Wing Commander 3: Heart of the Tiger. Zanim pożegnamy gry na płytach, warto przypomnieć sobie, jak CD-ROM-y zrobiły z PC sprzęt nowej generacji
- The 7th Guest
- Mad Dog McCree
- Star Wars: Rebel Assault
- MegaRace
- Dracula Unleashed
- Wing Commander 3: Heart of the Tiger
- Myst
- Under a Killing Moon
- Phantasmagoria
- Microsoft Encarta
Wing Commander 3: Heart of the Tiger
- Producent: Origin Systems
- Rok premiery: 1994
„Skończ z oglądaniem gier – zagraj w film!” – slogan reklamowy trzeciej części Wing Commandera podkreślał, jak bardzo różni się ta gra od innych, opartych na sekwencjach filmowych FMV. To, czego brakowało w Rebel Assaulcie, dostarczał nowy Wing Commander i była to premiera chyba na miarę dzisiejszej GTA 6. „Trójka” łączyła złożoną rozgrywkę kosmicznego symulatora, na dodatek stworzoną w trójwymiarze na komputerach Silicon Graphics, z rozmachem hollywoodzkiem megaprodukcji filmowej.
Za rekordowy budżet 4 milionów dolarów Chris Roberts, autor późniejszego Star Citizena, stworzył kosmiczną epopeję z poruszającą, wciągającą fabułą i plejadą gwiazd kina w rolach głównych: Markiem Hamillem, Malcolmem McDowellem i Johnem Rhys-Daviesem. Zawrotną objętość 2,5GB na czterech płytach CD wypełniono świetnymi przerywnikami filmowymi, znakomitą ścieżką dźwiękową i kosmicznymi bitwami w kokpicie gwiezdnego myśliwca. Jeśli ktoś potrzebował powodu, by kupić w końcu napęd CD-ROM, to trudno było o lepszy niż Wing Commander 3.

