciężko zapracuje na swoją edukację, to ją doceni i z niej skorzysta- kłopot w tym, że swoich pieniędzy nie wyda na żadną żenującą polską uczelnię państwową, lecz pojedzie się kształcić za granicę.
Nigdy się z tym nie spotkałem. Za to zauważyłem, że już nawet młodzież na skrzyżowaniach nie chce mi myć szyb w samochodzie, więc może wyglądam na takiego którego nie warto nagabywać na jakiekolwiek oferty które miałyby mnie coś kosztować.
Pracuję 7 dni w tygodniu, często po 15 godzin- bo tak chcę i taka jest potrzeba w mojej firmie. Nie narzekam, a nawet mi to odpowiada, bo lubię to czym się zajmuję. To indywidualny wybór- zawsze mógłbym robić 8 godzin pon-pt, u kogoś, wziąć kredyt na 30 lat na szufladę w bloku i narzekać że mi źle. Nauczcie się, że jak ktoś woli żłopać browara przed telewizorem i oglądać mecze, to niech później nie narzeka. Dla pracowitych ludzi też oczywiście jest przeszkoda utrudniająca życie, w postaci państwa polskiego tak niemiłosiernie nas okradającego. Ale przecież pełna micha od państwa jest spełnieniem marzeń wielu Polaków, zwłaszcza tych baranów ze związków zawodowych, wyborców PiSu i PO i różnej maści podobnych wariatów.
Nie mam nic ani do Rosjan ani do Putina. Ot odpowiedni człowiek na właściwym miejscu. To że nie stara się żeby Rosjanom było gorzej a Polakom lepiej może Polaków zdumiewać, gdyż nasza władza od zawsze robi wszystko żeby Polakom było gorzej. W Rosji najwyraźniej bywa czasem odwrotnie. Znam trochę Rosjan, jak i Polaków którzy mieszkają w Rosji (w tym z mojej rodziny) i wszyscy zgodnie twierdzą, że Putin ma tak wysokie poparcie, gdyż ludziom żyje się zwyczajnie lepiej, wręcz najlepiej w historii tego kraju. Takie są niepodważalne fakty.
Ilość kłamstw serwowanych w polskich (czy jak kto woli polskojęzycznych) mediach jest przerażająca i trwa to od długiego czasu, z natężeniem od chwili kryzysu Ukraińskiego. Niektórych bredni wygadywanych przez tzw. władze Ukrainy nawet nie warto komentować. Ci ludzi kłamią etatowo jak Tusk, a wszelkie niejasności zrzucają na Rosjan, separatystów i kosmitów.
-Najpierw cały ten bajzel na majdanie podsycany także przez Polskę a zakończony krwawą jatką- do dzisiaj nie wiadomo- czy raczej Jaceniuk i spółka benderowców nie chce powiedzieć z czyjej ręki ginęli jedni i drudzy.
-Później samolot zestrzelony przez separatystów. Niestety w tym temacie cisza, skrzynki zniknęły do badań, coraz więcej pojawia się zdań, że to jednak Ukraina zestrzeliła ten samolot- takie opinie wypływały m.in. od ekspertów zachodnich badających wrak. Cisza kompletna, tematu już w ogóle nie ma.
-Biały konwój który wywoził całe fabryki w Ukrainy. Propaganda ukraińska i małpująca ją propaganda polska skompromitowały się, bo nawet organizacje międzynarodowe potwierdzały że liczba pojazdów się zgadzała i były one puste przy wyjeździe. Rosjanie chyba już wiedzieli jakiej propagandy się spodziewać :)
-Następnie chwila obecna- całe rosyjskie dywizje pancerne które wjechały bezczelnie na Ukrainę i które zostały już kilka razy rozbite przez dzielną armię Ukraińską- raz że nikt ich nie widział, a dwa że gdyby rzeczywiście weszło tam regularne wojsko rosyjskie, to w 3 dni byliby w Kijowie. O ochotnikach z wielu państw świata walczących po obu stronach oczywiście cisza- lepiej wmówić że to regularne wojska rosyjskie zaatakowały biedną Ukrainę.
Kłamstwa serwowane nam w mediach można wymieniać w nieskończoność tylko po co? Lepiej samemu filtrować informacje i zdobywać je w wielu miejscach, a nie tylko w polskiej "prawdomównej" telewizji.
Przecież Rudy nie tak dawno wrzeszczał jak wysunięto postulat ograniczenia socjalu dla Polaków w WB. Wrzeszczał wraz z Sikorskim że Polacy są obywatelami UE i muszą mieć takie same prawa jak Brytyjczycy.
Osobiście uważam, że to Brytyjczycy powinni regulować te kwestie sami i nie oglądać się na Polaków. Wręcz oczywistym jest, że obcięcie socjalu zawsze jest dobrym posunięciem.
Natomiast zakłamanie Rudego przeszło już wszystkie granice i nie wiem co ten oszust by musiał jeszcze zrobić, żeby bardziej się skompromitować. Rozumiem, że i tak zasiłkowicze będą teraz na niego obrażeni nie o to, że skłamał ale, że w pewnym sensie to on odebrał im zasiłki.
Tak czy inaczej Rudy robi to sprytnie, bo zamiast odebrać zasiłki hołocie w Polsce, to zgadza się na odebranie w WB tym ludziom, którzy i tak dawno zmądrzeli i przestali na niego głosować wyrażając raczej powszechną nienawiść w stronę jego partyjki. Zasiłkowicze i pijusy w Polsce to wciąż największa grupa jego wyborców, więc tutaj boi się cokolwiek zrobić bo wie, że nawet telewizja by mu nie pomogła gdyby odebrał "przywileje socjalne" swoim wyznawcom. Zresztą nawet nie wiem czy on by im chciał coś odbierać bo mam wrażenie, że on w ten socjalizm uwierzył, nie robi tego wyłącznie pod publikę dla tych tytanów intelektu którzy na niego głosują. Teraz robi głupoty raczej z przekonaniem o ich słuszności.
Zdumiewa mnie jak ktoś zadaje pytanie "po co ci broń w domu". Pytający jest albo upośledzony, albo zwyczajnie głupi skoro nie potrafi sobie sam odpowiedzieć na to pytanie. Nawet mi się wyjaśniać nie chce, bo to takie oczywiste. Jakoś nikt nie zadaje pytania "po co ci kierownica w samochodzie", bo to też jest oczywiste.
Świetny przykład jak można manipulować ludźmi. Ot biedna kobieta, bita maltretowana, kopana i opluwana. Po II wojnie kobietom mającym kontakty z Niemcami golono głowy, kolaborantki zabijano i nikt nad nimi nie płakał. Może ta "maltretowana" kobieta donosiła władzom z Kijowa na separatystów, może przyczyniła się do zabicia ich ludzi? Tego nie wiadomo, więc nie ma co oceniać. Jak znam życie i prawdomówność polskojęzycznych mediów, to poznanie prawdy spowodowałoby, że większość komentatorów życzyłaby tej kobiecie śmierci. A przynajmniej jest to bardzo prawdopodobne.
Za konflikt na Ukrainie odpowiada zachód poprzez przyczynienie się do rozruchów w Kijowie, czego konsekwencją była śmierć ludzi na majdanie i trwająca obecnie wojna. Swój niepodważalny udział ma w tym nasz pijacki niedojda Radosław S. Wojna przynosi ofiary, oraz takie zachowania jak z tą kobietą, ale nie można tego komentować, jeśli nie zna się wszystkich okoliczności. Jedno jest pewne- gdyby ta kobieta współpracowała z separatystami i wpadła w ręce siepaczy reżimu z Kijowa, to nikt by filmiku z nią nie zobaczył, bo dawno by leżała w ziemi z poderżniętym gardłem. Warto się nad tym zastanowić zanim zacznie się robić z siebie idiotę i bredzić jacy to ludzie wstrętni bo opluwają biedną kobiecinę.
Mam wrażenie, że niektórzy mu zazdroszczą tego odszkodowania. Tymczasem ja bym sobie nie dał ręki odciąć ani za milion, ani też za 10 mln, a tym bardziej za 230k. Mały palec może tak, ale nie rękę. Naprawdę nie ma czego zazdrościć. Ręce i nogi są niezbędne do robienia rzeczy znacznie więcej wartych niż te 230k.
Inna sprawa, że ten chłopaczek odkąd go kojarzę zawsze wydawał mi się bezczelnym cwaniaczkiem, ale to tak na marginesie.
Ten filmik szybko stał się słynny. Ci motocykliści zrobili z siebie totalne pośmiewisko sądząc, że publika obwini dziadka o całe to zajście- stało się odwrotnie. Gdyby to mój dziadek musiał się użerać z taką moto-hołotą, to osobiście bym pobiegł po widły (nie po grabie).
Drackula--> przy OBECNYM niskim oprocentowaniu kredytu, ale jednocześnie niskim oprocentowaniu lokat na które odkłada się potencjalne oszczędności pochodzące z najmu rzeczywiście taka opcja może wydać się lepsza. Jednak w dłuższej perspektywie najem zapewne okaże się lepszą opcją, tak jak to było jeszcze bardzo wyraźnie widoczne w wyliczeniach ze 2 lata temu. Dodać mogę tylko tyle, że na kredyt bym się nigdy nie zdecydował mając etatową pracę, małe oszczędności i do tego żyjąc w Polsce.
Nazwała rudego zdrajcą i bardzo słusznie. Na jakie inne określenie zasługuje człowiek, który działa od lat wbrew interesom własnego kraju, za to wspierając interesy krajów obcych? Ano zdrajca i koniec tematu. Jeszcze tylko kanalia pasuje do tego człowieka.
Jeśli chodzi o wsadzanie żydów do pieca przez samych żydów, to w sensie dosłownym też jest to prawdą i nie podlega dyskusji. Zawsze można powiedzieć tak jak o Polakach którzy jednostkowo donosili na żydów pod groźbą rozstrzelania- mogli się zbuntować i dać się zabić, byle nie wydać żyda- tak przynajmniej twierdzą obecnie sami żydzi oskarżając Polaków o odpowiedzialność za mordowanie swoich pobratymców i przypisując nam winy większe niż Niemcom. Idąc tym tropem można powiedzieć, że żydzi którzy pakowali innych do pieców też mogli się zbuntować, piece zniszczyć i nikogo do nich nie wrzucać- tylko że sami by to przepłacili życiem.
Tacy ludzie jak autor postu nr 312 muszą być standardowymi wyborcami PO. Nic to nie rozumie, faktów nie przyswaja, ślepo wierzy w to co zobaczy w telewizji, pojęcia myli, a nocami śni o swoich idolach- Marksie i Tusku. Młodzi i wykształceni, a głupi jak but od lewej nogi.
Wczoraj otworzyłem szampana żeby uczcić wejście KNP. Z dumą powiem, że po raz pierwszy udało mi się namówić żonę do mądrego głosowania- widziałem na własne oczy głos na KNP. Reszta rodziny już standardowo głosuje mądrze. Miło widzieć ten ciągły skowyt lewackiej choroby- poprawia mi to nastrój już od samego rana.
"Panowie i Panie - jaracie sie Korwinem jak kazduy zreszta w Waszym wieku.
Tez sie jaralem .
Tez mi przeszlo.
I Wam przejdzie."
Nie ma się czym chwalić bo to wygląda tak, że jak życie nie układa się tak jak człowiek zaplanował, to zachciewa się socjalu, bezpieczeństwa, gwarancji zatrudnienia i innych bzdur. Nie widzę innego powodu uwierzenia w socjalistyczno-demokratyczne dyrdymały.
A od kiedy to płaci się podatek od darowizny przy przekazaniu samochodu dla brata? Dawniej tak było, teraz nie zapłaci podatku o ile zgłosi do US darowiznę w przypadku jeżeli jej wartość jest większa niż ok 9600zł. Jest na to 6 miesięcy.
Ostatnią próbę powrotu do WoWa podjąłem w 2013 roku i po ok 20 dniach grania już po prostu nie mogłem na ta grę patrzeć, zwłaszcza że znam ją praktycznie od wejścia na rynek, czyli jeszcze z najlepszych czasów. Teraz granie wygląda tak, że nie wychodzi się z miasta- tylko farmowanie instancow. Po prostu nuda, aż przesadna prostota, masówka, zero jakiegokolwiek wyzwania, zero zwiedzania świata i poznawania innych graczy- teraz prawie nikt nie biega po świecie, nikt nie robi questów. Bo tego nie trzeba robić- wystarczy siedzieć w mieście i klikać automatyczny dungeon finder, gdzie bez jakiejkolwiek rozmowy z innymi graczami, taktyki itd. robi się wszystko byle jak najszybciej skończyć i lecieć do następnego instanca. Nie dałem rady tak grać.
Mnie by pasowało zlikwidowanie (połączenie) części serwerów które i tak są obecnie puste i uruchomienie na ich miejscu choćby kilku świeżych serwerów vanilla wow, ze starą mechaniką gry i następnie ich rozszerzanie o kolejne dodatki co jakiś czas. Wiem że to niemożliwe i stwarzałoby różnej maści konflikty programowe itp., ale na pewno znalazłoby się wielu zapaleńców którzy chcieliby poczuć znowu tamten klimat, jak i również graczy którzy chcieliby zobaczyć jak gra wyglądała wcześniej bez tych wszystkich ogłupiających uproszczeń. Były czasy kiedy nawet głupie Deadmines wymagały jakiegoś zgrania i pomyślunku i tego mi w tej grze teraz brakuje, dlatego nie jestem w stanie już w nią grać.
O ile wiem to wielu na tym forum demokratów, którzy powinni być wniebowzięci po wynikach referendum na Krymie. Wszak wreszcie Putin pomógł spełnić marzenia większości mieszkańców tego regionu- dał im możliwość utworzenia własnego państwa :) Mnie do demokraty daleko, ale ta sytuacja pokazuje doskonale zakłamanie zarówno krajów demokratycznych (zachodu) jak też mediów- nawiązując do Kosowa, którego analogiczną niepodległość oni wszyscy natychmiast poparli (na czele z naszym głupawym "Radkiem"), a media piały tym razem z zachwytu. Nie przypominam sobie również takiej histerii kiedy USA czy Francja bezczelnie niszczyły suwerenne kraje, ale tutaj mamy do czynienia z Rosją, więc kompleksy czas było ujawnić, propagandę uruchomić, a pole do ujadania jest rozległe pomimo, iż odbyło się to wszystko bez jednego trupa, bez jednego wystrzału, zgodnie z wolą większości ludzi których to dotyczy- patrząc obiektywnie Putin świetnie to rozegrał i jak to zwykle mu się udaje- wygrał. Choć tak jak mówiłem po ucieczce tchórza Janukowycza że to jeszcze nie koniec, tak samo teraz uważam, że jeszcze sporo przed nami.
Ale podsumowując- wszystko co uderza w to banderowskie bydło które zwie się nową władzą ukraińską jest warte poparcia, czy to niepodległość Krymu przy wsparciu Rosji, czy protesty we wschodniej Ukrainie, czy też coraz częściej wychodzące na jaw kłamstwa wokół "pokojowego" Majdanu i banderowcy skaczący sobie do gardeł w walce o władzę. Poczekamy trochę i wyjdzie tak jak zwykle, a jak to można się domyślić, gdyż Ukraina już to przerabiała.
1. nie
2. nie wiem
Nie mylcie kraju z państwem. Kraj to ziemia, ludzie i historia, a państwo to urzędniczo-polityczna swołocz okradająca kraj. Za kraj można umierać, ale za obecne państwo nigdy. Niestety w obecnej sytuacji taka walka jest skazana na porażkę, bo istniejące "wojsko" jak łatwo się domyślić wiele nie zdziała, część mężczyzn szkolonych od najmłodszych lat na pacyfistów zwieje po uprzednim obejrzeniu najnowszego tańca z gwiazdami, a reszta pozbawiona dostępu do broni palnej będzie mogła co najwyżej zabarykadować się w chałupie z rodziną, siekierką i psem. Nie ma nawet o czym mówić, bo w obecnej sytuacji obrona byłaby tylko romantycznym poświęceniem.
Dokładnie po "obaleniu" Janukowycza mówiłem że konflikt się dopiero zaczyna. Idioci popierający bojówki z Majdanu teraz mogą być z siebie dumni, bo tym właśnie sposobem wspierali dokładnie to o co chodziło Rosji- zamieszki, destabilizacja Ukrainy i danie Rosji powodu do wprowadzenia wojska. Zresztą oni wojska nie musieli na Krym wprowadzać, ponieważ ich żołnierze cały czas tam byli i nawet teraz są tam w ilości mniejszej niż przewiduje umowa Rosyjsko-Ukraińska.
Będąc uczciwym należy przypomnieć sobie Kosowo sprzed kilku lat i zgodnie z tą uczciwością poprzeć dążenie mieszkańców Krymu do odłączenia się od Ukrainy opanowanej przez hordy nacjonalistów i często zwykłych bandziorów z majdanu. Nie ma innego wyjścia, zwłaszcza że istnieją zdecydowanie większe podstawy do wspierania Krymu w dążeniu do niepodległości od Ukrainy, niż popieranie Kosowa.
Piwo z Biedronki nie jest gorsze niż z innego dyskontu- jest po prostu tak samo ohydne. Te piwa w powiększanych puszkach nie mają nic wspólnego (poza nazwą) z odpowiednikami w standardowych opakowaniach. Jeśli standardowe Tyskie 0,5 jest kiepskie (bo jest), bo Tyskie w powiększonej puszcze będzie smakowało (i truło organizm) jeszcze gorzej.
To że nie opłaca się koncernom zmieniać linii produkcyjnej pod towary dla dyskontów nie jest prawdą- im się opłaca kupić upadły browar na jakimś zadupiu, nawet na terenie innego kraju i tam tłuc masowe sikacze tylko dla takich sklepów. Tak po prostu jest.
Poza tym jeśli ktoś chce się napić PIWA to nie pójdzie kupić Harnasia, Tyskiego, Żubra ani innego siura Heinekena. Dobre piwa regionalne można dostać w niektórych knajpach albo ciut lepszych sklepach- kosztują więcej, ale smakują też znacznie lepiej. Tego się nie dostanie w Biedronce, bo klienci którzy masowo kupują parówki po 6zł/kg nie kupią masowo piwa po 6zł za butelkę 0,5. Tam nie ma miejsca na towar który będzie stał i czekał na smakosza.
Te 19 mld jest naprawdę nieważne w obliczu ogólnej ilości pieniędzy jaka została ZRABOWANA. Czegoś takiego chyba nie było jeszcze w historii tego kraju. Tymczasem ludzie których to dotyczy siedzą cicho- albo nie widzą o co chodzi, albo telewizja zadbała żeby wiedzieli że to dla ich dobra. Mnie zrabowano pewnie jakieś 150zł z tych moich 300zł które tam miałem, więc nie rozpaczam i koktajlami Mołotowa nie rzucam, ale wiadomo że są ludzie, którzy tam mieli środki zabierane im przymusowo przez całe lata.
W każdym banku próbują wepchnąć ostatnio "lokaty strukturyzowane"- czyli część środków na dobrej lokacie, a reszta w funduszu. Nigdy w to nie wchodziłem i nie wejdę, ponieważ uważam to za bujdę, nawet jeśli ktoś kiedyś na tym zarobił.
