Współzałożyciel Rockstar Games nie jest pewien, czy interesuje go kwestia gier na płytach w kontekście GTA 6, ale uważa, że wydawcy powinni postąpić tak, jak chcą tego gracze.
Jeden z założycieli Rockstar Games sam nie widzi problemu z cyfrową zapowiedzią Sony, ale uważa, że gracze powinni mieć płytę z Grand Theft Auto 6 lub z innymi grami – jeśli tego naprawdę chcą.
Nowe GTA znalazło się w centrum dyskusji na temat przyszłości fizycznych wydań gier wideo, bo choć uwaga graczy skupia się głównie na ogłoszeniu Sony, to Rockstar Games zapowiedziało brak płyty w pudełkowej wersji swojej produkcji jeszcze przed komunikatem SIE. Pojawiały się nawet głosy, że decyzja dewelopera niejako utorowała drogę japońskiej spółce, choć ta zapewne od dawna przymierzała się do takiego posunięcia.
W efekcie tu i ówdzie gniew graczy rozjuszonych ogłoszeniem Sony był skierowany także na Rockstara. Głos w tej sprawie zabrał Dan Houser, który w wywiadzie dla serwisu IGN (przeprowadzonym na konwencie San Diego Comic-Con) stwierdził, że wydawcy powinni dostosować się do tego, czego oczekują gracze, choć sam nie jest pewien, czy prywatnie obchodzi go ta cyfrowa rewolucja, która zresztą ma swoje zalety – choć dodał, że „kocha fizyczne media” tak jak każdy:
Nie wiem, czy mnie to obchodzi, ale moim zdaniem jeśli ludzie tego chcą, firmy powinny to zapewnić [gry na płytach – przyp. red.]. Nie wiem jednak, czy mnie osobiście to interesuje. Uważam też, że możliwość aktualizowania gier – mimo że ludzie krytykują wydania cyfrowe – oraz wprowadzania poprawek i usuwania błędów w grach jest naprawdę dobra dla ich jakości.
Słowom współzałożyciela Rockstar Games wtórował Jeffrey „Lazlow” Jones – producent i „głos radia” serii GTA, który opuścił studio w 2020 roku i dołączył do Housera w Absurd Ventures:
No cóż, wszyscy znamy to uczucie, kiedy dostajemy egzemplarz gry i wkładamy płytę do konsoli. Ale muszę też przyznać, że naprawdę lubię być na lotnisku i pomyśleć sobie: „O, super, mogę pobrać kilka gier na moim Steam Decku na ten 12-godzinny lot”.
Można odnieść wrażenie, że słowa obu twórców są mocno zachowawcze i sprowadzają się do jednej kwestii: wydania fizyczne mają sens, jeśli gracze naprawdę tego chcą. Co raczej nie napawa optymizmem przeciwników decyzji Sony i Rockstara, którą przecież wiele osób uzasadnia dominacją cyfrowych wydań i wyborem samych graczy.
Nie da się ukryć, że „cyfra” to obecnie główny model dystrybucji gier, a krytycy SIE co najwyżej argumentują, że dowodzące tego statystyki są wypaczone albo wskazują na znaczenie rynku wtórnego. W tym kontekście wydawcy mogą podważać to, czy pudełka i płyty są tym, czego „chcą ludzie”, jak ujął to Houser.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).