Ja gram tak (pewnie większość tak samo): trochę zadań pobocznych, wątek główny, trochę zadań pobocznych, wątek główny... I w tym kontekście faktycznie CP2077 miał za krótki wg. Przygoda się skończyła, a w mieście było jeszcze sporo roboty, a nie lubię zaliczać zadań już po skończonej fabule.
Niech celują w Wieśka 3, tak było optymalnie.
No wiadomo, że kto inny może kontynuować przygody, ale sam Nathan Drake już chyba ma emeryturze?
Ja, szczerze, nie lubię zamykania historii fajnych postaci (to samo mamy teraz z Wiedźminem 4).
Gra wybitna i tyle. Szkoda, że zrobili ją tak, jakby już nigdy nie zamierzali wracać do tego tematu.
Jak dla mnie dwójka to przerost narracji nad gameplayem. Zgadzam się też z tobą, co do gorszego projektu tych map w stosunku do jedynki. No nie siadło mi, największe moje rozczarowanie growe chyba.
A myślałem, że ze mną jest coś nie tak... W 2 poddałem się w połowie, bo mnie znudziła, a tymczasem jedynka to najlepsza gra w jaką grałem tak w ogóle.
Trailer 3 już od dawna jest, tylko na nowej stronie GOLa nie można go znaleźć :-)
Dobrze gadacie, nowa historia, nowe postacie i mi się marzą jeszcze wcześniejsze czasy.
Jeżeli praca w tym przeszklonym cyrku ma przełożenie na godne zarobki, to wszystko gra.
Mi to bardziej przypomina bajkę o chatce z piernika, ale tu musieliby się wypowiedzieć sami starzy pracownicy.
Wiadomo, to rzecz gustu, ale dla mnie muzyka z jedynki była lepsza. W dwójce mnie wręcz denerwowała w czasie eksploracji.
No i to co dla recenzenta jest wadą: "Skacze, biega i walczy tak samo jak w pierwszej części",
dla mnie to zaleta. Bez udziwnień ma być i tyle :-)
Wymieniłeś:
"murański, kontek, żurek, stonoga, michalik, piński, piątek, schenpf, giertych, lis, babcia kasia, lempart, jachira, kołodziejczak, naleśnik, joński, sterczewski, szczerba, kotula, żukowska, wróblewska, wcisło, giertych",
jako szurów.
Możesz wymienić dziennikarzy/polityków według ciebie rzetelnych i prawych?
Strasznie kiepski film. Tak jak bardzo lubię Guya Ritchiego, w tym filmie jakby mu odjęło połowę inteligencji. A potencjał był ogromny: świetni aktorzy, II wojna światowa.
Na żadne, stąd moja prośba. Kojarzę go z ostrą satyrą, ale zarzut hejterstwa to poważniejsza rzecz i jestem ciekaw tych tekstów.
Bukary, możesz mi podać przykłady hejterskich tekstów Moralesa?
Bo zetknąłem się właśnie z opinią, że to hejter, a nie mogę namierzyć tych wpisów.
Ale super wiadomość, jeżeli to się dobrze sprawdzi w praniu.
Będzie pretekst do nabicia kolejnych godz.
"zombie dalej sztywne" - w tym aspekcie możesz mieć rację, ale cała reszta wydaje się mieć klimat jedynki.
"w każdej grze zombie musisz mieć jakieś moce zombie z ultimate" - niestety, to jest niepotrzebne udziwnienie.
Ja uwielbiam jedynkę, bardzo liczę na Beast.
Bardzo późno, bo dopiero od Wiedźmina 1 polubiłem rpg. Wcześniej istniały dla mnie tylko strzelanki, z małymi wyjątkami. Przez to umknęły mi takie perełki jak KOTOR, czy Gothiki (te "odrobiłem" w postaci Risenów, Risen 1 to jedna z moich ulubionych gier).
Tak samo dopiero od "Splinter Cell Black list" polubiłem skradanki.
Od "Black flaga" dopiero zacząłem grać w Assasyny.
W międzyczasie wyrosłem całkowicie z gier rts.
Jestem mega fanem jedynki, mam w niej setki godzin, dwójka mnie znudziła w połowie.
Ja z kolei widzę w Beast powrót do korzeni: swojskie tereny, odzyskiwanie bezpiecznych stref, itp. brak jakichś większych udziwnień (poza tą arcymocą).
Bardzo się napaliłem na tę grę, jedyną obawę mam w związku z długością gry - wolałbym coś większego.
jedzenie, spanie, polowanie, łowienie ryb żeby się najeść.
Matko ... oby nie.
RDR2 nie lubisz? No ok.
Fakt, pokazali samą grafikę, ale pomarzyć można o ewentualnym pogłębieniu interakcji ze światem.
"Rozgrywka i mechanika nadal ta sam tylko grafika lepsza."
Dokładnie, nie wiem czy o tym samym myślimy, ale marzy mi się zmiana samej imersywności rozgrywki. Jedzenie, spanie, polowanie, łowienie ryb żeby się najeść. Ogólnie zwolnienie tempa, coś jak RDR2, czy KCD.
Ale wątpię żeby coś zmienili, to będzie pewnie ten sam styl rozgrywki (moim zdaniem już trochę przestarzały), a celem będzie sama opowieść.
Mam tak samo jak Bukary, nie czuć "stawki" tej przygody. Dokładnie to samo czuję co w przypadku trailera Wiedźmina 4, jakby szczyt możliwości tych gier to odpowiednio Wedzmin3 i GTA5.
Ale to tylko trailer, a Rokstar to matka i ojciec gier wszelakich, więc trzymam mocno kciuki. Zaskakujący jest poważny ton opowieści, ale to może być akurat na plus.
Chłopie, ale to ty będziesz sterował Ciri. Będziesz miał na zbliżeniach czerwone twarze wujków, którzy będą ci szeptać do uszka... Zresztą nie ważne, co kto lubi.
Mam 4070 Ti Super i powiem ci, że dla mnie FG w tej grze jest doskonały i pozwala odpalić RT. Ale już np. FG w Jedi Surrvivor to u mnie kaszana i lepiej sie gra bez.
Przepraszam, cały czas nie mogę się pogodzić z myślą, że Ciri zastąpi Geralta na poważnie.
A jakie Ciri może mieć dylematy: czy założyć zieloną czy niebieską kieckę? :-)
Jako fan grania w kości w jedynce, gram tylko w wersję bez żetonów o max. stawki (130 gr) i tylko normalnymi kośćmi.
Na szczęście nie widzę różnicy w komforcie grania, dla mnie jest ok (przynajmniej na pierwszej mapie, bo dopiero co ją opuściłem).
W statystyki nie zaglądam.
