Zebrała się wuchta tematów przez minione kilka tygodni, w tym nowy „dev log” o Track Day, aktualizacje AC Evo, Gran Turismo 7 czy Automobilisty 2, a także zapowiedź Clutch i premiera rozszerzenia do F1 25.
Nadszedł czas, byśmy pokazali dalsze postępy w tworzeniu Track Day. Zespół Apex7 zajmował się przez ostatnie tygodnie między innymi szlifowaniem fizyki jazdy oraz dopracowywaniem modelu samochodu Polvo pod kątem modyfikacji elementów wnętrza – zobaczycie je na poniższym filmie. Cytując wpis na Steamie:
Zapowiadaliśmy rozbudowane opcje modyfikowania wnętrz pojazdów w naszej grze - obejmujące między innymi usuwanie okładzin z seryjnych aut w toku przerabiania ich na wyścigówki. Dlatego zaczynamy od modelu z gołą blachą w środku, a potem przykrywamy ją elementami takimi jak siedzenia, boczki czy dywaniki, które będzie można usuwać.
Wszystkie wozy będziecie mogli doprowadzić do takiego „surowego” stanu w pogoni za lekkością - która jest o tyle ważna (tak jak w rzeczywistości), że każdy zrzucony kilogram odczuwalnie przełoży się na osiągi pojazdu. Poza tym modyfikowanie wnętrza będzie miało też inne konsekwencje gameplayowe. Na przykład jeśli lubicie słuchać muzyki podczas jazdy, lepiej zostawcie radio w desce rozdzielczej, bo stracicie taką możliwość.
Aha, no i rozpoczęliśmy przygotowania do oddania Track Day w ręce wybranych graczy w ramach pierwszych, bardzo wczesnych testów. Monitorujcie naszego Discorda, żeby nie przegapić momentu, gdy zaczniemy przyjmować zgłoszenia od chętnych – link do serwera znajdziecie u nas na Steamie.
W ostatnich tygodniach na scenie pojawił się nowy zawodnik, który zręcznie przykuł uwagę mediów, gdy zwolniła ją Forza Horizon 6, zadebiutowawszy na rynku. Mówię o grze Clutch – i nieprzypadkowo wymieniam ją razem z Forzą, bo studio Maverick Games (założone przez reżysera FH5 notabene) ewidentnie chce utrzeć nosa zespołowi Playground Games. A przy okazji skusić fanów serii Need for Speed.
Zważywszy jak często „mainstreamowi” dziennikarze mówią o tym tytule – wygląda na to, że wiosną przyszłego roku konkurencja w gatunku gier wyścigowych z otwartym światem stanie się dość zacięta. Bądź co bądź Clutch ma w rękawie niejeden atut: piękny otwarty świat z wiernie odwzorowanym Monako, policyjne pościgi, ciekawy wybór aut (np. Fiat Multipla, Renault Twingo) z bogatymi opcjami personalizacji czy też fabułę z cutscenkami na miarę gier AAA (inaczej niż Forza).
Jeśli o mnie jednak chodzi, moje zainteresowanie tym tytułem mocno przygasło, gdy zobaczyłem gameplay. Model jazdy sprawia wrażenie „arkadowego” nawet bardziej niż w The Crew: Motorfest (prawie zerowa tendencja aut do nadsterowności mimo wyłączonej kontroli trakcji, zjeżdżanie z asfaltu bez żadnych konsekwencji, niewidoczna praca zawieszenia), a do tego dochodzą takie idiotyzmy jak pokonywanie nawrotów na lince i skakanie ze szczytu wieżowca. Na pewno zagram, gdy będę miał szansę, ale oczekiwania mam niskie.
Studio Kunos Simulazioni ciągle przesuwa wielce upragniony otwarty świat w Assetto Corsie Evo – dlatego by uspokoić podenerowany tłum fanów, deweloper złożył relatywnie szybko aktualizację 0.7, która trafiła w nasze ręce „zaledwie” półtora miesiąca po wersji 0.6. Oczywiście stało się to możliwe tylko dzięki temu, że update jest uboższy w zawartość niż poprzednie. Tym razem zabrakło nowych tras, a dodane samochody są raptem cztery (z czego trzy pochodzą z AC Competizione):
Tym niemniej aktualizacja może zostać uznana za przełomową, bo wprowadziła pierwszą iterację wsparcia dla modów. Obecnie moderskie narzędzia umożliwiają dodawanie do AC Evo własnych modeli samochodów (na efekty przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, sieci jak dotąd nie zalała fala modów), a z czasem zostaną rozszerzone o tworzenie tras.
