- Piękne sceny filmowe, bez których kino nie byłoby tym samym
- Dobry, zły i brzydki
- Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia
- Gwiezdne Wojny IV: Nowa Nadzieja
- Dawno temu w Ameryce
- Casablanca
- Edward Nożycoręki
- Avengers: Koniec gry
- Spirited Away: W krainie bogów
- Mr. Nobody
- Blade Runner 2049
Spirited Away: W krainie bogów

- Co to za scena: Chihiro leci na smoku, który odzyskuje zabrane mu przez Yubabę wspomnienia
- Reżyseria: Hayao Miyazaki
- Scenariusz: Hayao Miyazaki
- Zdjęcia: Atsushi Okui, Masashi Ando
- Muzyka: Joe Hisaishi, Youmi Kimura
- W scenie gra: Rumi Hiiragi, Miyu Irino
- Gdzie obejrzeć: Netflix
Hollywood zafascynowało się anime w dużej mierze właśnie dzięki Spirited Away. Kultowe dzieło Miyazakiego zachwyciło nawet krytyków stroniących do tej pory od popularnego w Japonii gatunku. Trudno powiedzieć, co było przyczyną tej zmiany – świetna kreska, wyraziste postaci inspirowane japońskim folklorem, oszałamiająca warstwa wizualna czy hipnotyzująca muzyka. Realizacja każdego z tych elementów stała bowiem na najwyższym światowym poziomie.
Scen, które zapadają w pamięć, jest w Spirited Away na pęczki – oszałamiający pod względem projekcji postaci festiwal duchów, pełna napięcia pierwsza wizyta Chihiro w kotłowni, urzekająca spokojem podróż pociągiem, kojąca wizyta w chacie Zeniby czy wreszcie pożegnanie z krainą bogów. Dla mnie najpiękniejszy jest jednak moment, w którym główna bohaterka lata na grzbiecie Haku. To właśnie wtedy dowiadujemy się, kim naprawdę jest przyjaciel Chihiro. Może ta scena niesie w sobie bagaż nieco naiwnego sentymentalizmu, od którego Miyazaki nigdy zresztą nie stronił, ale jest w tym tak urocza, że nie sposób się nią nie zachwycić.
Studio Ghibli słynie zresztą z filmów silnie oddziałujących na emocje widzów – obok Spirited Away, Ruchomego Zamku Hauru, Księżniczki Mononoke, Mojego sąsiada Totoro (scena z kocim autobusem!) czy Marnie nie da się przejść obojętnie. To jednak właśnie ten pierwszy stał się niedoścignionym wzorem dla reżyserów anime. Na czym polega przewaga Spirited Away nad pozostałymi produkcjami wytwórni Miyazakiego? Najprościej byłoby odpowiedzieć, że film jest po prostu magiczny. A jeśli chcecie bardziej obrazowej opowieści – wyguglajcie sobie projekty postaci z filmu, jednocześnie słuchając soundtracku (The Name of Life!).

Chociaż zachodnie animacje znacząco różnią się od japońskiego anime, zarówno jeżeli chodzi o poruszaną tematykę, jak i samą stylistykę, to łączy je technika wykonania. Skoro zdecydowałem się więc włączyć do rankingu Spirited Away, nie mógłbym pominąć Króla Lwa. Śmierć Mufasy wzruszyła dzieci i dorosłych na całym świecie. Najpiękniejsza jest jednak pierwsza i ostatnia scena, symbolicznie łączące się w kręgu życia.
