Korporacje znalazły nową metodę, którą chcą zdobyć prywatną ziemię pod rozbudowę linii energetycznych. Dotyczy to rzekomych planów „wywłaszczenia na cele publiczne”.
Korporacje mierzą się z rosnącym sprzeciwem wobec budowy centrów danych. Kolejni obywatele Stanów Zjednoczonych otwarcie protestują przeciw budowie infrastruktury AI, która negatywnie wpływa na warunki życia, a w skrajnych przypadkach nawet na zdrowie. Nowe linie energetyczne często muszą przechodzić przez teren prywatny, a właściciele nie wyrażają zgody na sprzedaż ziemi. Firmy mają plan, jak to zmienić.
Centra danych AI wymagają zasilania i generują coraz większe zapotrzebowanie na energię elektryczną. Właściciele ziemi odmawiają jednak jej sprzedaży i tu pojawił się pomysł wykorzystania prawa „eminent domain”. To mechanizm podobny do wywłaszczenia pod cele publiczne, który działa w Polsce. Żeby jednak z niego skorzystać wymagane jest spełnienie dwóch warunków: rekompensaty finansowej dla właściciela terenu i pozyskana ziemia musi posłużyć do realizacji celów użyteczności publicznej.
W przypadku drugiego punktu pojawia się problem, ponieważ firmy energetyczne muszą udowodnić, że budowa nowych słupów pod linie wysokiego napięcia posłuży społeczności. Sceptycy uważają, że to tylko zasłona dymna, a wszelkie tego typu budowy są prowadzone wyłącznie po to, żeby zaspokoić potrzeby prywatnych przedsiębiorstw. Decyzja będzie zależała od indywidualnych sądów.
Gdy w sieci pojawia się historia rolników odmawiających sprzedaży ziemi pod budowę centrów danych AI, to są oni nazywani bohaterami. Korporacje nie zyskują na sympatii ukrywając lokalizacje budowy centrów danych lub planując konstrukcję w bezpośrednim sąsiedztwie zoo. Badania wskazują, że już 70% obywateli Stanów Zjednoczonych sprzeciwia się budowie infrastruktury AI w pobliżu miejsca zamieszkania.
Działania ich są skuteczne, ponieważ w pierwszym kwartale tego roku doszło do wstrzymania budowy 75 centrów danych, a nawet do skasowania tak zwanego Digital Gateway, które miało zajmować powierzchnię prawie 850 hektarów. Prawdopodobnie mało kto chciałby się znaleźć na miejscu mieszkańców hrabstwa Henrico, których rachunki za prąd wzrosły o 25% z powodu centrów danych AI.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Przygotujcie się na 10 lat drożyzny: CEO brutalnie studzi nadzieje na spadek cen pamięci RAM

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.