Oprócz tego update 0.7 wprowadził m.in. system ratingu kierowców w sieciowych wyścigach rankingowych (premiujący niezachowawczą jazdę blisko innych samochodów, ale bez kontaktów), nowe efekty cząsteczkowe (wreszcie mamy dym przy paleniu gumy i kurz na poboczu), przerobione dźwięki silników dla trzech aut (Lotus Exige V6 oraz Toyota Supra RZ w wersji seryjnej i driftowej) oraz dane techniczne samochodów w menu.
No, no, tego się nie spodziewałem… Po czterech latach błagań i modłów graczy studio Polyphony Digital dało wreszcie znak, że dotarły do niego prośby o dodanie do Gran Turismo 7 jakiegokolwiek bolidu klasy Hypercar do towarzystwa Toyocie GR010, która jest w grze od wersji 1.15 z 2022 roku.
Oto podczas pierwszej tegorocznej rundy e-sportowych mistrzostw Gran Turismo World Series (opóźnionej przez wojnę na Bliskim Wschodzie) deweloper zrzucił mannę z nieba, zapowiadając przełomowy update, który został wypuszczony w tym tygodniu. W aktualizacji 1.70 dodano cztery nowe samochody i wariant istniejącego auta. Dostaliśmy za darmo cztery maszyny startujące obecnie w najwyższej kategorii mistrzostw w wyścigach długodystansowych (IMSA i/lub WEC):
Wrażenie robi zwłaszcza fakt, że Polyphony Digital zdobyło licencję na Ferrari, które pojawiło się dotąd bodaj jedynie w Le Mans Ultimate, iRacing i mobilnym Real Racing 3. Piątym pojazdem w aktualizacji jest zaś Porsche 911 Turbo S generacji 992.1 służące jako samochód bezpieczeństwa.
Firma Electronic Arts może nie wydała w tym roku nowej gry F1, ale wygląda na to, że nie będzie bardzo stratna, skoro wypuściła duży dodatek do F1 25 w cenie aż 110 zł. Tyle trzeba zapłacić za 2026 Season Pack, aby otrzymać zmodyfikowane bolidy, jeden nowy tor (hiszpański Madring) i aktualizację zespołów.
Czy gracze są z tego zadowoleni? Nie za bardzo. DLC ma obecnie na Steamie raptem 48% pozytywnych recenzji. Krytyka odbiorców sprowadza się w zasadzie do dwóch głównych zagadnień: braku opcji rozegrania kariery w sezonie 2026 w trybie kooperacji oraz niemożności kontynuowania dotychczasowych rozgrywek – trzeba stworzyć osobny plik zapisu w karierze, żeby doświadczyć w niej nowej zawartości.
Poza tym gracze wytykają potknięcia takie jak skopany balans zespołów (np. Williams plasujący się w czołówce) albo rozjazd między osiągami AI w kwalifikacjach i w wyścigach. No i sporo krytyki spada na same tegoroczne bolidy, które wymuszają poświęcanie większej uwagi zarządzaniu energią z silnika elektrycznego – analogicznie jak w rzeczywistości, gdzie frustrację tym systemem wyraża nawet niejeden kierowca F1.
Piekło zamarzło? Zapowiedź konwersji BeamNG.drive na PS5 (na dalszą część bieżącego roku) to ostatnie, czego mogłem się spodziewać. Bardzo jestem ciekaw, jak deweloper przełoży na pada ponadprzeciętnie złożone sterowanie w tej grze – na PC wykorzystujące dziesiątki skrótów klawiszowych do obsługi wszelkich funkcji pojazdów, rozgrywki, interfejsu etc.
Pożyjemy, zobaczymy. W każdym razie teraz rozumiem, dlaczego po kilku „teaserach” z marca zapadła nagła cisza w temacie następnej aktualizacji gry. Aż zacząłem się niepokoić, gdy mijał miesiąc, a potem drugi bez znaków życia ze strony twórców.
A co się tyczy następnej aktualizacji – dowiedzieliśmy się też, co przyniesie wersja 0.39:
Nie dowiedzieliśmy się natomiast, kiedy dostaniemy te wszystkie nowości. Powiedziano jedynie, że aktualizacja nadejdzie w dalszej części roku – najpewniej razem z portem na PS5. Oznaczałoby to rekordowo długą przerwę między update’ami (wersja 0.38 jest dostępna już od grudnia 2025 r.).
I jeszcze jedna ciekawostka na koniec: trwają prace nad oficjalnym trybem multiplayer w BeamNG.drive (w odróżnieniu od nieoficjalnego, ale znakomicie zintegrowanego z grą moda BeamMP). Twórcy zastrzegają, że to potrwa jeszcze długo, a gdy poczują się wreszcie gotowi, by pokazać graczom owoce swoich wysiłków, rozgrywka wieloosobowa będzie udostępniana stopniowo, moduł po module.