Ale, że co? Że w tytule jest "Kapitan Ameryka", a w samym filmie już jest tylko jakiś substytut bohatera, i to nie wypaliło?
Kurka, "Wiedźmin 4", trzymaj się, masz przed sobą trudny egzamin do zaliczenia.
Gra świetna, ale nie podoba mi się, że praktycznie nigdzie nie można spać i sejwować. Jest pełno obozowisk po drodze i fajnie by było zapisywać w takich miejscach, to by nadawało sens takim nocnym biwakom w podróży, czy u ludzi na sianie. W jedynce to było lepiej rozwiązane.
A z plusów to łuk, gdzie świetnie oddali celowanie, już nie trzeba kropki.
A.l.e.X zgadzam się z tobą
Ale i tak najbardziej mnie bolą te odrealnione lasy, no cholera, to był taki mocny punkt w jedynce. Co ich podkusiło, żeby w tym grzebać, to był ich atut.
Jak myślicie, chyba da się tę roślinność (a może i samo oświetlenie wystarczy) urealnić modami?
"Wynocha stąd! Porazka koleś."
troszkę przesadzasz, żeby nie napisać...
Wyluzuj, to jest prolog, pól godz. gry, nie miałem zamiaru ci psuć zabawy.
"całość wygląda może trochę mniej surowiej ale na pewno nie gorzej."
A ja, kurcze, jestem podłamany. Cholera , jestem w momencie, kiedy ptaszek i henio po raz pierwszy zostali zakuci w dyby po rozróbie w knajpie. Uważam, że poszli za bardzo w przestylizowaną grafikę, tzn. jest bardzo ładnie, ale nie prawdziwie, Chodzi mi konkretnie o lasy, bo wsie zyskały mimo wszystko. Ale las wygląda jak z bajki, gdzie ten realizm z jedynki? Mam wystarczający sprzęt PC żeby wyświetlać grafikę w 4k w ultra, ale cholera, gra wygląda pięknie ale nie realistycznie jak jedynka. Jestem na początku, być może to sie wyklaruje, ale jestem zaniepokojony. Immersja siadła, to jest poziom RDR2, Wieśka 3, czyli gier pięknych, ale mimo wszystko odrobinę "bajkowych". A KCD 1 strzelało realizmem graficznym wprost w ryja i za to pokochałem jedynkę. A tu na razie jest bajka. Sory za emocje, ciekawe czy ktoś mnie zrozumie?
"Duże miasto Kuttenberg zajmuje tylko mały fragment drugiej ogromnej mapy otwartego świata" - I DZIĘKI BOGU! Bałem się, że będzie za dużo miasta.
Gniewko, Przyłbice i kaptury - ech, Gniewko to wspomnienia wczesnych seansów wakacyjnych, a Przyłbice wspominam zwłaszcza za elementy "przyrodnicze", a nie było wtedy internetu :-)
Lateralus --- " i się odbiłem strasznie. Ale czemu? Nie przez grafike, ale przez gameplay, kiepską immersje"
Jakże bym chciał, żeby w nowym Wiedz.. tfu, w Ciri 1 nie tylko skupili sie na historii i grafice, ale także poszli w nowocześniejsze mechaniki immersji, zapożyczone z RDR2 czy KCD.
Jeszcze niedawno bym się z tobą zgodził, ale dzisiaj jako praktyk, mogę stwierdzić, że praktycznie nie widać już różnic między natywną rozdziałką a wszelkimi DLSS i FG. Technologia poszła do przodu, fajnie można za pomocą prostego programiku pobierać coraz to nowsze wersje dlss i fg i testować je.
Jestem fanem 4k. I o ile podnoszenie rozdzielczości jest najbardziej naturalną ewolucją grafiki, tak przejście na 4k jest też niestety, jedną z droższych.
Kiedyś komputer zmieniało się co jakiś czas, jednocześnie cena (w moim przypadku) zawsze oscylowała w granicach 4000. Kiedy pojawiło się 4k, nagle okazało się, że trzeba sporo więcej zainwestować pieniędzy. Do 4k trzeba dużo lepszych kart i procka.
Pamiętam jak początkowo kompletowałem zestaw etapami i jak się męczyłem nie do końca płynną grą.
o 17 chyba
Nrgeek chyba dostanie karę od wydawcy, bo przed embargiem napisał po prostu "majstersztyk" :-)
https://www.youtube.com/watch?v=XdhdqwzZR-Q
Bardzo się cieszę tym mega zainteresowaniem tą świetną grą.
Ale mam jednocześnie trochę dziwne odczucia.
Bo wg mnie, jedynka nie cieszyła się aż takim zainteresowaniem na jakie zasługiwała.
Tutaj na Golu dostała 7,5 zarówno od graczy, jak i od recenzenta.
Nie miałem wrażenia, że jakoś specjalnie ktoś się tą grą zachwycał, dlatego pozytywnie mnie zaskoczył UV, kiedy powiedział w jakimś filmiku, że redakcja zagłosowała na KCD jako na grę roku.
Tenże UV, znów mnie pozytywnie zaskoczył, kiedy na długo przed zapowiedzią dwójki, zrobił na swoim kanale filmik wychwalający to arcydzieło.
I nagle BUM! Wychodzi część 2 i cały internet oszalał. I słusznie, ale stoi to w kontrze do dość umiarkowanego zainteresowania jedynką (tak to odbierałem jako mega fan tej gry)
Acha, KCD to najlepsza gra na świecie :-)
He he, ubiegłeś mnie, w tym samym czasie przygotowałem sobie taki oto tekst:
Bardzo fajny artykuł, jeszcze bardziej pokazuje, jak genialna jest to gra.
Paradoksalnie, mając 500 h w grze, walczę wyłącznie łukiem z wgranym celownikiem. Po prostu tak mi się bardziej podoba.
Ale uważam, że autorzy łatwo by zyskali dodatkową furę pieniędzy, za wprowadzenie opcji wyboru łatwej walki na miecze itp. Ilu graczy się odbiło, tylko z powodu tego systemu walki?
A niedźwiedź z Metro Exodus? Nie mogłeś go pokonać i ginął dopiero jak zdecydował skrypt.
Nie lubię też zbiorowych bitew w grach, które przez 95% czasu są oparte na przygodach pojedynczego bohatera.
Np. bitwa w Wiedźminie 3, Cyberpunk 2077, czy Kingdom Come Deliverance. Na pewno są istotne jako element opowieści, ale trzeba je odfajkować i wracać do swobodnej eksploracji.
Ja tez nie lubię bossów. Zazwyczaj walka z nimi oparta jest na innych zasadach niż cała reszta gry. Tworzy się niejako mini gra w grze, na którą w danym momencie nie mam ochoty.
