Czy premiera GTA 6 słusznie przeraża wielu deweloperów? Niektórych pewnie tak, ale innym w ogóle nie powinna zaszkodzić. Tomas Sala wskazał trzy powody takiego stanu rzeczy.
Zaplanowana na 19 listopada premiera GTA 6 wywołuje strach wśród deweloperów, którzy próbują zejść z drogi Rockstar Games, by ich nowe gry nie oberwały rykoszetem, tracąc część ewentualnych odbiorców. Jest to w pełni zrozumiałe, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę zawrotną szacunkową przedsprzedaż Grand Theft Auto 6, a także fakt, że nawet Władca Pierścieni: Wojna na Północy ucierpiał przez debiut w blasku Skyrima. Nie wszyscy twórcy zgadzają się jednak z tym podejściem.
Do premiery swojej nowej produkcji szykuje się Tomas Sala, autor Bulwark: Falconeer Chronicles i The Falconeer. ShipShaper to prosta gra o projektowaniu statków, która trafi do Steam Early Accessu 2 września 2026 roku. Odległość od GTA 6 została więc zachowana, ale projekt może ucierpieć przez sąsiedztwo takich tytułów, jak S.T.A.L.K.E.R. 2: Cost of Hope (20 sierpnia), Resonance: A Plague Tale Legacy (27 sierpnia), The Blood of Dawnwalker (3 września), Onimusha: Way of the Sword (4 września) czy Valheim (9 września wychodzi z wczesnego dostępu). Sala podchodzi jednak do ewentualnego zagrożenia z dużym dystansem, a swoje podejście omówił na przykładzie GTA 6 w niedawnym wywiadzie udzielonym serwisowi GamesIndustry.biz.
Nie rozumiem, dlaczego ludzie się tego [ GTA 6 – dop. red.] boją. Ta gra ma własną, cholernie dużą publiczność, która nie kupuje niszowych, nerdowskich produkcji żeglarskich, nerdowskich tytułów logicznych ani małych, emocjonalnych pozycji o budowaniu talii. Ci ludzie chcą po prostu grać w GTA.
Na poparcie swojej argumentacji Sala przywołał badanie Future of Video Games z 2025 r., które wykazało, że aż 63% graczy ze Stanów Zjednoczonych kupuje zaledwie jedną lub dwie nowe gry w ciągu roku. Jak zapewne słusznie zauważa, raczej nie są to „indyki”, co automatycznie ogranicza grono odbiorców tychże. Ba, tylko 4% ankietowanych zadeklarowało, iż nabywa świeże produkcje częściej niż raz w miesiącu. Właśnie w tej wąskiej grupie Sala upatruje widowni swoich dzieł, o której mówi: „Jestem prawie pewien, że nie jest to grupa docelowa GTA”.
Deweloper zwrócił uwagę na jeszcze dwie istotne rzeczy. Po pierwsze, 19 listopada GTA 6 nie ukaże się na PC. Dzięki temu premiera nowej gry Rockstara nie powinna spędzać snu z powiek jemu i podobnych mu twórców, wydających swoje „indyki” głównie na komputerach osobistych właśnie. Po drugie zaś, Sala jest zdania, że produkcje niezależne nie mają co liczyć na zainteresowanie branżowych mediów, o ile nie staną się na swój sposób modne. Jako przykład wskazał Meccha Chameleon, które sprzedało się w nakładzie 20 milionów egzemplarzy. Tutaj jednak z Tomasem Salą można się dość łatwo nie zgodzić, oczywiście mając na uwadze, że żaden „indyk” nigdy nie przykuje takiej medialnej uwagi, jaką cieszy się GTA 6.

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.