Ja sobie założyłem standardową lokatkę na promocyjne 5% w Lions Banku. Jestem zadowolony, uważam że to dobra oferta jak na obecną chwilę- jednak prawdopodobnie już niedostępna- może mają coś innego. Niestety jej zakładanie trwało 1,5 godziny, gdyż najpierw trzeba było wysłuchać wizji wpajanych przez doradcę nt. inwestycji w nieruchomości w Karpaczu, dzieła sztuki lub biura w Sky Tower. Oczywiście wszystko finansowane przez kredyt zaciągnięty w którymś z innych klonów Getin Banku...
Śmieszą mnie te bzdury jakoby to Ukraińcy walczyli o demokrację. Przecież dokładnie w tym momencie jakaś zgraja próbuje siłą zmusić legalną, demokratycznie wybraną władzę do ustąpienia. Czy naprawdę niektórzy nie widzą tutaj sprzeczności? I o ile w pełni rozumiem protesty przeciwko każdej władzy, o tyle już nie rozumiem jak ktoś o zdrowych zmysłach może tych konkretnych ludzi popierać. Pomijam hasła UPA, czy bandyterkę jaką odstawiają na ulicach Kijowa, ale oni nie mają pomysłu na rządzenie, nie wiedzą nawet kto jest ich liderem, więc ich rządy byłyby opłakane w skutkach.
Ci ludzie nie walczą w słusznej sprawie, są zmanipulowani, myślę że często przepłaceni, a do tego zachęcani przez takich patałachów jak Kaczyński czy Sikorski. Natomiast ich celem jest wepchanie Ukrainy do bagna zwanego UE, gdyż część z nich o tym bagnie nie ma pojęcia, a inna część widzi tutaj po prostu spore środki do rabunku (przykład płynie z Polski). Niestety w długofalowej perspektywie obecność w UE będzie dla Ukrainy gospodarczą katastrofą- inaczej po prostu eurokołchoz nie może funkcjonować ze swoją biurokratyczną głupotą.
A ja nie wierzę żeby takie info puścili w Korei Północnej. W polskich mediach pisano już różne bzdury na temat tego kraju, więc podejrzewam że tak jest i w tym przypadku. Za komuny o Polsce też pisano kompletne brednie (nawet dzisiaj się to zdarza), podobnie jak w Polsce pisano brednie nt. krajów zachodnich. Stara zagrywka propagandowa mająca pokazać jak to źle/biednie/głupio jest u innych.
Mnie to akurat cieszy. Wielokrotnie spotkałem się z sytuacją, kiedy listonosze nie przynosili awiza w ogóle, albo docierało tylko drugie awizo, lub co najlepsze- awizo docierało kiedy już przesyłka była odesłana. Do tego dochodzi ogólny burdel na poczcie skutkujący tym, że czasem nikt nie potrafi znaleźć przesyłki nawet w przypadku kiedy listonosz zostawił obydwa awiza. Gorzej niż na PP zapewne nie będzie, choć przez początkowy okres można spodziewać się utrudnień. Ale jest to oczywista rewolucja która mnie cieszy zwłaszcza, że wygrała firma prywatna a nie państwowy moloch który od dawna fatalnie funkcjonuje.
Problem pojawi się wówczas, gdy ktoś zakwestionuje doręczenie takiego listu wg definicji zapisanej w ustawie.
Mnie ciekawi kwestia techniczna- czy dziecko w drodze powrotnej pojechało osobno z ochroniarzami w hummerze, czy może Rutkowski porzucił swój samochód i pojechał razem z dzieckiem. Bo nie sądzę żeby przed szpitalem pan Rutkowski montował fotelik wraz z podstawą na tył swojego ładnego samochodu, a dziecko czekało na zimnie jak już to zrobi. Dla mnie to trochę obrzydza żeby na małym dziecku robić taki cyrk mający dodawać mu rozgłosu.
Polacy przeżyli komunę gdzie musieli kombinować, więc z obecną komuną też jakoś sobie poradzą. Mój teść będzie dalej wędził, tylko tak jak z papierosami i ogromną akcyzą- stracą normalne sklepy. Lewy tytoń sprzedawany na kilogramy stał się lekarstwem na drożyznę, więc teraz będzie lewa kiełbasa. Ciekawe czy powołają kolejny urząd który będzie odwiedzał domy w poszukiwaniu wędzonej szynki i kiełbasy.
Miałem do czynienia z UE w Krakowie, jeszcze gdy nazywał się AE (w sumie dla mnie zawsze to będzie Akademia, kwestia przyzwyczajenia). Powiem szczerze że dla papierka można postudiować jeśli jest Ci potrzebny, ale nauka wygląda tam tak jak na każdej państwowej uczelni- zbędna teoria, teoria, teoria --> wyryj, zdaj, zapomnij. Czasem przycisną żeby człowieka pognębić jakimiś zbędnymi głupotami. Szkoda czasu patrząc z perspektywy. Już kiedyś pisałem że gdybym nie tracił 2 lat na studia magisterskie (które zresztą zakończyłem w 4 rozdziale pracy magisterskiej), lecz od razu po licencjacie zająłbym się tym co robię obecnie, to dzisiaj byłbym milionerem. Podsumowując- lepiej wziąć się do roboty.
Powiem szczerze że gdybym miał w Polsce zarabiać jakieś 1500 czy 2000zł, a w zamian za to użerać się z tą biurokracją i głupotą, mieć do czynienia co chwilę z tą standardową polską urzędową durnotą, tracić połowę czasu na to żeby nie dać się okraść przez państwo, liczyć na to że jakiś bandycki ZUS zabezpiecza mi emeryturę, a na dodatek jeszcze po pracy wku**iać się słysząc nowe kłamstwa Tuska i jego szajki, to dawno by mnie tu nie było. Tkwię w tym bagnie bo jeszcze mi się to opłaca, ale mój wk.urw czasem autentycznie sięga zenitu- częściowo także z obawy o losy tego kraju, a nie tylko swój los.
Rynek pracy w Polsce jest taki, że dokładnie połowa rówieśników z mojej rodziny pracuje za granicą- Irlandia, Rosja, Chiny, Norwegia. A najlepsze w tym wszystkim jest to, że w każdym z wymienionych krajów zarabiają oni przynajmniej kilka razy więcej niż mogliby w Polsce. Patrząc natomiast na znajomych z czasów liceum, mniej więcej 1/4-1/3 uciekła z zielonej wyspy Tuska.
I wracając znów do przykładu rodziny mogę powiedzieć tyle, że po prostu w tych krajach które wymieniłem (z wyjątkiem chyba Norwegii gdzie mimo dużych zarobków ponoć wolności zbyt wielkiej nie ma- więc już wolę polski burdel) jest normalniej niż w Polsce. Albo podatki są niższe, albo przynajmniej firmę prowadzi się łatwo i prosto, nie ma ZUS'u który perfidnie okrada ludzi, nie ma urzędowego chamstwa i gnojenia ludzi itd. Podsumowując- chce mi się wymiotować jak widzę co dzieje się w tym kraju, gdzie prawie wszystko jest wbrew logice, wbrew ekonomii, wbrew normalności, wiedząc że nawet w Rosji można firmę prowadzić łatwiej i taniej niż u nas. A tak poza tym to rynek pracy ma się świetnie.
Jestem lekko wstrząśnięty po obejrzeniu tego filmiku. Nie mam pojęcia co robić z tym lewackim bydłem, czy tylko bić, czy od razu utylizować, ale przecież nie można w nieskończoność stać, dać się poniżać i pluć sobie w twarz tak jak ci mężczyźni. Tu nie ma znaczenia czy atakowanymi byli katolicy, tylko chodzi o to że byli to ludzie którzy nic złego nikomu nie robili. To co te lewackie małpy wyprawiają na filmie jest po prostu chore i jeżeli bratnie towarzystwo w Polsce też tak się zachowuje, to jestem w 100% za tym żeby kibice, narodowcy czy ktokolwiek inny tępił takie zachowania wszelkimi metodami.
Dobry sposób na zarobek, lepszy niż pobieraczek. Powołać kolejną organizację "dbającą o artystów" i ściągać od firm pieniądze wyłącznie dla artystów i wykonawców niezrzeszonych- na wypadek gdyby się któryś faktycznie chciał zrzeszyć.
Takie rzeczy tylko w Polsce. Na każdym kroku albo się odwala jakąś fikcję na papierze żeby spełnić jakieś bzdurne przepisy które nikomu zdrowemu na umyśle do głowy nie przychodzą, albo połowę czasu traci na to żeby wykombinować jak nie dać się okraść przez wszelkiej maści pasożytnicze urzędy itp.
Gdy nie tak dawno miałem kontrolę z PIP w firmie to okazało się że muszę stworzyć jakieś oceny ryzyka zawodowego dla wszystkich pracowników- np. jeśli jest szafka to można się uderzyć w głowę, jeśli czajnik to poparzyć itd. Jak nie będzie tych bzdur to mandat, a jak się ściągnęło z internetu i wstawiło dane pracownika + wsteczną datę to już wszystko w porządku i mandatu nie ma. Ostatecznie i tak mi 1000zł mandatu dowalili, bo nie miałem jakiejś wywieszki dotyczącej oficjalnego systemu pracy który obowiązuje w "zakładzie pracy". Musze teraz kolejną fikcję pisać i co najważniejsze wywiesić, bo znowu będzie 1000zł nie mój. Mam wrażanie, a nawet przekonanie, że wszyscy żyjemy w jakimś totalnym absurdzie, a co najgorsze niektórzy idioci czują misję w tym, żeby tych głupot przestrzegać i wymagać od innych. Albo chodzi tylko o łatanie budżetu, już sam nie wiem.
Co prawda komputer mam lepszy niż opisywany przez autora wątku, ale mimo wszystko już staroć. Grywam w Heroes 3, Europa Universalis 3, Rome Total War. Nie pamiętam jak z UE3, ale dwie pozostałe dobrze chodziły nawet na moim starym kompie porównywalnym do tego który posiada rodzinka autora. Dojść może np. Unreal Tournament, Operation Flashpoint z dodatkami, Blitzkrieg, Baldurs Gate 1 i 2. Wybór jest spory nawet na takiego złoma i w sumie są to świetne gry. Jeśli nie miałeś okazji grać to pożyczaj, ściągaj czy co tam planujesz i próbuj.
Mastyl--> W 2014 ceny mogą nieznacznie wzrosnąć przez kombinacje rządu z różnymi chorymi dopłatami, ale później ponownie suniemy w dół. Jeśli nic szczególnego w Polsce się nie wydarzy, to w perspektywie najbliższych kilkunastu lat nie ma powodu do wzrostów cen, za to do pogłębiania spadków jest ich wiele.
Jak mam nie komentować zakupu dziury w ziemi to nie skomentuję...
schogetten--> super, zarezerwuj mi ze 3 i jeszcze jeden dla psa. Taka okazja panie że hej... taniej nie będzie. Ale zaraz, to już chyba przerabialiśmy ok 2008-2010?
Urzędnik to w Polsce "zawód" z przyszłością. Ciągle ich przybywa. Życzę żeby staż pomógł później w znalezieniu normalnej pracy.
Rajdy w WoW właśnie od wejścia wotkl stały się dość śmieszne. Zwykłymi pugami robiło się rajdy 25, coś co wcześniej było prawie niewykonalne i właściwie nie spotkałem się żeby takie coś robić. Za czasów TBC zwykle trzeba było się naprawdę mocno postarać, żeby pokonać dowolnego bossa. Ba! Trzeba było się postarać żeby w ogóle wejść do instanca, gdyż wymagało to niekiedy robienia bardzo długich questów.
OFE to tragedia, ale nie zmienia to faktu że jest to lepsza opcja niż państwowy ZUS. Za ten rabunek który dzieje się na naszych oczach, Tusk ze swoją mafią powinni gnić w więzieniu przez minimum 20 lat.
Ale tak czy inaczej, gdybym odkładał na emeryturę to wolałbym dać zarobić prywatnym firmom, niż wspierać tego upadającego molocha zwanego ZUS- z ich pałacami i bandą urzędniczych nierobów. Na szczęście mam prawie 30 lat, a na koncie ZUS "zebrałem" ok 700zł, na OFE bodajże 300zł., co oznacza że tylko tyle zdołali mi zrabować. Zresztą te 700zł w ZUS to już i tak nie moje pieniądze.
Bardzo dziwię się młodym osobom, którym zależy na tym żeby np. pracodawca wpłacał im składki do ZUS, bo oni za 50 lat chcą emeryturę. Większej głupoty nie słyszałem- za 50 lat to ci biedacy zostaną z ręką w nocniku- będą mieli wirtualną emeryturę, często brak dzieci które ich utrzymają i zwykle brak oszczędności. Na szczęście coraz więcej młodych rozumie jak chory i złodziejski jest ten system i świadomie wolą sami sobie zapewniać przyszłość, niż liczyć na złodziejskie państwo i jego niewydolne instytucje.
Niech ustalą nawet 30zł jeśli jest to wg nich dobre. Tylko bezrobocie też będzie wynosiło 30% albo lepiej. Zawsze mnie śmieszy jak czytam w internecie posty głupich wyborców PO i PiS jak to przedsiębiorcy są wybrańcami narodu, zarabiają kokosy, a nawet zdarzyło mi się czytać że tworzymy system żydowski :) I zawsze zadaję pytanie- dlaczego nie otwieracie swoich firm jeśli to taki miód. Teraz robi się to (teoretycznie) w jednym okienku. Płaćcie po 5000zł/mc. za 8 godzin pracy swoim pracownikom, zarabiajcie kokosy, do dzieła! Może na takich warunkach sam przyjdę odwalić swoje 8 godzin, tylko w końcu otwórzcie te firmy zamiast biadolić od lat o tym samym.
Belert--> szkoda że tak późno przejrzeliście na oczy, ale lepiej późno niż wcale. Tylko żebyście nie głosowali na PiS, bo wiele się nie różnią.
W 2007 roku ostrzegałem każdego kogo tylko mogłem przed tą mafią z PO, również na tym forum. Lubię mieć rację, ale w tym przypadku wolałbym się mylić. Nawet po ich wygranej w 2007 przeszło mi przez myśl że jeśli rzeczywiście wprowadzą liberalne reformy gospodarcze (w co od początku nie wierzyłem) tak jak zapowiadali, to będzie świetnie. Byłbym gotowy nawet ich poprzeć następnym razem gdyby zrealizowali swoje obietnice. Czas pokazał że to mafia biurokratów i zwyczajnych złodziei grabiących obywateli na niespotykaną skalę, z ministrem Vincentem na czele. Pocieszające jest to, że już od NIKOGO kogo znam nie słyszę poparcia dla PO, co wcześniej było powszechne. Teraz powszechna jest autentyczna nienawiść do tej szajki, przynajmniej oficjalna, bo na pewno jeszcze istnieją jacyś zatwardziali fanatycy wysokich podatków i wielbiciele różnej maści zasiłków.
3 wychodzi z lekkim naciągnięciem. Ja wyszedłem kiedyś z 6 jedynek więc nie ma się co martwić :)
Oj tak, OMON to świetna formacja. Parady tzw. "gejów" likwidują szybciej niż w 2 minuty.
Sikorski? Raz że głupawy i bredzi czasem jak pijany a dwa, że... no właśnie wygląda na alkoholika. To już z dwojga złego lepszy ten Komorowski, choć jest mniej więcej tak ciekawy i bystry jak moja woda w kiblu. Do tego ta "nadzieia" i inne przypadłości tego pana. Do prezydentów zupełnie nie mamy szczęścia i mimo wszystko Kaczyński był spośród nich na najwyższym poziomie intelektualnym, choć też miał swoje wpadki i fatalne działania.
Tak dla zasady lepiej nie płacić nawet tego zdrowotnego- będziesz miał tą satysfakcję że nie reanimujesz trupa zwanego ZUS. Prowadzę obecnie 3 firmy i mówię z doświadczenia, że im dalej od urzędów i tzw. "składek" tym lepiej :) Radzę się nie zastanawiać nad tym problemem tylko działać jak działasz. Zaoszczędzisz sobie problemów i pieniędzy.
Założenia forumowicza Malaga są jak najbardziej realne, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę trwające spadki cen nieruchomości. Wiem że niektórych może szlag trafiać, ale faktycznie są lepsze opcje niż kredyt na całe życie i comiesięczne zanoszenie pieniędzy w zębach do banku. I żeby do tego dojść nie trzeba mieć 6 z matematyki, bo o tym w szkołach nie uczą, lecz trochę wiedzy i wyobraźni.
Zawsze mnie porażało takie proste myślenie że 1500zł wydany na "mini ratkę" jest lepszy niż np. 1200zł za wynajem.
Żeby zakup mieszkania był bardziej opłacalny niż wynajem, musi być spełnione trochę warunków. To nie jest takie proste, że po 30 latach zanoszenia pieniędzy w zębach do banku ma się mieszkanie, a po 30 latach wynajmowania nie ma się nic. Żeby tak było, to np. cena kupowanego mieszkania musiałby być odpowiednio niska, po drugie trzeba założyć, że cena wynajmu jest bardzo wysoka, po trzecie że nieruchomości będą drożały (a demografia i ekonomia mówi że będą taniały), po czwarte niskie stopy procentowe (to akurat teraz istnieje, choć wcale nie wpływa znacząco na obniżkę rat, ale za to obniża zyski z lokaty co jest negatywne przy wynajmie). Do tego dochodzą kwestie remontów, przeprowadzki, utraty pracy itd. W każdym razie jak robiłem szczegółowe obliczenia ok rok temu to okazało się że lepszy jest wynajem niż zakup, ale wtedy były inne stopy procentowe.
Przecież to jest typowo polski kretynizm. Nagle ci ludzie będą mieli z nieba więcej pieniędzy i zamontują sobie ogrzewanie gazowe? Czy może władze miasta będą im dopłacać do gazu z moich podatków? Wiem już że mają być dopłaty do wymiany pieców (swoją drogą co sprytniejsi mogą na tej głupocie nieźle zarobić). Należy się spodziewać że w przyszłym roku znowu podniosą podatki, bo trzeba z czegoś to będzie sfinansować i opłacić dodatkowo zgraję urzędników. Totalny absurd, śmiech mnie ogarnia jak czytam co wymyślają radni z mojego miasta.
Jak znam życie to realia i tak zrobią swoje- ludzie będą palili dalej tym czym palą, cwaniacy wyłudzą pieniądze na wymiany pieców, powietrze będzie takie jak było, a w budżecie miasta będzie jeszcze mniej pieniędzy. Oto Polska w pigułce.
Niestety nie mam takiego i od dłuższego czasu nad tym boleję. Pocieszeniem jest to, że mój samochód raczej się nie psuje, ale wiem że jak dojdzie już co do czego to albo będą mnie chcieli orżnąć, albo spieprzą coś innego przy naprawie (celowo lub przypadkowo). Tak to czarno wygląda z mojego doświadczenia. Kawałek dalej mam sąsiada starego mechanika i to też nie poprawia sytuacji.