Przykładów jest mnóstwo, począwszy od niesławnych bossów z "Deus ex human revolution", czy np. w Dying light 1 zamknięta arena z mega mutantem. Nie lubiłem też pojedynków rewolwerowych z "bossami" w Call of Juarez 1.
Boss to zazwyczaj frustrująca gąbka na pociski.
"Gówienko to ty masz w majtach"
O, i takie konkretne riposty, to ja szanuję.
Doom 3 w nowych szatach mi się marzy. Doom 2016 pokazał, że można unowocześnić formułę w sposób wręcz genialny. Eternal to już fiku miku platformówka, a ten nowy zapowiada się jak kontynuacja tegoż. Co kto lubi, pewnie dobrze się sprzeda.
Ten Doom oddala się od korzeni jeszcze bardziej niż Doom Eternal. Straszne kolorowe gówienko się szykuje.
" Budowanie wioski było moim ulubionym dodatkiem"
Moim też, a to dlatego, że moim ulubionym zajęciem było łupienie obozów i rycerzy na traktach. Sprzedawałem ich zbroje i w pewnym momencie miałem za dużo kasy, z którą nie było co robić. Wiadomo kupiłem najlepszego konia, najlepsze siodło i podkowy, ale i tak srałem forsą. A tak mogłem inwestować w wioskę i robiłem, to co lubię.
Skrzynie "cywilów" okradałem w ostateczności.
Ja to w ogóle dziwny jestem, bo lubiłem te randki z Teresą.
A ksiądz jebaka z tej gry, nie jest moją ulubioną postacią, wręcz odpychającą, a wierzący nie jestem (choć z celibatem tam chyba nie było jeszcze tak restrykcyjnie).
Wybory, które będą sztucznie wymuszane na Henryku, kompletnie nie pasują do jego postaci, do ducha gry ogólnie. Tak, jak nie pasowały by do Geralta, czy np. Kmicica.
Dobrze gadasz, nie chodzi o granie kobietą, tylko o markę, na którą się pracuje latami.
W4 ma ciężar spin-offu i takie będą z tego profity.
Dzięki.
Kurcze, sam mam do siebie pretensje, że marudzę, a przecież w grę jeszcze nie grałem. Ale usprawiedliwia mnie fakt, że jedynka to najlepsza gra w moim prywatnym rankingu.
I zamiast się cieszyć, to co słyszę mnie niepokoi:
- skrócili kości do 1500 pkt. W jedynce każdy wieczór spędzałem na partyjce, za 4000 pkt. i stawce 100 gr. To był świetny sposób na dorobienie sobie, no i samo granie z klimatyczną muzyczką to było coś.
Ja nie mogę, kto wpada na takie pomysły, żeby uwalić taki świetny patent.
- wilki. Widziałem na filmiku walkę z nimi, była beznadziejnie pomyślana, nienaturalna, niepotrzebna. Waliłeś go mieczem, a on nie ginął od razu.
- UV napomknął, że wydaje mu się, że map ze skarbami jest mniej. To też im przeszkadzało?
Aha, ale np. wędkowania nie wprowadzili, no bo po co?
Albo własnych obozowisk?
I ponoć lasów jest mniej, dominują łąki, pola, wsie. Ja pierdykam...
Marudzę, jak stara baba, ale jedyną pozytywną rzeczą jaką słyszałem, to to, że kupcy mówią w obcych językach. To na plus.
Cała reszta na ten moment, wydaje mi się niebezpiecznym grzebaniem w mechanikach, które do tej pory były świetne (ponoć łatwo wpaść, będąc tylko podejrzanym o kradzież, będzie to fajne czy frustrujące?).
Mam nadzieję, że modami będzie można poprawić niektóre elementy.
Aha, i czy będzie można tego psa Orzecha "odprawić", żeby za tobą nie łaził? He he, a może nawet go, no wiecie, jak te wilki, mieczykiem, he he ...
Pytanie do pana redaktora o te wilki.
Szczerze to niepokoi mnie wprowadzenie wilków. Czy często atakują? Czy teraz wyprawa do lasu to frustrujące ciągłe odganianie się od wilków, czy występują sporadycznie?
I drugie pytanie - czy gra w kości istnieje w niezmienionym stanie? Mam nadzieje, że tak.
"Dlaczego wciąż obowiązuje nazwa "Wiedźmin""
Jakby był pozbawioną talentu córcią, to byś się starał przebić w szołbizie pod nazwiskiem uwielbianego tatusia.
(Wiedźmin = Geralt, Geralt = Wiedźmin)
Tyle pytań...
Jak teraz będzie brzmieć kultowy tekst na łódce:
Ciri, Ciri, ty ch@#u?
"biedne dziecko"...
Chciałem ci coś "dowcipnego" odpisać, ale widzę jak się wykrwawiasz w swojej krucjacie wątek wyżej, więc dam se spokój.
No i wykrakałeś.
Ech... Gdzie te czasy, kiedy Wiedźmin był co prawda z piz@#ą, ale co najwyżej pod okiem.
"będzie szybsza i zwinniejsza"
O jeny, jak mnie te jej łyżwiarskie susy wkurzały w trójce. Będzie podskakiwać jak żabka, coś jak groteskowy Yoda. Hyc, hyc, ciach... Hyc, hyc, ciach.
Będzie jak Wdowa Z Avengersów rozwalała setki ciężkich facetów.
"tylko 3 miała jaja aby zrobić ciekawą historie"
"FarCry 3 ma duszę i klimat"
Święte słowa.
Pomysł na bohatera i historię w FC3 to czysty geniusz w swojej prostocie.
Pomijając już wybór takiej postaci jak Ciri (ziew) na bohaterkę, czy jest jakaś szansa na "ulepszenie" immersji przebywania w tym świecie?
Po Wiedźminie 3 wyszły RDR2 i KCD, które podniosły poprzeczkę wrażenia życia w świecie gry (statystyki zależne od jedzenia i spania, polowania, obozowiska, łowienie ryb, interakcje z przypadkowymi losowymi postaciami, losowe wydarzenia).
Tak szczerze, to dzisiaj Wiedźmin 3 wydaje mi się trochę przestarzały pod względem immersywności. Wiem, historia broni się sama, ale parę nowych mechanik by się przydało.
"będziemy przemierzali przepiękne, swojskie tereny a do miasta wpadali od święta"
I tak trzymać!
Obyś miał rację, bo na dzień dzisiejszy jakoś mi się zakodowało, że miasto to osobna mapa, a ograniczenia silnika nie pozwalają aż tak płynnie połączyć wielkiego miasta z resztą terenu. Ale jak mówię, mogę się mylić.
Ja tylko mam nadzieję, że tereny leśno-wioskowe będą stanowiły godną przeciwwagę dla miasta. Coś jak Velen i Novigrad.
