F-14 Fleet Defender. Oznaczały rewolucję grafiki, wymuszały zmianę sprzętu i dominowały rynek. Oto moja lista ukochanych symulatorów z początku lat 90.
- SSN-21 Seawolf
- Silent Service II
- A-10 Tank Killer
- B-17 Flying Fortress
- F-19 Stealth Fighter
- Gunship 2000
- 1942: Pacific Air War
- Tornado
- F-14 Fleet Defender
- F-15 Strike Eagle III
F-14 Fleet Defender
- Producent: MicroProse
- Rok premiery: 1994
Na symulator najbardziej znanego i ikonicznego samolotu w popkulturze, F-14 Tomcat z filmu Top Gun, przyszło nam czekać najdłużej – przynajmniej na tę wersję od królów symulacji z MicroProse. W każdym razie było warto, bo wykorzystywał on już o wiele lepszy silnik z ładniejszą grafiką, użyty wcześniej w F-15 III. Fleet Defender trzymał się jednak z daleka od filmowych nawiązań i zamiast kolejnej próby słabej egranizacji widowiskowego filmu, dawał nam realistyczny symulator tytułowego „obrońcy floty” przed radzieckimi bombowcami i pociskami dalekiego zasięgu.
Na szczególne uznanie zasługuje w nim kompleksowa mechanika i związane z nią, jedyne w swoim rodzaju emocje podczas lądowania na lotniskowcu, z właściwymi komunikatami radiowymi i oceną na końcu oraz wykonywanie misji z grupą skrzydłowych – we Fleet Defenderze również nie lataliśmy sami. Oprawa graficzna mogła wydawać się nieco monotonna przez ciągłe latanie nad bezkresnym oceanem, ale wprawne oko dostrzegało parę ulepszeń, jak choćby tekstury na zewnętrznym modelu Tomcata, pozwalające rozróżniać godła poszczególnych dywizjonów na ogonie. Dziś, latając w ultrarealistyczny symulator Tomcata w DCS World, widać jak dobrze Fleet Defender oddawał wtedy realizm wielu systemów samolotu, mimo technologicznej przepaści.

