Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 29 lipca 2018, 11:17

autor: Czarny Wilk

Bez umiaru pożre gry oraz filmy, nie pogardzi też soczystym komiksem albo dobrze upieczonym serialem.

Gry sierpnia 2018 – najciekawsze premiery i konkurs

Choć w sierpniu wciąż próżno oczekiwać premier wielkich hitów, miesiąc ten prezentuje się o wiele lepiej od lipca, przynosząc ze sobą debiuty m.in. nowego dodatku do World of Warcraft, intrygującego We Happy Few oraz finałowy sezon The Walking Dead.

Sierpień, podobnie jak lipiec, straszy sezonem ogórkowym, choć druga połowa wakacji na szczęście prezentuje się nieco ciekawiej i tym razem możemy wybierać spośród przynajmniej kilku interesujących tytułów. Blizzard w najnowszym dodatku zaprosi nas ponownie do kultowego World of Warcraft, na pecetach pojawi się konsolowy hit Monster Hunter World, a do tego po wielu latach w końcu doczekamy się debiutu intrygującego We Happy Few oraz zakończenia historii Clementine w The Walking Dead Telltale Games.

KONKURS! Wygraj najbardziej oczekiwaną przez siebie premierę miesiąca!

Zapraszamy Was do udziału w konkursie, w którym do wygrania jest wskazana w komentarzu pozycja na wybraną platformę. Użytkownik, którego post zostanie nagrodzony, otrzyma najbardziej oczekiwaną przez siebie grę.

Aby wygrać, do 22 sierpnia 2018 roku trzeba podać najbardziej wypatrywany przez siebie tytuł, który ma premierę w tym właśnie miesiącu, i krótko uzasadnić swój wybór. Opinię tę należy umieścić w komentarzu pod niniejszym artykułem. Dodatkowo, będąc zalogowanym, należy odszukać wybraną produkcję w naszej encyklopedii gier i przyznać jej „łapkę w górę”. Trafi ona wówczas do kolekcji gier użytkownika. Najpierw jednak koniecznie przeczytajcie regulamin konkursu „Gra Miesiąca”, jego akceptacja jest warunkiem niezbędnym do wzięcia udziału w zabawie.

W poprzedniej edycji konkursu wygrał komentarz użytkownika ninszpa.

Nagrody w konkursie sponsoruje SKLEP GRYOnline.pl.

World of Warcraft: Battle for Azeroth

Data premiery: 14 sierpnia

INFORMACJE

  1. Gatunek: MMORPG
  2. Platforma: PC
  3. Przybliżona cena: ok. 185 zł

Mimo czternastu lat na karku i okresu największej popularności dawno za sobą World of Warcraft nadal pozostaje niekwestionowanym królem gatunku MMORPG. Produkcja, która swego czasu spowodowała gigantyczny boom na gatunek masowych gier sieciowych, wciąż przyciąga do siebie miliony graczy regularnie logujących się w fantastycznym świecie Azeroth.

Battle for Azeroth to siódme już rozszerzenie do tego wiekowego hitu, mające zatrzymać przy nim wiernych graczy, zachęcić do powrotu tych, którzy w pewnym momencie się nim znudzili, oraz ewentualnie spróbować przekonać do tego wirtualnego świata te osoby, którym z jakiegoś względu dotąd nie było z World of Warcraft po drodze.

Fabularnie dodatek wróci do korzeni i skupi się na klasycznym konflikcie między Przymierzem a Hordą. Maksymalny poziom doświadczenia postaci zostanie zwiększony do 120, wachlarz grywalnych ras rozszerzy się aż o sześć nowych, a do dyspozycji graczy oddane zostaną dwa zupełnie nowe kontynenty – z misjami fabularnymi, podziemiami i rajdami.

NASZE PRZEWIDYWANIA

Doskonale pamiętam ten wyjątkowy dzień. Dzień, w którym po raz pierwszy zagrałem w World of Warcraft. Byłem wprawdzie sceptycznie nastawiony, ale wystarczyło tylko jedno uruchomienie tego fantastycznego MMO, bym pokochał świat Azeroth i rozpoczął podwójne życie.

