Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 20 kwietnia 2011, 14:20

autor: yasiu

Przeglą[email protected] Granie (20/04/2011)

Poniższa edycja przeglądu gier WWW poświęcona jest grom z dość starego, ale nadal popularnego nurtu escape/point and click. Zazwyczaj są to tytuły zajmujące niewiele czasu, wymagające sporej dozy kombinowania.

Poniższa edycja przeglądu gier WWW poświęcona jest grom z dość starego, ale nadal popularnego nurtu escape/point and click. Zazwyczaj są to tytuły zajmujące niewiele czasu, wymagające sporej dozy kombinowania. Pod względem oprawy audiowizualnej stoją bardzo różnie, niektóre z najciekawszych, najbardziej wciągających pozycji wyglądają, jakby tworzono je w Paincie. W niczym to nie przeszkadza, są doskonałą rozrywką na parę chwil, czy to w pracy, czy w domu kiedy czekamy, aż mikrofalówka przygotuje nam wspaniały obiad. Internet zawiera tysiące takich gier, cel jest zazwyczaj jeden - odszukać konkretne przedmioty, połączyć je ze sobą i znaleźć dzięki nim sposób na ucieczkę z miejsca w którym utkwił główny bohater.

Escape the Plane

Przegląd@rkowe Granie (20/04/2011) - ilustracja #1

W pewnym sensie klasyczna gra gatunku, na co może naprowadzić sama nazwa. Bohater jest ścigany przez mafię i ma nadzieję uciec samolotem do Anglii. Niestety, budzi się na pokładzie z potwornym bólem głowy, przykuty kajdankami do rury, a nie ma za wiele czasu, bo samolot w każdej chwili może się rozbić. Akcja pierwszych gier escape, z jakimi miałem do czynienia zawsze toczyła się w niedużych zamkniętych pomieszczeniach – podobnie jest tu. Spadający samolot, nawet największy, to dość klaustrofobiczna przestrzeń. Uciekinier musi szybko odnaleźć narzędzia, które pomogą mu w ucieczce. Musi jednak uważać – pochopne działanie może kosztować go życie. Śmierć bohatera jest pewnym utrudnieniem, gdyż w escape’ach najczęściej nie ma takiego zjawiska i można sprawdzać wszelkie możliwości ucieczki. Podsumowując, nie spodziewajcie się ciężkiego wyzwania, gra nie zdąży Wam się znudzić, a już ją skończycie.

http://www.arcadecabin.com/play/escape_the_plane.html

Submachine World

Przegląd@rkowe Granie (20/04/2011) - ilustracja #2

Gra, a raczej już seria, stworzona przez Mateusza Skutnika, w której główne role grają drabiny i drzwi. I klikanie, oczywiście. Początek jest podobny jak w wielu innych grach tego rodzaju – anonimowy bohater budzi się w obcym miejscu bez pamięci o swojej przeszłości. Jego zadaniem jest wydostanie się z dziwnych pomieszczeń poprzez odnalezienie wskazówek i przedmiotów. I tak się dzieje już od ponad 5 lat – w kolejnych odsłonach tego tytułu. Choć grafika nie jest może niezwykle skomplikowana, lecz w dziwny sposób jest przyjemna dla oka i przede wszystkim czytelna. Sporym plusem jest to, że rozwiązanie zagadki trwa trochę więcej niż 5 minut a i twórca nie poprzestał na jednej odsłonie – powstało już około 10 części, w tym spin-offy, a autor nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Każda kolejna część jest lepsza i bardziej rozwinięta. Dochodzi też więcej elementów, obrazów, zmienia się otoczenie. Dla niecierpliwych dobrą informacją jest to, że nie ma problemu z odnalezieniem podpowiedzi nie tylko po polsku, bowiem gra oferuje również angielskie i francuskie wersje językowe. Jednocześnie nie ma tu żadnych niespodzianek – żaden potwór nie wyskoczy zza niewłaściwych drzwi, nie czeka nas brutalna śmierć, nie trzeba też wymyślać skomplikowanych połączeń, ważne, aby nie zgubić się w plątaninie pomieszczeń. Inną, wartą wspomnienia, produkcją tego samego autora jest seria Daymare town. Całkiem odmienny krajobraz, klimat i grafika, można nawet powiedzieć, że wieje smutkiem, ale całość jest bardzo zgrabna i spójna w odbiorze.

