Z mojej strony mogę dodać że Satifactory działa na Unrealu i daje radę nawet przy wielkich fabrykach nawet na leciwym kompie (stary xeon i gtx1070) . Aczkolwiek ekipa dużo uwagi przykłada do optymalizacji (np. żeby nie przekroczyć limitów ilości obiektów obsługiwanych przez silnik) - no ale pokazują że się da.
Coś w tym jest , mój 16 letni syn od jakiegoś czasu chodzi z walkmanem i kupuje kasety na pchlich targach :) Docenia fakt że nie rozprasza go to jak spotify na telefonie, a niedoskonałości "robią klimat".
Moim zdaniem najbardziej ekonomiczne jest polowanie na promocje w cyfrze, potrafią być niewiele gorsze niż np. steamowe.
Aż się prosi zacytować Lema, gdyby nie internet nie wiedziałbym że na świecie jest tylu idiotów....
Czyli stara prawda wiecznie żywa, niezależnie od technologii "ludzie dzielą się na takich co robią backupy i na tych co będą robić".
A ja myślę że po prostu formuła się wyczerpała. Żadne minigierki ani sekwencje platformowe (!) tego nie uratują.
Uważam się za fana, nadal zdarza mi się na kilka godzin wrócić do poprzednich części, nadal uważam je za dobre gry ale po paru godzinach już po prostu się "nie chce". Nawet trójkę czy tiny tinę lubiłem, pomimo cringowego klimatu, co by nie powiedzieć model strzelania robił robotę. Ale jak mówiłem , już się po prostu nie chce, ile można porównywać te statystyki i maxować dpsa.
Czwórkę chętnie ogram jak trochę stanieje, ale z definicji nie nastawiam się na "grę na lata", ot przejść, pobawić się i zapomnieć.
Rozważałem taką opcję jak eksperyment z linuxem nie wyszedł, nie wykluczam że do niej wrócę jak wsparcie się ostatecznie skończy. Bo teraz zdarza mi się na tym kompie czasem skorzystać z czegoś ważnego (typu konto bankowe, zakupy), głównie z lenistwa bo akurat przy nim siedzę.
No tak już mam że czuję dyskomfort korzystając z niewspieranego systemu, może to skrzywienie zawodowe.
Wszystko spoko, tylko jeszcze pytanie JAK działają. Próbowałem swego czasu zreanimować mojego leciwego już trochę pc-ta, (xeon niewspierany przez win11 + gtx1070) stawiając na nim linuxa. Wszystko niby śmiga ale... te same gry co na windzie śmigają w 60fps nagle dostały 30-40 fps w porywach. Okazuje się że linuxowy sterownik dla nvidii gtx s serii gtx10xx tak ma i nikt nic z tym nie zrobi.
No cóż na szczęście win10 dostał rok wsparcia extra więc problem chwilowo rozwiązany.
Narzekają bo chcieliby mieć "grę na lata", a niestety jest z nią taki problem że dość szybko staje się nudna. Ja wracam co jakiś czas, tworzę postać sezonową i bawię się całkiem nieźle - do czasu. Im bliżej max poziomu tym bardziej przypomina to grę w excela.... A udręka gdzie sypie ci samymi legendarkami bo reszta jest z automatu rozkładana, to już w ogóle gra w ciągłe przeglądanie ekwipunku. Ja rozumiem że to po części sendo h&s ale coś tu jest nie tak z balansem granie-sortowanie sprzętu.
A ja doceniam. Wiem że nowy "mobilny" styl może wielu narzekającym przeszkadzać, ale taki jest trend, strony są głównie konsumowane na telefonach czy się komuś podoba czy nie i nie ma co się dziwić że taki jest priorytet przy ich budowaniu. To już nie lata 2000.
No i w końcu nie odpala mi się randomowy film z tvgry przy otwieraniu artykułów, mam nadzieję że to trwała zmiana a nie przeoczenie....
No nie wiem ja to rozumiem inaczej, że jeżeli dałeś uprawnienie do powiadomień i strona "bombarduje" cię powiadomieniami na które mało kto reaguje, to chrome automatycznie odbierze tej stronie uprawnienia.
A prośby o udzielenie tego uprawnienia można było zablokować od zawsze w ustawieniach. (wiem bo mam to wyłączone już od dawna)
Chatgpt, napisz mi tekst przedstawiający historię gier z serii Borderlands ale tak abym mógł zareklamować nowe rtx-y 50x . Ma wyglądać jak publicystyka do portalu z grami.
A tak na serio to smutne czasy naszły. Nawet jeżeli autor faktycznie się wysilił i sam to napisał to i tak nikt nie uwierzy.
Trochę tych recenzji już zdążyłem poznać, bo nie ukrywam że jestem fanem serii. Wasza w zasadzie tylko utwierdza mnie że, podobnie jak z trójką, lepiej udać że tej gry jeszcze nie ma i kupić za rok na promocji ze wszystkim dodatkami i co najważniejsze - zpatchowaną. Pamiętam jak wszyscy narzekali na trójkę że działa fatalnie, a dzisiaj gram na ps5 podstawowym w trybie "resolution" i chodzi jak złoto, nawet w split screenie.
No cóż, na szczęście jest masa innych gier, w tym takie które są warte swojej ceny na premierę (na przykład Dead Stranding 2), jest co robić.
Niestety nie wierzę, recenzenci dostają kopie odpowiednio wcześniej, jakoś Gambri zdąrzył ograć 48 godzin i do tego nakręcił kilkudziesięciominutową recenzję.
Bardziej stawiam na upadek tego portalu, wydawcy ich zwyczajnie ignorują. A szkoda, bo kiedyś tu trafiłem dlatego bo ich recenzje były liczone do metacritic. Teraz głownie ploteczki i "orgazmiczne" reklamy gadżetów z Amazona. Mam nadzieję że się mylę, ale podobnie było np. z popularną kiedyś Polygamią.
Swoją drogą zastanawiam się jakim cudem "topowy" portal o grach nie ma recenzji Borderlands 4? Nawet chłopaki z TZO dostali przedpremierowo kod w tym celu, a wy musicie zadawolić się "ploteczkami" ?
Ok, ale wiadomo które konkretnie gry są "cenzurowane"? Bo jak popierdółki których strony w sklepie wyglądają jakby zostały żywcem wzięte z "najpopularniejszego serwisu z filmami dla dorosłych" to nie wiem czy jest za czym płakać.
Te 160 to chyba był skutek jakiegoś krzywego przeliczenia ceny, obecnie jest 130.
Ale cena ceną, dużo ludzi ma im za złe że nie robią obniżek, nawet symbolicznych jak RimWorld. Ja za podstawkę dałem 70 zł, ale już za dodatek musiałem dać 130, normalnie rzadko tyle płacę za gry. Z drugiej strony jak wiadomo że obniżek nie będzie to ułatwia to decyzję o zakupie na premierę.
Aż sobie przypomniałem grę po obejrzeniu serialu, i dobrze pamiętałem, Ellie w grze nie jest nawet w połowie tak wkurzająca jak w adaptacji. Nie wiem czy to kwestia aktorki, czy reżyser tak jej kazał grać ale ciężko ją po prostu zdzierżyć.
No i serial powtarza problem z jedynki, można odnieść wrażenie że zombiaki nie są żadnym problemem, w zasadzie nie istnieją w tej historii. I ponownie, grając w grę zupełnie inaczej się to wygląda.
Nie, to pokazuje że marudzenie garstki zapaleńców ma się nijak do sukcesu finansowego.
Nie ma produktu ani usługi idealnej a widocznie ten jest wystarczający dla przeciętnego klienta.
Zabawne porównanie, natomiast nic istotnego z niego nie wynika. Miałem C64 który uruchamiał się w 3-4 sekundy i co z tego? Moje pierwsze PC-ty na DOS-ie też odpalały się w kilka sekund. Zawsze jest coś za coś, im więcej chcemy możliwości, tym więcej zajmuje to zasobów.
Poza tym nie jest prawdą że starsze urządzenia "nie uruchamiały systemu operacyjnego". Co najwyżej w ich systemie nie było interfejsu GUI, ale to nie znaczy że systemu nie miały. Np. we wspomnianym c64 system miał kilka kB i znajdował się w pamięci ROM która była zapisana fabrycznie.