Twórcy Test Drive Unlimited: Solar Crown podzielili się paroma ciekawymi informacjami na temat tego, co planują dla swojego dzieła w przyszłości. Przede wszystkim – deweloperzy przestali spychać na bok temat trybu offline, którego bez przerwy domaga się wielu graczy. Potwierdzili, że „pracują nad planem” dodania takiej funkcji do gry – i to jeszcze zanim przestaną wspierać swoje dzieło, wbrew ich wcześniejszym deklaracjom. Na konkrety przyjdzie nam jednak poczekać wiele miesięcy.
Następnym krokiem studia KT Racing będzie start sezonu 7, który powinien nastąpić pod koniec lipca. Ujawniono, że zobaczymy w nim sześć nowych samochodów – analogicznie jak w szóstym sezonie, jeden z nich pojawi się w salonie, trzy będą dostępne do odblokowania poprzez Solar Pass (z czego dwa zapewne odpłatnie), a ostatnie dwa zostaną dodane do mikropłatnościowego sklepu w pakietach z przedmiotami kosmetycznymi. Większość aut ma pochodzić z Japonii, a poniższy screenshot wskazuje, że znajdziemy wśród nich Nissana Skyline’a GT-R R34. Ujawniono też pomniejsze zmiany szykowane w grze:
Na marginesie – TDU: Solar Crown jest obecnie dostępne na Steamie w rekordowo niskiej cenie 35,99 zł. Przez niecałe dwa lata od premiery gra osiągnęła stan, w którym jestem skłonny polecić jej zakup za takie pieniądze.
Studio Reiza miało w okolicach połowy roku wypuszczać przełomową aktualizację 1.7 do Automobilisty 2 – ale, jak to często bywa z tym deweloperem, zaszło opóźnienie. W niedawnej notce otrzymaliśmy wytłumaczenie, że na przeszkodzie stanęło finalizowanie pewnych umów licencyjnych (więcej o nich poniżej).
Na szczęście studio nie czeka z założonymi rękoma. Wczoraj ukazał się update 1.6.9.8 z nowymi bolidami Formuły 1 sprzed ok. 20 lat, w tym trzema modelami marki Renault (debiutującej w Automobiliście): R25 z 2005 roku, R26 z 2006 r. i R28 z 2008 r. W szranki z nimi staje pięć innych świeżych maszyn – nielicencjonowanych. Wozy te odzwierciedlają obecne skupienie studia na motorsporcie z lat dwutysięcznych, co w kontekście F1 sprowadza się do czterech kategorii pojazdów: Formula V10 Gen2 i Gen3 oraz Formula V8 Gen1 i Gen2.
Co ciekawe, wraz z niedostępnymi wcześniej bolidami odzwierciedlona została ówczesna „wojna” producentów opon – dostajemy ogumienie marek Bridgestone i Michelin, które ma odczuwalnie różnić się między sobą właściwościami. Przy okazji modele opon zyskały bardziej realistyczny wygląd dzięki technice Parallax Occlusion Mapping.
Aktualizacja dodała też opcje pozwalające rozgrywać weekendy wyścigowe na zasadach pasujących do tej epoki, takich jak reguła parku zamkniętego (blokująca dużą część ustawień samochodu po rozpoczęciu kwalifikacji) czy dwa różne formaty przeprowadzania sesji decydującej o kolejności zawodników na polach startowych. Wersja 1.7 dorzuci do tego nakaz przejeżdżania kwalifikacji i wyścigu na tym samym komplecie opon.
Nie zabrakło tradycyjnie ulepszeń sztucznej inteligencji, tym razem obracających się wokół pit-stopowych strategii F1 wcielanych w życie przez komputerowych przeciwników. Mają one stać się bardziej wyrafinowane w odniesieniu do tankowania, biorąc pod uwagę nie tylko to, ile paliwa potrzeba, by dojechać do mety, ale też szukanie sposobów na maksymalizację osiągów bolidu z poprawką na długość wyścigu. Ponadto rywale zostali zróżnicowani poprzez stosowanie nieco odmiennych ustawień pojazdów.
Przy okazji twórcy wprowadzili wiele pomniejszych zmian, m.in. podmienili już cały HUD na nowy jako domyślny (choć nadal można przełączać się na stary), poprawili niektóre aspekty oprawy wizualnej (np. efekty cząsteczkowe takie jak rozbryzgi wody spod kół), a także podkręcili immersję oprawy audio – nie tylko w kontekście maszyn (np. odgłosy systemu kontroli trakcji), ale i torów. Co ciekawe, hałas z trybun ma nasilać się pod wpływem „akcji” na torze – to pierwszy krok na drodze do „udynamicznienia” kibiców w grze.
