Mamy dobre wieści dla miłośników realistycznych gier wojennych. Na sieci pojawiło się bowiem demo trzeciej odsłony cyklu Panzer Command. Tytuł ten wart jest uwagi nie tylko z powodu oferowanej przez niego głębi rozgrywki, ale z również z powodu bardzo skromnych wymagań sprzętowych.
Mamy dobre wieści dla miłośników realistycznych gier wojennych. Na sieci pojawiło się bowiem demo trzeciej odsłony cyklu Panzer Command. Tytuł ten wart jest uwagi nie tylko z powodu oferowanej przez niego głębi rozgrywki, ale z również z powodu bardzo skromnych wymagań sprzętowych.

Najnowszy Panzer Command, podobnie jak poprzednie części, wykorzystuje system rozgrywki WEGO, znany chociażby z serii Combat Mission. Oznacza to, że bitwy toczą się w symultanicznych, 80 sekundowych turach. Dzięki temu nie musimy się spieszyć z wydawaniem rozkazu, a jednocześnie każdy ruch jednostki, jej pozycja i pole widzenia obliczane są w czasie rzeczywistym, co zapewnia odpowiedni realizm. Ponadto 80 sekundowe tury symulują opóźnienia w przekazywaniu komend. W końcu, podczas prawdziwych bitew w czasach II wojny światowej, żołnierze nie reagowali ułamek sekundy po wydaniu przez generała rozkazu. Dodatkową zaletą jest silnik fizyczny oraz bogata baza danych o parametrach poszczególnych typów uzbrojenia co zapewnia m.in. autentyczne zniszczenia, prawidłowe obliczanie trajektorii lotu pocisków i odwzorowanie rzeczywistej wytrzymałości pancerzy.
Gra oferuje prostą grafikę. Zaletą takiego stanu rzeczy jest fakt, że nawet najsłabsze laptopy nie powinny mieć problemów z płynnością. ASUS K53E na wysokich ustawieniach spokojnie wyciągał 30 klatek na sekundę, a po odpowiednim obniżeniu detali nowy Panzer Command powinien ruszyć nawet na najprostszych netbookach.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Adrian Werner
Prawdziwy weteran newsroomu GRYOnline.pl, piszący nieprzerwanie od 2009 roku i wciąż niemający dosyć. Złapał bakcyla gier dzięki zabawie na ZX Spectrum kolegi. Potem przesiadł się na własne Commodore 64, a po krótkiej przygodzie z 16-bitowymi konsolami powierzył na zawsze swoje serce grom pecetowym. Wielbiciel niszowych produkcji, w tym zwłaszcza przygodówek, RPG-ów oraz gier z gatunku immersive sim, jak również pasjonat modów. Poza grami pożeracz fabuł w każdej postaci – książek, seriali, filmów i komiksów.