Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 20 lipca 2010, 11:23

autor: Hed

Red Faction: Armageddon bez otwartej rozgrywki, ale z lepszą fabułą

David Abzug ze studia Volition powiedział serwisowi VG247, że Red Faction: Armageddon będzie bardziej liniową i zamkniętą grą od poprzedniej odsłony serii, ale wciąż możemy spodziewać się destrukcji na ogromną skalę. Twórcy zamierzają zaprezentować bardziej spójną opowieść i pokazać kilka nowych gadżetów, które pozwolą nie tylko burzyć, ale i naprawiać.

David Abzug ze studia Volition powiedział serwisowi VG247, że Red Faction: Armageddon będzie bardziej liniową i zamkniętą grą od poprzedniej odsłony serii, ale wciąż możemy spodziewać się destrukcji na ogromną skalę. Twórcy zamierzają zaprezentować bardziej spójną opowieść i pokazać kilka nowych gadżetów, które pozwolą nie tylko burzyć, ale i naprawiać.

Decyzja o zrezygnowaniu z otwartego charakteru rozgrywki wydaje się kontrowersyjna, bo właśnie ten element dawał sporo frajdy w Red Faction: Guerilla. Abzug przekonuje jednak, że twórcy wiedzą co robią. Volition przede wszystkim chce podciągnąć fabularną stronę serii, która została potraktowana dość luźno ostatniej grze, co podobno wytykano w niektórych recenzjach.

Red Faction: Armageddon będzie opowiadał historię osoby zakorzenionej w marsjańskim świecie, a nie przybysza, który dopiero go poznaje. Z tego względu główny bohater, Darius, będzie bardziej zaangażowany w losy planety. Dodatkowo chodzi o pokazanie kolejnej epoki technologicznej tego uniwersum, co pozwoli oddać w ręce graczy nowe zabawki i pojazdy.

Drugim argumentem za bardziej ściśle prowadzaną rozgrywką jest chęć usunięcia z gry nudnych momentów, w których np. musimy przejechać znaczną część planety do miejsca kolejnej misji. W Armaggedon najwięcej czasu spędzimy w podziemnych tunelach, więc tego typu wypełniaczy po prostu nie będzie. Jednocześnie autorzy mogli rozwinąć znacznie system destrukcji.

Red Faction: Armageddon bez otwartej rozgrywki, ale z lepszą fabułą - ilustracja #1

Przechodząc grę nie otrzymamy zbyt wiele rozgałęzień, ale nie zabraknie obiektów do zniszczenia oraz zbudowania. W tej części pojawi się bowiem narzędzie naprawcze, dzięki któremu zrekonstruujemy każdy budynek i przedmiot. To pozwoli znęcać się nad jednym elementem nieskończoną ilość razy. Także za pomocą charakterystycznego młota i kilku nowych narzędzi.

Wśród nowych zabawek pojawi się tak zwany „magnet gun”, który pozwoli przyczepić dwa pociski do różnych przeciwników lub elementów otoczenia, a następnie przyciągnąć je do siebie. W ten sposób rzucimy wrogiem o ścianę albo uderzymy go wyrwanym fragmentem muru. Wszystko to będzie wyglądało lepiej, bo ekipa pracuje nad poprawieniem realistycznych zniszczeń.

Oprócz rozgrywki solowej możemy spodziewać się rozbudowanego multiplayera i być może bety lub dema produkcji (decyzje nie zostały jeszcze podjęte, ale Abzugowi pomysł się podoba). Gry możemy spodziewać się na początku przyszłego roku, a jej mniejszego prequela kilka miesięcy wcześniej. Uniwersum Red Faction zostanie również rozwinięte w filmie telewizyjnym.