DLSS 5 przedpremierowo trafiło w ręce graczy, którzy natychmiast zaczęli testować technologię Nvidii w najróżniejszych produkcjach. Efekty bywają spektakularne, ale niektóre z nich mocno dzielą społeczność.
Gdy Nvidia po raz pierwszy pokazała możliwości DLSS 5, reakcje graczy, a nawet niektórych twórców trudno było nazwać entuzjastycznymi. Nowa odsłona technologii nie ogranicza się bowiem do zwiększania liczby klatek na sekundę czy poprawiania jakości obrazu. Wykorzystuje generatywną sztuczną inteligencję m.in. do modyfikowania oświetlenia i materiałów, a przy okazji potrafi dość mocno ingerować w wygląd postaci.
To właśnie ten ostatni element wzbudził największe kontrowersje. Podczas marcowej prezentacji internauci zarzucali DLSS 5, że zmienia twarze bohaterów, wygładza je i nadaje im cechy, których nie przewidzieli autorzy gry.
Krytyka była na tyle głośna, że odniósł się do niej sam Jensen Huang. Szef Nvidii stwierdził, że gracze „całkowicie się mylą”, podkreślając, iż DLSS 5 łączy kontrolę nad geometrią, teksturami i innymi elementami gry z generatywną sztuczną inteligencją. Nie rozwiało to jednak obaw dotyczących tego, czy takie rozwiązanie nie zaczyna zbyt mocno ingerować w artystyczną wizję deweloperów.
Teraz dyskusja nabrała nowego wymiaru, ponieważ DLSS 5 przedwcześnie trafiło w ręce graczy. Odpowiednie pliki DLL znaleziono w NBA 2K27 i niemal natychmiast rozpoczęły się próby uruchamiania technologii w innych produkcjach.
Na Reddicie, YouTubie oraz serwerze moderów z grupy RenoDX na Discordzie roi się obecnie od efektów eksperymentów z DLSS 5. W wielu przypadkach finalny obraz – zwłaszcza wygląd postaci – tak mocno odbiega od pierwowzoru, że na pierwszy rzut oka trudno byłoby zgadnąć, jak prezentował się oryginał.
Jednym z przykładów jest Wuchang: Fallen Feathers. Na Reddicie pojawił się screen porównujący bohaterkę przed i po zastosowaniu DLSS 5. Różnica jest na tyle duża, że wielu komentujących nie kryje zaskoczenia, zwracając uwagę, iż po zmianach wygląda ona właściwie jak zupełnie inna osoba.
Równie krytyczne głosy pojawiły się pod materiałem prezentującym DLSS 5 w Final Fantasy XVI. Tutaj problemem dla części graczy okazała się nie tylko ingerencja w wygląd postaci, ale również zmiana charakteru całej sceny.
Cholera jasna, to jest fatalne, zupełnie zmienia klimat gry – napisał jeden z użytkowników.
Na ten komentarz odpowiedział inny internauta, zwracając uwagę na jeszcze jeden problem związany z obecną wersją technologii:
Poczekaj, aż usłyszysz najlepszą część – to dosłownie odbiera ci połowę liczby klatek na sekundę.
Negatywnie internauci przyjęli także eksperymenty z innymi grami. Użytkownicy forum ResetEra testowali DLSS 5 m.in. w Control oraz Final Fantasy VII Rebirth. Szczególne emocje wywołał Cloud Strife, którego zmodyfikowany wygląd określano m.in. jako „przerażający”. Równie mocno społeczność zareagowała na materiał przedstawiający scenę z Tifą i Aerith. Także tutaj DLSS 5 wyraźnie zmienia wygląd bohaterek. Dla internautów jest to kolejny przykład zbyt daleko idącej ingerencji generatywnej sztucznej inteligencji w oryginalną oprawę gry. W komentarzach pojawiają się określenia takie jak „AI slop” czy po prostu „obrzydliwe”.
Po sieci krąży również porównanie Ellie z The Last of Us: Part II – jeden z internautów skwitował efekt stwierdzeniem, że technologia „sprawiła, iż wygląda na 40 lat”.
Nie wszędzie DLSS 5 spotyka się jednak z tak dużą krytyką. Jednym z przykładów, który zebrał relatywnie dużo pozytywnych opinii, jest Cyberpunk 2077. Materiał przygotowany przez SwurvGaming spotkał się z komentarzami graczy dostrzegających w DLSS 5 spory potencjał. Podobnie było z Palworld, które po zastosowaniu technologii zdaniem graczy „wygląda zaskakująco dobrze”.
Szczególnie dużo emocji wzbudził inny eksperyment z The Last of Us: Part II. Fragment rozmowy Abby z Jerrym jest prawdopodobnie jednym z najbardziej efektownych pokazów możliwości DLSS 5, jakie do tej pory przygotowała społeczność. Zmiany w oświetleniu, materiałach i wyglądzie postaci są ogromne, a komentarze w głównej mierze są przepełnione zachwytem.
Jak dotąd to najlepszy efekt, jaki daje DLSS 5. Nigdy wcześniej nie widziałem tak dobrej grafiki.
To tak, jakby jednym kliknięciem przejść z PS4 na PS6.
Tak efektowny rezultat ma jednak wysoką cenę. Materiał zarejestrowano na komputerze wyposażonym w kartę graficzną dysponującą aż 30 GB VRAM, a mimo to gra działała w około 50 klatkach na sekundę.
Eksperymenty dobrze pokazują zarówno możliwości, jak i największą kontrowersję związaną z DLSS 5. Technologia potrafi efektownie zmienić oświetlenie czy materiały, ale przy bardziej agresywnych ustawieniach zaczyna też daleko odchodzić od wyglądu przygotowanego przez twórców. Na razie warto jednak zachować dystans do tych porównań – gracze korzystają z przedpremierowej wersji rozwiązania, więc ostateczne DLSS 5 może działać i wyglądać inaczej.
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
GRYOnline
Gracze
OpenCritic

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.