Kiedyś z dumą obdarowaliśmy Wiedźminem amerykańskiego prezydenta.
Dzisiaj, znak czasów, tę dmuchaną instagramową lalkę z siwymi kudłami może da się upchnąć gdzieś na rynki azjatyckie, może do Zimbabwe?
A wiecie, że teraz koniec z całą tą radochą z gry:
koniec z chlaniem gorzały, z imprezami z kumplami, koniec z przeklinaniem, koniec ze świńskimi żartami, koniec z chodzeniem do burdeli. Do dupy takie życie :-)
Mam nadzieję, że będą za nią wołać: E! A na p... też masz siwe włosy?
Ciri będzie taką sama ikoną, jak Robin przy Batmanie :-)
Wieśka stworzył Sapkowski w przypływie geniuszu, postać wspaniale rozwinęli Redzi. Zamykanie historii tak genialnej postaci to grzech :-)
Powinno sie resetować story, tak jak Bonda.
Mianoliito - dokładnie to mi uświadomił ten zwiastun.
To Geralt wszystko scala, trzyma ten świat z mordę, na nim wszystko się skupia.
To nie jest Tolkien, gdzie świat był największą wartością historii.
Ba, Wieśka zna cały świat, a z Ciri trudno będzie przebijać się od nowa z marką. "Who the f**k is Ciri?"
Wygląda jak zwiastun dodatku do W3
Dokładnie.
Kiedyś każdy zwiastun do Wiedźmina to było święto narodowe, człowiek podniecony tygodniami przeżywał. A to takie zwyczajne...

Życzę nam wszystkim i twórcom, żeby gra sie udała.
Ale nie mogę się oprzeć drobnej złośliwości :-)
Odnosząc się do nadchodzących wyborów:
ależ cienkiego kandydata REDZI wystawili.
Gra świetna, szkoda że po kilkukrotnym przejściu nie mam już siły sprawdzać nowinek.
"strasznie jedyneczka zbrzydła, wygląda i działa jak jakaś beta, ale po chwili człowiek nawet nie zauważa tych niestabilnych 30 klatek"/
Ten wątek ma tytuł "Kingdom Come: Deliverance | PC", a twój opis pasuje bardziej do konsoli.
Ja mam chyba odwrotnie - Laska (Stalker) atrakcyjna wizualnie, ale w środku pustostan. Po 12 h zrywasz znajomość, masz wyrzuty z powodu zainwestowanych pieniędzy. Stare dobre przysłowie mówi: uroda to nie wszystko.
Szlugi12 -
Zgadzam się z tobą, te nadprzyrodzone fiku-miku psują zabawę i klimat realizmu. Nie pasują do tego świata. Podobnie jak mutanty zepsuły zabawę w Far cry 1.
Ale nie grałem w poprzednie części i być może dla fanów, Stalker bez tych duszków i zombiów nie ma racji bytu.
Po ok 12 h nic odkrywczego nie napiszę, że o ile świat i klimat jest rewelacyjny, tak sam gameplay pozostał jakieś 25 lat w tyle.
Czy wiecie jak zrobić, żeby działał mod na EPICU na zapisywanie w dowolnym momencie?
(unlimited sznaps)
Pytam tych, którym się to udało, bo ponoć poradniki z googla nie działają w Epicu.
Cholera, kiedyś człowiek by się cieszył, ale po ograniu RDR2 na setki godzin, jedynka j@#bie trochę naftaliną.
Zielele,
jak brzmi tytuł artykułu, w którym dyskutujemy? "Opóźnione", czy jakoś inaczej?
Gdybyś ty jeszcze walczył o jakąś pożyteczną sprawę, a ty bronisz kłamliwego mechanizmu, na który od początku jest przyzwolenie. UV na swoim kanale był smutny z powodu obsuwy.
"i dopiero teraz podali KONKRETNĄ DATĘ" - czyli że dajesz sobie rękę uciąć, że teraz dowiozą termin. Szacun.
Nie chodzi o poganianie, ale o NIE podawanie konkretnych, nierealnych dat. Powinno być: robimy grę, nie wiemy, kiedy ją wydamy.
(twój komentarz o dziecku, które nie rozumie, pozostawię bez, nomen omen, komentarza)
"twórcy mówili, że CELUJĄ w 2024":
"Nowe dzieło czeskiego studia Warhorse ma zadebiutować w tym roku na PC"
"co to dla Ciebie zmienia, że gra wyjdzie później, że się tak oburzasz" - bo mnie okłamali?
Tu masz info, kiedy ta gra miła wyjść:
https://www.gry-online.pl/newsroom/kingdom-come-deliverance-2-oficjalnie-zapowiedziane-sequel-czeski/zb28f56
"o to dla Ciebie zmienia, że dowiedziałeś się dwa tygodnie później?"
Masz rację, niech kłamią nam w żywe oczy, nic się nie stało.
"Jakby złamali podpisane NDA" - to by go nie zaprosili, ale by pokazał że ma jaja. Jak można zakazać takiej informacji. Ok doczytałem o karze finansowej, to z kolei jest gnojstwo ze strony firmy>
A mnie to za każdym razem strasznie wk@#a.
Ogłaszanie kłamliwych dat premier ewidentnie jest na rękę wydawców, ale widać ludziom to nie przeszkadza.
Tutaj mamy podwójne gnojstwo - dziennikarze wiedzieli o tym kłamstwie od ostatniego pokazu i nie powiedzieli nam, bo nie zasługujemy na prawdę.
Można było zrobić "przeciek", przynajmniej raz by został użyty w szlachetnym celu.
Kolega nie do końca się zna na sprzęcie, acha...
To posłuchaj życzliwej rady:
komputer się szybko zużywa, dlatego nie graj, poczekaj. Lada moment wyjdzie STAR CITIZEN.
Kiedyś mi podziękujesz.
Od kilku lat gram w 60 klatkach na TV QLED 60Hz i jestem zadowolony.
Planuję kupić sobie TV (np. SAMSUNG QE55Q77CAT) 120 Hz.
Ale zakładam, że zabraknie mi mocy aby wszystkie gry chodziły w 120 klatkach, więc byłbym skazany na granie w 60 klatkach.
Czy granie w 60 klatkach na 120 Hz TV nie grozi gorszym komfortem grania, niż granie w 60 klatkach na TV 60Hz? Czy macie takie doświadczenia, chodzi mi o TV QLED, a nie OLED.
Pomimo, że z poprzednich części przeszedłem tylko połowę dwójki, to bardzo sie napaliłem na ten tytuł.
A twoja uwaga:
"Wymienione powyżej elementy, to nie trzeba się z nimi pogodzić tylko są siłą napędową tej serii"
powinna być stosowana do wszystkich gier, tak jak ludzie na siłę chcą upraszczać "Kingdom Come Deliverance 2", co mnie strasznie wkurza.
Mam pytanie do fanów Gothica:
czy po części pierwszej, reklama drugiej części jako: bardziej epicka i filmowa, to byłoby to, czego oczekiwaliście? I czy pokochaliście 2 część Gothica za fimowość i epickość?
Kolejna wersja tej samej historii powielanej od lat: obca forma życia na pokładzie. Bohaterowie bez charakteru, z twarzami jak z serialu Netflixa.
Fajnie by było, gdyby pokazali jakiś kosmicznych marins, bo tu jeszcze jest potencjał.
Świetna, konsekwentna gra.
Nie zasługuje to całe zamieszanie. Nieporównanie większe krapy miały kontynuację.
W prywatnym rankingu lepsza niż Horizon zero down (1 i 2), czy Ghost of Tsushima, mimo że to też fajne gry.
To i ja się przyłączę do narzekania na Eternal - walka jest przekombinowana, a skakanie męczące. A Doom 2016 to perełka.
I jeszcze do udanych kontynuacji zaliczam Ghost Recon Wildlans.
"Klimacik za to fajny, grafika jak na tamte czasy genialna..."
Jak sie w to wtedy w 2002 świetnie grało na dwa kompy, po sieci lokalnej...
Gra sprawiała wrażenie fotorealistycznej, ten klimat...
W zasadzie zdanie:
"nie możesz być też totalnym dzbanem który nie potrafi..."
sprawia, że to całe forum staje się zbędne.
Może coś źle robisz. Ja kiedyś też nie potrafiłem prawidłowo uruchomić gry z HDR.
Najpierw ustawiasz HDR w Windowsie, a później odpalasz samą grę.
HDR raczej nie wygląda gorzej, zazwyczaj lepiej (kwestia gustu) lub podobnie, jak zwykłe wyświetlanie. W niektórych grach mam dylemat, co wybrać, ale w większości lepiej jest z HDR.
Np. w Wiedźminie 3 mi się HDR nie podoba, a w RDR2 domyślny HDR jest ciulowy i trzeba poprawić.
No ale też jest kwestia sprzętu na którym grasz.
Ale się mijamy :-)
Niestety nie działa u mnie, może dlatego że mam na Rockstar Games Launcher, a nie na Steam.
Gra super. Jesienne Chicago robiło klimat, lubiłem się tylko wałęsać i odblokowywać te nadajniki na dachach.
A z dynamicznych akcji, to Defending T Bone z Ministry w tle, masakra, jakie to fajne było.
I te skradanki w deszczu...
Podobają ci się ci złole, no ok. Ja tam zawsze lubiłem część eksploracyjno-żołnierską, zdobywanie baz, rozwijanie postaci itp.
Najgorsze w calutkiej serii były te porwania w 5 część, kiedy zabierali cię co jakiś czas do domku i musiałeś uciec. Ja nie mogę, ale wtedy kląłem
Dlatego, paradoksalnie, bardzo podoba mi się New Dawn (wiem, że ludzie psioczą), bo tam przez zdecydowaną większość czasu (a przynajmniej ja tak to odbieram), główni złole nie mieszają się do fabuły, jest czysta żołnierka.
Pewnie swój udział miało to, ż w ND po raz pierwszy przesiadłem się na 4k tv z hdr :-)
ja pi@#^le, jak słyszę ile wysiłku i pieniędzy wkładają w udziwnianie złoli, zamiast poprawić samą grywalność. Ta seria ma najbardziej irytujących przeciwników-pseudofilozofów. W genialnej trójce Vaas wyszedł im chyba przypadkiem i uczepili się tego.
Żeby nie było, w każdej części spędziłem dziesiątki, jak nie więcej, godzin, ale te filozoficzne pieprzenia zawsze przewijam.
A 6 część to wymęczona padaka w całym spektrum (oprócz widoczków).
Jedynka to arcydzieło :-)
Zgadzam się z autorem, dobrze wypunktował obawy.
Wielkie miasto, reklamowanie gry, że "teraz zajmiemy się problemami królów", epickie bitwy...
Tego nie było w jedynce, za dużo tu sztucznej "wielkości" świata, a tym samym naszej osoby. Umyka gdzieś, że jedynka to przede wszystkim wiejsko-leśna przaśna i swojska przygoda.
Przypomina mi się świetny pierwszy, skromny film z Riddickiem i rozbuchana, kiczowata druga część...
No ale ostatecznie jestem strasznie podjarany, że druga część "gry wszechczasów" już za rogiem :-)
O rany, ale mnie zaskoczyłeś tym pytaniem. Wyobraź sobie, że od lat walczę o to, żeby w RDR2 mieć 4096x2160p (tak jak w każdej innej grze nie jest to problemem).
Nawet pisałem do gości z Rockstara, ale nie potrafili dać odpowiedzi. Najlepsze, że kiedyś w RDR2 była ta rozdzielczość, ale po jakimś tam paczu przestali to obsługiwać.

Ja, całkiem niedawno, odkryłem sympatyczne miejsce do spania (po 400 h grania :-).
Pojedynczy szałas, dobry na początku gry, gdy nie chce się spać w obozowiskach dla uchodźców.
Na dołączonej mapie, tam gdzie stoi moja postać.
Ja też lubię wieże. W Watch dogs 1 ich odpowiednik też był ok.
Od początku miałem problem z tym artykułem. No bo niby logiczny wywód: mam dziecko, mam mało czasu, więc gram na izi. A jednocześnie mam wrażenie, że autor propaguje "niezdrowy tryb odżywiania się".
I doszedłem do wniosku, że skoro logika zawodzi, trzeba zdać się na odczucia: z czym kojarzy ci się granie na easy?
Dla mnie easy oznacza: gra mi się zaczyna nudzić, jest nie dla mnie, muszę ją "odhaczyć" i zapomnieć, wszyscy o niej mówią, więc przemęczę sie, fajne ma przerywniki filmowe, więc gram "na przewijaniu", jestem znużony tą grą, pora kończyć.
Z tym mi się kojarzy easy.
Na izi zamiast "od zera do bohatera" jest "od bohatera do bohatera".
A daj pan spokój. Kto to widział?
:-)
Tak, wiem, że zgadywanie czy mi się spodoba to loteria. Chodzi o to, jak gra ma się do wymienionych przeze mnie tytułów.
Pomysł na ogranie jedynki logiczny.
Dzięki, "połączenie Skyrima z Elden ringiem" to dla mnie antyreklama :-)
Może kiedyś jak gra stanieje i wydobrzeje to się skuszę.