Allegro jest chyba jedyną firmą istniejąca w internecie, której szczerze życzę upadku. Po ostatnich zmianach korzystanie z tego serwisu jest jeszcze droższe dla sprzedającego, mimo że już było horrendalnie drogie. Dodatkowo sprzedaż przez allegro spadła mi o jakieś 60% od chwili zmienienia wyglądu ich strony. Na szczęście handel na tym portalu to mały ułamek mojej działalności, który przynosił mi kilkaset złotych miesięcznie i nie jest związany z działalnością stacjonarną. W chwili obecnej wolałem nie tracić na to czasu i oddałem wysyłanie paczek innej osobie, sam wystawiam tylko aukcje, bo po prostu dla mnie nie warto się już z tym wszystkim użerać.
Konkurencja na rynku oczywiście istnieje, choćby taki Świstak. Niestety wg mnie serwis ten jest jeszcze mniej przyjazny niż allegro nawet po tych chorych po zmianach, a towaru nie udało mi się tam sprzedać żadnego, pomimo że był wystawiony taniej niż na allegro. Żeby sytuacja się zmieniła, potrzeba masowego odejścia w jednej chwili zarówno kupujących jak i sprzedających, co praktycznie jest niemożliwe. Sprzedawcy nie odejdą bo boją się że kupujący zostają i konkurencja będzie się pasła, a kupujący nie odejdą bo sprzedawcy są właśnie tutaj. I kółko się zamyka. Tyle co każdy z nas może zrobić, to szukać tańszych ofert w sklepach internetowych, a nie jest o to tak trudno. Prowizje na allegro są tak wysokie, że wiele firm ma swoje sklepiki internetowe które łatwo znaleźć i tam można kupić taniej. Inny sposób to zakup taniej poza aukcją, co osobiście praktykuję i dzięki czemu często udaje mi się kupić coś taniej niż na portalu. To działa jednak z małymi sprzedawcami, bo więksi by się w tym pogubili.
Z tyloma przekrętami spotkałem się wśród prokuratorów i komorników, że coś w określeniu "mafia" jest prawdziwego. Wiadomo że nie wszyscy są złodziejami, ale ci którzy nimi są najczęściej pozostają bezkarni i tu jest problem.
Pozostałem przy XP na kilku komputerach których używam. Z Windowsem 7 miałem do czynienia z kolei na kilku laptopach i zawsze działało to wolniej niż stare XP, a w dodatku nie działały mi niektóre programy. Na pewno nie zrezygnuję z XP do póki będzie mi wszystko działało tak sprawnie i bezproblemowo jak do tej pory. Dla mnie XP jest klasykiem, systemem banalnym w obsłudze i szybkim, właściwie bezawaryjnym, na którym wszystko mi działa. Nie widzę powodu do zmiany.
Kiedyś poszedłem na policję za 25zł, też w sprawie allegro. Więcej kosztował mój czas i znaczki pocztowe, ale zrobiłem to dla zasady. Jeżeli każdy sprawę odpuści to złodzieje będą bezkarni.
Gdyby więcej osób miało dostęp do ciężarówek to może by zapoczątkowali (kontr)rewolucję w tym chorym socjalistyczno-urzedniczym kraju.
Takie akcje mają bardzo negatywny wpływ na PR marki. I dobrze że ktoś tak robi, bo salon zamiast wymienić mu to co się psuło, teraz straci X klientów którzy przejdą do konkurencji.
Jeśli spalinowa to nie wiem. Jeśli elektryczna to szczerze mówiąc byle jaki chiński noname, ważne żeby tani. Koszę taką od ok 10 lat, w zimie stoi na podwórku, w lecie też, zawsze działa, zawsze gotowa do pracy, ostrzona kilka razy i to wszystko.
Sklep monopolowy to jest ciężki biznes. Żeby dobrze i bezpiecznie (w sensie płynności finansowej) takie coś otworzyć potrzeba ze 100 tys. zł. gotówki. Później będzie stres na okrągło, bo to jakaś awantura, to pracownik śpi, to klient coś ukradł, to pracownicy kradną itd. Prowadzę takie sklepy i tylko czekam żeby zebrać środki i zająć się czymś zupełnie innym, czymś co pozwoli mi wygospodarować czas na wakacje raz w roku czy choćby mieć weekend bez głupich telefonów od pracowników o 6 rano.
Może się wydawać że to fajny biznes i na pewno wypali bo Polacy dużo piją. I owszem jeśli się trafi z lokalizacją, cenami, obsługą, setką innych rzeczy i potrafi się to prowadzić, to MOŻE to być dochodowe a do tego nawet przyjemne. Ale już tyle widziałem upadłych sklepów monopolowych i przynajmniej kilku właścicieli uciekających przed długami za granicę, że mogę obalić ten mit- to jest naprawdę ciężki kawałek chleba, wymagający stałej uwagi.
Ikonowicz powinien zostać odwieziony do wariatkowa od razu po tym "wywiadzie".
Mnie cała ta chora ustawa wyszła na dobre. Dawniej odbierali 1 kubeł bo płaciło się od kubła i do tego od czasu do czasu dawało się śmieciarzom 10zł żeby zabrali dodatkowe śmieci w workach. Teraz odbierają oficjalnie 2 kubły, a płacę mniej niż dawniej bo zameldowany jestem tylko ja. Mniej wprawdzie segreguję bo ten drugi kubeł jest sporo większy niż oficjalny z MPO, więc jak coś nie podchodzi ewidentnie pod papier / plastik / szkło, to się nie zastanawiam, nie rozrywam, tylko idzie do ogólnego. Ostatnio nawet resztki rumowiska odjeżdżają śmieciarką i zabieram się powoli za sprzątanie piwnicy bo wreszcie mam jak się pozbyć zebranego tam dziadostwa. Jest ok, świetna ustawa.
gtx295xD--> musisz użyć kierunkowskazu, ponieważ zmieniasz kierunek jazdy. To że w praktyce jakiś baran tego nie robi nie ma znaczenia. Normalny kierowca tak robi, ponieważ to po pierwsze ułatwia życie innym kierowcom, a po drugie jest wymagane przez przepisy:
Art. 22, pkt. 5 Prawo o ruchu drogowym "Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru.
tadzikg--> To zależy od tego z jakiej drogi wyjeżdżasz. Jeśli w drogi twardej, byłaby wina tego który wyprzedzał. On złamał przepis bo wyprzedzał przed skrzyżowaniem. Ty upewniłeś się że nic nie jedzie w lewej, a teoretycznie nic nie miało prawa nadjechać z prawej na Twoim pasie, ponieważ przed skrzyżowaniem się nie wyprzedza.
"art. 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym : „Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania”
Droga twarda to droga o nawierzchni bitumicznej, betonowej itp. o długości min. 20 metrów. Jeśli jest to droga gruntowa, to byłaby Twoja wina w razie zderzenia, ponieważ jesteś wtedy traktowany tak samo jak wyjeżdżający z prywatnej posesji, skrzyżowanie tutaj teoretycznie nie występuje, a jedynie wyjazd z drogi gruntowej.
W praktyce jazda na suwak wygląda tak, że stoi sznur kilkudziesięciu samochodów w prawym pasie, a grupa kierowców usilnie ryje się na sam początek zatoru, aby tam się zwyczajnie wryć. Żeby jazda na zamek miała zastosowanie, to kierowcy z prawego pasa musieliby masowo zjechać na lewy aż do momentu jak liczba samochodów nie wyrówna się. Idea szczytna, niestety sprawdza się wyłącznie przy złączeniach dróg, a nie przy zwężeniach. W rzeczywistości jest jednak tak jak napisałem, dlatego tez popieram taki sposób blokowania pasa przez kierowców ciężarówek.
Temat stary, ale dodam od siebie tyle, że ceny rzeczywiście bardzo spadły. Nikt kto faktycznie chce sprzedać działkę nie woła już 15-20 tys/ar. Pewnie że trafi się też na marzyciela, ale bez trudu można pod Krakowem znaleźć działki po cenach sprzed wzrostów, czyli ok 6 tys./ar. Sam myślałem o kupnie, ale jak zobaczyłem jak szybko to tanieje, to stwierdziłem że po prostu nie warto, gdyż działek jest wręcz zatrzęsienie, a ceny coraz niższe. Teraz każdy kto może pozbywa się zwłaszcza działek bo wie, że każdy dzień to strata.
Jeżeli wersja była taka:
1. Meksykanin zaczepia kobiety, po czym uderza jedną w twarz.
2. Polak staje w jej obronie i jest bity (ponoć także raniony nożem) przez bandę Meksyków
3. Polacy leją bandę Meksyków
- to jestem dumny z tych kibiców.
Ponoć tak to wyglądało, a media wszystko przekłamały- jestem w stanie w to uwierzyć znając TVN i resztę tej dziennikarskiej hołoty. Ale pewności nie mam, gdyż mnie tam nie było.
"Problem" nie jest warty odpisywania, ale co tam...
Weź pod uwagę że niby ta sama wódka kupiona w Biedzie może być zupełnie inną wódką niż kupiona w monopolowym czy na stacji benzynowej. Często inne linie produkcyjne uruchamiają pod biedronki itp., a inne pod tzw. handel tradycyjny. Dzieje się tak zwłaszcza z piwem, bo tutaj jest największy przerób ilościowy, ale wódki to też dotyczy, zwłaszcza najpopularniejszej (De Luxe, Krupnik, Zubrówka Biała).
Poza tym, jeśli przyszłoby Ci do głowy aby się napić dobrej wódki (istnieją takie), to daj sobie spokój z promocjami dla meneli. Sam za wódką nie przepadam, ale gdybym się miał napić to już coś klasy Dębowej lub Starotoruńskiej, bo te wszystkie szczyny pokroju De Luxa wywołują u mnie momentalny odruch wymiotny na sam zapach. Wódka w okolicach 17-20zł to zwykła śmierdząca chemia a nie wódka. Nawiasem mówiąc obecnie to samo dotyczy Finlandii i Absoluta- to już nie są dobre wódki, tylko zwykły syf. Istnieją obecnie polskie wódki (np. wymienione już powyżej), które ten zagraniczny chłam przebijają pod każdym względem, a kosztują podobnie lub mniej.
Chyba oleję sprawę póki co, bo gra nie chce się ściągnąć od 3 dni. Jak cokolwiek zrobię w czasie ściągania, to komputer mi pada.
Europa sama się wykańcza, USA tutaj do pomocy nie są potrzebne.
Jeśli mieszkasz poza krajem to olej. Szkoda czasu na droczenie się z tą bandą, a po 5 latach się przedawni. Skoro wzywają, to najprawdopodobniej będą chcieli ukarać, bo mają od tego premie.
Tak bardzo się nie spieszy, bo muszę jeszcze ściągnąć samą grę, a to ponad 20GB i dogadać się z bratem czy w ogóle będzie miał akceptowalne pingi na serwerach EU, bo jest daleko poza Europą.
A jak wygląda kwestia RAFa? Na jakiej zasadzie to działa? Jak rozumiem ktoś to konto musi stworzyć żeby dostać zakupione 30 dni gry. Za moich czasów czegoś takiego nie było, więc kompletnie nie znam zasady.
Pamiętam czasy gdy wątki seryjne o WoW powstawały średnio gdzieś tak co 2 tygodnie, tymczasem ten jest drugim wątkiem stworzonym przez ponad rok -chyba ta gra faktycznie umiera :)
Niemniej jednak akurat przede mną jest opcja powrotu do WoWa. I mam w związku z tym pytanie o Ressurection Scrolla. Mam dane do swojego starego konta, jeszcze z czasów 60 lvla. Jest na nim druid lvl 60 i jakiś paladyn- moja postać z WoWa stworzona zaraz po starcie gry.
Pytanie nr 1 jest takie- czy integrując stare konto WoW z nowym kontem na Battlenecie, dane konta zostaną nadpisane i będę mógł użyć Ress Scrolla jako użytkownik np. z Niemiec lub Anglii? Ponoć dla polskich kont jest to niemożliwe, stąd pomysł żeby wpisać inny kraj, nadarzająca się okazja do zmiany kraju (?) użytkownika i uzyskanie dostępu do moich najstarszych postaci z gry.
Pytanie nr 2- czy ktoś jest chętny do wysłania mi takiego zwoju i wie jak to dokładnie działa?
Pytanie nr 3- o co chodzi z tymi darmowymi 7 dniami do wykorzystania? Rozumiem że to jest dostępne po zaakceptowaniu Scrolla i nie wymaga wykupienia prepaida z góry?
Europa Universalis 3. Katowałem jeszcze część 2 w czasach szkolnych i 3 w czasach studiów, zarówno podczas roku, jak i (zwłaszcza) wakacji. Z perspektywy lat uważam że był to bardzo miło spędzony czas, na co w dorosłym życiu niestety nie mogę sobie pozwolić. W każdym razie polecam. Chyba że lubisz coś bardziej dynamicznego, ale tutaj nic nie podpowiem, gdyż w nowe gry akcji nie gram, a starsze pewnie Cię nie zainteresują.
Czym się różni ogrodzone osiedle, od ogrodzonego domu? W sumie niczym, a wolę mieszkać w ogrodzonym domu, niż bez ogrodzenia.
Uważam że nie tylko wygląda dramatycznie, ale jest też dramatyczne w obsłudze. Nie widzę możliwości przyzwyczajenia się do tego czegoś, tak jak z powodu którychś z kolei zmian właściwie przestałem korzystać ze stron informacyjnych GOL. Za dużo wodotrysków, za dużo klikania, wyskakujące na pół ekranu miniatury aukcji, masa zdjęć. Do tego ta strona główna- kompletny chaos i znowu te zdjęcia.
W Lidlu nigdy nie byłem. Do Biedronki chodzę możliwie najrzadziej. Mają tam dobre i tanie pieluchy dla dzieci i to tyle jak dla mnie. Żywności bym nie kupił, chcę jeszcze trochę pożyć, a jak widziałem co ludzie tam pakują do koszyków to niewiele brakuje do odruchu wymiotnego. Do tego produkty robione pod tą sieć nie są jakościowo tym samym co można kupić w zwykłych sklepach (zwłaszcza napoje i alkohol). Poza tym kolejki w kasie, masa ludzi niezbyt świeżych. Ogólnie wrażenia kiepskie. O Lidlu nie wiem nic, więc nie jestem w stanie wyrokować.
Założenie firmy to dobra sprawa. Tylko że w Polsce musisz być zawsze przygotowany na najgorsze- że po małej wtopie trzeba będzie robić przepisywanie wszystkiego na inne osoby, że będziesz latami toczył spory sądowe, czy nawet na ucieczkę za granicę, bo nigdy nie wiesz czy czai się na Ciebie jakiś złodziej z ZUS albo US. A Polska jest krajem paranoi, gdzie prawo w gruncie rzeczy nie istnieje, więc obawa jest właściwie każdego dnia.
Play ma obecnie beznadziejną ofertę telefonów. Doszło do tego, że przedłużałem u nich umowę bez telefonu, a aparat kupiłem na żonę za 100zł w Plusie, bo akurat brała nowy abonament.
Z telefonem mojej mamy było to samo- albo oferowali jakiś złom, albo ceny z kosmosu. Skończyło się na tym, że chciała już wyjść z salonu i wtedy okazało się że jeszcze coś mają w zanadrzu- jakąś prostą ale znośną Nokię, której nawet nie znam modelu.
"Czego wy oczekujecie od onetu. Przeciez to dawno portal sexu i taniej sensacji. "
Dostosowali się do odbiorców. Portal od kilku lat stał się tak żenujący że ręce opadają. Pudelek+Fakt+RedTube w jednym. Widocznie na tym najlepiej się zarabia. W telewizji jest to samo- np. w TVN nawet względnie inteligentny widz nie ma czego szukać.
Kara śmierci--> oczywiście TAK- dla morderców. To jest kara ostateczna, działająca w sposób odstraszający i dająca jasno do zrozumienia- jeśli kogoś zabijesz, to sam zostaniesz zabity. Państwa w których taka kara nie funkcjonuje są po prostu państwami patologicznymi, gdzie tak jak w Polsce można zamordować kobietę w ciąży i wyjść z więzienia w skrajnych przypadkach po 8-10 latach. Nie jestem za przesadą, gdzie za kradzież czy gwałt stosuje się karę śmierci, ale dla morderców powinna ona być stosowana standardowo, zwłaszcza w dzisiejszych czasach kiedy to istnieją badania DNA i możliwość pomylenia sprawcy spadła właściwie do zera.
Aborcja- oczywiście NIE, z wyjątkami takimi jak gwałt, choroba czy zagrożenie życia. Nie chodzi mi absolutnie o rozważania natury religijnej, lecz raczej moralnej i fizycznej. Dlatego o ile nie potępiam jakoś szczególnie stosowania tabletek "po", gdyż mimo że gaśnie wówczas życie (co moralnie jest karygodne, mimo że jest to niewidoczne nawet gołym okiem życie), to fizycznie nikt z tego powodu nie cierpi, gdyż "dziecko" takie nie posiada możliwości odczuwania bólu. Dla odmiany czym innym jest zabicie płodu kilkumiesięcznego, z wykształconym układem nerwowym, czy wręcz przypominającego już w pełni człowieka. W skrajnych przypadkach mordowane są dzieci w 5 czy 6 miesiącu ciąży, podczas gdy znane są przypadki kiedy takie dzieci rodziły się jako wcześniaki i bez większych kłopotów przeżywały. Dlatego z całą pewnością tego rodzaju czyny powinny być już kwalifikowane jako zwyczajne morderstwo i bezlitośnie osądzane.
Dziecko nie może być natomiast nigdy przedmiotem dywagacji czy matka na własne życzenie może je zamordować czy nie, gdyż wówczas można postawić pytanie- skoro dopuszcza się zamordowanie dziecka w brzuchu na życzenie matki, to dlaczego nie można tego zrobić np. do tygodnia po porodzie? Albo do miesiąca jeśli chcemy być bardziej "postępowi", czy też jeżeli matce się odwidzi trochę później. Dziecku zapewne nie robi szczególnej różnicy czy zostanie pocięte w brzuchu czy chwilę po wyjściu. Tutaj właściwie nie ma o czym dyskutować, ponieważ sprawa jest oczywista pod każdym względem. Co więcej, osoby podejmujące dysputę w tym temacie i starające się propagować pogląd jakoby to kobieta mogła sobie dowolnie decydować czy zabić zdrowe dziecko "bo to jej ciało", są potencjalnymi mordercami, a bezsprzecznie patologią niepojmującą podstaw zdroworozsądkowego myślenia.
Wielka_Wieśniara--> jeżeli jest to firma prywatna to przecież sprawa szefostwa i tyle. O co chodzi że "licencja wymaga" tylu osób?
Może, bo żaden kodeks nie stanowi inaczej. Ale czy jest to zdrowe to mam wątpliwości. Choć znajdą się i tacy specjaliści którzy golą nogi i klatę, więc już chyba lepiej farbować włosy jak się nie ma lepszych zajęć.
Żadna rewelacja, w Krakowie też takie są. Jakich mamy inżynierów takie i drogi.
Heroes III
Baldurs Gate 2
Baldurs Gate 1
Deus Ex
Operation Flashpoint
Knights and Merchants
Rome 2: Total War
Wszystkie te gry to dla mnie świetne klasyki, w kolejności od najlepszego H3.
