A-10 Tank Killer. Oznaczały rewolucję grafiki, wymuszały zmianę sprzętu i dominowały rynek. Oto moja lista ukochanych symulatorów z początku lat 90.
- SSN-21 Seawolf
- Silent Service II
- A-10 Tank Killer
- B-17 Flying Fortress
- F-19 Stealth Fighter
- Gunship 2000
- 1942: Pacific Air War
- Tornado
- F-14 Fleet Defender
- F-15 Strike Eagle III
A-10 Tank Killer
- Producent: Dynamix
- Rok premiery: 1989
Ogromny szum medialny związany z operacją „Pustynna burza” sprawił, że na moim celowniku pojawił się może nie najlepszy, nie najbardziej popularny symulator tego okresu, ale całkiem nieźle przedstawiający głównego bohatera, czyli niszczyciela czołgów – samolot A-10 Thunderbolt II. Produkcja studia Dynamix była trochę bardziej nastawiona na akcję niż realizm symulacji, ale wyróżniała się choćby digitalizowanym zdjęciem realnego kokpitu A-10, jaki ciągle mieliśmy przed oczami.
Dużo emocji było podczas lotów w formacji z innymi A-10, mieliśmy tu również patent z Wing Commandera w postaci wstawek grafiki z twarzą pilota, który akurat nadawał przez radio. Niektóre źródła podają, że w Niemczech gra była ponoć zakazana przez zbyt dużą ilość przemocy na ekranie, co dziwi, biorąc pod uwagę fakt strzelania do pokracznych obiektów udających czołgi czy jakieś budynki. Po kilku latach gra doczekała się sequela pod tytułem Silent Thunder. Ja zapamiętałem ją jako dający sporo frajdy symulator niszczenia czołgów za pomocą słynnego działka.