http://www.submachineworld.com/

http://www.pastelportal.com/stories/dmt/

Machinarium

Przegląd@rkowe Granie (20/04/2011) - ilustracja #3

Jedna z najładniejszych gier point and click, z jakimi spotkałem się przeszukując zasoby różnych portali podczas przejściowych okresów nudy, a zarazem jedna z niewielu z naprawdę rozwinięta fabułą. W świecie robotów, główny bohater Josef trafia na wysypisko śmieci. Zadaniem gracza jest postawić go na nogi a potem pomóc dotrzeć do miasta, aby pokonać Black Cap Brotherhood, które planuje zniszczyć miasto oraz uratować swoją dziewczynę. W grze nie ma żadnych dialogów – ani mówionych ani pisanych. Wszelka komunikacja opiera się na chmurkach i obrazkach przedstawiających dany problem. Można również korzystać z poradnika, ale nic za darmo, trzeba w tym celu ukończyć krótką minigrę. Krajobraz w grze jest nieco księżycowy, industrialny, utrzymany w głównie brunatnych kolorach. Budynki, pomieszczenia, ulice mają mnóstwo szczegółów i szczególików, płynnie tworząc całość. Niestety, na WWW dostępne jest tylko demo, pełną grę trzeba instalować. Warto wspomnieć, że gra została stworzona przez czeską firmę Amanita Design i jest bardzo dobrze znana. Zdobyła sporo nagród a i krytyka przyjęła ją pozytywnie.

http://machinarium.net/demo/

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/d/db/Machinarium-ss.png

Chasm

Przegląd@rkowe Granie (20/04/2011) - ilustracja #4

Choć to wciąż gatunek point and click, to byłem bardzo zaskoczony tą grą. Pierwsze wrażenie sprawiło, że spodziewałem się rozrywki na długie godziny, choć niespecjalnie trudnej. Rozśmieszyła mnie grafika jak z kreskówek a i harmonijka przygrywająca w tle wywołuje uśmiech. Natomiast, gdy zacząłem błądzić po tunelach i korytarzach, odbiór diametralnie się zmienił. Dziobak Joe, choć wolałby spać, musi pomóc swojemu miasteczku i przywrócić bieżącą wodę. I tak drepcze w tę i z powrotem po drewnianych schodach na ścianach kanionu rozwiązując różne zagadki. Twórcy z Trascience mają też parę innych przyjemnych, choć niezwykle prostych gierek, a nawet ich strona oficjalna wygląda jak gra.

http://www.transience.com.au/

Hapland

Przegląd@rkowe Granie (20/04/2011) - ilustracja #5

Spędziłem sporo czasu nad tą łamigłówką i niestety nie wystarczyło mi cierpliwości – skorzystałem z solucji. Dla wielu osób gra jest słaba i niezrozumiała, ale może nie potrafią jej przejść? Jakby nie było – nie dość, że gracz musi znaleźć prawidłową kombinację ruchów/kliknięć – a ma sporo możliwości, to jeszcze niektóre wymagają niezwykłej precyzji i zgrania w czasie, co różni ten tytuł od reszty pozycji z gatunku escape. Mam też wrażenie, że bardziej chodzi o to, aby gonić króliczka, a nie żeby go złapać, choć oczywiście cel jest – w pierwszej odsłonie Hapland należy uruchomić portal, co naprawdę nie jest proste. Momentami jest zabawnie, a czasami przez przypadek można zlikwidować ludzika, który był potrzebny, dlatego przydaje się ostrożność. W trakcie rozgrywki, od czasu do czasu zabrzmi dźwięk odpowiedni dla danej czynności, trochę więc brakuje choćby skromnego podkładu muzycznego. Graficznie też bez rewelacji, ale to co zobaczymy na pewno nie odstrasza. Autor – Robin Allen, ma na koncie jeszcze dwie kolejne części Hapland oraz parę innych lepszych bądź gorszych produkcji, które można sprawdzić TU.

http://foon.co.uk/farcade/

Poprzednie wydania przeglądu: