F-15 Strike Eagle III. Oznaczały rewolucję grafiki, wymuszały zmianę sprzętu i dominowały rynek. Oto moja lista ukochanych symulatorów z początku lat 90.
- SSN-21 Seawolf
- Silent Service II
- A-10 Tank Killer
- B-17 Flying Fortress
- F-19 Stealth Fighter
- Gunship 2000
- 1942: Pacific Air War
- Tornado
- F-14 Fleet Defender
- F-15 Strike Eagle III
F-15 Strike Eagle III
- Producent: MPS Labs
- Rok premiery: 1992
Król może być tylko jeden! Mój pierwszy oryginał na półce za uciułane powoli i z bólem bodajże 259 tysięcy (!) ówczesnych złotych, bo piracka wersja poprawnie wyświetlała jedynie teren Iraku. W pozostałych zamiast nieba był czarny kolor. Ale nie żałowałem ani złotówki, bo Strike Eagle III okazał się dla mnie symulatorem perfekcyjnym w każdym calu. Po surowej grafice VGA w F-117, ręcznie rysowane obrazki z bazy. kapitalne, burzowe chmury na niebie i charakterystyczne budynki w stolicach państw sprawiały, że F-15 III wyglądał jak „next-next genowa” produkcja, jak przepaść między PS1 i PS3.
Ale najbardziej niezwykłą cechą tego symulatora była immersja i autentyczność. Sytuacja dziś chyba nie do wyobrażenia, bo w grze zawarto kampanię nad Irakiem „Pustynna burza” – i to w zaledwie rok po jej zakończeniu. Można było latać dokładnie te same misje, które jeszcze niedawno transmitowano dzień w dzień w telewizji. A mozolne wyszukiwanie wyrzutni SCUD na pustyni za pomocą stopniowego powiększania obrazu na radarze wciągało jeszcze bardziej niż samo latanie. I podobnie jak w przypadku Fleet Defendera, teraz, po tylu latach, latając te same misje tym samym modelem samolotu w DCS World widać, jak bardzo realistycznie to wszystko oddano już w 1991 roku.