Od wielu lat mnie zdumiewało, że mBank który nie posiada placówek i nie generuje dużych kosztów utrzymania nie posiada godnej uwagi oferty lokat i kont oszczędnościowych. Dlatego używam ich konta wyłącznie do rozliczania allegro czy innych dupereli: PayU-->mBank-->konto w innym banku. A tu widzę nawet opłaty za bzdurną kartę chcą wprowadzić...
Pomysł kosmiczny. Wszystko co jest państwowe, albo "bezpłatne" jest bardzo słabej jakości i w rzeczywistości potwornie drogie. Wystarczy spojrzeć na niedziałającą "służbę zdrowia" czy beznadziejne szkolnictwo. Przy tym to wszystko pochłania ogromne pieniądze- w szpitalach odwala się fikcję za którą można wydoić pieniądze z NFZ, a na uczelniach tworzy się śmieszne kierunki, bo skoro jest za darmo, to zawsze ktoś przyjdzie, a robota dla kolegów wykładowców będzie. I to samo byłoby tutaj- wielka łaska że się zabrało pasażera, brudne autobusy bo po co o nie dbać skoro "klienci" i tak się znajdą, no ale zapewniona robota dla kierowców na długie lata. Tylko automatycznie przeciętny obywatel płaciłby w podatkach tyle, że mógłby sobie jeździć taksówkami i taniej by mu to wyszło.
Transport musi się kierować interesem ekonomicznym. To jest taka sama gałąź przemysłu jak każda inna. Patrząc na nowe ceny biletów w Krakowie chce mi się śmiać- kilkukrotnie taniej jest mi dojechać do pracy samochodem niż autobusem, w dodatku wsiadam pod domem, wysiadam pod firmą, bez smrodu, bez gniecenia się, szybko i miło. I na dodatek transport publiczny jest deficytowy. To jakim sposobem opłaca się jeździć tym wszystkim busom których śmigają po Krakowie setki? Takim że są prywatne.
Nie róbcie sobie z nich jaj, bo któryś faktycznie się wystraszy i zapłaci.
Oczywiście popieram tego pana, ale są możliwości żeby całkowicie legalnie ominąć ZUS będąc przedsiębiorcą. Ja na ten przykład jestem zatrudniony w Niemczech i tam płacę ubezpieczenie. Znam parę osób które się ubezpieczyły za granicą (Anglia, Litwa). Dowolność ubezpieczania się to jest jedyny plus z bycia członkiem eurokołchozu. Jak do tej pory nie słyszałem żeby ZUS i polskie pseudo sądy skutecznie to podważyły. Po 5 latach nabywa się prawo do emerytury w jakiejś śmiesznej wysokości- jeśli ktoś liczy na emeryturę.
Dla zainteresowanych (prowadzących działalność) podpowiem jeszcze, że zawsze można założyć firmę na inwalidę. Moja druga firma to 82 letnia babcia inwalidka, płaci ZUS ok 300zł jeżeli osiąga zyski. Na stracie nie płaci nic. Inny sposób to zmienianie firmy co 2 lata na kogoś z np. członków rodziny- wtedy idzie obniżony ZUS na 2 lata, a po 5 latach mamy nowy okres 2 letniego obniżonego zusu na siebie, czyli w praktyce potrzeba 3 osób żeby to działało.
wysiak--> jak by nie patrzeć jest to ważniejsze niż krzywizna ogórka, więc jakiś postęp jest.
Attyla--> To smutne że dużą część Twoje pracy to zwijanie działalności z Polski do innych krajów. Ale może zastanów się dlaczego firmy to robią? Przecież nie ze złośliwości. Niby z jakiego powodu pracodawca, który chce rozwijać swoją firmę, ma wstrzymać jej rozwój w imię robienia dobrze pracownikom, dopłacania do ZUS, do idiotyzmów Tuskowych i innego dziadostwa? Przecież to utopia i naiwność- to nie ma racji bytu, jest po prostu nienaturalne. To tak jakby lew nie zjadł zebry i chodził głodny tylko dlatego, żeby hiena była syta. Jak lew sobie nie poje, to hiena po zjedzeniu zebry w końcu zje także i słabego lwa. Tak samo jest w gospodarce- Polaków wypiera konkurencja zagraniczna, bo np. w Chinach nikt nie czeka na zasiłki i nie mówi że nie opłaca mu się pracować za xxx zł- tam się pracuje, zarabia i rozwija, a w Polsce traci się czas na takie głupoty które także i Ty propagujesz. To się nigdy nie ziści, bo jest wbrew logice.
Owszem takie socjalistyczne dyrdymały byłyby realne w maleńkiej wspólnocie (sekcie), gdzie każdy byłby równy i nikt nie chciał być ciut lepszy od pozostałych. Ale to byłoby już niewolnictwem, hamowaniem się na siłę, aby tylko nie wybić się ponad innych, czyli byłoby sztuczne, przez to nierealne w dłuższej perspektywie. Poza tym idąc tą drogą ludzie do dzisiaj nie znaliby koła, bo po co sobie usprawniac życie, skoro każdy ma tak samo trudno?
Aż drżę, bo przecież nasz banda mafiozów z PO też jest w stanie coś takiego zrobić. Póki co okradli nas przez OFE i podnoszenie podatków, ale od tego niedaleka droga. I najlepsze że masa wcale nie wyjdzie na ulice, bo masa i tak ma tylko od pierwszego do pierwszego, więc jeszcze się ucieszą że rząd okradł "bogatych".
Żywe, ewentualnie Ciechan. Koncernówki nie nadają się do picia, choć stanowią jakieś 98% sprzedaży. Za to takie Żywe w gorącym czerwcu, tuż po przyjściu do domu- rewelacja.
Kasztelan na początku był dobry, teraz jest to sikacz za 1,99zł, w sumie nie różni się od Harnasia, Tyskiego, Żubra i reszty tych szczyn.
Moja żona twierdzi że wezwanie przed sąd tego generała albo rzecznika nic by nie dało, bo nie ma ich na liście biegłych. Ale generalnie cała sprawa to jeden wielki typowo polski skandal i syf.
W Polsce? Żadne. Sam straciłem trochę lat na studiowanie i patrząc z perspektywy czasu wiem, że gdybym od razu zajął się tym co robię teraz, to byłbym już ogólnopolskim potentatem.
Naprawdę polskie studia są mizerne- czy to nikomu niepotrzebne a oblegane politologie, czy kierunki techniczne które są prowadzone fatalnie, na przestarzałym sprzęcie albo wręcz bez niego i które wbijają ludziom do głów masę teorii, czy np. prawo, które polega na ryciu kodeksów do głowy, a nie uczy elementarnego myślenia. Jest to strata czasu, który można wykorzystać na zdobywanie praktyki, zwłaszcza po technikum. A studiować to sobie można później, żeby babcia była dumna.
Neverwinternights- czekałem długo jako fan serii BG, włączyłem i wyłączyłem. 3D ją zepsuło w moich oczach, ale najgorsze było sterowanie drużyną. Chyba chodziło o to, że nie mogłem mieć całkowitej kontroli nad towarzyszami, ich ekwipunkiem itd.
Wiedźmin- wyłączyłem po 15 minutach i wywaliłem.
Assasins Creed- jedynie widziałem grę nie grając w nią. Nawet nie miałem ochoty zainstalować.
Znam ten serwis od samego początku działania. Od razu doszedłem do wniosku że to jakiś żart i naciąganie frajerów. Ale cały czas ludzie się na to nabierają, tak jak na pobieraczka. Nie korzystać, nie zaglądać, nie łudzić się.
Lysack--> jeszcze raz mówię że albo jest to bzdura, albo mówił Ci to jakiś psychol który sam skóruje na żywca. Jedyna możliwość jaką tutaj widzę, to uśmiercenie zwierzęcia i następujące po śmierci skurcze mięśni, co sprawia że wygląda to tak, jakby zwierze jeszcze żyło. Ale nikt nie ogłusza zwierzaka i nie ściąga z niego skóry na żywca, bo to po prostu nie ma sensu, jest jedynie komplikacją. O aspektach zdrowia psychicznego już chyba wspominałem, a do tego dochodzą aspekty moralne. Zwierzaka ogłusza się właśnie po to, żeby nic nie czuł w trakcie gdy rzeźnik go zabija. Czyli najpierw np. prąd / pałką w łeb / dwutlenek węgla, później skręcenie karku / przerwanie tętnic, ewentualnie samo skręcenie karku powodujące natychmiastową śmierć, co jest realne tylko w przypadku małych zwierząt (chyba że w rzeźniach mają maszyny które robią to z dużymi zwierzętami, tego nie wiem, ale wydaje mi się, że i tak najpierw zwierze jest ogłuszane prądem). Zapewniam że nikt nie skóruje zwierzyny potraktowanej samym prądem, chyba że ktoś podpiąłby pod zakład przewody wysokiego napięcia, ale wówczas równie dobrze może od razu robić grilla.
Wiem że na polskich wsiach do tej pory potrafią podciąć gardło zwierzakowi i czekać jak się wykrwawi, albo okładać pałą po głowie i patrzeć jak krew pryska na całe pomieszczenie. Ale czegoś takiego nie będzie robiła ani profesjonalna rzeźnia, ani hodowca zwierząt futerkowych, bo by sobie zwyczajnie zaplamił futro.
A.l.e.X--> ależ Sanepid jest bardzo potrzebny. Potrafi np. przyjść do mnie i mieć pretensje o to że w moim lokalu handlowym mam "nieestetycznie pomalowaną" ścianę na zapleczu. Wyobrażasz sobie co by było gdyby każdy miał źle pomalowaną ścianę? Apokalipsa, dlatego ten urząd musi istnieć.
Ten wątek jest do przeczytania dla tutejszych "biznesmenów" którzy jakiś czas temu doradzali innemu forumowiczowi zakup mieszkania na wynajem. Pomijając nawet ekonomiczny aspekt, czyli kompletny brak opłacalności takiego "interesu" w obecnej sytuacji stałego spadku cen nieruchomości.
Z drugiej strony ja znam przypadek bezprawnego włamania się do lokalu komercyjnego przez właściciela i zajęcie go (bez orzeczenia sądu), oraz zniszczenie / rozkradzenie majątku najemcy wartego kilkaset tysięcy zł. Od 2 lat prokuratura nie widzi w tym przestępstwa i nie znajduje winnych zniszczeń, ani też nie zlokalizowała samych ukradzionych rzeczy, a co najlepsze nie wykonuje poleceń sądu dot. ustalenia miejsca przechowywania sprzętu który został ukradziony. Mając to na uwadze wnioskuję, że można wejść do tego mieszkania, ludzi wyrzucić przez okno, bo w tym kraju zanim zadziała jakiekolwiek prawo, to poszkodowani już zapomną o co w ogóle chodziło. A i pewnie po drodze wszystko będzie umorzone, więc nie ma się czego obawiać. Zajmowanie mieszkania i ewentualne wywalenie lokatorów to jest sprawa poważniejsza niż kradzież batonika, dlatego o ile za batonika pójdzie się siedzieć, za tamte rzeczy pewnie nic nikomu nie grozi, bo tak sprawne mamy organy ścigania. Współczuję tej całej sytuacji, ale powiem Ci tyle, że moja żona pracuje w sądzie i jak słyszę czasami o tym co się wyprawia w prokuraturze czy w samych sadach, to utwierdzam się w tym, że żyjemy w republice bananowej. Ogólnie rzecz biorąc- na prawo nie masz co liczyć.
To fakt że ceny są horrendalne, zwłaszcza bilety normalne. Nie korzystam z transportu miejskiego, ale gdybym nie miał chwilowo samochodu, to naprawdę wolałbym go sobie od kogoś pożyczyć, niż płacić za bilet i wlec się po przystankach. W ten sposób na pewno nie zachęcą ludzi do MPK.
Np. mój dojazd do pracy samochodem kosztuje ok 3zł w jedną stronę. Autobusem na bilecie godzinnym kosztuje to 5zł i trwa właśnie ok godziny, a nie 20 minut. Na 3 biletach jednorazowych (bo np. załatwiam jakieś sprawy po drodze) wychodzi 8,4zł. Nie wiem ile kosztuje całodniowy, może tu by było coś lepiej (?).
Lysack--> ja tylko w jednej kwestii:
"czy dla pozyskiwania skór (często w katuszach, bo na przykład lepsza jakościowo skóra wychodzi gdy się ją zdejmuje z żywego jeszcze zwierzęcia)"
To jest kompletna bzdura. Hodowcy muszą dbać o zwierzęta, odpowiednio je karmić i pielęgnować, żeby te chciały się rozmnażać i aby ich skóra była czysta, bez wygryzień, bez przebarwień, bez brudu. Nie wiem czy wiesz, ale np. takim szynszylom poza dietą, witaminkami i przysmakami, często puszcza się nawet muzykę, albo włącza lampki imitujące światło księżyca. Może to brzmi śmiesznie, ale ma to ma na celu upozorowanie naturalnego środowiska, aby zwierzęta te były spokojniejsze i dzięki temu wydawały więcej potomstwa, oraz nie wygryzały sobie futerka. Dbanie o nie jest po prostu w interesie hodowcy.
Obdzieranie zwierzaka ze skóry na żywca jest absurdalne od strony praktycznej, gdyż może jedynie spowodować uszkodzenie futra. Skóra musi być zdejmowana względnie powoli, aby nie spowodować uszkodzeń. Do tego niektóre miejsca są nacinane/odcinane- np. wąsy, błona wokół oczu, uszy, ogon. Jak wyobrażasz sobie wykonanie takich czynności na żywym zwierzaku, który wije się z bólu? Po pierwsze musiałaby to wykonywać osoba chora psychicznie, po drugie bardzo zwinna, żeby takie pół martwe zwierze nie odskakiwało. Zapewne takie rzeczy miały miejsce, ale w wykonaniu psycholi- tak jak celowe rozjechanie kogoś samochodem, czy zamordowanie poprzez nacinanie ciała- pewnie to się gdzieś zdarzało, ale nie jest normą. Na pewno nie polepsza to jakości futra, wręcz przeciwnie. Dlatego nie ma sensu powielać takich bzdur. Dla mnie hodowla na futro niczym nie różni się od hodowli na mięso, zwierzakowi też jest to obojętne na co zostanie przeznaczony- byle te zwierzaki nie cierpiały, nie były bite jak te konie które czasem pokazują w telewizji itd. I tylko o to chodzi. Od początku ludzkości zabijano zwierzęta na mięso i na skóry. Kiedyś zabijanie trwało długo, mamut był wielokrotnie raniony zanim zginął, zwierze wpadało w pułapkę i konało całymi godzinami/dniami itd. Postęp cywilizacyjny i techniczny nie spowodował że ludzie przestali jeść mięso, ale powinien spowodować, że nie katuje się w tym celu zwierzęcia które później będzie się jadło czy nosiło.
Znam dwie osoby które wyemigrowały do Rosji w celach zarobkowych. Jedna z nich nawet załatwiała jakieś papiery żeby mogła w Rosji płacić podatki, ponieważ są dużo niższe niż w Polsce. Oczywiście nie jest to taki raj na ziemi, ale po paru latach pracy bez stresu założyła swoją firmę, którą z powodzeniem prowadzi i rozwija. Z tego co słyszę odbywa się to bez polskich paranoi w stylu ZUS, kontrole, miliony papierów i pozwoleń.
Oczywistym jest, że musiały pojawić się opinie czegoś takiego jak Ksionim, ale to frustraci którzy nie mają pojęcia o niczym poza tym co zobaczyli w telewizji.
Jeżeli będziesz chciał to dam namiary na tą dziewczynę, możesz osobiście napisać i czegoś się dowiedzieć, tylko bez pytania o głupoty bo z pewnością nie ma na to czasu.
Musiało być za tej komuny faktycznie fatalnie, skoro teraz niektórzy czują się aż tak wspaniale. Może mam zbyt wielkie oczekiwania co do tego żeby państwo było jak najdalej ode mnie, ale ja czasem mam wrażenie że Polska idzie w stronę pewnego rodzaju reżimu.
-wszechobecne kontrole,
-każdy szczegół życia czy działalności którą prowadzę obwarowany bzdurnymi przepisami
-połowa życia poświęcona na omijanie owych bzdetnych przepisów (to stało się flagowym zajęciem wśród ludzi z którymi mam najwięcej do czynienia, czyli przedsiębiorców)
-za wyrażanie niepoprawnych politycznie opinii można zostać zatrzymanym, a w najlepszym razie przedstawionym jako wariat
-oddychanie niedługo może zostać opodatkowane. Skoro opodatkowali wodę deszczową... (oczywiście wolą większości).
Normalne to to wszystko nie jest i z demokracją nie ma nic wspólnego, a tym bardziej z uwielbianą przeze mnie wolnością. Jeśli dla kogoś jest to takim wspaniałym osiągnięciem i szczytem marzeń, to szczerze współczuję tego co musiał przeżywać wcześniej, ja tych czasów nie znam, ponieważ urodziłem się ledwie kilka lat przed końcem komuny.
Nowak to po prostu zwykły wsiowy głupek, który bredzi jak potłuczony, ale to było wiadome wcześniej. Tylko o co chodzi że Lis atakuje "swój" rząd?
Bardzo dobry sposób żeby zakpić z polskiej maszyny urzędniczej. Wymaga poświęcenia, ale daje satysfakcję.
Uważam że takie osiedlowe osiłki jak cały ten Szpilka nie powinny uczestniczyć w boksie. Wolę oglądać sportowców niż kryminalistów, a po tym gościu widać (od dawna zresztą) że bliżej mu do tego drugiego. Nie będę twierdził że kiepsko się bije, bo sam bym go z pewnością nie zdołał pobić, ale nie darzę jakimkolwiek szacunkiem takiego dresiarstwa, zwłaszcza że jak widać wiele się nie zmienił na lepsze w tym więzieniu.
Głupie tłumaczenie że to krucha kobieta. To trzeba taki patrol zastąpić dwójką dobrze zbudowanych policjantów i tyle. Taniej i skuteczniej.
Tymczasem np. u mnie w Krakowie od wielu miesięcy (może nawet od 2 lat) kompletnie nie widuję patroli policji. Za to jest pełno tych darmozjadów ze SM. Efekt jest taki, że nękają ludzi za złe parkowanie, palenie ogniska na swoim podwórku i tym podobne bzdury, a nie ma kto zajmować się uciążliwymi dla mieszkańców sprawami.
Pytanie dla wielu osób może być głupie, ale pytam poważnie:
Jak rozumiem trzeba mieć okulary do 3d- dostaje się je przy zakupie biletu, wypożycza i zwraca czy trzeba mieć swoje? Od kilku lat nie byłem w kinie, tym bardziej na filmie 3d, więc nie wiem z czym to się je.
daro11221--> umowa jest wiążąca w normalnych warunkach. Tutaj jednak sąd orzekł że nastąpiła oczywista pomyłka. Po prostu sąd przetemperował takiego za przeproszeniem buraka, który chciał wykorzystać ludzki błąd. To jest coś takiego jak staruszka której wypada emerytura z portfela, a ktoś schylił się po nią szybciej niż ona i twierdzi że znalezione nie kradzione.
