- Piękne sceny filmowe, bez których kino nie byłoby tym samym
- Dobry, zły i brzydki
- Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia
- Gwiezdne Wojny IV: Nowa Nadzieja
- Dawno temu w Ameryce
- Casablanca
- Edward Nożycoręki
- Avengers: Koniec gry
- Spirited Away: W krainie bogów
- Mr. Nobody
- Blade Runner 2049
Gwiezdne Wojny IV: Nowa Nadzieja

- Co to za scena: Luke wpatruje się na Tatooine w dwa świecące nad planetą słońca
- Reżyseria: George Lucas
- Scenariusz: George Lucas
- Zdjęcia: Gilbert Taylor
- Muzyka: John Williams
- W scenie gra: Mark Hamill
- Gdzie obejrzeć: HBO GO
Czwarty epizod Gwiezdnych Wojen okazał się nie do końca spodziewanym hitem. Saga Skywalkerów zawładnęła umysłami milionów fanów na całym świecie. Każda z trylogii zachwycała efektami specjalnymi, czy to opartymi na CGI, czy na skrupulatnie przygotowanych trikach montażowych i realistycznej scenografii. Nowa nadzieja prezentuje się pod tym względem najsłabiej, nawet jeśli weźmie się poprawkę na czasy, w których powstawała. Jest w niej jednak magia, bez której nigdy nie powstałyby kolejne epizody.
Luke Skywalker patrzący na dwa słońca to scena symbol. I to symbol naprawdę wielopoziomowy. Z jednej strony bowiem ukazuje bohatera wypatrującego dla siebie nowej, lepszej przyszłości. Z drugiej – jest to również nadzieja dla całej galaktyki. Dziś natomiast, po tylu latach od realizacji pierwszego filmu, wiemy, że scena ta symbolizuje również nadejście nowej epoki w dziejach kinematografii, epoki wysokobudżetowych, wieloczęściowych filmów science-fiction. Trudno o bardziej wymowną zapowiedź czasu Skywalkerów.
Sama scena jednak i bez tej podbudowy jest po prostu piękna. Lucas pokazał, że urokliwe ujęcia w kinie science-fiction można kręcić również bez wielkich wybuchów i wymyślnych kosmicznych miast. Surowy krajobraz Tatooine świetnie oddaje ducha pierwszego filmu gwiezdnej sagi. I ta muzyka Johna Williamsa! Ten motyw wywołuje jeszcze więcej emocji niż Imperialny Marsz i opening. A dziś, po tylu latach obecności w kolejnych filmach uniwersum, wzrusza nawet bardziej niż kiedyś.
