Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 24 grudnia 2019, 11:30

autor: Jakub Mirowski

Miłośnik gier dla jednego gracza – niby przez lepszy klimat, ale tak naprawdę jest słaby w multi.

Dziesięć najlepszych growych momentów z 2019 roku

Podobnie jak kino, gry wideo także mają swoje momenty, które na nowo pokazują nam siłę drzemiącą w tym medium. A że w mijającym roku było ich nader dużo – postanowiliśmy zebrać najlepsze sceny mijających dwunastu miesięcy.

Po wielu fenomenalnych momentach, jakie zaserwowała interaktywna rozrywka w ubiegłym roku – popijawie z Lennym w Red Dead Redemption 2, widowiskowej potyczce z Baldurem na początku God of War czy jeżącym włos na głowie spotkaniu z lewiatanem w Subnauticewreszcie dojrzeliśmy do decyzji, by przy okazji końca Anno Domini 2019 pochylić się nad tymi fragmentami, które sprawiły, że na nowo zakochaliśmy się w grach wideo. Było ich od groma, toteż ograniczenie się do zaledwie dziesiątki (z limitem jednej sceny na tytuł) okazało się potwornie ciężkim wyzwaniem – ale jakoś daliśmy radę i teraz zapraszamy Was do powspominania chwil nieludzko emocjonujących, widowiskowych czy po prostu chwytających za serce.

„Jak to: nie ma Anthem?” - Dziesięć najlepszych growych momentów z 2019 roku - dokument - 2019-12-20
„Jak to: nie ma Anthem?”

SPOILERY!

Oczywiście lista ta jest naszpikowana spoilerami, które kompletnie zrujnują Wasze doznania, jeśli jeszcze nie graliście w daną produkcję. Jeżeli w nagłówku zobaczycie grę, której dotąd nie przeszliście, szybko przeskakujcie na następną stronę! Oto lista wszystkich tytułów, o których piszemy w tekście:

  1. Resident Evil 2
  2. Metro Exodus
  3. Sekiro Shadow Die Twice
  4. A Plague Tale: Innocence
  5. Control
  6. Fortnite
  7. Disco Elysium
  8. Call of Dut: Modern warfare
  9. Death Strandind
  10. Star Wars Jedi: Fallen Order

Przy okazji zapraszamy też do podzielenia się własnymi przeżyciami – macie całkowite błogosławieństwo całej redakcji, by od razu po lekturze zabrać się za pisanie komentarzy i nawtykać nam za to, że nie znaleźliście tutaj swojego tegorocznego faworyta.

Bliskie spotkania w Resident Evil 2

Jeśli daliście mu podejść na tak bliski dystans, to macie ostatnią chwilę, żeby pomyśleć o czymś błyskotliwym na nagrobek. - Dziesięć najlepszych growych momentów z 2019 roku - dokument - 2019-12-20
Jeśli daliście mu podejść na tak bliski dystans, to macie ostatnią chwilę, żeby pomyśleć o czymś błyskotliwym na nagrobek.

Zabawne, że w grze wypełnionej po brzegi zaskakująco wytrzymałymi nieumarłymi, psami z piekła rodem oraz wynaturzonymi hybrydami ludzi i zwierząt najbardziej przerażający jest odgłos ciężkich kroków tuż za najbliższymi drzwiami. W remake’u Resident Evil 2 oznacza on jedno – za chwilę czeka Was bliskie spotkanie z Tyranem, znanym także szerzej jako Mr. X. Bierzcie nogi za pas.

Czemu każde spotkanie z tym przeciwnikiem zapada tak głęboko w pamięć? Chyba przede wszystkim dlatego, że w niczym nie przypomina on szamoczących się, oblepionych krwią zombie, do których zdążyliśmy już przywyknąć. Zamiast gonić za nami jak dotychczas spotykani wrogowie – Mr. X po prostu szybko chodzi. Zamiast gardłowo się drzeć i powarkiwać – zwiastuje swoją obecność wyłącznie odgłosem kroków. Niby ma posturę wyjątkowo wielkiego człowieka, ale jest w nim coś całkowicie nieludzkiego. I przede wszystkim – zdaje się być zupełnie odporny na nasze ataki. Rzućcie mu pod nogi granat, a jedynie zatrzyma się na chwilę w miejscu. Strzelcie mu prosto w głowę, a tylko przyśpieszy kroku, jakby poirytowany, że strąciliśmy mu gustowny kapelusik. Szybko staje się jasne, że równie dużą krzywdę zrobilibyśmy mu, obrzucając go inwektywami, i że ucieczka to jedyne sensowne rozwiązanie.

Od momentu pierwszego spotkania z Mr. X aż do samej końcówki paraliżował mnie strach, gdy tylko słyszałem jego kroki. Nawet nie odwracałem wzroku – po prostu biegłem tak daleko, aż do moich uszu przestawał dobiegać zwiastujący zgubę odgłos. Często musiałem z tego powodu nadkładać drogi, ale z perspektywy czasu spotkania z Tyranem okazały się zdecydowanie najbardziej zapadającym w pamięć elementem Resident Evil 2... i chyba najstraszniejszym momentem growych horrorów w mijającym roku.

Jedni ze strachem przed Mr. X radzili sobie, wyłączając grę, inni – krzycząc wniebogłosy. Moderzy postanowili natomiast złapać byka za rogi... i już parę tygodni po premierze Resident Evil 2 w sieci ukazały się modyfikacje nieco zmieniające oblicze Tyrana. Trudno bowiem być przerażonym spotkaniem z przeciwnikiem, który sięga nam do kolan albo wygląda jak pociąg Tomek. Inni postanowili z kolei uczynić te momenty jeszcze straszniejszymi, przeobrażając milczącego kolosa w klauna Pennywise’a z filmu To lub w seryjnego mordercę Jasona z Piątku trzynastego. Naszym absolutnym faworytem pozostaje jednak mod, który pozostawia Mr. X w niezmienionej postaci, ale każde jego wejście zwiastuje utwór „X Gon’ Give It To Ya”.

TWOIM ZDANIEM

Jak sądzisz, rok 2020 będzie dla graczy lepszy niż 2019?

Tak
90,7%
Nie
9,3%
Zobacz inne ankiety
Sekiro: Shadows Die Twice

Sekiro: Shadows Die Twice

Metro Exodus

Metro Exodus

Star Wars Jedi: Upadły zakon

Star Wars Jedi: Upadły zakon

Call of Duty: Modern Warfare

Call of Duty: Modern Warfare

Resident Evil 2

Resident Evil 2

Death Stranding

Death Stranding

Disco Elysium

Disco Elysium

Control

Control

Fortnite

Fortnite

Gdy w grze zagra piosenka... O dobrych i fałszywych nutach słów kilka
Gdy w grze zagra piosenka... O dobrych i fałszywych nutach słów kilka

Kiedy w ostatniej misji gry, podczas dramatycznej walki o przetrwanie, nagle zaczyna nam przygrywać utwór muzyczny z wokalem, jesteśmy zdezorientowani. Nie jest to dla nas coś naturalnego, stąd chłoniemy te dźwięki dużo intensywniej.

Najbardziej traumatyczne momenty z gier wideo - sceny, które zniszczyły nam system
Najbardziej traumatyczne momenty z gier wideo - sceny, które zniszczyły nam system

Od GTA V, przez Assassin's Creed, po Metal Gear Solid. Zbieramy 8 najbardziej traumatycznych scen z gier wideo!