Jako staruch wychowany na pierwszych Doomach nie czuję ekscytacji. Odświeżam sobie obecnie Eternala i już tutaj kłują w oczy te elementy fantasy i ta cała "boskość" Slayera, trochę gram na siłę. Wolałem jednak grać jako Doom Marine, w bazie na Marsie, z portalem do piekła czy jak dwójce "hell on Earth" na Ziemi opanowanej przez demony. Nawet trójka, mimo że inna, klimat miała słuszny.
Doom 2016 z tą swoją surowością był krokiem w dobrym kierunku, ale widocznie dzisiejszy rynek potrzebuje czegoś więcej niż samotnego marine walczącego z hordami z piekieł.
Chciałem wyjaśnić jak bardzo bzdurna jest to opinia ale widzę po dotychczasowych komentarzach że inni staneli na wysokości zadania, nic dodać nic ująć.
No może jedyne co mi przychodzi do głowy jak chcesz zrobić coś zupełnie oryginalnego, to wtedy możesz rozważyć tworzenie silnika od zera. Np, chciałbyś zrobić grę w świecie mikro która odzwierciedla mechanikę kwantową, czy jakąś inną osobliwość której "unreale" raczej nie obsłużą. Ale nadal będzie to raczej indyk dla wąskiego grona odbiorców.
A ja się jaram. Odświeżyłem sobie ostatnio dwójkę i trójkę i z perspektywy czasu przychylniej patrzę na kontynuację. Fabuła trójki nadal powoduje okazjonalne zgrzytanie zębów, natomiast cała reszta jest po prostu lepsza. A nie oszukujmy się, w to się nie gra głównie dla fabuły.
Do tego dodali możliwość skipnięcia fabuły i levelowania jak już masz jaką postać na max poziomie co dodatkowo zachęca do eksperymentowania. Pomysł z automatycznym sprzedaniem lootu poniżej wybranej jakości też jest genialny, w końcu nie ma "inventory hell". A technicznie wszystko śmiga bez zarzutu, problemy z premiery poszły w niepamięć.
Byle tylko nie zrobili z tego gry-usługi i będzie git.
Osobiście wolę kupić jedną grę za pełną cenę i faktycznie spędzić z nią mnóstwo czasu, niż kupić 5 na promocjach i dorzucić je do kupki wstydu.
Factorio kupiłem za 70 zł ale równie dobrze mógłbym wydać 2x więcej i nadal nie żałowałbym ani złotówki. A wolę nie liczyć ile poszło na "okazje" po 20-30 zł których nawet nie odpaliłem...
Brak promocji ma tę zaletę że decyzja jest prosta, chcę zagrać to kupuję a nie czekam nie wiadomo ile bo przecież niedługo będzie promocja.
Też troche się obawiam tego coopa. Cóż z tego że będzie opcjonalny, jak gra będzie musiała być pod niego w jakimś stopniu projektowana. Główną siłą klimatu subnautiki było to poczucie bycia dosłownie Robinsonem na bezludnej planecie a nie jakiś grupowy survival.
Jakby co mi się Below Zero podobała mimo pewnych niedociągnięć (z tego co pamiętam powstawała w trudnym "pandemicznym okresie"). Traktuję ją bardziej jako samodzielne rozszerzenie niż jako oddzielną grę.
Nie zgodzę się, wymiana "prosiaka" na PS5 z perspektywy czasu to jedna z lepszych decyzji przynajmniej w moim przypadku. Nie tęsknię za dźwiękiem "startującego odrzutowca" no i sporo gier w które grałem odżyły po zmianie sprzętu, np. Borderlands 3 czy Snowrunner, Ps4Pro było już zdecydowanie za słabe. Poza tym sporo tytułów zyskało 60fps, np w takiego God of War znacznie lepiej się gra.
Jeżeli coś jest mało przydatne, to upgrade do Ps5Pro , przynajmniej na ten moment, nie kojarzę gry z którą PS5 nie dawałoby sobie rady.
"Jednak oznaczać to będzie utratę tych pierwszych, bez możliwości ich odzyskania."
No nie do końca ktoś chyba zna tu temat :) Po prostu jak zrobisz ponowne losowanie to ci wypadną inne i będziesz z tych nowych wybierać. Co nie znaczy że coś stracisz, w grze jest mnóstwo dysków i z kolejnych nadal będą wypadać wszystkie nieodblokowane.
Btw. w early access był bug który pozwalał na nieskończoną liczbę "kulnięć", szczerze mówiąc byłem przekonany że tak ma być :p Teraz będzie trudniej.
A i jeszcze jedno. 5pm CEST to chyba po prostu nasza 17:00 a nie 14 co nie?
Akurat to nie jest żaden argument. Githuby i podobne usługi obsługują prywatne projekty o dowolnej licencji, nie muszą być open source. Tu bardziej wychodzi brak wiedzy u twórców, swoją drogą zastanawiam się jak w ogóle pracować nad wieloosobowym projektem bez kontroli wersji. Chyba że tak jak w czasach 8-bitowców, gdzie kodowaniem zajmowała się jedna osoba :)
(żeby było jasne - jestem fanem open source, tylko nie uważam że ma to jakikolwiek wpływ na "zgubienie" bądź nie kodu źródłowego)
Akurat ta gra jest warta nawet więcej. Poza tym kto chciał kupił już dawno a jak nie to nadal ma okazję.
Raj dla miłośników automatyzacji, dla tych co chcą trochę odpocząć od dość surowego no i jednak bardziej zagmatwanego (ale też wybitnego) Factorio.
A jak komuś jeszcze mało to jeszcze jest Dyson Sphere Program, cała reszta podobnych gier może tej trójce buty czyścić.
"Ten materiał nie jest artykułem sponsorowanym." Szczerze mówiąc gdyby był to łatwiej byłoby przełknąć te wasze tytuły w stylu "Amazon oszalał", a przynajmniej mielibyście jaką dodatkową korzyść z tego.
Ja rozumiem że dziś jest chatgpt i może produkować takie frazesy na pęczki, ale są jakieś granice żenady...
Gierka fajna, ale nie wiem skąd wzięliście 90 zł na Switchu. U mnie cena taka jak na Steamie, czyli 62,99 zł.
Tymczasem "console peasants" (do których się zaliczam) grają dalej i cieszą się że mają 60 fps :) Mody ? A po co to komu cytując klasyka ;)
Wygoda. W pewnym wieku chcesz po prostu usiąść na kanapie z padem w ręku i pograć a nie analizować technikalia.
Szczerze, to 10$ za upgrade nawet bym dał, gdybym nie miał w co grać. Bardziej mi szkoda czasu na przechodzenie 3x tego samego skoro kupa innych gier czeka w kolejce.
Żaliła to się CEO developera, tj Collosal Order. Tu masz zdanie wydawcy, tj. Paradoxu.
Może się niejasno wyraziłem, mam na myśli granie w domu tam gdzie masz wydajnego neta. Ktoś komu normalnie nawet przez głowę nie przyszłoby kupować konsolę czy gamingowego PC, gdyby obok netflixa na swoim smart tv miał gierki to mogłoby nawet to styknąć. Jedyne co musiałby dokupić to kontroler.
Ale to tylko takie gdybanie, w tej formie jak to jest dzisiaj oferowane to średnio to widzę.
Moim zdaniem to nie ten target, "gracz świadomy", śledzący branżę zawsze (prawie) wybierze granie na swoim sprzęcie.
Ale wyobrażam sobie usługi streamingowe coś na wzór netflixa, odpalane bezpośrednio ze smart tv, skierowane do ludzi na co dzień niezainteresowanych grami. Przy odpowiednim doborze biblioteki dla takiego użytkownika (na pewno nie żadne baldurs gate) mogłoby się to rozwinąć.
Mogli wypuścić jako "early access" i nikt by się nie czepiał. Bo z tego co czytam taki jest realny stan tej gry.
Inicjatywa fajna, tylko nie widzę tu drugiego drążka? Większość gier go jednak wymaga więc ciekawe czy będzie konieczność kupowania od razu rozszerzenia (takie DLC)
"Valid for new and existing subscribers to Apple TV+ in the United States. Requires Apple ID with payment method on file. "
Czyli chyba jednak nie skorzystamy ?
No ciekawe nie wiedziałem że windows ma wbudowany multischowek. Pamiętam że kiedyś instalowało się dedykowane aplikacje do tego.
Przyda się.
Serial był OK. Gdyby jeszcze dodali więcej scen z zarażonymi byłoby idealnie. Np. kanały które bohaterowie przechodzą nie spotykając ani jednego "zombiaka" były sporym rozczarowaniem. Nie wiem skąd taka decyzja aby tak ograniczyć ilość truposzy w serialu, koszty ?
Ryby można było łowić w Torchlightach. Służyły do karmienia zwierzaka, ale nie po to aby się najadł tylko aby zamienił się w jakąś bestię.
Co za bzdury, bardzo dobry odcinek, jak cały serial dotąd z resztą. Podobał się zarówno mi (znam grę prawie na pamięć) jak i żonie która nie grała.
Polecam film na youtube od Kuby Klawitera o samodzielnej wymianie baterii w Iphonach, to wtedy już ta cena nie wyda się taka straszna :)
https://www.youtube.com/watch?v=aT5VNFIA-GU
Coś ci się pokićkało, automaty montażowe wersje 1-3 są zawsze 3x3 kratki. Jedynie piece elektryczne są większe od węglowych, ale 1) nie widzę powodu ich ulepszania 2) jak ktoś się uprze to odchodzi konieczność dostarczania węglą więc miejsce robi się niejako naturalnie.
Zawsze można też zacząć od nowa wykorzystując stare doświadczenia :) Idealny projekt to fabryka która "sama" działa, rozbudowuje się, naprawia (używając robotów montażowych) a my tylko wskazujemy za pomocą blueprintów kolejne obszary pod zabudowę. Oczywiście jest to nieosiągalny ideał ale do niego najlepiej dążyć.
No i polecam tutoriale o "factorio main bus" jeżeli nie stosowałeś tej techniki.
Mam wersję z humble bundle w formie pliku apk (ponoć drm free). Oczywiście przeszedłem "wieki" temu, tak jak resztę z serii "go", chyba najlepsze gry mobilne w jakie grałem kiedykolwiek.
Aż sprawdzę z ciekawości czy po tym mitycznym 4 stycznia przestanie działać, choć mocno wątpię, zdarzyło mi się ogrywać offline i nigdy nie było problemów.
Mam ciągle Ps4 pro i daje mi dużo zabawy, jedyny z nią problem to to że przy bardziej wymagających tytułach chodzi jak startujący odrzutowiec. Nie pogardził bym też większą liczbą klatek w niektórych grach. Nadal to jednak za mało aby wydawać ponad 3 tys....
Zniszczyli to może zbyt mocne określenie, ale moim zdaniem Eternal jest krokiem wstecz. Do części z 2016 wracam równie chętnie jak do klasycznych 1 i 2, natomiast Eternala zmęczyłem i nie mam ochoty więcej go ruszać. Przekombinowany, fabuła na siłę, klimaty momentami jak fantasy z Amazona. Tragedii nie ma ale jednak to już nie to samo. Odsłona z 2016 trafiła w klimat klasyki idealnie, szkoda że tego nie kontynuowali.
Hm a o fractions nie słyszał ? Toć to już w wersji na PS3 było.
https://thelastofus.fandom.com/wiki/Factions_MP
No bez przesady, Uncharted na sony to prawie jak Mario na nintendo. Np. jak wyszedł reboot tomb raidera to recenzenci narzekali że gra kopiuje gameplay z uncharted właśnie. (mi to nie przeszkadzało jakby co)
"platforma pomocy technicznej została zhakowana i wykorzystana do spamowania klientów fałszywymi wiadomościami"
Jaki związek to ma z grami-usługami bo nie rozumiem?
I tak byłeś szczęściarzem skoro miałeś stację dysków, kosztowała tyle co cały komputer. No i wiele tych lepszych gier wymagało jej do prawidłowego działania, ponieważ z kasety nie można było "doczytywać" danych (ok teoretycznie można ale nikt chyba z tego nie korzystał), więc kaseciarzom pozostawały często marne "dumpy" zrobione na początkach poziomów (późniejsze poziomy przez to z wymuszonymi cheatami bo piratowi nie chciało się przechodzić gry "legitnie" ani nawet wyłączyć cheata przed dumpem). Oczywiście po dojściu do końca levelu gra się wysypywała i pozostawał tylko reset i wczytanie kolejnego dumpa.... z cudzym progresem, zawsze tym samym.
Drobna uwaga - głowicę ustawiałeś po włożeniu kasety do magnetofonu i przewinięciu jej na odpowiednią pozycję (a nie odwrotnie), aby była w tej samej pozycji jak podczas nagrywania. Po ustawieniu oczywiście należało znowu cofnąć taśmę.
No nie wiem czy taką doskonałą, ciekawe jak "wypierzesz" walizkę brudnej kasy bitcoinem. W bitomacie ?
Ale akurat czwórka była OK, parodia matrixa i superhero, inwazja obcych, zwariowane moce , nawet chyba miecz świetlny z gwiezdnych wojen. Na pewno została mi w pamięci, na równi z trójką.
"do realizacji swojego planu użył laptopa dziewczyny"
Normalnie perpetum mobile wynalazł, nobla mu!
Ktoś kto to wymyślił chyba nie za bardzo "ogrania" jak działa internet i sieci w ogóle.
IP od operatora może się zmieniać, mało która oferta konsumencka ma zagwarantowany stały numer. Poza tym co z netem komórkowym, gdzie adres ip to już całkowita loteria. Identyfikator urządzenia ? Nie ma czegoś takiego, mogą sobie przechowywać ciasteczka, ale co jak ktoś je regularnie usuwa?
Coś czuję że będzie z tego mnóstwo nieporozumień i pretensji.
Remaster działa i wygląda genialnie, sam przeszedłem 2x (normalnie oraz ng+) i niewykluczone że jeszcze kiedyś to powtórzę. Mimo że to absolutna czołówka gier w jakie kiedykolwiek grałem, to trzech stów bym nie położył za remake, jakby nie patrzeć jest to liniowa gra w zasadzie "na raz".
Jest taka forma wypowiedzi dziennikarskiej która nazywa się "felieton" i powyższy tekst pasuje do niej.
Jedyne czego można się czepiać to dział w którym został umieszczony, miejsce felietonów jest w publicystyce a nie w newsach.
Jedynka i dwójka gameplayowo mogą wydawać się "drętwe", ale nadrabiają to klimatem i historią. Strzelanie jest mało satysfakcjonujące , można się jednak przyzwyczaić, denerwujące są mini-gierki przy hakowaniu. No i momentami gra może być frustrująco trudna, wieczny brak amunicji czy zdrowia. Death penalty praktycznie nie istnieje.
Infinite jest już bardziej "współczesne", jako gra sprawdza się najlepiej, ale klimat tej gry jest jednak inny (co nie znaczy że zły).
Graficznie moim zdaniem cała trylogia dobrze się trzyma, a do tego dostępne są remastery które coś tam podkręcają.
Podsumowując jednynkę i dwójkę polecam o ile jesteś w stanie zaakceptować nieco archaiczny gameplay, natomiast infinite to bezpieczny wybór i można grać w ciemno.
Jak już niektórzy zauważyli, autor źle przedstawił temat. Gry Idle wbrew pozorom nie są to samograje i potrafią dawać całkiem sporo satysfakcji. Ja dorzucę minimalistyczny przykład, w przeglądarce, bez logowania, całkowicie wolny do mikrotransakcji itp:
A i ktoś tu dorzucił zużycie prądu. Sęk w tym że niektóre idlery działają "offline" nie trzeba mieć ich odpalonych aby mieć postęp :)
Dobrze napisane. Myślę że z podobnych powodów wzięła się tak duża popularność Switcha, w dzisiejszym pędzącym na łeb na szyję świecie ta "przystępność" jest nie do przecenienia, najłatwiej wysupłać chwilę na granie w stylu "grab & play". Nawet odpalanie "dużej" konsoli na 15-20 minut potrafi być zniechęcające a co dopiero przygotowanie stanowiska do VR.
Udział chroma na pewno podbija to że jest to domyślna przeglądarka na androidzie.
Wg polskiego rankingu gemiusa na pc-tach firefoxa używa nadal prawie 30% użytkowników (porównajcie zakładkę PC z pozostałymi) :
https://ranking.gemius.com/pl/ranking/browsers/
Choć zdaję sobie sprawę że Polacy mogą nie być reprezentatywną grupą, globalnie na świecie rozkłada się to na pewno inaczej.
Nie słuchać malkontentów, brać i grać, oczywiście ci co nie grali a lubią tę konwencję.
Poza wywołującą zgrzytanie zębami fabułą to nadal stare dobre borderlandsy z lepszą grafiką, bardziej urozmaiconym lootem i mega satysfakcjonującym strzelaniem.
Jest jeszcze jeden sposób, bardziej "lightowy", na mapie google jest funkcja "udostępnianie lokalizacji", za jej pomocą możemy udostępnić dane gps zaufanej osobie (żonie, mężowi, bratu, przyjacielowi itd). Wtedy ta druga osoba na swojej mapie (pod warunkiem że jest zalogowana) widzi znacznik lokalizacji naszego telefonu.
Oczywiście w przypadku faktycznego zgubienia przydają się funkcje opisane w artykule ale z doświadczenia wiem że w 99% przypadków zgba leży w biurze/samochodzie/w domu cioci itp.
Apple też ma analogiczną funkcję tylko nie wiem jak sie nazywa.
W sumie historia się powtarza, był przecież spinoff Borderlands 2 (the pre-sequel) , wg mnie całkiem niezły, ale dodatki ... okropne. Jakieś areny, skiny itp. Dopiero ostatni był na poziomie godnym serii. (nowa kampania w "głowie" claptrapa)
Zależy co rozumiesz przez "dziecko", siedmio- czy ośmiolatek prawdopodobnie nie potrzebuje niczego takiego bo jest albo w domu albo w szkole w ostateczności na placu zabaw przed blokiem. A komputery i konsole w domu są i nie muszą być "przypisane" do osoby, podobnie jak np TV.
Natomiast, na litość, nastolatek ma swój rozum, jak ma się nauczyć funkcjonować w tym "naszpikowanym socjotechniką" świecie jak będziemy go wiecznie izolować. Rolą rodzica jest pokazać jak bezpiecznie korzystać ze sprzętu , a różne funkcje rodzicielskie mają w tym jedynie pomóc. W pewnym momencie i tak tracimy kontrolę i możemy liczyć że młodego odpowiednio przygotowaliśmy do życia , na tyle na ile się dało oczywiście. Trzymając go w bańce zrobimy z niego analfabetę i wręcz idealny cel dla tej całej socjotechniki.
Oh jakie kombo "mądrych inaczej" w komentarzach, to ci co sami by naparzali w gierki cały dzień a dziecku daliby co najwyżej klocki "bo nie dla psa kiełbasa".
A tak na serio, wszystko zależy po co chcemy dać telefon, bo jak to ma być zabawka do gierek i czatowania to kryteria są takie same jakbyśmy sobie kupowali podobną "zabawkę". Zarówno ios jak i Android mają wbudowane funkcje kontroli rodzicielskiej i powinny wystarczyć.
W przypadku moich dzieci telefon miał służyć jako narzędzie do kontaktu z rodzicami i później do lokalizacji, najlepszym rozwiązaniem były zawsze... "emerytowane" telefony które leżały w szufladzie. Był galaxy s3 mini, iphone se, potem jakiś xiaomi itp, przynajmniej nie szkoda jak zrzuci, zbije, zaleje itd. A od biedy można zrobić zdjęcie na wycieczce szkolnej czy filmik na youtube odtworzyć.
Jak już dzieciaki podrosły, to patrz akapit drugi.
Po pierwsze myślę że to jest błąd który będzie za chwilę poprawiony, robili pewnie jakieś updaty bazy czy sprzętu, w końcu na czymś te "chmury" muszą stać.
A po drugie nic nie jest wieczne, trzeba się z tym po prostu pogodzić, nawet fizyczne kopie mogą się po czasie uszkodzić, albo sprzęt na którym można by je czytać przestanie działać a nowy będzie nie do kupienia itd. Ostatnio podłączyłem stareńkie Wii aby przypomnieć sobie Metroida Prime i odkryłem że nunchuk po prostu nie działa. Na szczęście można jeszcze na różnych pchlich targach je dostać (podróbki albo używki) - ale to pewnie też do czasu. Z resztą to dotyczy wszystkiego, nie tylko gierek.
Dlatego zostawiają IE mode w edge, właśnie z myślą o takich "korporacyjnych" rozwianiach.
Żywotność 417 godzin ??? Jak oni to liczą, tyle to można na jednej większej gierce nabić.
Nie ukrywam że w niektórych scenariuszach przydałby się taki lekki system "do internetu" prosty w instalacji, mało wymagający i na bieżąco aktualizowany. Obecnie za taki robi mi Ubuntu, który w większości przypadków się sprawdza... w większości bo jak są problemy to z reguły dotyczą obsługi różnych urządzeń, a to modem usb nie działa, a to karta graficzna działa tylko w trybie "bezpiecznym" itp. Obawiam się że ten sam problem będzie dotyczyć każdego rozwiązania nie wspieranego oficjalnie przed producentów sprzętu.
No i trochę mi się kłóci nastawienie na usługi chmurowe (typu webowe aplikacje biurowe) z małymi wymaganiami, aplikacje webowe z definicji są bardziej wymagające niż ich desktopowe odpowiedniki.
Wbrew pozorom może to świadczyć o dobrym wykorzystaniu przez grę wielowątkowości. Przy dzisiejszych osmiordzeniowych (albo i więcej) procesorach to nie lada wyzwanie dać wszystkim "coś do roboty" jednocześnie - na desktopie (co innego na serwerze).
Kiepsko napisana gra będzie miała mały % wykorzystania procka bo będzie używać jednego, max dwóch rdzeni jednocześnie.
Fanom Factorio (i nie tylko) polecam Satisfactory, z kuponem wychodzi 30 zł.
Mimo że to wczesny dostęp, gra jest naprawdę dobrze dopracowana, można się wkręcić i spędzić dziesiątki godzin optymalizując produkcję i odkrywając kolejne technologie.
Mimo że koncepcyjnie dużo czerpie z wspomnianego Factorio , to jednak gra ma własny pomysł na siebie i daje dużo frajdy nawet jak w tym pierwszym spędziliście pół życia.
Lepiej bym tego nie ujął. Opowiadania są świetne, saga męcząca. Przebrnąłem niejako z obowiązku.
A serial jako luźna adaptacja może być, nie jest idealny ale dobrze się oglądało, czekam na kontynuację.
Pryzdałoby sie Diablo 2 Ressurected tak jak na innych platformach po 120 zł. Niestety na podlinkowanym wpisie nie ma :(
Dobra wróć. Jednak jest w promocji , nieco drożej niż na switchu i pc ale jest.
Najlepsze że jeszcze można dostać gamepassa za 4 zł na 3 mies. (a za 8 zł na 4 mies) , to aż nadto czasu aby się nacieszyć grą. Zadziwiający ruch ze strony MS.
Skupiliście się na odświeżaniu, co jest raczej oczywiste, a zapomnieliście o mniej znanym a bardzo istotnym w grach parametrze - czas reakcji. Gdy jest słaby, powoduje np. występowanie "ghostingu" czyli zauważalnych śladów przy szybkich animacjach.
I nie trzeba tu counter-strika, wystarczy prosta strona:
https://www.testufo.com/ghosting#background=000000&separation=1920&pps=960&graphics=bbufo.png&pursuit=1
"Nie ma sensu tłumaczyć tego wszystkiego"
Oczywiście że nie ma bo to mój chleb powszedni :) A innych tutaj raczej takie detale nie interesują.
Czepiłem się tylko nazywania Visual Studio kompilatorem, nie chciałem wywoływać dyskusji na temat programowania.
Naprawdę wierzysz że projekt pokroju Skyrima buildowany jest z poziomu VS? To dobre dla jednoosobowych programików, a nie dla studia developerskiego, standardem są serwery do kompilacji. (i nie instaluje się na nich Visual Studio)
Wiem skąd się wzięło "uproszczenie" tym niemniej kłuje mnie nazywanie VS kompilatorem, to tak jak nazywanie Googla "przeglądarką" popularne u mniej "technicznych" osób.
Visual Studio to nie jest kompilator, to jest tzw IDE "integrated development envirnoment", czyli mówiąc prostym językiem edytor kodu (i nie tylko ale wiadomo o co chodzi).
Mój pierwszy kontakt z komputerem to właśnie ZX Spectrum ( w wersji +). Wuj pożyczał z pracy i cała rodzina zagrywała się w Boulder Dasha :) Potem było kółko komputerowe i też Spectrumy właśnie, ah te słowa kluczowe przypisane do klawiszy i tryby wprowadzania , kursory K L C E G ... ktoś miał fantazję...
Super że gra się rozwija, natomiast mi do szczęścia brakuje drobnostki, a mianowicie wyboru trybu rozdzielczość/wydajność na ps4 pro....
Gra w 4k na wymienionej konsoli działa zdecydowanie za słabo jak na moje oczekiwania, natomiast w full hd jest nieporównywalnie lepiej. Może jestem wygodny , ale każdorazowe przełączanie rozdzielczości w opcjach systemowych konsoli jest po prostu upierdliwe, a nie chcę przełączać na stałe, ponieważ inne gry w które gram zyskują w trybie 4k.
Bez przesady gry to gry, to że ty "gardzisz" mobilkami nie oznacza że należy je ignorować przy takich analizach. Równie dobrze mógłbyś się obrażać że uwzględniają "małomęskie" gierki typu Sims czy Animal Crossing. A dzisiejsze telefony to w zasadzie małe komputery, tworzenie oprogramowania na nie nie różni się jakoś szczególnie od programowania pod pc-ty czy konsole, masz nawet te same silniki (unreal, unity).
Porównanie do plaszówek czy stron hazardowych w tym sensie jest słabe.

Przejrzałeś mnie, ledwie liznąłem tę grę.
Ale domyślałem się że moje marne 100h to tak jak bym tutorial skończył ;)
Ja bym dorzucił Elite Dangerous - mój ulubiony cytat na jej temat "szeroka jak ocean, płytka jak kałuża".
Ktoś mógłby powiedzieć że taka specyfika gry, trochę "job simulator" w przyszłości trochę jak Euro Trucki, ale mimo wszystko ziemia oferuje bardziej urozmaicone widoki niż kosmiczna pustka.
No i trochę nie zgadzam się co do Mad Maxa, jakoś nie czułem tej nadmiernej pustki, w końcu poruszam się po pustyni :)
Ja przypomnę "Rodzina Borgiów" (The Borgias), anulowali 4 sezon mimo rewelacyjnych ocen poprzednich sezonów. Oczywiście poszło o pieniądze.
Najpierw miał być film zamiast 4 sezonu, a kończyło się na e-booku.
Wspominam ten serial z łezką w oku, ogrywaliśmy ze znajomymi wtedy Assasin's Creed II , idealnie się to komponowało z oglądaniem Borgiów.
Najlepsze jest że te same "janosiki" co krzyczą "piractwo to nie kradzież", jak trochę podrosną i same coś zrobią to będą bronić jak lwy swojej "własności intelektualnej", no bo jak to tak oni się narobili a ktoś ma sobie na tym zarobić bez ich zgody i udziału.
Sam nie jestem święty, swoje w życiu napiraciłem, ale nazywajmy rzeczy po imieniu, kradzież to kradzież, czy utracony zysk potencjalny czy prawdziwy to sprawa twórcy jak to potraktuje.
Zakładam ze ten komentarz to do mnie... Więc doprecyzuję że grałem jedynie w trybie single player. I nadal nie wiem co poza grindem można w tej grze robić.
Chyba że dla kogoś latanie w kółko między stacjami na zasadzie kup taniej-sprzedaj drożej to nie grind. Albo misje - wyląduj koło bazy, zeskanuj port i zwiewaj. Albo skanowanie systemu polegające na minigierce w poszukiwanie sygnałów. Albo wiercenie w skale przez godzinę aby upolować cenne minerały.
Nie twierdzę że te czynności są złe co do zasady, powiem więcej np. odkrycie pierwszej zdolnej do zamieszkania planety w nieodwiedzonym układzie zapamiętałem jako mega satysfakcjonujące (drobny szczegół że dotarcie tam - i powrót aby odkrycie spieniężyć - zajęło mi wiele godzin rzeczywistego czasu).
Jednak te wszystkie czynności po 20-30-50 powtórzeniach zwyczajnie nużą, a żeby zarobić na kolejne statki czy moduły (a to chyba jedyny sensowny "cel") trzeba te wszystkie "prace" wykonywać na okrągło.
O rany Elite, utopiłem mnóstwo czasu w darmowej wersji z Epica i wystarczy. Najpierw był zachwyt, piękna grafika, dźwięk, klimat, aż przyszło opamiętanie - ta gra to jeden wielki grind bez celu (no chyba że ktoś ma drugie życie do analizowania tej całej meta-game) a z tego co widzę to Oddysey dorzuci kilka kolejnych czynności do grindowania w koło Macieju i tyle.
Ładnie ktoś gdzieś to podsumował, "Elite jest szerokie jak ocean, ale płytkie jak kałuża."
Eh a mi zamiast tych super duper algorytmów wystarczyłaby opcja wyboru niższej rozdzielczości na ps4 (1080 zamiast 4k).
Niestety ps4 pro nie daje rady z 4k a ciągłe żonglowanie z ustawieniami konsoli dla jednej gry skutecznie odpycha...
O matko, FMV (nawet nie wiedziałem że to sie tak nazywało).
Przypomnieliście mi szczenięce lata, jak kolega z liceum dostał cd-rom double-speed (300 kilobajtów/s?) i odpalił "crime patrol" a potem "mad doga". Długo zbierałem szczękę po powrocie do domu, a to był tak naprawdę pic na wodę , po prostu "film z celowniczkiem". No ale w czasach któych nie było nawet normalnej muzyki na komputerach (o mp3 nikt nie słyszał, królowały MOD-y), zobaczenie czegoś "realistycznego" (innego niż gif-y ;) ) na PC robiło wrażenie.
No nieźle, poziom tabliodów osiągnięty.
Ale sądząc po komentarzach większość dała się nabrać.
Horiozon był nawet OK jeśli nie liczyć nudnawej głównej fabuły (bo sama wizja świata była super, jeszcze nigdy z taką uwagą nie śledziłem porozrzucanych w grze zapisków), ale Ghost jest nieporównywalnie lepszy. Jestem po kilku godzinach gry i nie mogę się oderwać, ale może po prostu lubię te japońskie klimaty.
Ciekawe czy będzie kanapowy coop. W diablo 3 sprawdzał się idealnie.
Edit: nie będzie :(
Seria Anno to takie właśnie city buildery z celem. O ile oczywiście nie grasz gry swobodnej.
Nawet łańcuchy produkcyjne mając coś z Factorio, też musisz dbać o przepustowość i skalowalność, każdy wyprodukowany surowiec/produkt musi być fizycznie przetransporotowany do magazynu lub do dalszej obróbki.
Tak jak wielu wspomniało, kluczem jest sprawny transport w mieście. Jak masz wszędzie korki, wszystko inne sypie się jak "domek z kart". Początki są trudne ale w pewnym momencie następuje punkt przegięcia i kasa leje się strumieniami.
Bo zakładam że podstawy ogarniasz, typu przemysł z dala od ludzi (bo zanieczyszczenie), gęsty handel również (bo hałas), zawsze nadwyżka stref mieszkalnych nad innymi (bezrobocie na poziomie min 4% jest wskazane). Czyli domy budujemy nawet jak chcą "mało", a resztę dopiero jak słupki są na górze (lub prawie na górze).
Lords of the Fallen jest chyba najprostsze z wymienionych.
A w Soulsach spróbuj pograć jako mag (zwłaszcza w jedynce magia jest OP), albo zapraszaj sojuszników do gry, z reguły chętnych do pomocy nie brakuje :)
To chyba dobrze że jest sporo chętnych na beta testy :)
Kupię za rok, może za dwa wersję pro czy rev.2 zwał jak zwał , przy okazji wybór gier się zwiększy.
