Za sprawą God of War: Laufey luty 2027 roku stał się wyjątkowo tłoczny, co może mieć zły wpływ m.in. na Fable. Nowa odsłona serii może w pełni rozwiązać jedną z jej największych zagadek.
Ujawniona wczoraj data premiery God of War: Laufey przypada na wyjątkowo gorący okres. Chcąc uciec przed GTA 6, wielu twórców gier postanowiło wydać swoje nadchodzące dzieła w lutym 2027 roku. W efekcie najkrótszy miesiąc w kalendarzu przyniesie co najmniej 5 wyczekiwanych tytułów. Będą to:
Co więcej, to mogą nie być wszystkie wielkie premiery lutego 2027 r. Myślę tutaj o Resident Evil: Veronica. Capcom ma bowiem zwyczaj wypuszczania gier w pierwszym miesiącach roku, choć w tym przypadku może skłonić się ku wcześniejszemu lub późniejszemu terminowi ze względu na spory tłok. Niewykluczone oczywiście, że miejsce w kalendarzu którego z tych tytułów jeszcze się zmieni. Potencjalnie ścisk może najbardziej zaszkodzić Fable – Microsoft chciał, by powracająca po wielu latach seria mogła zabłysnąć w „wyjątkowym momencie”, za który raczej trudno uznać tak zapchany luty.
Wracając do God of War: Laufey, warto zwrócić uwagę na słowa, które na konwencie San Diego Comic-Con o głównej bohaterce owej gry powiedział Christopher Judge, czyli głos „nordyckiego” Kratosa.
Zawsze uważałem, że Faye była genezą przemiany Kratosa. W pierwszych dwóch grach często była mowa o nadziei, przebaczeniu i byciu lepszym. Myślę, że wszystko zaczęło się od relacji Kratosa z Faye. Coś w nim ona zapoczątkowała, a tym, co go napędzało do dalszego działania, była chęć zadbania o to, by to wspaniałe życie, które razem stworzyli, okazało się lepsze niż jego stare życie.
God of War: Laufey może zatem dokładnie pokazać nam, jak i dlaczego Kratos stał się spokojny i opanowany, tłumiąc wewnętrzną bestię, która, delikatnie rzecz ujmując, dała się we znaki greckim bogom. Niewątpliwie wiedza ta mogłaby stanowić ważny fundament siódmej głównej odsłony cyklu, w której Spartanin znów pojawi się na pierwszym planie. Być może ukontentowałaby też graczy, którzy od 9 lat – tj. od premiery „czwórki” – narzekają na to, że Kratos „zdziadział” i nie jest już tym bohaterem, którym niegdyś się zachwycali.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.