Aktualizacji 1.6.9.8 towarzyszą dwa nowe DLC: Hungaroring z tytułowym obiektem na Węgrzech oraz Historical Track Pack Pt4 z sześcioma wariantami torów pasującymi do nowych bolidów F1:
Przygotowano też tor Monza w wersji z 2005 roku, ale ta została włączona w skład wcześniejszego DLC Premium Track Pack (bez dodatkowych opłat dla osób, które już je mają).
Przez pierwsze dni po premierze cała ta zawartość będzie dostępna do testowania za darmo (tradycyjnie), a potem stanie się płatna. Za Hungaroring zapłacimy 6,99 euro, a za Historical Track Pack Pt4 – 7,99 euro.
Studio 397 wypuściło sporo bezpłatnej zawartości do Le Mans Ultimate z okazji 24-godzinnego wyścigu Le Mans, który dopiero co się odbył. Deweloper całościowo zaktualizował grę do stanu na sezon 2026 w mistrzostwach WEC w wersji 1.3.3 – w odniesieniu do samochodów (np. malowań karoserii), jak i dekoracji toru Circuit de la Sarthe.
Oznacza to przede wszystkim nowości w parku maszyn – prym wśród nich wiedzie Toyota TR010, która stanowi gruntownie odświeżoną wersję modelu GR010. Pojawiły się też wersje Evo trzech przedstawicieli klasy GT3 (Ferrari 296, Ford Mustang, Porsche 911 R) oraz „joker” dla BMW M Hybrid V8. Szykowane są jeszcze istotne zmiany w Hypercarach marek Alpine i Cadillac, ale muszą poczekać do aktualizacji 1.4. Obok tego dostarczono darmowy bolid klasy LMP3 – Adess AD25. No i w LMU można teraz grać z polskimi napisami.
Więcej atrakcji otrzymamy w lipcu, kiedy pojawi się wspomniany update 1.4. Razem z nim do sprzedaży trafi kolejna przepustka sezonowa z płatną zawartością. Na szczegóły dotyczące tego, co się w nich znajdzie, poczekamy do początku lipca.

Początek czerwca jak zwykle przyniósł dużą aktualizację iRacing z zrzutem niedostępnej wcześniej zawartości.
Czerwcowy sezon pokazów i konferencji przyniósł więcej „motozapowiedzi”, niż się spodziewałem. Studio Milestone kontynuuje trend (rozpoczęty przez Screamera) pokazywania się ze swoimi grami tam, gdzie ma szansę przykuć najwięcej uwagi – podczas Summer Game Fest zapowiedziało Hot Wheels: Infinite Rush. Premiera 24 września na PC, PS5, XSX/S i Switchu 2 – tak, będzie to już czwarta tegoroczna gra Włochów.
Hot Wheels Unleashed 2 sprzed trzech lat nie zawojowało rynku, więc deweloper zmienia podejście i tym razem zrobi użytek z licencji zabawek firmy Mattel w inny sposób – taki, który ostatnio daje największą szansę na sukces w gatunku wyścigów. Mówiąc wprost, Infinite Rush będzie grą z otwartym światem.
Mapa zostanie podzielona na cztery wyspy – każda z „ostatecznym bossem” do pokonania, a także licznymi aktywnościami, znajdźkami etc. Do dyspozycji otrzymamy ponad 150 resoraków podzielonych na cztery kategorie: uniwersalne, tytany, driftowe i śmigacze. Nie zabraknie też, typowo dla serii, możliwości konstruowania własnych tras czy rozgrywki na podzielonym ekranie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
OpenCritic
Gracze
Steam
3

Autor: Krzysztof Mysiak
Z GRYOnline.pl związany od 2013 roku, najpierw jako współpracownik, a od 2017 roku – członek redakcji, znany także jako Draug. Obecnie szef Encyklopedii Gier. Zainteresowanie elektroniczną rozrywką rozpalił w nim starszy brat – kolekcjoner gier i gracz. Zdobył wykształcenie bibliotekarza/infobrokera – ale nie poszedł w ślady Deckarda Caina czy Handlarza Cieni. Zanim w 2020 roku przeniósł się z Krakowa do Poznania, zdążył zostać zapamiętany z bywania na tolkienowskich konwentach, posiadania Subaru Imprezy i wywijania mieczem na firmowym parkingu.