Do tego czasu pewnie nawet nie zdąrzę ograć wszystkiego co chcę na ps4.
The Last of Us trudna? Może na wyższych poziomach trudności, sam nie jestem żadnym wymiataczem, wręcz z wiekiem coraz bliżej mi do casuala, a na "hardzie" przeszedłem bez większych problemów. Domyślam się że na normalu albo easy byłoby bezstresowo. God of War za to sprawiał mi całkiem sporo problemów, przynajmniej przez pierwszą połowę gry, zanim trochę nie rozbudowałem ekwipunku, a grałem na normalu. Nie zmienia to faktu że to moje dwie ulubione gry na PS4 jak dotąd.
Za to Uncharted "zmęczyłem" kolekcję i czwórkę jako te obowiązkowe pozycje i mam mieszane uczucia. Kolekcję pominę milczeniem, a czwórka to niewątpliwie graficznie małe arcydzieło, ale samą grę przechodziłem już mocno na siłę.
Pytanie co robi poza tym co ma robić.
Moim zdaniem telefon jest zbyt krytycznym urządzeniem aby olać temat aktualizacji systemu, niektórzy zasłaniają kamerkę w laptopie a w tym samym czasie wszędzie noszą urządzenie które może ich podglądać, podsłuchiwać, do tego często służy za token do banku czy innych usług.
Kto np. pamięta jak łatwo można było uzyskać dostęp do roota przez błąd w KitKacie wie o czym mówię.
Nie przeczy, cywilizację projektował chyba jedynie do "dwójki", później jego nazwisko w tytule spełnia rolę głównie marketingową.
Coś w tym jest. Jak telefon ma "po prostu działać" i mieć OS wspierany przez lata to ciężko znaleźć coś lepszego.
I mówię to ja, odwieczny użytkownik Androidów.
Nie widzę tego "zastrzeżenia" na podlinkowanej stronie, usunęli ?
Mnie to średnio rusza, również nie interesują mnie gierki sprzed PS4 (do staroci mam PC-ta ;) ), ale tak się zastanawiam czemu nie wrzucą po prostu oficjalnego emulatora PS1-3 na PS5. Na pewno zapas mocy jest wystarczający.
Moim zdaniem zbyt radykalnie postawiłeś sprawę.
"Dlaczego dla niektórych wersja digital edition może być lepszym rozwiązaniem", pod taką tezą bym się podpisał.
Widzę to po sobie, jako długoletni gracz Steamowy - kupując PS4 wyobrażałem sobie tę "wolność" teraz będę miał gry na płytkach, wymieniał, sprzedawał... itd. Ale po roku widzę że nic z tego. Kupię coś czasem na płycie (bo np. tanio), ale mi osobiście aż takiej różnicy to nie robi, nie gram aż tak dużo (i nie mam ciśnienia na premiery, poza wyjątkami) więc nie zbankrutuję nawet jak trochę przepłacę za cyfrę. Mityczna gotowość do gry po włożeniu płyty do napędu jest raczej fikcją, np. mimo światłowodu na możlwość zagrania w Death Stranding czekałem ponad godzinę (instalacja na dysku+patch). To tyle ile mniej więcej instaluję większą grę ze Steama.
Gry "zaliczone" zalegają w szufladzie, jak sprzedam to pewnie razem z konsolą, czyli nie za szybko. Dla mnie nawet lepszy wygląd wersji digital mógłby być argumentem za, a jak dołożysz mniej elementów które mogą się zepsuć to już w ogóle nie ma tematu. Niższa cena to dodatkowy bonus, ale przy sprzęcie na lata nie ma to dużego znaczenia.
Wyobrażam sobie jednak, że dla wielu ludzi, zwłaszcza młodszych, na początku kariery zawodowej albo na wręcz na utrzymaniu rodziców, możliwość kupowania gier z drugiej ręki, wymiany ze znajomymi czy też odzyskania części kasy jest kluczowa.
Online raczej nie jest dla "staruchów" (sam sie do nich zaliczam).
Ale tryb single player osobiście uważam za warty wydanych pieniędzy ( i czasu ), czekanie na załadowanie gry jest rzeczywiście niemiłosierne długie ale już potem wszystko działa bez przerw.
Już samo jeżdżenie po Los Santos (będące parodią Los Angeles i paru innych miejsc w USA) sprawia frajdę, a do tego fabuła ciągle nabija się z amerykańskiego stylu życia (np. media społecznościowe, talent show, legalizacja dragów, długo by wyliczać) . Muzyki w stacjach nie oceniam, ale newsy na temat ostatnich wydarzeń w mieście nawiązujące do twoich poczynań robią wrażenie. I głupawe reklamy (a raczej ich parodie) :)
No i światła są po właściwej stronie skrzyżowań. (patrzę na ciebie Ubisoft z twoim The Crew)
Symulator budki z kebabem przypomniał mi że "symulatory pracowania" to w sumie nie jest wynalazek dzisiejszych czasów.
Za dzieciaka zagrywałem się w Lemonade - symaltor budki z lemoniadą na .. Commodore 64 (to taki "komputer" z zeszłego wieku z procesorem 1 MHz i 64Kb Ram)
Może czas na remake ;)
https://www.youtube.com/watch?v=ug19DaoaPB0
E tam, skoro to korzysta z osadzonego virtualboxa to żadne osiągnięcie, raczej takie "oszustwo".
Jakby to poszło na tych procesorach zrobionych na redstonie to byłoby coś. (wiem że to nierealne)
FTL kojarzyło mi się zawsze ze Star Trekiem którego fanem byłem za dzieciaka (chodzi o serial) - "odpalić torpedy fotonowe" ;)
Gra bardzo pomysłowa, ale trudna (nawet na łatwiejszym poziomie trudności), nie starczyło mi cierpliwości na ukończenie. Mimo wszystko polecam jak ktoś lubi klimaty "startrekowe".
Z darmówek polecam "Ultimate Stunts", fanowski remake wiekowych stuntsów (które btw były inspiracją dla trackmanii).
No i pierwowzór Trackmania Nations Forever (na steamie też za darmo) nadal trzyma się dobrze, a w wersji free dostajesz pełen edytor (w remaku niestety darmówka ma bardzo ograniczony).
Moim zdaniem tak, o ile założysz dwa konta na gogu i do jednego podepniesz steama a do drugiego xboxa czy ps.
Jest tryb "radiant" który nie tyle ułatwia grę, co zdecydowanie zmniejsza ilość koniecznego grindu (np. postacie szybciej awansują).
Na moje nadal jest stresująco trudno więc gra nie traci uroku.
Zawsze jakieś pocieszenie po zapowiedzi kolejnego plusa :)
Cities czy nawet ta Farma to dobre gry ale raczej na kompa niż na konsolę moim zdaniem...
Przypomina trochę "fight the dragon", inny kanapowy kanciaty h'n's. Na papierze też wygląda fajnie ale w rzeczywistości po prostu słabo się w to gra.
Blokada ekranu jest przydatna na komputerze firmowym. Chyba że masz bezgraniczne zaufanie do pracowników, ale nawet wtedy nie zdziw się tapeta zmieni się w coś dziwnego (np. screenshot z ikonkami podczas gdy właściwe ikonki schowają ci do folderu ;)
Skypa może młodzież nie używa, ale my staruchy już tak.
No i nie wyobrazam sobie życia bez aparatu, doskonale zastępuje lusterko ;)
Jeśli chodzi o dodawanie zawartości to tak.
Ale jeśli chodzi o łatanie bugów to tragedia. I nie mówię o drobnostkach, są problemy które praktycznie uniemożliwiają grę w niektórych konfiguracjach. Zwłaszcza porty konsolowe i mobilne są w stanie "wiecznej bety" (robią je oddzielne studia ale pod nadzorem twórców oryginału), na krytyczne łatki czeka się miesiącami. (np bugi z wielokrotnym duplikowaniem npc przez grę, znikającym dźwiękiem, problemy z efektami pogodowymi....)