Ale brednie tutaj wypisują niektórzy, aż przykro czytać, bo można wpaść w zadumę nad cudzą głupotą.
Samochodem można zabić, nożem można zabić, kamieniem można zabić, a mimo to jakoś ludzie się masowo nie mordują. W domu mam minimum kilkanaście noży które by się nadawały do dokonania morderstwa, a mimo to nikt od nich nie zginął. Jak to się dzieje? Ano tak, że to człowiek tym nożem steruje, podobnie jak pistoletem.
Jeśli ktoś jest takim totalnym półgłówkiem, że mając broń mógłby wyjść z domu i zabić ludzi na przystanku czy w szkole, to niech faktycznie tej broni nie posiada. Ale wara mu od tego żeby oceniać innych ludzi swoją miarą. Ja chcę mieć w domu broń, bo chciałbym czuć się bezpieczniej. Obecnie mogę się bronić jedynie tymi nożami kuchennymi, co w starciu z uzbrojonym w nielegalną broń palną włamywaczem jest kiepską dla mnie perspektywą.
Uprzedzając pytania owych dzieciaków w stylu "dlaczego ktoś miałby cię napadać" z góry odpowiadam że nie wiem, ale mimo to na mój rodzinny dom napadnięto już 1 raz, drugi włamano się podczas nieobecności domowników, do tego dochodzi 1 napad przed wjazdem na posesję zakończony kradzieżą samochodu. Tak więc uważam że mam prawo czuć się zagrożony, mimo że to wszystko miało miejsce dość dawno temu. Dodam tylko, że gdyby w tych dawnych czasach nikt z domowników nie miał broni, to może dzisiaj bym nie pisał na tym forum i nie czytał wypowiedzi żałosnych dzieciaków które nie potrafią sobie poradzić z własną fujarką, ale śmią dyktować innym czy powinni posiadać broń do samoobrony czy też nie. W przyszłym roku jak będę miał czas to sam zajmę się uzyskaniem pozwolenia na broń.
Lepiej o takich rzeczach nie rozmawiać, bo Tusk albo jakiś inny idiota z PO podchwyci pomysł i wprowadzi w Polsce.
Moja żona pracuje w sądzie i sporo się nasłuchałem o tym E-sądzie z Lublina. Ponoć działa to tak że przyklepują wszystko co do nich przyjdzie, bez sprawdzania dowodów. Jeśli napisze do nich że sąsiadka jest mi winna 50 tys., a ona będzie w szpitalu i nie zgłosi sprzeciwu, to wyrok się uprawomocni i mogę przez komornika ściągać z niej pieniądze. Doszło do tego że strach na wakacje wyjechać, bo można stać się czyimś fikcyjnym dłużnikiem. Oczywiście można pisać o przywrócenie terminu, ale to działa wedle uznania. Najlepsze że poczta nie wyda listu z sądu cywilnego bez pełnomocnictwa POCZTOWEGO (notarialnego nie uznają).
Są nieproporcjonalnie drogie i nie jest to jakiś cud, tylko efekt wielu czynników sprzed kilku lat- kredyty dla każdego, dofinansowania, wyż demograficzny, propaganda itd. Teraz trend się odwrócił i u mnie w Krakowie ceny bardzo spadły, a doliczając inflację wręcz bardzo poleciały. Kiedyś wielka płyta na zadupiu chodziła po minimum 6000zł/m2, dzisiaj są oferty od 4000zł/m2, licytacje komornicze nawet od 3000zł/m2 (ale na nieszczęściu niedawnych tzw. kredyciarzy głupio żeby ktoś budował sobie własne gniazdo). Niemniej jednak ja uważam że kwoty te są wciąż zbyt wysokie.
Najbardziej spadły ceny działek, to jest wręcz kosmos. Parę lat temu ciężko było znaleźć ar pod Krakowem poniżej 25-30 tys. Teraz ciężko znaleźć tak drogo- normą stało się poniżej 10 tys. i cały czas spadają.
Teraz się przerabia auta na bankowozy, ale urzędasy starają się to ukrócić. Jeśli drogi samochód, to się opłaca. Powiedz rodzicom żeby poczytali na ten temat w internecie.
Poziom złodziejstwa w sklepach jest przerażający, dlatego starają się pilnować. Ktoś za te ukradzione towary płaci- sklep i pracownicy.
Co za różnica czy jest szefem PSL czy nie? Różnica to by była wtedy, gdyby ten ultra szkodnik z ponad 20 letnim stażem wylądował w kryminale. To by było ważne i symboliczne wydarzenie.
ksionim--> a od kiedy to ONR i MW są organizacjami "radykalnie prawicowymi"? Jeśli usiłujesz ich porównać do NSDAP, to powinieneś użyć terminu "skrajnie lewicowe". Inna kwestia czy faktycznie nimi są- tego nie wiem, ponieważ nie znam ani jednej osoby należącej do któregoś z tych ugrupowań. Skoro więc nie odróżniasz prawicy od lewicy, to może lepiej nie zabieraj głosu.
Wolne żarty. Już miała być kolejka naziemna z Krakowa do Zakopanego- metro jest tak samo realne.
Budżet miasta jest w rozsypce dzięki Majchrowskiemu. Nie da się jeździć po Krakowie z powodu dziurawych dróg, a kasy na łatanie nie ma. Remonty głupiego skrzyżowania potrafią trwać pół roku (większego nawet kilka lat), policja nie ma na benzynę, gmina od 20 lat nie jest w stanie wybudować kanalizacji w niektórych obszarach położonych nawet 5km od rynku, więc o czym w ogóle mowa z tym metrem?
Niesamowite zdjęcia. Kiedyś przyszłe pokolenia może będą oglądać tego rodzaju fotki z naszych czasów i wzdychać jak to dawniej było ładnie w Krakowie.
Czego się spodziewać po polskiej prokuraturze- ta banda nieudaczników to najsłabsze ogniwo wymiaru sprawiedliwości. Ten pobity powinien wystąpić o odszkodowanie od Polski do Strasburga, bo przed polskimi sądami nie ma sensu dochodzić sprawiedliwości.
ronn--> bardzo możliwe z tym kremem, przecież nigdzie nie napisałem że 100% produktów jest gorszej jakości. Jednak wędliny które tam sprzedają już wizualnie nie nadają się do jedzenia. Szynka która kosztuje 8,99/kg czy 11,99 nie może być jadalna dla kogoś gustującego w jedzeniu a nie wyrobach jedzeniopodobnych. Normalnej, czyt. zdrowej, smacznej choć znacznie droższej szynki póki co tam nie widziałem, bo zapewne nie ma na to klienta.
Jeszcze teraz sobie przypomniałem że będąc swego czasu kilka dni w innym mieście wyskoczyłem do biedronki po mleko i płatki. Mleko było takie jak każde inne, ale płatki w całości wywaliłem, bo po prostu były gumowe i ohydne w smaku. Stylizowane pod Corn Flakes, ale nawet nigdy koło oryginalnych nie leżały. Pewnie że ktoś może sobie i innym wmawiać że to jest dobre, ale będzie to osoba która nie jadła tych "prawdziwych".
Kupuję w biedronce pieluchy dla dziecka Dada, tylko to. Są tanie, a najlepsze jakie udało mi się kupić.
Jedzenia bym się tam nie odważył nabyć. Jak widziałem co tam ludzie wrzucają na taśmę przy kasie to obrzydzenie mnie brało, np. takie gotowe mięsko na obiadek- breja którą bałbym się psu dać i nie ma w tym naprawdę żadnej złośliwości. Owszem żarcie tam jest tanie, ale to już zależy czy ktoś chce jeść najtańszy chłam żeby zapełnić żołądek, czy jedzenie nieco droższe, które nie spowoduje wrzodów po kilku latach.
Ponadto faktem jest, że produkty które tam się pojawiają (a przynajmniej ich część), nawet pod oryginalnymi markami, nie mają takiej samej jakości jak sprzedawane w mniej masowych kanałach dystrybucji. To jest coś jak proszki do prania sprzedawane w Niemczech, które mają lepszą jakość niż "te same" proszki sprzedawane w identycznym opakowaniu Polsce. Podobnie jest np. z piwem (konkretny znany mi przykład to firma Żywiec)- Biedronka która kupuje kilkaset tirów jednego rodzaju piwa np. Heineken, otrzyma świetną cenę zakupu, ale będzie to towar przygotowany naprędce właśnie pod tą firmę i nie będzie miał takiej jakości jak sprzedawany na inne sklepy, pomimo że zapakuje się go w identyczną butelkę. Zaznaczam że nie kupowałem tam nigdy tego piwa, informacja pochodzi od pracownika Żywca.
Perspektywa jest taka, że niedługo będę musiał poświęcać 1/2 czasu pracy na to żeby kombinować jak przetrwać pomimo durnych urzędników, ich wymysłów i ogromnych obciążeń podatkowych. Obecnie poświęcam na to jedynie 1/3 czasu... Powiem szczerze, że gdybym miał pracować tak przepisowo jak to widzi Tusk i jego urzędnicza hołota, to dawno bym uciekł z tego syfu.
Jak się spojrzy na dawnych znajomych z liceum, to po 6 czy 7 latach od skończenia szkoły połowa siedzi za granicą, to chyba świadczy o tym jakie perspektywy ludzie widzą w Polsce.
Z najbliższej rodziny- mój brat siedzi w Chinach, obecnie pracuje 32-40 godzin miesięcznie (uczy angielskiego), nie kończył żadnych kursów nauczycielskich, certyfikatów, nie wyrabiał pozwoleń, nie przechodził badań lekarskich ani psychologicznych, żadnych stopni nauczycielskich. Po prostu zaczął sobie pracować bo był popyt na jego umiejętności. Zarabia tyle co 2 średnich Polaków tyrających na pełny etat i z tego co widzę i słyszę to do Polski ma zamiar wracać raz do roku na święta. I jak o tym słyszę to żałuję że kilka lat temu sam nie wyjechałem w tamtym kierunku. Teraz to już niemożliwe ze względu na rodzinę, ale ja mam to szczęście że mi się jakoś powodzi. Będąc na miejscu tak z 90% ludzi w moim wieku można tylko sobie strzelić w łeb albo zwiewać.
To zależy jaki masz stosunek do właściciela lokalu. Jeśli pozytywny, to podpowiedz mu żeby Ci podpisał cesję wierzytelności z datą wsteczną na inną osobę i odpiszesz że miesiąc temu otrzymałeś zawiadomienie o cesji, dlatego nie możesz mu wpłacać. Facet któremu ja płaciłem czynsz narobił kilkumilionowych długów, był najemcą głównym, a ja byłem podnajemcą. Żeby obejść komornika zrobili cesję na właściciela lokalu i mnie o tym jedynie zawiadomili. Jeśli masz stosunek negatywny do tej osoby, a oni nie zrobili cesji, to po prostu płać do komornika do czasu wyjaśnienia sprawy. Jeśli nic nie zrobisz to otrzymasz grzywnę.
Stereo--> no widzisz, Ty masz taką opinię, podczas gdy ludzie którzy mają pojęcie o czym mowa twierdzą że to największy absurd ostatnich tygodni.
Ja nigdy bym nie chciał pracować na umowę o pracę, gdyż uważam to za formę przywiązania granicząca z niewolnictwem i wyzyskiem pracownika przez państwo (w tej roli ZUS). Znacznie lepiej jest pracować albo "na czarno" (śmieszne pojęcie, bo sugeruje że praca jest nielegalna), albo na samozatrudnieniu.
Np. taka sytuacja- ktoś pracuje jednocześnie dla 8 osób i wykonuje dla nich jakieś konkretne dzieło (powiedzmy że projekt) po 1 godzinie dziennie i tak przez cały miesiąc. Każda z tych osób będzie musiała płacić za niego składki, a on dostanie mniej o jakieś 400zł z każdego wypracowanego tysiąca, mając jednocześnie 8 tytułów ubezpieczenia. Dodatkowo ile będzie papierów i kolejnych urzędasów którzy będą to sprawdzać i szpiegować. W ten sposób po prostu państwo zmusi ludzi żeby poszli w samozatrudnienie, które jest jeszcze bardziej znienawidzone przez przeciwników tzw. "umów śmieciowych". Wówczas zapłaci się 1 ZUS i będzie działało jako firma, a od tego bardzo szybka droga żeby uciec w ubezpieczenie za granicą (300-400zł zamiast 1000zł). A wtedy ZUS będzie miał 0 złotych od takiego przedsiębiorcy, więc i tak będzie na gorszej pozycji.
Emerytura o której piszesz to jakiś totalny absurd. Jeśli potrafisz liczyć, to policz ile musisz tym złodziejom zapłacić, żeby później TEORETYCZNIE ci złodzieje coś ci oddali. Jeśli ZUS będzie w ogóle istniał, to dostaniesz ochłapy, a dzieci nic nie odziedziczą po Twojej śmierci. Ja uzbierałem na moim koncie emerytalnym i w OFE może z 1000zł przez całe moje życie i jestem z tego bardzo dumny, bo nie daję się okradać, za to sam umiem o siebie zadbać i mogę mieć to państwo w głębokim poważaniu.
Soulcatcher-->
Nic nowego, na całym świecie są takie opłaty.
Skąd wytrzasnąłeś tego bzdeta? Chyba że dla Ciebie "cały świat" to socjalistyczna Europa i USA.
Ostatnimi czasy widzę że Soulowi zdarza się powielać takie bzdury że głowa boli. Ot taki mirencjum tylko z drugiej strony. Nie wiem czy tego człowieka ktoś podmienił, bo swego czasu wydawał się sensownym gościem.
Widzę tu podejście jak u mojej żony- jak coś leży nieruszane to wg niej znaczy że może to sprzątnąć/schować, a ja później chodzę i szukam bo wiem że tam gdzie powinno być już tego nie ma. Szlag mnie wtedy trafia, a co dopiero jak ktoś by mi samochód zwinął.
To chyba jasne jak słońce że Syryjczycy nie podjęli decyzji o ataku na Turcję. Albo ostrzał był zupełnie przypadkowy, a to się niestety zdarza, albo jest to zwyczajna prowokacja bandytów nazywających się "Wolną Armią Syryjską". Polskojęzyczne media twierdzą że Syryjczycy przeprosili za przypadkowy ostrzał, co by wskazywało że faktycznie miał on miejsce, ale owym mediom wierzę mniej więcej tak jak Tuskowi, czyli ani trochę. Z pewnością legalne władze Syrii nie podjęłyby decyzji o jakichkolwiek wrogich działaniach wobec innego kraju, mając międzynarodowe bandy terrorystów robiące im bajzel na miejscu.
qLa--> tu nie chodzi o biznesmenów ale o drogę przez mękę jaką trzeba przejść żeby cokolwiek otworzyć. Koncesje, sanepidy, pozwolenia, podania o odstępstwa, badania wody, plany architektoniczne. Rzeczy które nie są komukolwiek potrzebne oprócz urzędników, żeby mieli pracę. Tak naprawdę to można odnieść wrażenia że najważniejszą osobą w czyimś biznesie jest państwowy nierób - urzędnik.
A jak już się coś otworzy, to czyhają na nas dziesiątki instytucji gotowych w każdej chwili zrobić jakąś kontrolę i dać mandat za to że np. nie miałeś ceny na jakimś towarze, albo miesiącami będziesz się z nimi droczył o jakieś absurdalne rzeczy. Np. mój brat się droczy z urzędem skarbowym o to, że wynajmował sobie magazyn, a urząd twierdzi że magazyn nie był mu potrzebny i że prawdopodobnie nic w nim nie składował. Dlatego wg urzędasów nie może sobie faktur za wynajem zaliczyć do kosztów. I trwa takie czasochłonne przerzucanie się pismami.
Tych absurdów jest tyle, że człowiek zaczyna się zastanawiać czy nie lepiej zamiast cokolwiek robić, to iść sobie spokojnie na bezrobocie. Z drugiej strony z wodzenia za noc jełopów urzędowych siłą rzeczy można uczynić sobie sport, ale wtedy mogą przyjść większą grupą i spowodować likwidację firmy. M.in dlatego właśnie w Polsce wszystko po kolei pada.
Cała Polska powinna być "specjalną strefą ekonomiczną", wtedy w ciągu 10 lat Polska stanie się potęgą gospodarczą regionu. Wątpię jednak żeby to się kiedykolwiek ziściło, ponieważ obecnego stanu uparcie broni mafia wymiennie rządząca.
Z moich doświadczeń wynika że nie ma sensu korzystać z BN. Lepiej dać zdjęcia do internetu, zapłacić parę złotych za ogłoszenie i efekt będzie zapewne lepszy.
Ja akurat mam doświadczenia jako najemca lub osoba chętna na zakup lokalu. W kilku przypadkach mieli mi pokazać lokal na sklep, przy ulicy o dużym natężeniu ruchu pieszych, a okazywało się to np. lokalem z tyłu bloku, obok jakichś garaży, na kompletnym zadupiu. Straciłem czas, benzynę i nerwy. Jeśli chodzi o metrohouse z Krakowa, to zamiast znaleźć mi lokal który by mnie interesował, woleli wciskać mi z góry ofertę kredytu hipotecznego. Gdy powiedziałem miłej pani że nie potrzebuję kredytu, ta po chwili ciszy odparła "dlaczego?". I w sumie na tym kontakt z tym biurem się zakończył. Za to zupełnym przypadkiem ze 2 tygodnie temu zobaczyłem lokal w mieście, z podanym telefonem do właściciela i wszystko jest na dobrej drodze żebym to wynajął. Teraz jest takie zatrzęsienie ofert wszelkiej maści nieruchomości, że bez problemu można wybierać i przebierać, biuro nie jest do tego potrzebne.
fajny Książę--> "Nie jestem lemingiem, popieram PiS i nie mam 14 lat. A moja wypowiedz byla wlasnie pisana jezykiem Twego guru. Nie obchodzi mnie jego wyglad i dykcja."
Jasne że są różnice między lemingami popierającymi PiS od lemingów wyznawców PO, ale nie są one aż tak znaczące. Jedni bardziej pobożni niż drudzy, katastrofa smoleńska i to chyba tyle.
W wiekszosci przypadkow jest na odwrot - za gimbusa JKM rulez, pozniej nawrocenie i popieranie normalnych partii.
To chyba efekt słabego państwowego szkolnictwa. Czyli te partie która zarzynają naszą gospodarkę są "normalne", a partia która nie chce nam kraść pieniędzy jest nienormalna. Zgodnie z obowiązującą logiką tak właśnie jest. Mając na uwadze powyższe, z ubolewaniem stwierdzam, iż trochę minąłeś się z prawdą we fragmencie dot. (nie)bycia lemingiem.
Nigdy nie zaufam czlowiekowi, ktory chce zbudowac kapitalizm na rzadach silnej reki.
Może się wypowiedz szerzej w tej kwestii, ponieważ nie wiem o co chodzi.
Garret Rendellson-->
Więc dlaczego nie transmitują paraolimpiady? Bo nie ma zapotrzebowania. Sam sobie odpowiedział.
