Onimusha: Way of the Sword. Gry września 2026. To będzie miesiąc polskich RPG?
- Moonlighter 2: The Endless Vault
- The Blood of Dawnwalker
- Onimusha: Way of the Sword
- Valheim 1.0
- Marvel's Wolverine
- Endless Legend 2
- Fire Emblem: Fortune's Weave
- The Guild 1 Remake: Europa 1410 – wczesny dostęp
- Control Resonant
- Silent Hill: Townfall
- EA Sports FC 27
- Wiedźmin 3: Dziki Gon Remaster
- Broken Sword: The Smoking Mirror – Reforged
- Najciekawsze premiery września i honorowe wzmianki
Onimusha: Way of the Sword
Data premiery: 4 września 2026
INFORMACJE
- Gatunek: slasher TPP
- Platformy: PC, PS5, XSX, Switch 2
- Przybliżona cena: ok. 299 zł (PC), ok. 339 zł (PS5, XSX, Switch 2)
- Wersja polska: jest, napisy
Piąta odsłona serii slasherów
Onimusha powraca i tym razem naprawdę wygląda jak seria, która chce przypomnieć wszystkim, dlaczego kiedyś była tak mocna. Way of the Sword zabierze nas do feudalnej Japonii, gdzie zamiast spokojnego zwiedzania czekają demony, brutalne pojedynki na miecze i charakterystyczna dla serii mieszanka historii z nadnaturalnymi motywami.
Wygląda naprawdę przyzwoicie
Największe nadzieje wiążę jednak z samą walką, gdyż podobno w Onimusha: Way of the Sword liczyć ma się precyzja, odpowiednie wyczucie momentu i umiejętne wykorzystanie specjalnych zdolności. To nie ma być bezmyślna siekanina, więc można oczekiwać starć, które będą wymagały trochę więcej skupienia. Jeżeli Capcom dobrze wykorzysta współczesne możliwości sprzętu, Way of the Sword może okazać się jednym z najbardziej efektownych powrotów klasycznej marki.
- Więcej o grze Onimusha: Way of the Sword
- Recenzja Onimusha: Way of the Sword. Bossowie są fantastyczni, parowanie smakuje jak w Sekiro, a seria wróciła z honorem
Komentuje Jacek "Stranger" Hałas
Moja styczność z serią Onimusha jest znikoma i pamiętam jedynie, że wieki temu zagrałem w „trójkę” (tę z Leonem Zawodowcem). Już się cieszyłem, że Onimusha: Way of the Sword ma być osobną historią i nie wymagać znajomości poprzedników, ale pograłem niedawno w wersję demonstracyjną i... no nie, to nie dla mnie. System walki oparty na parowaniu ataków już na starcie mnie wystarczająco zniechęcił, a dodatkowo w demie łaziło się po totalnie sztampowej lokacji i były problemy z balansem poziomu trudności. O ile końcowy boss w demie był odpowiednio „soulsowy”, tak zwykli wrogowie nie udawali nawet, że nie są mięsem armatnim i ich rola to pokazywanie efektownie finisherów. Być może w finalnej wersji będzie inaczej, ale złe wrażenie mimo wszystko pozostało. Szkoda, bo dla odmiany demo Pragmaty skusiło mnie do zakupu i mimo wszystko liczę, że Capcom dalej będzie oferował demówki dla swoich wszystkich nowych premier.
Komentuje Krzysztof "Draug" Mysiak
Poleciałem na animacje - przyznaję to bez bicia. Nie jestem fanem ani serii, ani gatunku japońskich slasherów, ale Onimusha: Way of the Sword zdobyła moją ciekawość już pierwszym zwiastunem. Potem ciekawość przekuła się w uwagę, gdy zobaczyłem gameplay z nadzwyczaj smakowicie animowaną walką. Bardzo spodobało mi się, jak Musashi fechtuje w relatywnie przyziemny sposób i siłuje się z wrogami niczym człowiek z krwi i kości, pomagając sobie otoczeniem w pomysłowy sposób. Odpaliłem jeszcze demo, by upewnić się, że gra się w to tak samo dobrze, jak się na to patrzy - i Onimusha kupiła mnie już całkowicie. A najlepsze? To nie jest kolejny zapchlony soulslike!

