Klawiatura, myszka, słuchawki albo monitor, który przeżył trzy komputery. Co u was najdłużej trzyma się na biurku i od kiedy?
Praca z biura, zakaz handlu w niedziele, cyfryzacja urzędów czy nowe zasady sortowania śmieci. Co według was obrywa bardziej, niż na to zasługuje?
Umowy, podatki, gotowanie, pierwsza pomoc, czytanie umów z bankiem. Co byście wstawili do planu lekcji i co byście z niego wyrzucili?
Kot, który codziennie o tej samej porze siada w jednym miejscu i patrzy w ścianę, pies, który boi się tylko jednego konkretnego sąsiada, papuga, która nauczyła się jednego słowa i akurat tego. Co robi wasze zwierzę i czy ktoś kiedyś znalazł na to wyjaśnienie?
Kupione pod wpływem chwili, z reklamy albo dla żartu, a używane do dziś częściej niż rzeczy, które były zakupione "racjonalnie".
Co to było i ile kosztowało?
Co robiliście na starym komputerze, co dla dzisiejszych nastolatków brzmiałoby jak absolutna abstrakcja?
To ja zacznę: Defragmentacja dysku i gapienie się pół godziny w kolorowe kwadraciki.
Macie na koncie takie dzieło popkultury do którego potrzebowaliście czasu i kilku podejść żeby się przekonać?
Obiad w restauracji za 150 zł, gałka lodów za dyszkę, czy hydraulik, który za 10 minut dokręcania uszczelki krzyknął 300 zł?
W którym momencie ostatnio złapaliście się za głowę i uznaliście, że kogoś tu absolutnie po********lo?
Większość (każdy?) z nas ma jakiś niedorzeczny rytuał, którego trzyma się z dziwnym uporem. Np. obligatoryjna przekąska podczas oglądania filmu, ustawianie głośności wyłącznie na parzyste liczby czy zasadę, że nie siadam na świeżo zwolnionym ciepłym miejscu w autobusie :P
Jaki jest Twój zbędny nawyk?
Może to być oglądanie telewizji z rodzicami, chodzenie do kiosku, granie z kolegą na jednym komputerze, wyjazdy z rodziną albo zwykłe siedzenie na ławce. Co kiedyś chcieliście omijać, a dzisiaj chętnie przeżylibyście jeszcze raz?
Zamawianie jedzenia, mrożona pizza, parówki z pieczywem, czy szybki makaron z czymkolwiek z lodówki? Co najczęściej ratuje Wasz wieczór?
Trzymacie sprzęt aż do absolutnej śmierci technicznej, czy wymieniacie regularnie co 2–3 lata, żeby nie stracić na wartości i mieć spokój?
Wszyscy grali w jedną grę, oglądali jeden serial, zbierali jakieś karty albo mieli konkretny gadżet, a wy… nic. Co było "wszędzie", ale jakoś nigdy nie trafiliście do tego pociągu?
Nie chodzi o najgorszą grę w historii. Po prostu taki tytuł, o którym wolelibyście zapomnieć.
Nie chodzi o osiągnięcie w grze. Może mieliście jako pierwsi nową konsolę, znaliście jakiś sekretny kod, mieliście 200 płyt albo kolega przychodził do was tylko dlatego, że mieliście lepszy komputer.
Jaka decyzja firmy przelała czarę goryczy i sprawiła, że poczuliście, iż robią z was naiwniaków? Co trafiło na waszą prywatną czarną listę?
Kody QR zamiast papierowych menu? Inteligentne AGD łączące się z Wi-Fi tylko po to, by zrobić aktualizację? Przycisk uruchamiania samochodu na ekranie?
Świetny pomysł, duży budżet, a jednak coś nie pykło. Jaki tytuł?
Może od razu niech puszczają porno 3 latkom żeby się przyzwyczajały, bo przecież w wieku 9 lat się z nim zetkną najprawdopodobniej...
Znajoma wrzuciła na FB zdjęcie Skolima ze swoją 7 letnią córką. Z ciekawości pogooglałem co to jest i aż mi się niedobrze zrobiło.
https://www.youtube.com/watch?v=fIx24o9ScfA
Ja wiem, że kiedyś w radio leciało "załóż gumę na instrument", "mydełko fa" i inne. Ale rodzice zabierający swoje małe dzieci na taki koncert, to już totalna żenada...
Na razie to pewnie niewiele bo firmy przepalają hajsy na AI. Ale jak to w teorii zacznie działać. To jak to może hipotetycznie wyglądać?
Firmy będą obniżać koszta działalności bo będą zatrudniać mniej. Czyli ich marże wzrosną? Natomiast skoro coraz mniej ludzi będzie mieć kasę to będą im spadać jednocześnie przychody?
Jak to może wyglądać od strony ekonomicznej? Pewnie scenariuszy jest więcej ale jakoś nie mogę tego sobie wyobrazić inaczej nież przez opodatkowanie AI/robotów. Ale czy to jest jedyny scnariusz?