- Piękne sceny filmowe, bez których kino nie byłoby tym samym
- Dobry, zły i brzydki
- Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia
- Gwiezdne Wojny IV: Nowa Nadzieja
- Dawno temu w Ameryce
- Casablanca
- Edward Nożycoręki
- Avengers: Koniec gry
- Spirited Away: W krainie bogów
- Mr. Nobody
- Blade Runner 2049
Dawno temu w Ameryce

- Co to za scena: Klucha podgląda przez dziurę w desce uczącą się tańczyć Deborah
- Reżyseria: Sergio Leone
- Scenariusz: Leonardo Benvenuti, Franco Arcalli, Ernesto Gastaldi, Franco Ferrini, Sergio Leone, Piero De Bernardi i Enrico Medioli
- Zdjęcia: Tonino Delli Colli
- Muzyka: Ennio Morricone
- W scenie gra: Scott Schutzman Tiler, Robert de Niro i Jennifer Connelly
- Gdzie obejrzeć: Amazon Prime Video
Kiedy Dawno temu w Ameryce trafiało do kin, krytycy nie mieli dla filmu Sergio Leone litości. Film określano jako nudny, pozbawiony logiki i nieposiadający żadnego klimatu. A wszystko dlatego, że producenci skrócili go o połowę, poszeregowali sceny według kolejności chronologicznej i wycięli muzykę Ennio Morricone. Uznali bowiem, że dla widzów oryginalny obraz będzie kompletnie nieatrakcyjny. Dziś wiemy, jak bardzo się pomylili.
Ciężko opisać tak złożony film w trzech akapitach. Ponad czterogodzinny seans wzrusza, szokuje i przeraża. Gangsterskie tło to jedynie pretekst do pokazania starcia niewinności z dorosłością, marzeń o społecznym awansie z okrucieństwem i wreszcie tęsknoty za szansą na stanie się dobrym człowiekiem z konformizmem. No i, jeżeli nie lubicie bawić się w żmudne analizowanie mniej lub bardziej skomplikowanych metafor, to po prostu wzruszająca historia o człowieku, który stracił wszystko. A czy może za to winić tylko siebie, czy również swojego najlepszego przyjaciela? To już kwestia interpretacji.
Zanim Klucha dorośnie i dopuści się okrutnego gwałtu na Deborah, ostatecznie grzebiąc szansę na porzucenie niechlubnej przeszłości, podgląda ją tańczącą. Dziewczyna mimo braku perspektyw na przyszłość stara się realizować swoją pasję. Ostatecznie to właśnie jej uda się zrealizować swoje marzenia, a nie bohaterowi granemu przez Roberta de Niro. Scena, w której dziewczyna tańczy wśród unoszącej się w powietrzu mąki, rozgrywa się jednak w momencie, kiedy wszystko jest jeszcze możliwe. Bohaterowie nie mogą jeszcze wiedzieć, co przyniesie im przyszłość, widzowie za to wiedzą tylko, że w tej historii miłosnej zabrakło happy endu. Jeżeli dodamy do tego perfekcyjne zdjęcia i wyciskającą łzy muzykę Ennio Morricone, mamy gotowy przepis na scenę idealną.
Ojciec chrzestny jest czasem stawiany obok Dawno temu w Ameryce jako klasyka filmu gangsterskiego. Tyle że oba filmy daleko wychodzą poza ramy gatunku. I uciekają się do całkiem innych sposobów narracji. W Ojcu chrzestnym najbardziej szokowała scena finałowych morderstw przeplatanych ujęciami z chrztu siostrzeńca Michaela Corleone i okraszonych cudowną muzyką organową. Dziś wcale to nie dziwi – motyw kontrastu ścieżki dźwiękowej z okrucieństwem bohaterów wykorzystano chociażby w Leonie zawodowcu. Ale w roku 1972 zestawienie obrazów chrztu i zabójstw głów największych rodzin mafijnych było przełamaniem niepisanego kinowego tabu. I to kolejny z argumentów, dla których Ojciec chrzestny słusznie jest uważany za jeden z najważniejszych filmów XX wieku.