Na przełomie ostatniej dekady dodatki bywały różne, w tym świetne lub zwyczajnie dobre. Najnowszy zapowiada się najciekawiej od czasów The Burning Crusade i Wrath of the Lich King, zatem ślinka już mi cieknie. Nie dość, że czeka nas klasyczne starcie Hordy z Alliance w przebudowanym systemie PvP, to pojawią się również: poważne zmiany w mechanice gry, nowe skille i czary, nowe lokacje, mounty, itemy, wiele nowych ras, dungeonów, rajdów, tajemnic, achievementów, odświeżonych modeli i efektów. Z pozoru to nowości, które przecież otrzymujemy zawsze – z każdym nowym rozszerzeniem. Jednak jeszcze nigdy nie było ich tak dużo i nie były tak unikatowe na wielu płaszczyznach World of Warcraft. Mówiąc krótko – For the Horde & Happy Alliance!

Filip „Mithgandir” Liebert

Na którą grę sierpnia 2018 czekasz najbardziej?

17,8%

The Walking Dead: A Telltale Games Series – The Final Season

15,2%

Monster Hunter: World

14,9%

We Happy Few

11,4%

World of Warcraft: Battle for Azeroth

7,6%

Phantom Doctrine

7,1%

Pro Evolution Soccer 2019

5,5%

Pillars of Eternity II: Deadfire – Beast of Winter

4,9%

Two Point Hospital

4,3%

Graveyard Keeper

3,3%

Dead Cells

3,2%

Naruto to Boruto: Shinobi Striker

2,8%

This is the Police 2

1,9%

Guacamelee! 2

Monster Hunter: World

Monster Hunter: World

We Happy Few

We Happy Few

Dead Cells

Dead Cells

World of Warcraft: Battle for Azeroth

World of Warcraft: Battle for Azeroth

Pro Evolution Soccer 2019

Pro Evolution Soccer 2019

Phantom Doctrine

Phantom Doctrine

The Walking Dead: A Telltale Games Series - The Final Season

The Walking Dead: A Telltale Games Series - The Final Season

Pillars of Eternity II: Deadfire - Beast Of Winter

Pillars of Eternity II: Deadfire - Beast Of Winter

This is the Police

This is the Police

Two Point Hospital

Two Point Hospital

Graveyard Keeper

Graveyard Keeper

Naruto to Boruto: Shinobi Striker

Naruto to Boruto: Shinobi Striker

Guacamelee! 2

Guacamelee! 2

Gry lipca 2018 – najciekawsze premiery i konkurs
Gry lipca 2018 – najciekawsze premiery i konkurs

Sezon ogórkowy w pełni. W lipcu nie debiutuje żaden wielki hit, robiąc m.in. miejsce pozycjom takim jak The Banner Saga 3, remaster Red Faction, wczesny dostęp do Islands of Nyne, a także dodatkom do Pillars of Eternity II i Far Crya V.

Gry czerwca 2018 – najciekawsze premiery i konkurs
Gry czerwca 2018 – najciekawsze premiery i konkurs

Nim na dobre rozpoczną się wakacje (i susza w temacie większych premier), zagramy jeszcze w ścigałki Crew 2 i OnRush, mroczne RPG akcji Vampyr i zbudujemy własny park z dinozaurami w Jurassic World: Evolution.

Gry sierpnia 2017 – najciekawsze premiery i konkurs
Gry sierpnia 2017 – najciekawsze premiery i konkurs

Przed nami gorący sierpień – dosłownie i w przenośni. Sezon ogórkowy się kończy, więc chroniąc się w domowym zaciszu przed upałami, ogramy takie przeboje jak Uncharted: Zaginione dziedzictwo, Life is Strange: Before the Storm czy ARK: Survival Evolved.

Komentarze Czytelników (84)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
29.07.2018 21:48
😈
2
odpowiedz
uniwersal18
1
Junior

Moim faworytem jest Graveyard Keeper. Ta gra to takie trochę Stardew Valley tylko z trupami. Liczę bardzo na tą produkcję, i już teraz w fazie alpha jest obiecująca. Świetny świat tej gry umiejscowiony jest w średniowiecznych realiach. Palenie czarownic zakopywanie trupów i w ogóle to jest to. Podoba mi się, że gra ma do zaoferowania wiele opcji można np. zakopać trupa i pobrać z niego wszystko co jest nam potrzebne aby opchnąć czaszkę, wątróbkę lub inne flaczki naszego denata w karczmie, ale jeśli ciało nie nadaje się do niczego można je po prostu wrzucić do rzeki i zapomnieć o problemie, lub spalić zwłoki. Świat jest duży a na zapalonych grabarzy czeka masa kontentu, questów i nie tylko. Ta gra jest dla mnie. Licencjonowany grabarz.

