Wielu deweloperów wyraża sprzeciw wobec decyzji Sony w kwestii porzucenia fizycznych nośników. Były prezes Blizzarda proponuje rozwiązania, które uspokoiłyby graczy po śmierci płyt.
Ogłoszenie Sony dotyczące porzucenia wydawania na płytach gier na konsolach PlayStation od 2028 roku wywołała niemałe oburzenie graczy, którzy przywiązywali dużą wagę do fizycznych wersji. Zdanie w tej sprawie zabrali już branżowi informatorzy, przewidujący konsekwencje, jakie mogą dotknąć Sony po „uśmierceniu” nośników. Do grona komentujących, a przy tym niezadowolonych, dołączają kolejne znane osobistości, w tym były prezes Blizzarda.
MIke Ybarra nie popiera całkowitego przejścia na format cyfrowy i podaje możliwe rozwiązania, które Sony powinno rozważyć na nowej drodze, którą firma obrała. Dla byłego szefa Blizzarda najważniejsze jest znalezienie sposobu na to, aby gracze czuli, że naprawdę posiadają zakupione tytuły, a nie tylko je wypożyczają:
Nie możemy [gracze – dop. red.] żyć w świecie strachu, zastanawiając się, czy nasze gry będą działać w przyszłości, czy nie. Jesteście zobowiązani [Sony] podać jasną wizję dla „cyfrowej szafy”, która da nam pewność, że nasze gry faktycznie należą do nas.
Licencje na cyfrowe produkty to głośny temat dyskusji od wielu lat – odbieranie po czasie nabywcom dóbr, które zakupili, jest coraz częstszym problemem – a Ybarra łączy to z kwestią udostępniania cyfrowych produkcji. Weteran Blizzarda chciałby, aby Sony ułatwiło proces dzielenia się grami (lub kontami), których nie posiadamy w pudełku (co dobrze robi chociażby Steam).
Były prezes Blizzarda idzie nawet o krok dalej, sugerując, że sklep PlayStation powinien zamienić się w „otwarty rynek”, na którym gracze mogliby odsprzedawać cyfrowe produkcje. Zdaje sobie przy tym sprawę, że nie spodobałoby się to samym twórcom gier, którzy w ten sposób sprzedawaliby mniej kopii danego tytułu, ale odbiłoby się to pozytywnie na relacji Sony ze społecznością i wizerunku firmy.
Wydaje się, że nagradzanie graczy i dobra komunikacja (co również wyszczególnił Ybarra) będzie niezwykle ważne dla Sony przy tak dużym niezadowoleniu likwidacją płyt. Od japońskiego giganta odwracają się sami twórcy gier, w tym autor Animal Well, dla którego decyzja o porzuceniu fizycznych nośników na PlayStation „zabiła chęć tworzenia na tę platformę”:
Jest mi niezmiernie przykro, że nigdy nie wydam już fizycznej edycji gry na PlayStation. Opracowywanie wersji pudełkowych Animal Well było ogromną motywacją przez cały proces tworzenia [tytułu – dop. red.].
Rozczarowany jest również Michael Douse, dyrektor wydawniczy Larian Studios, dla którego wydanie fizyczne Bladur’s Gate 3 było „dumą i prawdziwą radością”. Żalu w kwestii porzucenia płyt przez Sony nie kryje także Edmund McMillen, współautor takich gier jak The Binding of Isaac czy Super Meat Boy, który prywatnie jest kolekcjonerem pudełek. Jak podaje Fangamer, wydawca fizycznych wersji Hollow Knight: Silksong i Stardew Valley, chociaż pudełka stanową niewielki procent całkowitej sprzedaży produkcji, to kolekcjonujący ulubione gry fani są „prawdziwą dumą”.
Organizacja Video Game History Foundation podkreśliła, że decyzja Sony o porzuceniu nośników fizycznych może być ciosem dla wielu osób, jednak wbrew pozorom nie ma tak dużego znaczenia dla archiwizowania gier wideo.
To niefortunna wiadomość dla tych, którzy nadal wolą kupować gry na nośnikach fizycznych, z pewnością uderzająca w prawa konsumentów, rynek odsprzedaży oraz twórców gier, opierających działalność na rynku fizycznym. [...] Nawet gdy dana gra ukazywała się na nośniku, często pojawiał się „day-one patch”, który sprawiał, że mimo przechowywania najważniejszych danych na płycie, nie odzwierciedlała ona stanu faktycznej produkcji [po premierze i patchach – dop. red.] - napisał Frank Cifaldi, szef VGHF.
Kluczowe jest więc zapisanie pełnej gry, dzięki czemu gracze będą mogli w nią zagrać nawet za 50 lat. Szef VGHF rzucił wyzwanie takim organizacjom jak ESA (w nawiązaniu do rozczarowującej decyzji Komisji Europejskiej co do ochrony interesów graczy), aby znalazły sposób na to, żeby muzea i badacze miały sensowne rozwiązanie na legalne archiwizowanie treści.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Zuzanna Domeradzka
Introwertyczka od urodzenia, która grami wideo interesuje się praktycznie od zawsze. Do Gry-Online.pl dołączyła w 2022 roku, pisząc najpierw w newsroomie growym – później zaczęła pomagać przy poradnikach. Jest entuzjastką FPS-ów i RPG-ów oraz wielką fanką serii Dragon Age, Five Nights at Freddy’s i Assassin’s Creed. Lubi również oglądać filmy, najchętniej wraca do Gwiezdnych wojen i Piratów z Karaibów. Wolny czas stara się spędzać aktywnie, jeżdżąc na rowerze lub deskorolce (ewentualnie platynując kolejne części cyklu Just Dance).