PS. żeby nie było Terraria jest jedną z moich ulubionych gier, spędziłem w niej łącznie kilkaset godzin na różnych platformach, piję jedynie do tego "wzorowego" wsparcia
Trudno żeby nawet spin-off zupełnie nie nawiązywał do głównej serii. Myślę że to co chcieli przekazać, to to że pełnoprawna trójka jeżeli wyjdzie, to na szerzej dostępną platformę.
Jedynka nawet początkowo była fajna, ale dobrnąłem do połowy drugiego "aktu" i zaczęło się ziewanie. Ta powtarzalność przeciwników, tony podobnego do siebie żelastwa, nie zachęcają do dalszej gry. Także dwójkę raczej odpuszczę skoro podobna.
Soulsy jednak mają "to coś" co pozwala je przechodzić wielokrotnie i zawsze czymś nowym zaskoczą, nawet nieszczęsna dwójka potrafi przyciągnąć na dłużej niż te samurajskie pomysły.
"Króliki w funkcji swoistego easter egga wystąpiły chociażby w polskim Shadow Warriorze z 2013 roku."
Króliki były już oryginalnym Shadow Warriorze z lat 90-tych. Jako nawiązanie do królika z Monty Pythona oczywiście.
Sęk w tym że jak ktoś chce "grę z goga" za darmo, to pobranie jej z torrentów jest dziecinnie proste.
Kto przy zdrowych zmysłach będzie w takim układzie bawił się w nadużywanie systemu zwrotów? (mówię o tych co mają złe zamiary)
Oświeć mnie gdzie można pobrać ten darmowy windows bo pierwszy raz słyszę o takiej rewelacji.
To że można zupgradować siódemkę za darmo to wiem ale mówimy o nowym sprzęcie.
W kosztorysie PC zapomniałeś o istotnym czynniku : system operacyjny.
Wiem że można kupić "legalny inaczej" kluczyk za kilka złotych ale uczciwie podchodząc do tematu dochodzą minimum dwie stówki (choć nie jestem pewien co do legalności nawet tych za 200, możliwe że trzeba zapłacić więcej jak chcesz mieć naprawde legalny system) za licencję elektronicznąna na windę. A pudełko to wydatek jeszcze raz tyle.
Bo nie oszukujmy się, Linux nie jest sensowną alternatywą dla gracza.
Na steamie bywało już po 60 zł.
Ale sama gra taka sobie, gdyby nie coop (ułomny ale zawsze) to bym odpuścił po godzinie.
Więcej niż inspiracją, twórca Wasteland (1 i 2) Brian Fargo jest jednym z producentów pierwszego Fallouta.
Też jestem zdania że starsze wersje wcale się źle nie zestarzały jeśli chodzi o grafikę.
A największą bolączką był (i częściowo nadal jest z tego co widzę na filmiku) - system walki. A wygląda to tak że ty w mniej lub bardziej efekciarski sposób zarzynasz jednego przeciwnika, a reszta stoi dookoła i grzecznie czeka na swoją kolej.
Może mu chodziło o "mistrza gry" tego z nie-komputerowych rpg. Taka wiecie, analogia czy coś w tym stylu. Nie żebym go tłumaczył bo sam nie przepadam za jego stylem bycia, ale może o to mu chodziło , tylko wyszło jak wyszło.
Bierz teraz to zgarniesz The Last Of Us jeszcze. Tylko pamiętaj "kupić" je na ps store (cena będzie 0 zł), bo same nie wpadają do biblioteki.
A tu masz ładnie zbiorczo listę gier jakie były: https://ps-plus.pl/gry/ps4
Dla kogoś kto dopiero zaczyna zabawę z ps (czytaj - ja ;) ) ten plus to super sprawa.
Najpierw batman, potem last of us teraz nioh. Jak tak dalej pójdzie to abonamet zwróci się w mniej niż pół roku.
Dokładnie... to samo o mnożeniu niepotrzebnych bohaterów. Przyganiał kocioł garnkowi.
Tak nieśmiało zauważę że w poprzednich częściach poznaliśmy trzy a nie dwie syreny.
spoiler start
Angel
spoiler stop
Eh pograłbym w pierwsze TDU... Mam wersję dwupłytową na PC (z oficjalnym dodatkiem) ale wykłada się na sprawdzaniu drm...
@Blackthorn
Widzę że "znafcuff" nie brakuje.
Season Pass zawierał 4 rozszerzenia fabularne (wydłużające grę co najmniej 2x) oraz podniesienie poziomu do maksymalnego dostępnego dla postaci (tj.72).
Poza passem są : skórki (których praktycznie nie zobaczysz bo to fps), mini-dodatki headhunter (te były całkiem fajne ale króciutkie) oraz arena odblokowująca poziomy overpower, czyli coś dla tych którym dotychczasowy endgame się "skończył" i chcą coś jeszcze.
A dla tych co nadal narzekają jest wersja handome zawierająca absolutnie wszystko z B2 i z TPS -> https://store.steampowered.com/bundle/8133/Borderlands_The_Handsome_Collection/
I gdzie tu mikropłatności?
@Gerr
Z gogiem to średnie akurat porównanie, nie każdy chce wydać swoją grę jako drm-free (a tam jest chyba taki wymóg?)
@Elevrilnar
Wiem, więc tym bardziej mnie to zastanawia:
"Co ciekawe, na polskim rynku dominacja Chrome jest jeszcze wyraźniejsza – mimo to przeglądarka wciąż notuje wzrosty. W lutym 2019 r. produkt Google został wybrany przez 77,24% internautów (o 0,36 punktu procentowego więcej niż miesiąc wcześniej). Na kolejnych lokatach znajdują się Firefox (6,84%, poprzednio 7,11%), Samsung Internet (5,32%), Opera (3,93%, spadek o 0,02%) i Safari (2,54%)."
Zastanawiam się skąd taka rozbieżność wyników z np. http://ranking.gemius.com/pl/ranking/browsers/
I komu tu wierzyć?
@Dagorad
Akurat "akcja w metrze z młodą dziennikarką" to etap kiedy serial podążał (z grubsza) za książkowym pierwowzorem.
Marudzenie.
Borderlands TPS jest OK (poza rozczarowującym season passem), może ustępuje starszemu bratu, ale nadal to fajna gra z paroma nowymi mechanikami na kilkadziesiąt godzin.
Borderlands 2 jest tak bardzo "męczący" że do dziś ciśnie w niego średnio 5000-7000 graczy na samym steamie, co w przypadku tytułu stawiającego na singla (ew. na przyjacielski coop) jest fenomenem.
A mówienie że Handsome Collection niepotrzebne to szczyt ignorancji, nie każdy gra na PC, a jeżeli jakaś seria zasługiwała na wersję na współczesne konsole to właśnie ta.
@ajax34, jedynie paypal albo karta (visa , mastercard)
Paypal ma opcję płacenia bez karty jeżeli o to ci chodzi, ale nadal potrzebujesz konta bankowego aby zasilić "portfel" na paypalu. Możesz też wprowadzić dane karty na paypalu i w ten sposób płacić (sklep wtedy nie dostaje numeru karty).
Oczywiście że wyniki będą niejednoznaczne. Denuvo to tylko narzędzie, a jego wpływ na soft będzie zależał od tego jak zostanie użyte.
Kiedyś już to tłumaczyłem ale widząc ilość bzdur powtarzanych przez ludzi (psucie SSD, jak to słyszę to "witki opadają"....) spróbuję jeszcze raz: podstawą wszelkich zabezpieczeń drm jest "obfuskacja". Czyli - przepuszczanie kodu przez algorytm, który zmodyfikuje kod tak , aby nadal robił to samo, ale był jak najtrudniejszy do odczytania/zmodyfikowania przez osoby postronne. Może (ale nie musi) to wpłynąć na wydajność "mielonego" kodu. Nie powinno za to wpływać na jego stabilność (ale zawsze możemy trafić na sytuację której nie przewidział twórca kodu ani twórca obfuskatora). Aby zminimalizować wpływ na finalny produkt, wybiera się fragmenty kodu, w których wydajność nie jest kluczowa, ale są niezbędne do działania gry/oprogramowania. Tam "zaszywa" się weryfikację np. klucza licencyjnego po czym cały fragment przepuszcza się przez obfuskator.