30.07.2018 00:17
odpowiedz
Vamike
47
Konsul

Graveyard Keeper jak wyżej również najbardziej czekam w końcu Punch Club od tych samych twórców był dosyć świetną grą:)...( jeszcze moze dodatek do Pillars ale to tylko dodatek w końcu)

30.07.2018 00:20
1
odpowiedz
firuell
10
Legionista

Post Scriptum! Premiera 9 sierpnia

30.07.2018 02:13
😜
odpowiedz
Absolem
60
Konsul

Z tych wszystkich najbardziej mnie jara Grave Keeper :D

30.07.2018 09:00
😁
odpowiedz
costa1010
1
Junior

Two point hospital..kolejne urocze nocki z pielęgniarkami

post wyedytowany przez costa1010 2018-07-30 09:01:27
30.07.2018 10:16
😎
odpowiedz
DOBROWOLAK
5
Legionista

Pro Evolution Socer 2019 bardzo dobry Gameplay i dodatkowo zgadywanka jaki to klub i piłkarz, myślę że twórcy postarają się i w nazwach dadzą jakieś większe wyzwanie :p

post wyedytowany przez DOBROWOLAK 2018-07-30 10:16:31
30.07.2018 10:53
odpowiedz
ashanazai
44
Pretorianin

W tym miesiącu stawiam na Graveyard keeper, bo mam nadzieję że gra będzie równie mocno wciągać jak Punch club.
Poza tym być zarządcą cmentarza w krainie fantasy to zawsze jakiś powiew świeżości.

30.07.2018 11:04
odpowiedz
1 odpowiedź
DanuelX
77
Kopalny

Naprawdę mocny miesiąc. Dla mnie number one to zdecydowane Dead Cells.

30.07.2018 11:56
😁
odpowiedz
Nmx1
2
Junior

Zdecydowanie We Happy Few. Oczywiście, brak nowych bioshocków odegrał swoją rolę, ale też potrzeba zagrania w coś z ambitną fabułą i nie koniecznie o ratowaniu świata po raz setny. Tym bardziej, że gra stylistycznie i wizualnie wygląda świetnie. Z drugiej strony faktem jest też, że pozostałe gry w debiutujące w tym miesiącu niezbyt wpisują się w moje gusta.

30.07.2018 12:24
odpowiedz
PatrykXl
6
Junior

Jedynie na co mogłem zagłosować to Naruto to Boruto: Shinobi Striker, bo Monster Hunter mój dopiero będzie we wrześniu w pudełkowej wersji, więc traktuje tą grę jako premiera wrześniowa xD

30.07.2018 13:01
odpowiedz
toyminator
7
Pretorianin

To ten Naruto kosztuje 180zł? ładnie kogoś gniecie. Gra wydaje się niezła na krótkie sesje...ale nie za 180 zł. Za darmo byłaby super..kto się na to złapie? Pewno sami Japończycy .

30.07.2018 14:33
odpowiedz
Daw13Fazi
2
Junior

Graveyard Keeper - bo zastanawiam czy jak rzucę studia to czy przynajmniej na cmentarzu znajdę miejsce dla siebie...
Coś co wybija tę grę na tle innych to pomysł, czyli prowadzenie własnego biznesu powiązanego ze śmiercią. Tematem który jest unikany w grach MMO gdzie postać czeka na respawn. Takie gry zasługują na swoją szansę.

30.07.2018 16:50
odpowiedz
orginal
49
Centurion

Two point hospital i Phantom doctrine - jedyne gry warte uwagi, reszta to będzie szit

30.07.2018 17:57
odpowiedz
MrKotlecik
5
Junior

Napisałem dość rozbudowane opowiadanie, dlaczego chciałbym wygrać Monster Hunter: World na PC, ale oczywiście komputer musiał się obrazić. Niemniej z tych gier właśnie wyżej wspomniana interesuje mnie najbardziej. Emocje polowania, walki i modyfikacji sprzętu, które widziałem u streamujących wywołały u mnie opad szczeny, a to tylko oglądając, więc aż się boję, co by się stało, gdybym dostał kopie w swoje ręce ;)

post wyedytowany przez MrKotlecik 2018-07-30 17:58:28
31.07.2018 00:24
😍
odpowiedz
Nerdilian
2
Junior

Guacamelee! 2
To właśnie to!
meksykańscy zapaśnicy pełni werwy i ich przepocone maski od starć z kolejnymi falami przeciwników,W genialnej oprawie muzycznej właśnie tak pamiętam pierwszą część którą ograłem na PsV.

Czyż nie mam racji Muchachas y Muchachos?

