Polski gracz ma za sobą ciężkie dni po tym, jak włamano się mu na konto z kilkuset grami, a Microsoft nie widzi sposobu na jego odzyskanie.
Microsoft miał wypaść tak blado na tle innych wydawców przy próbie odzyskania konta, że gracz może być zmuszony do pożegnania się z 200-300 zakupionymi grami.
Utrata dostępu do konta to, niestety, dość częste zjawisko. Na tyle, że praktycznie każda usługa przewiduje możliwość odzyskania go po kontakcie z działem obsługi klienta. To jednak nie zawsze jest łatwe, a czasem platforma sprawia spore problemy. Nawet Valve, którego pracownikom zdarza się iść na rękę użytkownikom, bywało nieugięte, gdy chodziło o szczególnie wartościowe konta.
Na nieszczęście dla użytkownika Retro Tata (znanego także jako GooJunPyo, prowadzący kanału JapSpam), kilka dni temu właśnie jego spotkała taka sytuacja. Polski gracz niedawno pomstował na opieszałość Microsoftu, który dopiero po 5 dniach odpowiedział na prośbę o pomoc w odzyskaniu konta, i to nie tak, jak na to liczył Retro Tata. Firma jedynie poinformowała o potwierdzeniu uzyskania przez kogoś „nieautoryzowanego dostępu” i zaleciła internaucie założenie nowego konta, bez możliwości odzyskania gier lub plików z usługi OneDrive.


Retro Tata szybko wysłał kolejną wiadomość, ale nic to nie zmieniło. Microsoft przekazał, że według jego inżynierów odzyskanie konta nie jest możliwe, bo „jako pracownicy działu obsługi klienta nie mamy możliwości udostępnienia innych sposobów uzyskania dostępu do danych konta lub ich zmiany”. Wszystko w zgodzie z warunkami korzystania z usług giganta z Redmond. Tak też firma miała ostatecznie zamknąć sprawę.
W kolejnych wpisach gracz potwierdził, że jego konto było zabezpieczone weryfikacją dwuetapową i różnymi hasłami z wykorzystaniem menedżera. Najwyraźniej to nie wystarczyło, co jest tym bardziej bolesne, że Retro Tata miał na swoim koncie „200-300 gier”. Polak udostępnił też filmik na TikToku z podsumowaniem sprawy, a wcześniej pomstował, jak to tylko Microsoft sprawił mu takie problemy:
Jak to jest, że jedna z największych firm, i od 5 dni nie dostałem żadnego update’u co do mojej sprawy kradzieży konta Microsoft/Xbox. EA odzyskałem w 30 min, Ubisoft w 2 dni, a od Microsoftu dostałem tylko to 5 dni temu.
To nie pierwszy raz, gdy obsługa klienta Microsoftu daje się graczom we znaki. Rodzimi gracze szybko zareagowali na wpisy internauty, głównie słowami wsparcia oraz wieszaniem psów na spółce (także pod oficjalnymi wpisami polskiego oddziału Xboxa w serwisie X). Kilku zwróciło uwagę na podobne problemy, które mieli w usługach innych firm.
Retro Tata podkreślił przy tym, że ma „każdy możliwy klucz czy zakup” i inne informacje (w tym numer seryjny konsoli oraz dokładny czas, w którym włamywacz zmieniał hasła), by potwierdzić swoją tożsamość w celu odzyskania konta. Mimo to na razie wygląda na to, że musi pogodzić się ze stratą. Co nie jest łatwe, gdy mowa o kilkuset grach, i nie można wykluczyć, że taka sytuacja nie powtórzy się w przyszłości.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!
Więcej:Game Pass na pierwszą połowę czerwca 2026. Szału nie ma
2

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).