Jestem fanem Kingdom come deliverance, Wiedźminów, Risenów.
Nie lubię soulslików, Dragon Age (żadnej) i Elexów.
Czy gra Dragon's Dogma II może mi się spodobać?
Pewnie to testowałeś, ale i tak napiszę:
tam jest domyślny HDR "kinowy" i on jest fatalny, oraz drugi tryb, który u mnie działa bardzo dobrze po podbiciu odpowiednio do 3000 i 300.
Dying Light 2
To moje największe rozczarowanie ever, zwłaszcza po genialnej jedynce. Co nie znaczy, że innym gra nie może się podobać.
Ghost recon breakpoint
Seria legendarna, każda część była świetna, a tu taki zjazd.
Call o Juarez 3 i 4
Dwie pierwsze części to perełki
Gothic arcania
Bez komentarza
Watch dogs 3
Zbiorowy bohater, nieciekawe miasto (wiem, że Londyn genialnie zrobiony, ale ja lubię ciepłe krainy :-)
Far cry 6
O ile poprzednie części świetne, tak tu wszystko takie niangażujące.
I w dowolnej kolejności:
Rage, Doom Eternal, Starfield, Mass Effect Andromeda.
Wciśnij znak tyldy i wpisz kod:
wh_pl_showfirecursor 1
(ale zrób to jak masz łuk na plecach)
Dostaniesz celownik do łuku. Dzięki temu mam 470 h w grze i gram tylko łukiem.
Gra wybitna i tyle.
Etapy, w których grało się Ciri, to najnudniesze fragmenty w grze. Te jej kilkumetrowe susy, które pasowały bardziej do jakiegoś wampira niż wiedźmina. Męczył się człowiek i chciał jak najszybciej wrócić do głównej postaci.
Łosiu: "Sukces Alana Wake'a 2 to dla mnie nieprzeniknione zjawisko"...
Twoim obowiązkiem, wynikającym z wykonywanego zawodu, jest "przenikać"/rozumieć to zjawisko, dlaczego dana gra się komuś podoba. Przy czym, nie musisz tej gry lubić, to jest zrozumiałe.
Szybka podróż istnieje w miejsca wcześniej odkryte konno:
- pociąg
- dyliżans
- rozpalasz dowolne ognisko i masz szybką podróż (ale wcześniej trzeba ulepszyć/rozbudować obozowisko)
- na twoim wozie jest mapa szybkiej podróży (jak ulepszysz obóz).
Jak dla mnie, to wymaksowanie broni niezbyt wpływa na walkę, bo i tak jest ona stosunkowo łatwa.
W walce istotniejsza jest wprawa w żonglowaniu lekarstwami i dopalaczami.
Gra jest wybitna, mam z 300 godz. w singlu.
Jedyny minus, moim zdaniem, to brak muzyki w czasie eksploracji (bo w samych misjach jest ok).
To znaczy ona jest, subtelna, podkreślająca realizm i pasująca do klimatu. Ale jestem zwolennikiem muzyki takiej, jak np. w Wiedźminach, Kingdom Come Deliverance, która cały czas towarzyszy nam w tle, dodając grze filmowości, niesamowitości.
Powinna w tle lecieć muzyka westernowa, w końcu to Dziki Zachód.
Ale, jak mówię, to jest detal, bo gra jest cudowna.
Opraw dźwiękowa...
Pamiętam jak w Primal, dźwięki pradawnego lasu rozłożyły mnie na łopatki. Tu jest podobnie.
Po ok. 4 h gra przestaje byś wprowadzeniem/samouczkiem i proponuje nam otwarty świat z zadaniami.
Teraz dopiero widać urodę tej gry, las jest fenomenalny, przełomowy. W świetle dziennym czuję się jak na wakacjach. Piękne to wszystko.
Czy grywalność dotrzyma kroku grafice - zobaczymy.
Przez 13 lat kupiłem w Morele i w innych sklepach coś koło 3 kompy razem ze składaniem. A pojedynczych części jeszcze więcej. Mam zaufanie, zawsze działało i działa po latach.
Oni chyba dają gwarancję tego montażu.
Po ok. 3 h w grze przyroda robi na mnie podobne wrażenie, jak swego czasu las w Far Cry Primal. Czyli jest bardzo dobrze. Oczywiście odpowiednio unowocześnione to wszystko, ale jak ktoś w Primal sie nie zachwycał, to tu też wzruszy tylko ramionami. W pomieszczeniach jest dużo bardziej przeciętnie.
Mam takie wrażenie, że realizm zmiany pogody, szkodzi grze. Wszystko błyszczy dopiero w pełnym słońcu.
Krytykowanie grafiki gry firmy, która zęby zjadła na tworzeniu pięknych krain (co niejednokrotnie udowodniła), na podstawie obrazków, jest tyleż ryzykowne, co imponujące.
Macie jaja chłopaki.
Cholera, co jest z ceną tej gry, gdzie można kupić wersję PC elektroniczną?
Dla mnie w V osiągnęli szczyt możliwości, wypracowali idealną równowagę w każdym aspekcie gry, więc zmiany by mnie zabolały.
Chcę więcej tego samego.
Mi się bardzo podoba.
Jestem mega fanem GTAV, a tu mam bardzo podobne klimaty, technicznie unowocześnione zgodnie z dzisiejszymi możliwościami.
Nie trawię, jak gra na siłę stara się przebić "oryginalnością" poprzednie części, np. Dying light 2, Watch dogs 3, tracąc ducha pierwowzoru.
RockStar pokaże zwiastun, tak po prostu, bez zbędnego pie@#@, a nasi REDsi pieprzą farmazony, jaki to Wiedźmin 4 będzie przełomowy. Widać różnicę klasy w podejściu do klienta.
Dokładnie, ja odpadłem po 20 h.
A np. trójka to jedna z moich ulubionych gier tak w ogóle.
makaronZserem
Napisz, czy istnieje dla ciebie jakaś gra z otwartym światem, która ci się podoba, i gdzie nie byłbyś skłonny użyć słowa "pustka". Czy np. Kindom Come Deliverance jest wypełnione pustką? A Wiedźmin 3?
W "Imperium kontratakuje" ciągle naprawiali hipernapęd, a to chodziło o sprężynki.
makaronZserem
"to nadal jest to pusta mapa, którą możesz tylko zwiedzać"
Organizowanie sobie własnej przygody na tych "80% pustych terenów" stanowi rdzeń rozgrywki. Ja zanurzyłem się w świat, już po pierwszym polowaniu. Fakt, że fabuła fenomenalnie się uzupełnia z wykreowanym światem, bez niej mielibyśmy Starfielda.