Więc - podsumowując - "matematycznie" wszystko powinno być ok, ale jest to zawsze dodatkowa warstwa w i tak skomplikowanym produkcie, utrudniająca ewentualną optymalizację czy diagnozę błędów. Teoretycznie w testach powinny wyjść problemy, ale wiadomo - więcej testów=większy budżet i w finalnie dostajemy efekt jakiegoś kompromisu. Czasem lepszy, czasem gorszy, logicznym jest że najlepiej jak gra działa na swoim pierwotnym kodzie, nie ruszanym przez żadne, nawet najbardziej dopracowane obfuskatory.
Mój pierwszy pecet miał klona intela 80486 firmy Cyrix :) Ale i tak się mówiło że "mam czteryosiemszóstkę", kto tam odróżniał czy intel czy nie intel.
Potem dostałem Amd 486DX4, niby 120MHz ale nadal powolny jak żółw, nawet z dekodowaniem zdobywających wtedy popularność mp3 sobie nie radził.
Pierwszego intela kupiłem sobie dopiero "za swoje" i to z demobilu, był to Pentium III. (nie pamiętam już z jakim taktowaniem)
Myślałem że zrezygnowali z "flash sales" z powodu wprowadzenia zwrotów. (żeby nie było sytuacji gdy ktoś kupuje przy obniżce 50% a na drugi dzień zwrot bo zeszło do 75% i można kupić ponownie ale taniej)
A regularne zaglądanie na stronę sklepu załatwili przecież tymi wszystkimi eventami, gdzie za przeglądanie gier dostajesz karty.
Chociaż jeden rozsądny komentarz. Gość ewidentnie "dał ciała" wrzucając na githuba cudze assety ale najlepiej od razu zbluzgać wszystkich naokoło za wykonywanie swojej pracy.
Jakoś inne source porty nie mają z tym problemów, gzdoom, openttd, bloodgdx, dxx-rebirth... długo by wymieniać. Ale każdy z projektów przestrzega elementarnych zasad "bhp" - nie dołącza się do projektu elementów które należą do twórcy oryginału - czyli grafika, dźwięk czy nawet nazwa. Niektórzy dają własnoręcznie przygotowane assetty (jak np. openttd) , inni oczekują że masz pliki oryginału (czy legalne czy nie twoja sprawa) i remake sobie z nich spokojnie skorzysta.
To samo z tą rzekomą "stratą" projektu, nikt normalny nie traktuje repozytorium na githubie jako jedynej słusznej lokalizacji źródeł, z resztą aby pracować na projekcie musisz mieć wszytko lokalnie. Co najwyżej mógł stracić historię zmian ale bez tego da się przeżyć, zwłaszcza przy hobbystycznym jednoosobowym projekcie.
Na konsolach to ma sens, ale na PC... Może dla multi, bo pewnie serwery na jakiś czas "odżyją", ale z tego co czytam to hakerzy skutecznie odstraszają graczy.
Po cichu liczyłem na jakieś istotniejsze zmiany (choćby respec statystyk, może wygodniejsze UI), a tak cóż, pass, zawsze to zaoszczędzone kilkadziesiąt zł.
Nie narzekajcie, gra jest bardzo przyzwoita, kupiłem kiedyś dla syna w empiku a i sam sporo nagrałem. (Młody przeszedł całość.)
No bez przesady z tym stanem technicznym, w Batmanie to były normalne bugi i problemy z optymalizacją, a tu "jedynie" kiepska rozdzielczość (ogólnie brak wykorzystania możliwości PC), problemy ze znajdowaniem ludzi w sieci i beznadziejne wsparcie k+m.
Każdy z tych problemów rozwiązują nieinwazyjne mody: najbardziej podstawowy DSFix poprawiający o niebo grafikę i odblowujący 60fps to prosty wrapper do dx9 w formie jednej dllki wrzucanej do katalogu gry (nic nie podmienia itp), do sieci jest zewnętrzna apka którą uruchamiasz w tle przed odpaleniem DS, a z tego k+m nie korzystałem (używam pada) ale podejrzewam że ma równie nieinwazyjną formę.
Owszem jest to bardzo "niefajne" że fani zrobili robotę za autorów portu ale nie zmienia to faktu że jedynka również w wersji PC to jedna z najlepszych gier jakie w ogóle powstały.
Z Doomem (filmem) z 2014 roku największy problem był taki, że to co najlepsze, czyli portal do piekła, demony i inne "szatany" zostały zamienione na .... obcy wirus - zombie. Podejrzewam że tak było po prostu taniej, ale wyszedł film który "doomem" był w zasadzie tylko z nazwy.
Pov-ray, ktoś, coś ?
20 lat temu renderowało się niespecjalnie skomplikowaną scenkę (czyt. 1 klatkę) w 640x480 na 486SX nawet przez całą dobę ;)
Z tej perspektywy animacja "ledwie" HD w marnym 30fps renderowana w czasie rzeczywistym tą techniką naprawdę robi wrażenie. Pomijając praktyczne zastosowanie oczywiście, osobiście hołduję zasadzie że w grach płynność>>jakość.
No nie mogę tego nie skomentować, od dooma można się odbić? Ta gra jest nadal bardziej grywalna niż spora część dzisiejszych FPS-ów, a przy użyciu source porta (np. gzdoom) z modem brutal doom temat "paskudnej grafiki" staje się nieaktualny. Choć nawet oryginalny silnik dający możliwość zwiększenia rozdzielczości (jest taka wersja) daje radę, aczkolwiek nie wiem jaki miałby być sens jego stosowania.
Wracam z wakacji, a tu maraton blizborna :)
Dobra robota, a poszukiwaczy wyszukanej fabuły odsyłam do twórczości tolkiena czy sapkowskiego.
Tam zaraz ściągnięty, ja bym to nazwał "inspiracja" ;) Poza tym Thorgal to jednak śmiertelnie poważnie podchodził do tematu, czego na pewno nie można powiedzieć o Blizzbornie, mówcie co chcecie ale mi się podoba.
Może coś przeoczyłem, ale co to za platforma "trzy ludziki" ?
Z mapami w grach trochę jest jak z aparatem w telefonie. W wielu sytuacjach widząc coś wartego uwagi, zamiast skupić się na tym, "korzystać z chwili", odruchowo sięgamy po smartfon. Problemem jest jednak to, że o ile twórcy nie założyli takiego sposobu rozgrywki (bez mapy), to ekspolarcja stworzonego przez nich świata może być bardziej frustrująca niż ciekawa... o czym zresztą wspominasz w materiale.
No nie wiem, pewnie też uległbym emocjom, ale tak na chłodno oceniając, gdyby nie zmiana z niską grawitacją w Prequelu to powtarzalność zaczęłaby mocno dawać się we znaki... Niech dłubią przy tym nawet dłużej ale zaskoczą nas pozytywnie, jest tyle innych gier do ogrania w tym czasie.
A jest co robić w tym gatunku, np. pełna customizacja postaci (pancerze, hełmy itd które coś poza wyglądem dają jak w prawdziwym arpg-u), może jakieś losowo generowane etapy, drzewko umiejętności z nastawianiem na aktywne skille (już b1->b2 było krokiem w tym kierunku ale nadal niewielkim) itd.
@dzl
Raczej nie, Missing Link był samodzielną grą na 7-8h, dopiero w wersji reżyserskiej zintegrowano go z podstawką.
Pewnie narażę się niektórym, ale nie podzielam ogólnego entuzjazmu wokół tej produkcji. Rozumiem że gra jest dobrym "kanonicznym" hack'n slashem, ma dobry balans czy klimat itp. ale dla gracza które chce sobie trochę "posiekać" jest po prostu niemiłosiernie toporna i monotonna. A zapowiedź "6 nowych aktów" na tych samych mapach brzmi jak jakiś żart, od kiedy to fabuła jest kluczowa w tym gatunku?
Doceniam ciężką pracę twórców i wzorowo zastosowany model F2P, ale niestety po kilku podejściach do PoE różnymi klasami, zawsze z ulgą wracałem do Torchlighta czy Diablo.
Dobry wybór, jeśli miałbym coś od siebie dorzucić to mogłoby to być np. Guacamelee osadzone w klimatach meksykańskiego folkloru.
@Graphos
A kiedy premiera? Codziennie zaglądam z nadzieją...