Sandustry szybko wyrasta na jedną z najciekawszych niezależnych premier ostatnich tygodni. Gracze tłumnie ruszyli do zabawy, a ich oceny na Steamie są niemal jednogłośnie pozytywne.
Rynek gier doczekał się kolejnej niezależnej perełki. Jest nią Sandustry, czyli sandboksowa gra symulacyjna, która wczoraj, 13 sierpnia, zadebiutowała we wczesnym dostępie na PC – na Steamie i GOG-u – a także w usługach Game Pass.
Szczególnie interesująco wygląda sytuacja na platformie firmy Valve. Dzieło studia Lantto Games, wydane przez Hooded Horse (m.in. Manor Lords, Against the Storm, Norland, Terra Invicta), może się tam pochwalić aż 97% pozytywnych recenzji, co jasno pokazuje, że twórcom udało się trafić w gusta graczy.
W swoich komentarzach użytkownicy Steama przede wszystkim podkreślają, że Sandustry potrafi wciągnąć, a jednocześnie zapewnia relaksującą rozgrywkę. Sporo pochwał zbiera również sam pomysł na zabawę oraz mechanika przesypującego się piasku, będąca jednym z fundamentów całej produkcji.
Niektórzy gracze nie szczędzą Sandustry naprawdę dużych komplementów. Jeden z nich określił ją jako „jedną z najlepszych produkcji wszech czasów”, a inny pokusił się o nazwanie jej grą roku. Co ciekawe, pozytywne głosy płyną również od osób, których wcześniej nie przekonała udostępniona przez twórców wersja demonstracyjna. Jeden z użytkowników stwierdził, że „główna wersja gry jest dziesięciokrotnie lepsza od wersji demo”.
Oczywiście nie oznacza to, że Sandustry jest pozbawione wad. Negatywnych opinii jest wprawdzie bardzo niewiele, ale w części z nich gracze zwracają uwagę na dość wysoki próg wejścia. Początkowo rozgrywka może wydawać się skomplikowana, a poszczególne mechaniki nie zawsze są wystarczająco dobrze wyjaśnione. Pojawiają się też pojedyncze osoby narzekające na monotonię.
Dobre recenzje idą w parze z całkiem sporą popularnością. Z danych dotyczących aktywności użytkowników Steama wynika, że do tej pory w szczytowym momencie w Sandustry bawiło się jednocześnie blisko 10 tysięcy osób. Jak na niezależną produkcję świeżo wydaną we wczesnym dostępie jest to bardzo solidny rezultat.

W Sandustry akcję obserwujemy z boku, a pixelartowa oprawa graficzna może na pierwszy rzut oka przywodzić na myśl hitową Terrarię. Na tym podobieństwa jednak w dużej mierze się kończą, ponieważ dzieło Lantto Games znacznie mocniej stawia na symulację, automatyzację oraz rozbudowę przemysłu.
Przygodę rozpoczynamy bardzo skromnie – od przesiewania piasku w poszukiwaniu złota. Zdobywane w ten sposób środki i surowce pozwalają stopniowo rozkręcić działalność, zbudować większe kompleksy przemysłowe oraz stworzyć bardziej skomplikowane łańcuchy produkcyjne.
Gracze mają przy tym sporą swobodę w wyborze kierunku rozwoju. Nadrzędnym celem jest poszukiwanie artefaktów pozostawionych przez obcą cywilizację, zapewniających unikalne efekty, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by większość czasu poświęcić innym zajęciom. Możemy wykorzystywać lokalną faunę w fabrykach, pomagać sobie w pracach górniczych za pomocą wyrzutni rakiet czy rozwijać technologie, korzystając z dronów, filtrów, rur, pomp i wielu innych urządzeń.
Jednym z najciekawszych elementów Sandustry jest symulacja fizyki poszczególnych materiałów. Nie chodzi wyłącznie o tytułowy piasek – w świecie gry znajdziemy również śnieg, nasiona, zarodniki, lód czy wodę. Reprezentujące je piksele są osobnymi obiektami, posiadającymi własne właściwości fizyczne, przez co mogą wpływać zarówno na otoczenie, jak i działanie maszyn.
Do 27 sierpnia Sandustry objęte jest 35-procentową promocją i kosztuje 32,49 zł. Po jej zakończeniu cena wzrośnie do 49,99 zł. Dodatkowym atutem dla rodzimych graczy jest obecność polskiej wersji kinowej (napisy).
Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!
Więcej:Jest „potencjał”, ale gracze nie są zachwyceni. Premiera Hell Let Loose: Vietnam w cieniu błędów
Steam

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.