Często czytam: "kiedy gra się rozkręci", a dla mnie rozkręca się już od pierwszej sekundy. Ktoś, kto po 2 h się nudzi w tym świecie i tylko w fabule szuka zabawy, nie do końca jest targetem tej gry.
tRikson dobrze gada.
1. Trawa w tej grze od początku sprawiała problemy, dlatego przez lata grałem na jej ustawieniach średnie/niskie. Gdzieś wyczytałem, że to już zostało załatane, ale jak widzę nie do końca.
2. Te MSAA, TAA/FXAA faktycznie chyba najwięcej zabierają klatek, dlatego pobaw się ich odpowiednią konfiguracją.
3. I po trzecie i najważniejsze: mimo że masz dobry sprzęt, pogódź się z tym że gry są niedorobione, tzn. nie w pełni wykorzystują zasoby kompa, np. Starfield, czy Elex 2.
Mam taką samą kartę jak ty :-)
W Skyrima mam 150 godzin, tak samo w Fallout3, obie te gry uwielbiam. Ale najnowsze próby powrotu Bethesdy w postaci Fallouta4 czy Satrfielda (nie mówiąc o Fallout 76) nie potrafią mnie zaangażować. Coś co było dobre kiedyś, w zestawieniu z nowymi grami, straciło na świeżości.
Na mojej liście nie ma Gothików bo w RPG "nauczyłem" się grać dopiero od Wiedźmina 1 i Risena. Wcześniej uznawałem tylko gry akcji, musiała być rozpierducha co 3 sekundy. Miałem bardzo głupie podejście, przez co straciłem takie klasyki jak Gothic, czy KOTOR.
Oczywiście próbowałem odrobić te klasyki, ale po latach są już dla mnie przestarzałe, czyli niewiarygodne. Żeby było śmieszniej Kingdom Come Deliverance to moja ulubiona gra wszech czasów.
Czy nazywanie tej gry "polskim Skyrimem" nie jest dla niej antyreklamą?
Chodzi mi o to, że wyszedł Starfield i udowodnił (to moja opinia, możecie się nie zgadzać), że styl gier Bethesdy się zestarzał. Świat nie stał w miejscu i wyszły takie perełki, jak choćby Wiedźmin czy Kingdom Come D.
Po jedenastu godzinach w Starfieldzie nie chce mi się już grać (mimo że dla mnie gra jest bardzo ładna i nie przeszkadza mi optymalizacja). Może wrócę, w końcu wydałem pieniądze.
Grę bardzo lubię, mam ok. 150 h w sumie.
Kiedy dochodziły informacje, że zmienią drzewko rozwoju, pomyślałem , że bardzo ryzykują grzebiąc w tak ważnym elemencie gry.
Ale jeżeli to prawda:
"„zbalansowali” grę tak, że każdy gang skaluje się do twojego poziomu"
to po prostu zepsuli mi grę.
Jak na film dla młodszego widza, to trochę za bardzo epatują w nim "pokiesami" głównych dorosłych bohaterek. Jakoś mi to nie pasuje do takiego filmu.
"Nikt nie obiecywał odwzorowania zgodnego z..."
Uwe Boll ma takie motto życiowe, a gupi ludzie się go czepiają. To nie ludzie, to wilki.
Techland wiedział, że chce stworzyć grę-usługę
Źródło: https://www.gry-online.pl/newsroom/dying-light-2-stworzenie-sequela-bylo-trudniejsze-niz-jedynki/zb25baa
To dla tego ta gra jest taka bezduszna. Mam w niej 74 h, wystarczająco, żeby się wciągnąć, no ale nie idzie za cholerę. Przerwałem i oglądnąłem zakończenie na youtube.
A jedynka to perełka, tak jak i dwie pierwsze części Call of Juarez.
Nie nastawiałbym się na dlc do Cyberpunka, na pewno przełożą.
Każdą grę przekładają.
Grałem w tę grę 4 miesiące temu na 3070ti.
Nurkowanie i zmiana pory dnia zawieszały grę.
Instalacja sterowników Nvidii sprzed roku usuwała wszelkie problemy.
Mam takie same odczucia, jedynka CoJ rewelacja, później coraz gorzej.
Podobnie z DL. Uważam, że Techland ma ambicję by kolejne gry były coraz bardziej oryginalne, skomplikowane, co paradoksalnie daje odwrotny efekt. DL1 było fajne poprzez prostotę świata, działo się tu i teraz.
W dwójce mamy wydumaną przyszłość, pokomplikowane miasto i mechaniki (sznurek z hakiem na minus, wpinanie się z paskiem wytrzymałości również).
Jak bardzo zombie sprawdzają się we współczesnych czasach i zwykłym miejscu uświadomiła mi gra Dead island 2.
Przerażająca wiadomość, dopiero się zabierają za grę...
Już lepiej by nic nie pisali.
Tak jak uwielbiam Riseny, tak odbijam sie od tej "wizji" świata. Rycerze w popegeerowskiej infrastrukturze,,, Wygląda to jakby amatorska grupa rekonstrukcyjna nagrywała Krzyżaków u szwagra za garażem.
Zazdroszczę wam, że was to wciąga. Ile bym dał za nowego Risenka, ech.
Ponieważ jestem początkujący, proszę o sugestie gier prostych w używaniu kierownicy i pedałów (na początek).
I w miarę nowych, z ładna grafiką.
Np. już na starcie wiem, że w "Forza horizon 4" trudno ustawić kierownicę (co jest dziwne).
Połowę z wymienionych gier przeszedłem kilka razy i ciągle do nich wracam, a połowę nie ukończyłem znudzony.
Nie, no aż takim nieogarem w mieczu nie jestem. Raz nawet wygrałem turniej, co potrzebne było do zakończenia misji z Czarnym Piotrem chyba.
No i żeby zagrać w DLC z tą drużyną najemników, trzeba stoczyć pojedynek na starcie.
Ale gra łukiem daje mi tyle fanu (przewagi), że miecz traktuję jako ostateczność.
Czekam na druga część, aktualnie KCD to moja ulubiona gra wszechczasów, za niesamowitą imersję tego świata. Grafika na full w 4k miażdży.
Walczę tylko łukiem, z wpisanym kodem na kropkę celownika.
Dla mnie gra wybitna, mam 400 h (raz w roku muszę przejść).
Mężczyzna, którego zdjęcie masz w avatarze, lubi takie kształty u facetów, więc w czym masz problem?
No i to jest dobra reklama. Widzimy prawdziwą rozgrywkę, klimat jest.
Poprzedni trailer śmierdział sztucznością.
Podrasowany, sztucznie upłynniony, z fałszywym mini scenariuszem, nie mogę się doczekać.