No właśnie, to jest takie proste. Ale w imię poprawności ta idiotka która siedziała w studiu chętnie by wydała kilkadziesiąt milionów z pieniędzy podatnika, żeby jakaś garstka chętnych mogła to obejrzeć.
Wnioski z całej "dyskusji" są takie:
-Lis niczym nie zaskoczył, tego chamstwa się spodziewałem
-tą durną babę nie wiem skąd wytrzasnęli, ale ciężko było słuchać jej bredzenia. Sprawiała wrażenie niepełnosprawnej, tyle że intelektualnie. Może stąd to oburzenie o słowach nt. debili.
-wiadomo że ci dwaj panowie niepełnosprawni byli oponentami Korwina, bo inaczej by się nie znaleźli w tym programie, ale przynajmniej trzymali jakiś poziom kultury w przeciwieństwie do ww. baby plującej jadem.
-gdyby rozmowa toczyła się bez Piotrowskiej i Lisa, to nawet mogłaby mieć jakiś poziom.
-Korwin nie zna umiaru i mówi zawsze to co myśli, nie zważając na konsekwencje. Ja go za to cenię, ale w odbiorze społecznym i z jego aspiracjami politycznymi nie można się tak zachowywać. Lepiej było po prostu tego tematu nie tykać.
Nikt z oponentów Korwina nie znalazł kontrargumentu dla elementarnej- z punktu widzenia całej dyskusji- sprawy, a mianowicie, że telewizje nie pokazywały paraolimpiady, bo nie było masowego zapotrzebowania. Przecież nie dlatego że nie lubią niepełnosprawnych, ale dlatego że mało kto by to oglądał i małe byłyby zyski z reklam. Ja podziwiam tych niepełnosprawnych sportowców, oni dają przykład innym że kaleka też może normalnie funkcjonować, uprawiać sport, odnosić sukcesy itd. Ale brutalna prawda jest taka, że budzi to zainteresowanie garstki ludzi i nie ma sensu zaklinać rzeczywistości że jest inaczej. Żeby było śmieszniej, jak zauważył JKM- te same telewizje które tak szczekają na niego, nie prowadziły transmisji z paraolimpiady. Jakże zakłamanym trzeba więc być, aby krytykować człowieka za mówienie prostej prawdy, że to wydarzenie nie cieszy się zainteresowaniem?
Lis może zniszczyć Korwina tylko typowym dla siebie chamstwem. O argumenty jestem spokojny- Lis ich nie będzie miał, obojętnie jak by się ta żelowa lewaczyna postarała.
fajny Książę--> "Ten gosc sie do telewizji nie nadaje. Brzydki, stary, stetryczaly, no i dykcji nie ma (a zgodnie z tym, co mowi tacy ludzie powinni byc trzymani w szafie na strychu). Czekac tylko pozostaje az sie zasapie.
Korwin czasem odnosi się właśnie do takich jak ty. Wam nie potrzeba żeby polityk miał coś w głowie, na czymkolwiek się znał, ale żeby był ładny i miał fajną fryzurę. Przez takie chore myślenie w Polsce jest tak jak jest. Mamy ładnego premiera, a dzięki niemu niedługo łączne podatki będą wynosiły z 90%. To ja już wolę kogoś brzydkiego, byle coś sobą reprezentował.
BTW jak miałem lat 14 to też uważałem że Korwin to oszołom- tak mi mówiła moja mama- powoli nawracająca się socjalistka. Dopiero po skończeniu studiów ekonomicznych, założeniu firmy i poznaniu absurdów funkcjonujących w tym kraju (absurdów autorstwa lewackich oszołomów) doszło do mnie że w sumie to on mądrze gada. Ludzi którzy dostają wzwodu (może pierwszego w życiu) na widok Tuska kopiącego piłkę, czy mają uciechę z wibratora Palikota raczej nie namówi się do głosowania na Korwina, ani też sam JKM zapewne nie byłby dumny z takich wyborców. To nie jest ten poziom intelektualny i nie ta wiedza, niestety tylko siła głosu wyborczego jest równa. Jak to mawia Korwin- w demokracji dwóch meneli ma 2x więcej głosów niż jeden profesor. I tacy ludzie właśnie jak ci menele atakują Korwina z zasady, nie rozumiejąc nawet co on mówi. Najlepsze jest to że ci sami najwięcej płaczą że zasiłki za małe, że pracy nie ma, że becikowe niskie, benzyna droga, a gra komputerowa kosztuje więcej niż ich kieszonkowe. Może gdyby pójść za Korwinem i obniżyć podatki, to rodzice by zarobili więcej, a wam dali więcej pieniędzy na ową grę. Spróbujcie podejść od tej strony.
edit
I jeszcze jedno jeśli chodzi o niepełnosprawnych sportowców. Trzeba ich podziwiać za wytrwałość, ale to nie ma nic wspólnego ze sportem. Oni rywalizują we własnym kręgu, a skoro tak to można zrobić zawody w biegach dla osób otyłych. Też ktoś zdobędzie medal, ale na prawdziwą olimpiadę się go nie puści, ponieważ jego wyniki zapewne będą słabe w porównaniu do szczupłych zawodników. Natomiast gdyby był otyły, a biegał szybciej niż Bolt, to oczywiście niech jedzie i wygra. Przecież tu nie chodzi o dyskryminację niepełnosprawnych czy otyłych, ale o ich wyniki jakie mogą zdobyć. Na IO w Londynie też startowali niepełnosprawni sportowcy, ot choćby ta dziewczyna bez jednej ręki grająca w ping ponga. Pojechała na prawdziwą olimpiadę, ponieważ należała do najlepszych i była gotowa z nimi rywalizować, nikt jej nie szufladkował, nie zabraniał, po prostu jej warunki fizyczne w niczym nie przeszkadzały w tym przypadku. Tylko o to tutaj chodzi. Gdyby była pływaczką i straciła rękę, to już by jej nie wysłano na IO- czy to też byłaby dyskryminacja?
Iselor--> Jak ktoś popierający postulaty KNP może w ogóle myśleć o głosowaniu na PO? Przecież to jest sprzeczność, partie z zupełnie innej bajki.
mirencjum--> ja Ci oczywiście wierzę że związki zawodowe mogą być ratunkiem dla pracowników przed różnymi decyzjami podejmowanymi w zakładzie. Kłopot polega na tym, że związki te dbają również o prawa które są sprzeczne z jakąkolwiek logiką, wolnością gospodarczą, interesem firmy itd., czyli dbają o buble które przynajmniej częściowo zostały wymuszone właśnie przez te związki :)
Powiem w ten sposób- jeśli mamy do czynienia z dużą firmą, ogólnopolską, ogólnoświatową, to ona czasem będzie w stanie wypełnić różne nielogiczne durnoty nakładane przez tzw. prawo, ponieważ skala jej działania zrekompensuje zmarnowane w ten sposób pieniądze. Np. w pracy u mojego teścia (duży zakład, jeden z dwóch tego typu w Europie) czasami słyszę o takich pomysłach (narzuconych przez przepisy właśnie), że łapię się za głowę- absurdalne wymogi bezpieczeństwa, kontrole, badania, fikcyjne szkolenia. Każdy tam zdaje sobie sprawę z tego że to absurd, ale zakład za to płaci bo musi mieć papierki, więc trzeba robić. Ileż czasu, energii i pieniędzy jest marnowane!
I teraz z drugiej strony jest mała firma- taka jak moja. Gdybym ja miał przestrzegać w 100% wszelkiego rodzaju absurdalnych wymogów prawnych, do tego płacić ZUS 1000zł tylko za siebie jednego (a do tego pracownicy) to dawno bym zlikwidował firmę i poszedł na bezrobocie. Po prostu spełnianie tych urzędowych głupot które napotykam na każdym kroku (nie tylko z dziedziny prawa pracy) spowodowałoby że zajmowałbym się tyraniem non stop by z tym wszystkim zdążyć. Pracowników mam zaledwie kilku, więc nikt mi zz nie założy, zresztą z tego co widzę to są to ludzie względnie w porządku i też zdają sobie sprawę że nie wszystkie przepisy nadają się do przestrzegania. Muszę Cię tez zmartwić, ale nie znam firmy (a mam do czynienia z wieloma) która w 100% przestrzegałaby zapisów kodeksu pracy. Są firmy które mają połowę pracowników zatrudnionych na lewo, a drugą połowę na fikcyjne umowy lub na własnej działalności bo inaczej się nie opłaci (ZUS itd)- tak wyglądają realia. Generalnie jest tak, że chyba każda znana mi firma (obojętnie czy 5, 20, czy 1000 osobowa) odwala jakąś fikcję by w większym lub mniejszym stopniu teoretycznie "przestrzegać" przepisów, a w praktyce nie splajtować właśnie przez ich przestrzeganie. Gdybyś Ty chciał te firmy- zwłaszcza małe- "nawrócić", to masz bezrobocie 30% po miesiącu.
To co Ci się marzy (znając ogół Twoich wypowiedzi i poglądów) to po prostu utopia. Jeśli socjaliści będą w to brnęli, to kolejnym etapem będzie chęć wprowadzania ograniczenia importu ze wschodu (tak już się dzieje), bo tam nie ma takiej przepisowej psychozy, a co za tym idzie bardziej się opłaca dowolny towar wyprodukować tam i przetransportować tutaj, niż produkować na miejscu. I później jest jojczenie związków zawodowych że zakład w Polsce chce zwalniać a to przecież "załoga z takim doświadczeniem i tak wspaniale spawa statki". To jest zamknięte koło w którym problem polega na tym, że np. w Chinach ludzie wiedzą że mają zapracować na siebie, a jak będą ciężko pracować, to może kiedyś założą swoje firmy i będą wielkimi producentami. Tymczasem w trupiarce zwanej Europą ludziom wmówiono że każdy musi mieć równo tylko dlatego że jest. Stąd mało komu chce się robić, a każdy chciałby przepisami wymusić żeby firma dała mu więcej. Nie tędy droga.
"Kongres Nowej Prawicy lub Unia Polityki Realnej"
Boję się ludzi którym powychodziły PPP, PO, Zieloni czy inne Palikoty.
Alba_Longa--> to całe szczęście że tak się stało, bo w przeciwnym razie pewnie siedzielibyście na bezrobociu. ZZ są w stanie rozwalić każdą firmę. Żeby nie trzeba było tępić pasożytów, lepiej zapobiegać ich powstaniu.
Korwin w sumie ma rację, to oczywiste. Tylko nie rozumiem dlaczego on w ogóle porusza takie tematy skoro wie, że media to wyrwą z kontekstu, zrobią aferę i obrócą przeciwko niemu, tak jak zwykle. Sensu tu nie widać.
Motyle widuję ale głównie te białe, za to bardzo mało kolorowych (pawiki?), świerszcze grają od rana do nocy, żuki się przewiną od czasu do czasu tak jak zwykle. Problem może dotyczyć tych owadów które żywią się nektarem, gdyż w rolnictwie stosuje się coraz większy syf trujący dla zwierząt.
W Polsce generalnie jest bardzo drogo, ale jak ma być inaczej, skoro ok 80% wypracowanych pieniędzy idzie na państwo w formie wszelkiej maści podatków? Przecież prowadzący siłownie też musi się wyżywić z tych 20%.
Dessloch--> wymieniłem swoje podejrzenia podparte faktami. Jeśli znasz inne fakty to zapodaj proszę, może wówczas uda się wysnuć inną zależność, choć wątpię. Czas pokaże.
Lookash--> ależ jakiego śmiechu? :) Nieruchomości to może być całkiem dobry pomysł na biznes, nawet teraz w niektórych przypadkach. Kłopot w tym że dla większości ludzi cała "inwestycja" polega na zakupie mieszkania i wynajmowaniu go, o czym zresztą wspomniano gdzieś wyżej. W czasach spadków cen robić takie głupoty? To już może wzbudzić głośny śmiech. Zwłaszcza kiedy jadąc przez Kraków do samochodu wręcz pchają mi się wszechobecne ogłoszenia typu sprzedam/wynajmę mieszkanie/lokal.
Belert--> 5,5-6% to jak liczysz że cena się utrzyma na niezmienionym poziomie. Realnie po uwzględnieniu inflacji wyjdzie tak z 15% rocznie do tyłu.
Dessloch--> to ma niewiele do rzeczy czy kraj jest specyficzny, bo i Polska jest specyficzna pod wieloma względami. Takie są prawa ekonomii dla których przeszkodą nie są granice państwowe. A prawa te mówią mniej więcej że:
- gdy ludzie masowo kupują to samo dobro, to jego cena będzie drastycznie rosła.
- gdy rynek się nasyci to popyt maleje a podaż rośnie
- gdy ludzie nie będą mieli pieniędzy żeby dalej kupować, to popyt spada
- gdy popyt spada, to cena spada i tak się to nakręca aż do dna.
Nie ma w tym przypadku czegoś takiego jak japoński wyjątek potwierdzający regułę. I nie ma znaczenia czy są to nieruchomości w latach 70-tych, sadzonki tulipanów (Niderlandy, XVII wiek), czy nieruchomości w Polsce wciskane lemingom kilka lat temu po horrendalnych cenach. Był wyż demograficzny w wieku reprodukcyjnym, były łatwo dostępne kredyty, ogólna koniunktura na rynku to i ceny rosły. Ludzi się nakręcało tym że będą jeszcze bardziej rosły więc trzeba kupić już, przez co faktycznie rosły bo był ogromny popyt :) Teraz to wszystko się odwróciło. I gdyby tak zagłębić się w historię Japonii to podejrzewam że tam wyglądało to podobnie:
- niesamowity rozwój technologiczny był- nikt nie zaprzeczy,
- pieniądze dzięki pracy, nowym fabrykom, eksportowi zagranicznemu
- kredyty były łatwo dostępne (podobno niektórzy do dzisiaj je spłacają)
- wyż demograficzny, ponieważ w wieku reprodukcyjnym było liczne pokolenie powojenne.
Tak strzelam, ale kogo to interesuje to może sobie sprawdzić. Moim zdaniem to jest z grubsza lustrzane odbicie Polski i naszej sytuacji, tyle ze u nas ten rozwój gospodarczy z lat 70-tych nastąpił w latach ok 2005-2008. Zapewne nawet w Chinach, które teraz przeżywają niesamowity rozwój, kiedyś przyjdzie kryzys.
Skoro wciąż dzisiaj znajdują się doradcy typu "kup mieszkanie i wynajmij" to dlaczego się dziwić że tylu ludzi weszło w Amber Gold? Pewnie policzyli że zarobią więcej niż na tym mieszkaniu.
Tlaocetl--> z ta Japonia to prawda. Można tylko spekulować jak sytuacja potoczy się w Polsce, bo póki co spadki cen jak na ten rynek są ogromne- po uwzględnieniu inflacji będzie ze 40% w 4 lata na mieszkaniach, a działki budowlane widuję nawet o połowę tańsze (i to nominalnie) niż 4 lata temu.
Teraz ogólnie jest kiepski czas na inwestycje, choć nie ma rzeczy niemożliwych.
Nie dalej niż 3 miesiące temu łapałem się za głowę skąd UEFA wzięła tysiące frajerów gotowych za darmo pracować przy Euro 2012. Mając na uwadze jak monstrualne zyski ma z tej imprezy UEFA było to po prostu nieprzyzwoite żeby wysługiwać się za darmo młodymi ludźmi. Ale doszło do mnie że tym ludziom wmówiono że praca przy euro to zaszczyt i że oni się chyba z tego cieszą. Mnie by się palcem nie chciało kiwnąć żeby zdobyć autograf jakiegoś piłkarza, ani żeby nawet za darmo iść na mecz, a ci ludzie mieli to wszystko, tak więc w ich mniemaniu zrobili dobry interes. I może tutaj jest tak samo- praca można powiedzieć "przy filmie" to zaszczyt dla niektórych.
Dodam tylko że moja znajoma brała ostatnio udział w rekrutacji na wolontariat w szpitalu i się nie dostała bo mieli masę chętnych, więc w dzisiejszych czasach wszystko jest możliwe. Jeszcze trochę rządów socjalistów, wszechwładzy ZUS, podnoszenia podatków itd. a pracy będzie tak mało, że wolontariat (a może od razu dopłacanie do pracy?) będzie standardem dla młodych ludzi żeby zdobyli jakiekolwiek doświadczenie zawodowe.
lordpilot-->Kolega nie przyjął mandatu. Sprawa przed sądem - słowo jego kontra słowo policjanta. Sprawę przegrał - do zapłacenia mandat i koszta sądowe.
To jest jedna z wielu paranoi polskiego tzw. "wymiaru sprawiedliwości", więc lepiej z niego nie korzystać. Sam miałem sytuację tego typu, że jechałem w kolumnie kilkudziesięciu samochodów, nic wolniej i nic szybciej niż auta za mną i przede mną. No i co się okazało? Że przekroczyłem prędkość jako jedyny z całej tej kolumny. Policjant który mnie zatrzymał nie potrafił mi wyjaśnić jak to możliwe że spośród tylu pojazdów jadących z identyczną prędkością tylko ja jechałem za szybko. Do sądu bez sensu było iść, więc jedyne wyjście to się dogadać. Mandatu ostatecznie mi nie dali, puścili mnie tak po prostu, ale zdziwienie całą tą sytuacją pozostało do dzisiaj.
Proste jak drut, nie ma z czego robić sensacji. Jak państwo dopłacało do mieszkań, to ich ceny szybko stały się horrendalne. Państwo przestało dopłacać, m.in. dlatego ceny spadają.
Plany wojny z różnymi krajami, zwłaszcza z nieprzewidywalnym sąsiadem powinny być w ministerstwie obrony gotowe ot tak na wszelki wypadek. Dziwne że Rosja przygotowała je dopiero w 2006 skoro wiedzieli już w latach 90-tych np. to, że w Gruzji znajdowały się kryjówki czeczeńskich bandytów dokonujących zamachów na terenie Rosji, co w sposób wyraźny pokazuje że Gruzja była krajem wrogim i nieprzewidywalnym. Byłoby zadziwiające, gdyby oni tych planów nie mieli :)
Mam wątpliwości czy Polska posiada gotowe plany na wypadek ewentualnej wojny, ale Rosja jest krajem o nieco większym znaczeniu, więc to jest jasne jak słońce że takowe plany posiadać muszą.
Natomiast jeśli chodzi o kwestię kto kogo zaatakował, to już wielokrotnie zostało powiedziane/udowodnione że to Gruzja była agresorem, w dodatku zrobili to w sposób dość bezczelny, bo w dniu rozpoczęcia IO, co tradycyjnie przerywało wszelkie działania wojenne. Błędem z punktu widzenia Rosji było moim zdaniem to, że nie zajęli całego terytorium Gruzji i nie osadzili tam swoich marionetek, tak jak to Stany zrobiły w Iraku czy Afganistanie. Ale oni chyba lepiej wiedzieli co robią niż tutejsi forumowicze, więc zapewne Sarkozy i reszta pieniaczy musiała ich czymś przekupić żeby odstąpili od tego całkiem realnego zadania. Nie tak dawno pojawiły się informacje, że dowódcy rosyjscy byli bardzo zaskoczeni, gdy dowiedzieli się że mają wstrzymać kontrofensywę w wyniku której bez kłopotu zajęliby całe terytorium Gruzji.
