Przez 15 lat zajmował się ilustracją. Gdy jednak polski twórca wpadł na pomysł taktycznej gry wojennej osadzonej w czasach II wojny światowej, postanowił nauczyć się programować, by samodzielnie wcielić go w życie.
Panzer Deck, karciano-taktyczna gra polskiego twórcy, który przez 15 lat pracował jako ilustrator, zadebiutowała 22 września na Steamie w cenie 35,99 zł (premierowa zniżka 20% obniża cenę do 28,79 zł). Kielczanin Grzegorz Pedrycz podkreśla, że w dobie treści generowanych przez AI jego gra jest w 100% dziełem człowieka: każda grafika narysowana jest ręcznie, a każdy mechanizm zbudowany od zera.
W Panzer Deck karty pełnią funkcję geometrycznych wzorów, za pomocą których gracz zarządza zasobami, werbuje jednostki i wzmacnia ich siłę. Każda jednostka na mapie zajmuje kluczowe miejsce, a o sukcesie decyduje zarówno zmysł taktyczny, jak i umiejętność dostrzegania schematów. Talię rozbudowuje się po każdym starciu, dobierając przed kolejną bitwą zestaw narzędzi dopasowany do nadchodzącego wyzwania.
Kluczowym elementem rozgrywki jest rozważne dystrybuowanie amunicji i paliwa, by rekrutować nowe oddziały i utrzymywać je w gotowości bojowej. By powołać jednostkę – na przykład czołg Sherman – trzeba odnaleźć na mapie zasoby ułożone w układzie odpowiadającym unikalnemu wzorowi widniejącemu na karcie.
Twórca zaznacza, że gra nie jest strategią 4X ani taktyczną symulacją pola walki z realistycznym zarządzaniem zasobami, lecz połączeniem zagadek logicznych z walką, opartym na prostych zasadach, ale dającym duże wyzwanie i wysoką regrywalność.
Zgodnie z danymi SteamDB gra w szczytowym momencie premiery zgromadziła jednocześnie 32 graczy. Póki co Panzer Deck otrzymał 21 recenzji, z czego 90% jest pozytywnych. Warto dodać, że przed zakupem możecie sprawdzić demo gry.
Więcej:Polski twórca mówi o „kradzieży” swojej ziemniaczanej gry, ale twórcy konkurenta odpierają zarzuty
1

Autor: Piotr Doroń
Z wykształcenia dziennikarz i politolog. W GRYOnline.pl od 2004 roku. Zaczynał od zapowiedzi i recenzji, by po roku dołączyć do Newsroomu i już tam pozostać. Obecnie szef tego działu, gdzie zarządza zespołem złożonym zarówno ze specjalistów w swoim fachu, jak i ambitnych żółtodziobów, chętnych do nauki oraz pracy na najwyższych obrotach. Były redaktor niezapomnianego emu@dreams, gdzie zagnała go fascynacja emulacją i konsolami, a także recenzent magazynu GB More. Miłośnik informacji, gier (długo by wymieniać ulubione gatunki), Internetu, dobrej książki sci-fi i fantasy, nie pogardzi również dopieszczonym serialem lub filmem. Mąż, ojciec trójki dzieci, esteta, zwolennik umiaru w życiu prywatnym.