Pewnie będzie tak prawdziwy, jak ten ich pierwszy trailer, albo Dying light 2 czy Wiedźmin 3
Nie pisze się "na tyle oryginału", tylko: na tyłku oryginału. Mi też podoba się tyłek Ciri :-)
Oczywiście, że jest wklęsła. Jest na to niezbity dowód: buty ścierają się tylko na palcach i na piętach. Gdyby ziemia była okrągła to by się robiły dziury na środku podeszwy. Szach mat "naukowcy".
Moim zdaniem Justified nadaje się do tej listy idealnie.
W pierwszym sezonie luźna atmosfera, brak klimatu zagrożenia, kule się bohatera nie imają.
A od drugiej serii robi się rasowy serial z zajebistymi postaciami i problemami.
Miałem identycznie z The Wire, dopiero zaskoczyło w drugim sezonie. Ale raczej zakładam, że wtedy "nie umiałem" jeszcze świadomie oglądać seriali. Tak samo było z Deadwood, dopiero pod koniec pierwszej serii załapałem bakcyla.
A Breaking Bad od razu zaczyna się wielkim pi@Xdolnięciem, więc nie powiniem się znaleźć na tej liście.
Nie zgodzę się z tobą. Uważam, że za sytuację na Węgrzech (a także w Polsce i w Rosji) odpowiedzialność jest po stronie narodu. Ludzie tak chcą, to tak mają. Nie mają w sobie siły ani woli żeby to zmienić. Taka mentalność.
Wiem, ale podkreśliłem, że zasilacz 550 W to jest za mało na tę kartę TAK W OGÓLE. Niezdrowe to jest.
Masz za słaby zasilacz tak w ogóle. Nie gwarantuję ci, że zniknie ci problem cewek, ale zasilacz do wymiany.
Mam taką samą kartę, po 3 miesiącach na 650W zaczęła się wyłączać w czasie gier. Kupiłem 750W problem zniknął. Ale problemu z cewkami nigdy nie miałem.
jestem taki "mądry" bo pracuję w poligrafii i przerobiliśmy ten błąd na własnej skórze :-)
abesnai
Twój obrazek z dłońmi ma odwrócone kolory flagi ukraińskiej. Powszechny błąd powielany w internecie.
Tak, popełniłem błąd.
Ale specyfika tego cytatu polega na tym, że powszechnie się go używa błędnie. Cytat ten praktycznie nie jest używany w obiegu w formie poprawnej. Paradoks.
Nareszcie, kończą waściowie, wstydu oszczędzając.
Od pierwszej części jestem megafanem tej serii, łącznie z Sum of all fears.
Wildlands, obok Dooma 2016, to przykład, jak starsze gry dostosować do współczesnych wymogów.
Ale Breakpoint to jakiś nieudany eksperyment, ślepa uliczka ewolucji.
Ok, mam taką samą kartę i gram na 4k. W RDR2 ustawienia ultra/wysokie i 55-58 klatek z DLSS jakość.
Do DLSS idzie się przyzwyczaić, zwłaszcza że co jakiś czas je ulepszają. RT nie używam, nie jest warte klatek, chociaż u ciebie w 2k można się pobawić.
Lateralus
A jaką masz maksymalną rozdzielczość monitora (czyli natywną)?
Mam te same obawy co ty, gdyż DL1 to moja ulubiona gra.
Klimat siadł, noce białe (przecież ta ciemnica to była esencja klimatu, powinni zmienić nazwę gry na "Nie całkiem Dying Light"), te mutacje gracza do dupy.
No, ale to ocena przed graniem, mam nadzieję, że będzie jednak dreszczyk eksploracji.
Hej autorze,
błędnie napisałeś, to po lewej są aktorzy, a po prawej prawdziwe osoby.
Ten film ma się tak do starej trylogii Matrixa jak "Dylematu 5" do "Alternatyw 4"
Czy powiedzieć siostrze...
"Jak taki zaczyna od kapowania, to na czym skończy? Na Powązkach"
Za recenzję Far cry 3 (mojej ulubionej gry) ma u mnie dozgonność wdzięcznościową (czy jakoś tak).
tera dopiero zauważyłem
Lifter ---> ty jako osoba, która zawodowo bierze pieniądze za recenzowanie dzieł innych, zabraniasz gościowi darmowej, kulturalnej krytyki???
A tak w ogóle, ten serial to szmelc
Ta umiejętność pozwalająca się odbijać od ściany... Zdobywało się ją na dość zaawansowanym etapie gry, co sugerowało jej przydatność... eee... Do czego to cholerstwo było? Pytam poważnie, nie wiedziałem co z tym robić.
To że DL jest ultraprzekozacka, to jedno.
Ale to że do dzisiaj bawi jest też wynikiem tego, że od 10 lat gry praktycznie stoją w miejscu pod względem grafiki i mechaniki. Nie jest to wada, po prostu fakt.
Artykuł skłonił mnie do takiej refleksji.
Wszyscy czekamy na Wiedźmina 4. A co jak on w końcu wyjdzie, ale nie spełni pokładanych nadziei? Każda z dotychczasowych części różniła się mechaniką, rozmachem i klimatem. Wynikało to oczywiście z rozwoju umiejętności Redów oraz nakładów finansowych. Ale chyba też nie tylko. Kiedy tworzy się serię, każda kolejna część powinna się różnić od poprzednich, iść o krok dalej. Mamy Wiedźmina 3, po prostu ideał. A jeżeli czwarta część ma go przeskoczyć to trzeba zaryzykować.
Kto to będzie robił? Ano ekipa od Cyberpunka 2077, czyli ludzie, którzy stracili trochę tej swojej mocy twórczej. Dodatkowo pojawił się serial Wiedźmin (czytaj: bezklimatyczne teatralne fiku miku z chrząkającym półsłówka protagonistą). I może Redzi będą chcieli, w celach zarobkowych, oprzeć W4 na klimacie serialu. Amerykanie kupią to bez problemu.
Jaką wartość merytoryczną ma ta recenzja, jeżeli recenzent chwali się, że czwarta część była najlepsza, a dwójka też była super.
To są poglądy, jakkolwiek szczere, tak bardziej pasujące na jakieś prywatny kanał o grach na youtubie, czy gdzieś tam.
Gdzie był recenzent kiedy na świecie ganiono FC2 za chorą mechanikę odradzania się posterunków.
Na jakiej bezludnej wyspie spędzał czas, jeżeli nie wspomina nic o przełomowej FC3, natomiast FC4 chwali (a na świecie się mówi że FC4 to bardziej taki "FC3 i pół").
Recenzja to odpowiedzialność, na jej podstawie ludzie wydadzą (lub nie) pieniądze na tę grę.
Nie było w redakcji kogoś kto miałby mniej "hipsterski" stosunek do tej serii jako takiej?