Mnie się to bardzo podoba że konkurencja tańsza i lepsza wypiera tą droższą i gorszą. A to dlaczego Europa upada gospodarczo jest bardzo proste- socjalizm nas zabija. Jeśli jacyś idioci z Brukseli wprowadziliby zakaz importu towaru produkowanego w Chinach, to zaraz Europejczycy by protestowali (całkiem słusznie) że są skazani na towar bardzo drogi i coraz gorszej jakości, wszak to konkurencja wymusza coraz mocniejsze ulepszanie każdego aspektu związanego z oferowanymi dobrami.
Naprawdę ciężko jest konkurować z firmą z Singapuru, która nie ma pojęcia co to VAT czy podatek dochodowy
To proszę nie głosować na bandę czworga, a również i u nas nie będzie wiadome co to podatek dochodowy. Nic nie stoi na przeszkodzie aby z Polski zrobić Singapur, tylko to jest nie na rękę politykom, bo jak nie ma tylu podatków i takiej obecności państwa w życiu ludzi, to po prostu nie ma co kraść. Ale patrząc na to co się dzieje to prędzej ja ucieknę na wschód, niż Singapur przyjdzie tutaj.
To nie jest przypadek że niektóre kraje kreuje się jako kompletną dzicz. Po prostu łatwiej się rządzi w kraju, kiedy jego obywatele mają świadomość że u nich jest tak dobrze, a w innych krajach takie dziadostwo, bandytyzm i ogólnie mają źle. Mój dawny znajomy zanim zaczął jeździć do Rosji też był karmiony informacjami że na pewno stamtąd nie wróci. Ale jak zaczął spędzać tam kolejne miesiące to okazało się że wieczorem czuje się bezpieczniej niż w Polsce. Co ciekawe w tych krajach działa podobny mechanizm, tylko tam m.in. Polskę przedstawia się jako dzicz, bandytyzm i zacofanie.
Mój kolega był sam na moim weselu i z tego co widziałem nie narzekał. Wszystko zależy od człowieka. Gdybym ja poszedł sam na wesele kogoś z rodziny, to jakoś bym wytrwał, ale idąc do ludzi których nie znam na pewno bym się chciał stamtąd ewakuować. Odwrotnie mój kumpel, który bawił się wyśmienicie mimo że znał tylko mnie.
Jest też informacja to że z uwagi na brak możliwości otwarcia rachunku w Polsce rozważają "plan awaryjny" polegający na otwarciu rachunku za granicą i stamtąd przesyłanie pieniędzy do Polski dla swoich klientów. Czyżby to już końcówka i ewakuacja?
pisuar--> o ile pamiętam to pomysł jak i fundusze pochodziły od jakiegoś Hindusa (?) mieszkającego w Anglii.
A mnie ciekawi czy ten gość sam wymyślił tak ogromne oszustwo, czy on jest tylko pionkiem za którym stoi ktoś duży- tak jak było w sprawie "króla dopalaczy".
Jeżeli faktycznie ci ludzie dopuścili się takich oszustw, to jest to bardzo słuszna kara. Odstraszająca, a do tego nie naraża społeczeństwa na utrzymywanie przynajmniej tych kilku złodziei. Naturalnie najpierw powinno się im zaproponować zwrot wyłudzonych pieniędzy i zamianę kary śmierci na odsiadkę, a dopiero gdyby zwrot nie nastąpił...
Przecież to jakiś żart, błąd, albo szukanie frajerów. Za mój proponują 14zł, tymczasem kupiłem go w abonamencie za 100zł kilka miesięcy temu. Może jest to dobre rozwiązanie dla staruszek które co 2 lata mają nowy telefon w abonamencie i nie mają pojęcia o tym że stary można sprzedać.
Tuminure--> ty sobie robisz z forumowiczów jaja, czy faktycznie tego nie rozumiesz i nieumyślnie propagujesz takie idiotyzmy? Bo nie wiem czy zbesztać czy wytłumaczyć.
Wystarczającym pojazdem jest fakt, że mirencjum połowę życia spędził w autobusie pełnym spoconego plebsu, a drugą połowę przesiedzi na forum narzekając jak to w Polsce jest źle, a za komuny było lepiej. Nie kopie się leżącego :)
Nie kopie się leżącego, a ty właśnie leżysz po strzale we własną stopę.
Korwin tradycyjnie ma rację, kłopot w tym że większość z różnych powodów nie jest w stanie go zrozumieć. W świetny sposób zwrócił uwagę na to, że Grodzki / Grodzka dostał się do sejmu tylko dlatego że odciął sobie ptaka i przebiera się za babę. Nie ma żadnych predyspozycji intelektualnych, zero znajomości ekonomii, tylko ucięte jaja jako jedyny atut kandydata na posła.
Gdyby on/ona/ono wszedł do sejmu z projektem jakiejś ustawy, gdyby miał pojęcie o ekonomii i postulował np. obniżenie podatków, to mógłby nawet mieć ptaszka przeszczepionego na czoło i nikomu by to nie robiło różnicy. Ale on wszedł do sejmu tylko z powodu tych odciętych jaj. To jest jeszcze głupsze niż gwiazdy big brothera, sportowcy czy inni celebryci zasiadający w ławach poselskich.
A mówiąc zupełnie prywatnie- krzyż jako dwie belki złączone ze sobą w żaden sposób mnie nie obrzydza, ot dwie belki i to wszystko. Za to Grodzki jako monstrum naprawdę wywołuje u mnie odruchy wymiotne, zwłaszcza że nie wygląda tak w wyniku wypadku, ale własnego działania.
Soul
Masz pełną swobodę leczenia się poza granicami naszego kraju. Mieszkasz niedaleko Niemiec jedź leczyć się tam, oni nie strajkują. Nie chcesz wyjeżdżać, lecz się prywatnie.
Dlaczego ma się leczyć prywatnie, skoro z jego wypłaty państwo przymusowo kradnie mu pieniądze na leczenie? Każdy normalny człowiek wolałby zachować te pieniądze i samemu płacić lekarzowi za usługę, lub wykupić sobie PRYWATNE ubezpieczenie kosztujące małą część tego co mu się kradnie, ale niestety nie ma takiej możliwości. Można ewentualnie płacić podwójnie, tylko że to jest jawna kpina z "ubezpieczonego".
Może osobiście nie mam powodów do narzekania na to że ktoś mnie grabi, gdyż moje ubezpieczenie kosztuje grosze (mam umowę zlecenie na niską kwotę). Tymczasem z wypłaty mojej żony ściągana jest ogromna składka, przy czym WSZYSTKIE wizyty lekarskie na jakich była z ciągu ostatniego roku (okres ciąży i po porodzie) odbyły się prywatnie. To jest chora sytuacja i nie należy jej przyjmować jako coś normalnego.
Jeśli chodzi natomiast o nazywanie lekarzy "pazernymi dorobkiewiczami" to akurat mirencjum ma dużo racji. Mając w pamięci sytuację z lekarzami zatrudnianymi przez "naszą" firmę kilka lat temu (klinika okulistyczna) mogę ich wręcz śmiało i zgodnie z prawdą nazwać prostacką hołotą, często z małą wiedzą i dużym bezpodstawnym wyobrażeniem o swoich umiejętnościach, nastawioną na to żeby- cyt. "wydoić pacjenta". Cytat autentyczny z pani doktor. Niestety taka ocena Mirka jest prawidłowa, naturalnie nie wobec wszystkich, bo znam też porządnych lekarzy- choć niewielu.
legrooch--> to juz zalezy od indywidualnego podejscia. Dla mnie nie ma sensu kupowac nieruchomosci na ktorej obecnie bede tracil kilkanascie procent rocznie po to, zeby "w razie czego" miec co sprzedac. Juz wolalbym kupic zloto jesli cokolwiek musialbym koniecznie zakupic. Jezeli natomiast ktos pieniadze uzyskane ze sprzedanej dzialki rozpieprzy, to faktycznie lepiej jej nie sprzedawac- indywidualne podejscie i tyle.
Lysack--> dzialka czy inna nieruchomosc standardowo nie jest dobra lokata, lecz zwyczajnym towarem, o czym sporo ludzi przekonuje sie wlasnie teraz. Nie jest tez prawda, ze ZAWSZE ciezko doszukiwac sie tu zyskow. Wszystko zalezy od konkretnych okolicznosci panujacych wokol tego rynku. Moj ojciec kupil dzialke pod Krakowem za 100 tys, a 2 lata pozniej mial kupca za 450 tys. Nie sprzedal jej z sobie tylko znanych powodow, ma ta dzialke lezaca odlogiem do dzisiaj i podejrzewam ze troche mu glupio, ale masy ludzi zrobily akurat wtedy majatek na dzialkach. Klucz polegal tylko na tym, zeby w odpowiednim momencie z tego wyjsc, podobnie jak bylo z funduszami inwestycyjnymi, czego akurat doswiadczylem osobiscie bedac jeszcze studentem. Kto nie zdazyl, ten teraz ze swoimi dzialkami czesto jest pewnie ponizej ceny zakupu jesli uwzgledni inflacje, a sa tacy specjalisci ktorzy chcieli "zabezpieczac przyszlosc dzieci" w okresie szczytu cenowego, bo sadzili ze nieruchomosci beda drozaly w nieskonczonosc, tymczasem te "zabezpieczenia" sa dawno ponizej ceny zakupu nawet bez brania pod uwage inflacji.
Wiem ze jestes mlody, wiec imo powinienes prezentowac bardziej dynamiczne podejscie do rynku i nie mowic jak 50 latek, ktory akurat dostal wielka premie w swojej etatowej pracy i bez wzgledu na okolicznosci rynkowe kupuje cos, np. dzialke (w przerwie pomiedzy kolejna zmiana w pracy, a lowieniem ryb i piciem browara) :)) Mozna i tak, jednak ja preferuje podejscie do zycia bardziej dostosowane do panujacych realiow. Mojej przyszlosci nikt nie ma chyba zamiaru zabezpieczac, ale gdyby ktos taki sie nagle znalazl, to odradzilbym mu robienie tego za pomoca kupowania mi w tym momencie dzialki ktora z dnia na dzien tanieje. Bo to jest po prostu absurdalnym ulokowaniem srodkow w chwili spadkow cen.
Ostatecznie mozna przyjac, ze czlowiek ktory ma w du*** rynki, inwestycje, nerwy itd., a wszystko co posiada to praca, dzialka i perspektywa panstwowej emerytury, to pewnie nawet by nie wpadl na pomysl zeby ja sprzedac. Wtedy rzeczywiscie mozna myslec o tym ze dzialka to jakas tam "lokata" ktora zostawi sie dzieciom, ale nie lokata w sensie finansowym.
A mnie zawsze śmieszył widok takich sierot, które w sytuacji awarii terminala nie mają 3zł żeby kupić sobie piwo czy jakąś przekąskę. Dla mnie to jest kalectwo.
Sam korzystam z karty, powiem nawet że dość aktywnie, ale nie wyobrażam sobie tego, żeby nie posiadać gotówki w portfelu. Stosuję raczej taki system, że w mniejszych sklepach płacę gotówką, a w molochach czy na stacjach benzynowych kartą. Mam np. tani sklep elektryczny, gdzie kart nie przyjmują w ogóle. Ale za to towar mogę tam kupić o 20-50% taniej niż w Castoramach, Lirojach czy innych tego typu dziadostwach. Co mi więc z payback 1% wydanej kwoty? W motoryzacyjnym dają 5-10% rabatu jak płacę gotówką. No ale jak komuś gotówka ciąży to jego sprawa.
Trzeba pamiętać, że ziemia może sobie zawsze leżeć i czekać na sprzedaż bądź oddanie dzieciom/wnukom itd.
To jest zawsze lokata.
Mit że nieruchomość jest lokatą upadł już kilka lat temu. To jest taki sam towar jak cukier- dziś można na nim zyskać, a jutro stracić, gdyż ceny idą raz w górę, raz w dół. Do 2008 roku szły akurat w górę z powodu wielu czynników, teraz spadają z powodu odwrotnych czynników. Nie jest to więc lokata, chyba że ktoś lubi lokaty typu -20% w skali roku :)
Ogólnie co do tematu-
Uważam że to w dalszym ciągu kiepski moment na zakup nieruchomości, chyba że znajdzie się niebywałą okazję. Nominalnie ceny spadły może o 20% od szczytów (czyli o 30-35% uwzględniając inflację). To jest nadal mało i jest tu ogromne pole do dalszych spadków. Może w 2013 ceny dopiero ZACZNĄ zbliżać się do rozsądnych i wtedy mając nóż na gardle będzie można myśleć o kupnie. W sumie to i tak szybciej niż sądziłem, ale jak widać panika powoli zagląda sprzedającym w oczy.
Akurat w poniedziałek byłem oglądać pewien lokal handlowy w Krakowie, który kobieta usiłuje sprzedać od pół roku. Po 5 minutach rozmowy, bez jakiejkolwiek mojej sugestii, sama od siebie podała cenę o 1/3 niższą. Lokal mi się nie podobał, ale gdybym powiedział że jestem gotów jutro zapłacić, to w ciągu kolejnych 5 minut doszlibyśmy do porozumienia w okolicach 50% ceny początkowej.
Jeśli chodzi o działki, akurat pod Krakowem, to 2 lata temu roiło się od ofert rzędu 20-30 tys za ar., czyli kompletny absurd. Obecnie jest do wyboru do koloru za kwotę <10 tys./ar., a to dopiero początek. Po prostu ofert jest nie tyle sporo, co wręcz zatrzęsienie, a spadki cen są oczywistym następstwem takiej sytuacji.
w obsadzie do pełni brakuje tylko jeszcze wielkiego gwiazdora i supertalentu Karolaka
Pierwsza moja myśl jak przeczytałem o Szycu to "a Karolak?". Tego drugiego kolorowego brakuje do duetu. Obejrzę może kiedyś z ciekawości, ale na pewno nie w kinie.
[8] Szyc już sam w sobie wygląda jak sierota, ale z tym wąsem i w zbroi...
Ładna może i ona jest, ale po przeczytaniu wywiadu z nią stwierdziłem że głupia jak but.
Jak ja się cieszę że w moim życiu nigdy nie stosowałem się do rad wszelkiej maści "specjalistów", do porad takich jak zawarte w tym wątku. Postępując tak jak inni można być najwyżej takim samym jak oni. Ale jeśli ktoś ma trochę oleju w głowie, trochę chęci i czasem odrobinę szczęścia, to pójdzie własną ścieżką i nie będzie się oglądał na innych, ani na ich złote myśli skupiające się na tym "jak załapać się do roboty". Ja przez całe moje życie nigdy nie musiałem się tłumaczyć jaką skończyłem szkołę, ani nie wysłałem żadnego CV, nawet czegoś takiego nie posiadam i jakoś żyję.
Niestety sposób myślenia części osób wypowiadających się tutaj sprowadza się do tego co mówić na rozmowie kwalifikacyjnej i jak załapać się na pracę u kogoś. Dla mnie to jest obrzydliwe, z góry stawiające człowieka w pozycji pracownika, wyrobnika, nawet bez cienia dążenia do tego żeby samemu zostać pracodawcą czy też wykonywać choćby zlecenia dla innych firm jako wolny strzelec, który może w dowolnej chwili zrezygnować, odejść, albo pojechać sobie na wakacje bo ma akurat taką ochotę. A praca moim zdaniem jest piękna tylko wtedy, gdy pozostawia względną wolność.
Jeśli autor wątku myśli o studiach prawniczych to zdecydowanie odradzam, bo po prostu nie warto. Jest masa zawodów które nie są tak nudne, nie trzeba babrać się w szambie aplikacji, wyścigu nienawidzących się i podgryzających szczurków itp. Na dodatek kwestia zarobków- gdybym ja miał zarabiać tyle co znani mi prawnicy pracujący w sądach i kancelariach, to bez żadnej wątpliwości wybrałbym zawód zmywacza garów w Irlandii. I podejrzewam że oni też, bo co rozmawiamy to słyszę wieczne narzekania i chęć przekwalifikowania się. Żeby w tym zawodzie zarabiać jakiekolwiek pieniądze (a nie brać jałmużnę), to trzeba znowu odejść od koncepcji bycia pracownikiem i zostać pracodawcą, zatrudniającym kilku mniej sprytnych kolegów po fachu odwalających brudną robotę. A do tego daleka droga, którą w innych zawodach można pokonać znacznie szybciej i z lepszym skutkiem. Zresztą ja generalnie uważam że studia są stratą czasu. Mam takie zdanie mimo że sam na studiowanie poświęciłem parę lat. Gdybym w chwili pójścia na studia zaczął robić to co robię po studiach, to na pewno wyszedłbym na tym lepiej :)
Przez bandę idiotów wstyd na cały świat i poobijani zwyczajni kibice. Jak się dzikusy leją między sobą to ich sprawa, ale jak napadają na naszych gości, to trzeba pałować te bezmyślne ścierwa ile wlezie.
Browar Drinker--> "Działalność gospodarcza rozumiem założona już? Na sprzedawany towar wystawiasz sam paragon/rachunek czy także faktury VAT?"
Niestety urząd skarbowy już mu rozwalił drzwi o 6 rano, a chłopaka wyprowadzili w kajdankach. Teraz zamiast naprawiać karty graficzne naprawia rower żeby miał czym jeździć po zasiłki.
gehenna--> no nie do końca wtopiłem. Wyszedłem mniej więcej na zero, może nawet odrobinkę do przodu (jak na bardzo kiepskiej lokacie). Wciąż mam ze 20 osób rozrzuconych po całej Polsce, które wiszą mi różne kwoty. Kokos się na początku błaźnił, nie robili nic żeby zwiększyć ściągalność, nie reagowali w żaden sposób na sugestie użytkowników, a współpracująca z nimi windykacja (Cross) była jakimś żartem.
Nie wiem jak to teraz funkcjonuje od strony PD, choć czasem dostaję jeszcze maile typu "pożyczkobiorca któremu kiedyś coś pożyczałeś, znowu potrzebuje pieniędzy". Ale ja się już na to nie skuszę, gdyż w Polsce mamy system prawny który chroni złodziei (nie mówię o ludziach którym coś się w życiu nie udało i nie mieli z czego oddać, ale o zwykłych złodziejach, bo tacy stanowili trzon dłużników na kokosie).
Różne są sytuacje ludzi, więc nie ma co debatować nad tym że nie chcą mu pożyczyć kilku tysięcy. Ja mam wpłaty na konto większe niż kilka tys., a kredytu mi nie udzielą nawet 1000zł. A dlaczego? Bo jestem zarejestrowany jako bezrobotny i od kilku miesięcy mam firmę na babcię żeby nie płacić 1000zł miesięcznie haraczu na ZUS.
W takim przypadku faktycznie polecałbym kokos.pl. Sam kiedyś tam aktywnie działałem jako pożyczkodawca i więcej nie zamierzam, ale dla pożyczkobiorcy jest to ciekawa alternatywa.
Czytając niektóre posty Soula można stwierdzić z dużą dozą prawdopodobieństwa, że gdyby posiadał gwiazdkę przy swoim nicku, to właśnie by ją sam sobie odebrał za całokształt trollingu uprawianego m.in. w tym wątku.
Przypomina mi to bowiem zachowanie i mocno negatywną transformację tzw. "profesora" Bartoszewskiego. Niegdyś człowiek sensowny, mądry, kulturalny, szanowany w swoim środowisku, wraz z upływem lat zamienił się w trolla i pieniacza. Tyle że jeden w internetowego, a drugi w telewizyjnego, plującego jadem przed kamerami. Całe szczęście że Soul nie ma wpływu na nic istotnego- ale mając na uwadze, że swego czasu miło było zamienić z nim parę maili i poczytać jak DYSKUTUJE z użytkownikami forum- zwyczajnie szkoda że tak to się potoczyło.
Odnosząc się natomiast do tematu- gdyby to ktoś z PiSu wymyślał takie idiotyzmy na które wpada nieskuteczny i sprawiający wrażenie wiecznie skacowanego* Radosław Sikorski, to PiS wraz z Kaczyńskim, z jego powodu, byłby pierwszym wrogiem niektórych użytkowników tego forum, zwłaszcza tych "zaczerwienionych", którym podoba się cenzura internetu i wszelkie możliwe ograniczanie czego tylko popadnie. Zresztą tego rodzaju sytuacja miała miejsce w latach 2005-2007, kiedy to Sikorski był przez wyznawców PO uważany za najgorszego ministra i wroga publicznego niemalże takiego formatu jak Kaczyński. Ileż to wówczas lało się łajna pod jego adresem- mogę się założyć że również w wykonaniu dzisiejszych wielbicieli tego osobnika. I tak oto najgorszy minister w rządzie PiS stał się najlepszym ministrem w rządzie PO. Świadczy to o kilku sprawach...
*to tylko moja prywatna opinia. Zastrzegam na wypadek gdyby pan minister demokrata miał zamiar poświęcić pieniądze z moich podatków i nasłać mi jakieś służby mundurowe o 6 rano, tak jak to już się zdarzało.
U mnie był Stock i ludziom smakowało (sam nie wypiłem ani kieliszka, więc to opinia gości). Kuzynowi mojej żony też zawoziłem Stocka, poszło 130 butelek. Załatwiłem im to po ok 19zł/butelkę, więc wyszło taniej niż Wyborowa, a wódka uważana jest za wyższą półkę wśród popularnych wódek. Nie polecam natomiast Pana Tadeusza- to z kolei załatwiałem innemu koledze, a później miałem okazję spróbować- odruch wymiotny momentalny, zaś cenowo wyżej od Stocka.
Pójście na polskie studia obecnie nie ma żadnego sensu, to jest strata czasu, zwłaszcza jeżeli ktoś ma zamiar iść na jakąś państwową pseudouczelnię i przez 5 lat klepać zbędne regułki. Należy albo znaleźć dobrą prywatną szkołę, których jest zaledwie kilka i za ciężkie pieniądze wyciągnąć z niej nie tylko teorię, lecz przede wszystkim praktykę, albo wyjechać na dobre studia za granicę. W przeciwnym razie lepiej będzie iść do pracy i zdobywać doświadczenie zawodowe, bo z całą pewnością lepiej się na tym wyjdzie.
W Polsce było to samo, ale z ludzi którzy o tym donosili robiło się wariatów. Jako że tutaj sprawa dotyczy Rosji- mamy perfidne oszustwo wyborcze. Żeby było śmieszniej, to nawet banda która przyspawała się do stołków u nas panuje dłużej niż w Rosji. Różnica polega też na tym, że ci nasi od 21 lat nic pożytecznego nie robią, a tam ekipa Putina zrobiła sporo pozytywnych rzeczy.
Nie rozumiem jak mogli jeszcze ostać się prostaczkowie, którzy uważają że Tusk nie ma wpływu na ceny paliw. W oczywisty sposób ma, gdyż to on i jego rząd są odpowiedzialni za podatki, które stanowią większą część ceny owego paliwa. Jeśli ktoś nie potrafi tego pojąć, to powinien mieć odebrane prawo wyborcze, ponieważ w przeciwnym razie skutki będą takie jak wynik ostatnich wyborów.
Jak tak dalej pójdzie, to paliwo przemycane z Ukrainy w bakach samochodowych będzie przelewane do cystern i rozwożone w inne rejony Polski- czekam na to z niecierpliwością, nawet tą fakturę sobie odpuszczę bo i tak wyjdę na tym lepiej. Będzie tak jak z papierosami- oficjalnie sprzedaż maleje i rząd się cieszy, a w rzeczywistości masy ludzi zaopatrują się na bazarach, albo sami skręcają z liści tytoniu kupionych kolekcjonersko u rolnika. Zawsze mi się podobała fantazja Polaków. Niemcy by siedzieli i płakali, a Polak zwykle znajdzie sposób jak wydymać tego który uprzednio chciał wydymać jego. Co najciekawsze, najgorzej wyjdą na tym wyborcy PO, czyli niezaradni zasiłkowicze którym można sprzedać każdy kit, gdyż tym z założenia ciężko jest coś wymyślić i zorganizować, poza zorganizowaną wyprawą do mopsu.
[inteligencja] - to jest oczywiste. Wiedzę każdy może wyryć z książki, tak zresztą "uczą" polskie uczelnie, czyli wylęgarnie bezrobotnych. Małpę też można nauczyć pewnych rzeczy i już będzie miała wiedzę. Jak ktoś jest inteligentny, to szybko zdobędzie wiedzę, nawet startując od zera w danym temacie.
Ja nie jestem oburzony, ale wręcz wkurwiony. Jednak z odmiennych powodów niż ci protestujący- oni pragną socjalizmu, a ja go nienawidzę. Oni uważają że to kapitalizm doprowadził ich do nędzy, tymczasem kapitalizmu w Europie i Stanach nie ma od dawna- jest tylko socjalizm. Ci ludzie (podobnie jak mirencjum) nie rozumieją, że to właśnie socjalizm doprowadził ich do tego, przeciwko czemu protestują. Owszem protestować trzeba, ale właśnie przeciwko państwu socjalnemu. Zresztą w sumie można sobie siedzieć z założonymi rękami i niczym w kinie obserwować walący się ustrój socjalistyczny, na jedno wyjdzie.
"Nasze społeczeństwo wcale nie jest głupie" Taaa, zwłaszcza patrząc na wynik ostatnich wyborów :) Nasze społeczeństwo jest pewnym odbiciem poziomu "naszej" telewizji. Cała masa badziewia i ułamek czegoś na poziomie, co jednak nie może się przebić, bo przecież łatwiej zarobić na durnej masie.
Niechby sobie nawet wprowadził Bukę z muminków. Taki Niesiołowski, Pawlak, Tusk, Kalisz itd. siedzą tam od ponad 20 lat i nie zrobili nic dobrego. Dlatego naprawdę nie robi różnicy kogo wprowadził Palikot, bo może być tylko lepiej- gorzej nie będzie na pewno.
Na pis głosowali idioci, którymi łatwo manipulować działając na ich emocje.
Zgadzam się. Natomiast na PO głosowali idioci którym nawet nie trzeba było grać na emocjach. Wystarczyło się ładnie uśmiechać i obiecać im wszystko- i tak to kupili.
Opiekun jedzie za darmo- moja babcia już tak ratowała kilku gapowiczów :) Sama nie płaci z racji wieku, więc nie wiem czy młodsi niepełnosprawni płacą czy nie.
po tym filmiku jestem za tym żeby przed zdawaniem na prawo jazdy przejść badania przez egzorcystę
Nie sądziłem że ludzie mają wyprane mózgi w AŻ takim stopniu :) Wiadomo że nic się nie zmieni, dalej będziemy żyli w kraju socjalistycznym i biurokratycznym. Większość dzisiejszych wyborców będzie narzekała przez 4 lata że jest źle, mimo że sami do tego doprowadzają, czyli powtórka z tego co mamy co każde wybory.
Cieszy mnie za to prognozowana porażka SLD, nienawidzę tych komuchów prawie tak bardzo jak kłamców z PO. Porażka PiSu mnie nie dziwi- na jednym skompromitowanym Jarku nie da się zbudować kampanii.
Martwi mnie oczywiście prognozowany wynik partii na którą głosowałem, czyli KNP. Ale lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć. Zwolennicy KNP i tak sobie poradzą, natomiast masa będzie miała przed sobą ciężki okres w obliczu zbliżającego się kryzysu gospodarczego.
Dessloch--> Jak złoto było po 1200 USD, to też wiele osób sądziło że to już szczyt bańki. Można sobie spekulować, ale cholera wie jak będzie- może zaraz spaść na 400, a może iść na 4000 i dopiero wtedy się załamać, tego się nie przewidzi ze 100% pewnością. Znacznie bardziej przewidywalne były nieruchomości- kiedy masa Polaków kupowała mieszkania i działki po horrendalnych cenach, oczywistym było że to się za jakiś czas skończy i ceny będą spadały. W tym przypadku nawet mógłbym przyjmować zakłady, ale w sprawie złota nikt nie zagwarantuje że będzie tak albo inaczej.
Belert--> Kolporter zlikwidował 1/3 kiosków i saloników prasowych.
Loczek--> ja nie mówię że większość osób robi za 5zł/h. Ale jest to spora grupa. A co do większości, to nie ma się co oszukiwać- jest to przedział 1200-1500zł na rękę, czyli ok 2000zł brutto. Żyjemy w biednym kraju, tłamszonym przez urzędników i polityków, więc tak sytuacja wygląda.
yakuz--> na umowę zlecenie może wyjść tyle ile chcesz, więc wcale nie musi być na czarno. Jak się umówisz na 3zł to będzie 3zł.
Loczek--> po prostu sporo małych sklepów/kiosków padło, więc kobiety w wieku 40-50 lat rywalizują o pracę za 5-6zł/h. Nie wiem gdzie mieszkasz, ale bądź pewien że u Ciebie też jest sporo takich stanowisk. Ja również sobie nie zdawałem z tego sprawy, do póki nie zacząłem pracować w handlu. Co więcej, istnieją nawet stanowiska za 3,5zł/h. Tyle zaproponowali mojemu znajomemu, facetowi ok 60 lat- robota ciecia w Solidzie, wyłącznie nocki, po 12 godzin. Facet całe życie pracował w Plivie, a jak zakład się wyniósł za granicę ze 2 lata temu, to ludzie w tym wieku zostali bez szans na pracę.
Loczek
Po co mam rozmawiać? Wiem jakie są zarobki w Polsce. Sytuacje, o których wspominasz (dla ścisłości - 5zł/h to jakkolwiek nie licząc nie jest 1600 zł miesiecznie) to skrajny margines.
Gówno wiesz. W Krakowie masa ludzie pracuje za takie stawki. 5-6zł za godzinę to standard w różnej maści spożywczakach, monopolowych, mięsnych itd. A jest wielu chętnych na te stanowiska.
Heinz i Hellmans są niejadalne jak dla mnie. Pudliszki to bez dwóch zdań najlepszy keczup. Nawiasem mówiąc ta marka jest własnością Heinza- na szczęście smak pozostał taki jak był.
Ale ten profesor ma sporo racji. Wiadomo że 1 gospodarstwo 100 ha będzie lepiej funkcjonowało niż 50 gospodarstw po 2 ha. Będzie miało np. 5 traktorów, a nie 50 (w Polsce każdy rolnik ma swój traktor itd).
Swoje robi też socjalizm unijny- płaci się ludziom nawet za to że mają łąkę, którą skoszą 2 razy w roku. Jednak i tak w Niemczech te chore dopłaty są wyższe niż w Polsce, więc rolnicy mogą taniej sprzedawać swoje produkty, a co za tym idzie mają na nie zbyt, czyli kółko się zamyka i opłaca im się siać. Tymczasem Polak słusznie stwierdzi że po co siać, skoro polski piekarz taniej kupi sobie mąkę z Niemiec? Lepiej brać dopłatę na ugór- dlatego w Polsce mamy tak ogromne połacie niezagospodarowanej ziemi.
Ptosio--> nie wiem jak większość "normalnych" ludzi, ale większość rozsądnych ma raczej pretensje o to, że ta banda kłamców nie wprowadziła jakichkolwiek liberalnych reform gospodarczych, czyli tego co stanowiło ich sztandarowe hasła 4 lata temu. Przy czym za normalnych ludzi nie uważam zwolenników zasiłków, darmowego "wszystkiego", ani wieszania wrednych prywaciarzy na drzewach. Sytuacja ze stadionami to tylko jeden z przejawów bezmyślnego, bezsilnego i propagandowego zachowania słabej władzy, która w sytuacji stopniowego wyniszczania gospodarki szuka tematów zastępczych.
mirencjum--> może ten polityk powiedział uczciwie to co myśli. To że jest z PO nie oznacza, że musi kłamać na każdym kroku i opowiadać historie z tego słynnego biuletynu partyjnego przesyłanego za pomocą smsów. Tyle że Ty byś chciał żeby młodzi wyszli na ulice i obalili wrednych "kapitalistów", a ja bym chciał żeby wyszli na ulice i obalili socjalizm który panuje w Europie. Niestety motłochu który popiera socjalizm jest znacznie więcej, bo wiadomo że głupich jest więcej niż mądrych. Zresztą z tego samego powodu PO i PiS mają takie dobre wyniki w sondażach.
Moim zdaniem żaden sędzia nie odważy się na unieważnienie wyborów, pomimo tak oczywistego błędu organów państwa. Wali tu Białorusią na kilometr, taka sytuacja jest wręcz nieprawdopodobna i można ją porównać jedynie do fałszowania wyborów. Najlepsze będzie, jak "uczciwi" sędziowie stwierdzą, że rejestracja KNP tak czy inaczej nie była ważna, bo ta partia i tak ma małe poparcie, w związku z czym wybory nie muszą być unieważnione. Już mamy niebywały absurd, więc ciekaw jestem czy doczekamy się jeszcze lepszego.
Są dwie opcje- albo Muszel jest kompletnym idiotą, albo prowokatorem. Trzeciego wyjścia po prostu nie ma.
Zgadzam się z tym co powiedział Kazik. Wiele osób nabrało się na kłamstwa PO. W pewnym stopniu nawet ja- po ich wygranej w 2007 roku stwierdziłem że może nie będą wcale taką bandą oszustów za jaką ich uważam i że mając władzę przeprowadzą liberalne reformy, obniżą podatki. Otrzeźwienie przyszło dość szybko i okazało się że moja wcześniejsza opinia o tej bandzie skur**synów i tak była zbyt łagodna.
Mnie najprawdopodobniej też czeka zmaganie się z "bramą", a najchętniej bym dziadów po prostu rozjechał, bo takie "zabawy" kompletnie mnie nie jarają.
To jest jasne że taka możliwość zależy od miejsca gdzie się kupuje i co się kupuje. Jak pojedziesz na stację zatankować to się nie potargujesz, jak w Tesco kupisz kilogram ziemniaków to też nie, gdy kupisz browara w sklepie nocnym to chyba tez nikt nie wpadnie na pomysł żeby się targować. Ale jak kupisz 3 skrzynki wódki to właściciel sklepu opuści trochę cenę. Jak pójdziesz do sklepu z droższą odzieżą to jest taka możliwość. Na targu to i na ziemniakach i koperku zjedziesz cenę. Myślący człowiek się zorientuje gdzie jest to realne, a gdzie nie.
Skoro golisz to się nie dziw że śmierdzi. Włosy są właśnie po to, żeby zatrzymywać antyperspirant. Nie ma włosów, dezodorant spływa po ciele, więc i nie ma co neutralizować smrodu. To jest dość logiczne, a teoria jakoby golenie pach zapobiegało śmierdzeniu już dawno upadła, bo fakty są dokładnie odwrotne.
Boks to jest praca bokserów- z tego mają pieniądze, więc oczywiście idą się tłuc za kasę. Niemniej jednak pasuje mieć do siebie jakiś szacunek, albo przynajmniej zachować pozory ducha sportowej rywalizacji. Tymczasem uważam, że gdyby Adamkowi zaproponowali jeszcze raz taką sumą jaką dostał za tą walkę, to nawet dzisiaj dałby sobie ponownie mordę oklepać.
No i zaczęło przycinać, chyba serwer nie wyrabia na TomcioTV.
Najlepsze co możesz zrobić to odstąpić od umowy i przejść do konkurencji, bo Netia jest chorą firmą. Kiedyś ich polecałem, ale obecnie są dla mnie nawet niżej niż TPSA.
Z Netią były już lepsze przeboje niż Twoje- przez półtora miesiąca nie dostarczyli modemu do internetu, czyli podstawowego urządzenia. Zaproponowaliśmy nawet że modem to sobie sami skombinujemy, niech tylko podadzą login i hasło. Ale nie, to mogą wysłać tylko wraz z modemem, a modemu ponoć nie mieli. No i przez ten czas nikt nie wiedział o co chodzi, na infolinii w kółko te same bzdury że wyślą zapytanie, wyślą ponaglenie, ktoś się skontaktuje itd. Po zerwaniu umowy (z ich winy), przysłali jeszcze wezwanie do zapłaty za przedwczesną rezygnację. Ta firma to jest komedia, tam wszystko jest realne. Twoja konsolka mogła iść równie dobrze do Pcimia Dolnego i nikt nie będzie wiedział dlaczego.
Nie mam zamiaru się przesiadać na W7. Po co, skoro XP jest dobry i wszystko na nim działa bez kłopotu? Żeby było nowsze i miało trochę więcej świecidełek? Bez sensu. Dla mnie liczy się to, że mogę pograć praktycznie w każdą starą grę i uruchomić dowolny program bez konieczności szukania łatek.
Jak byłem w takim wieku (14-16 lat) to marzyłem żeby znaleźć sobie starszą dziewczynę. Udało mi się podczas wakacji- warto było, wspominam to do dzisiaj z tajemniczym uśmiechem. Jednak dopiero 10 lat później udało mi się takową znaleźć na stałe, nawet niedługo bierzemy ślub. Jakoś nigdy mi nie było po drodze z rówieśniczkami, a tym bardziej z młodszymi- nie twierdzę że wszystkie są głupie jak but, ale przerażająca większość owszem.
Nie interesuję się sportem, ale żeby zapłacić 40zł za obejrzenie jednorazowej walki- nawet będąc zainteresowanym- musiałbym upaść na głowę :) Nie czekam za bardzo na to wydarzenie, jednak słyszałem że walka ma być normalnie dostępna w którymś z anglojęzycznych kanałów C+. Ile w tym prawdy, nie mam zielonego pojęcia- może to być zwykła bujda.
Technicznie tragedia. Merytorycznie bardzo ciekawie. No a teraz tradycyjnie ludzie beda karmieni poklepywaniem sie po pleckach przez Tuska, Napieralskiego, Pawlaka i Kaczynskiego- to oczywiscie zostanie pokazane w TV, natomiast z kandydatami "nie majacymi realnych szans na sprawowanie wladzy" sie nie rozmawia, ani ich w telewizji nie pokazuje.
hopkins--> nalezy zlikwidowac becikowe i nie bedzie problemu czy na cos starczylo czy nie. Jesli panstwo ma w jakis sposob wspomagac powiekszanie rodzin, to wystarczy zmniejszyc te ogromne podatki.