31.07.2018 09:58
odpowiedz
Azgeroth
2
Junior

Divinity: Original Sin II – Definitive Edition XBOX one
Brakuje w zestawieniu premiery na konsole - a patrząc na opinie i recenzje wersji PC jest na co czekać.
Ograłem parę min w early access i jestem zaskoczony jak dobrze można zrobić sterowanie w tego typu grze na konsole. już od kilku m-cy czekam na wydanie konsolowe a tu jeszcze cały miesiąc

31.07.2018 14:23
😊
odpowiedz
Kouhai
2
Junior

Monster Hunter: World

Mój chłopak już zamówił a ja bardzo chciałbym razem z nim zagrać :D
Nie ma lepszego sposobu na spędzenie czasu z ukochanym niż polowanie na potwory ;)

31.07.2018 15:56
odpowiedz
multigry
93
Konsul

Oczywscie tylko i wylacznie WoWik <3

31.07.2018 20:18
odpowiedz
bezimienny2612
28
Chorąży

We Happy Few:
Jest klimat.
Jest creppy.
Jest mrok...
...a zarazem szczęście...
...wyparte nieszczęście...
...wyparte uczucia...
...zanik rzeczywistości...oraz doza szaleństwa...
..trochę Bioshocka...lecz go również brak...
chciałbym się zadłużyć...oraz odurzyć ów specyfikiem...przy użyciu mojej PS 4.....

31.07.2018 20:30
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Lemur80
59
Fear is the mind killer

Phantom Doctrine PC

Marczenko zgasił papierosa czubkiem błyszczącego lakierka i znad porannego wydania "Prawdy" ostrożnie ogarnął wzrokiem ruchliwą ulicę Astrachańską. Rzucił jeszcze okiem na zegarek, nachylił kapelusz pod zacinający śnieg i udał się w kierunku niedalekiego budynku pamiętającego Dzierżyńskiego. Naparł na podwójne obrotowe drzwi uwieńczone niewielką tabliczką z napisem – "Instytut KosJar, Odział Moskiewski" i wszedł do zacienionego holu.

- Cholera - pomyślał, półtora roku w tajnej jednostce specjalnej , 7 lat jako agent GRU i nadal czuł zdenerwowanie przechodząc przez te przeklęte drzwi. Sekretarz Wasilij Barwinow na pewno jest na górze od 6 rano i już szykuje tradycyjny opeer. Wyobraził sobie towarzysza sekretarza jak jego tłusta, czerwona i zawsze pokryta błyszczącym łojem twarz zmienia wyraz ze spazmatycznej wściekłości na bezbrzeżne zdziwienie, gdy zezując na swój bulwiasty nos dostrzega płynne jego przeobrażenie w świński ryj. Wisienką na torcie był obrazek jakiego nie powstydziłaby się kreskówka z "Sojuzmultfilmu" - Barwinow przemieniony w opasłą świnię, miota się po swoim gabinecie w resztkach taniego, przykrótkiego garnituru w a la Chruszczow i histerycznie chrumka.

Mikry uśmiech w kąciku ust Miszy portier uznał za dobry znak i prężąc się jak uczniak zawołał gromkim głosem - Dzień dobły, tofałyszu Michaile! Marczenko nonszalancko strzepał śnieg z płaszcza i kiwnął przyjacielsko na portiera - Cześć Wanieczka, wszystko gra? Portier wytrzeszczył oczy, otworzył usta, ale zdołał tylko poprawić tanią liberię i wydusić z siebie - Tttak toczno, towafyszu podpułkowniku!

Marczence wyraźnie poprawił się humor. Nie jest tak źle, w końcu Barwinowa wykończy drugi zawał, albo wylew - wtedy nam odpuszczą - pomyślał wkładając grafitowy kapelusz pod pachę. Przeszedł środkiem skromnego, ale obszernego holu, minął pokaźnych rozmiarów donice z dogorywającymi pelargoniami i wcisnął przycisk przy drzwiach windy. Towarzysz Lenin jak zwykle nieugięty - tym razem nie potrafił oderwać wzroku od portretu ojca narodu zawieszonego dumnie między drzwiami elewatora. Krótki sygnał dźwiękowy windy wyrwał go z rozmyślań o teorii marksistowsko-leninowskiej, wsiadł do windy i wcisnął przycisk z cyfrą 7.

Ponowne rozlegające się "ping!" spowodowało, że serce zabiło mu nieco szybciej. Może nie tak szybko jak na co półrocznym teście ze sprawności fizycznej, ale na pewno przyjemniej. Rozsuwające się z delikatnych chrzęstem drewnopodobne okładziny drzwi windy ukazały mu widok za którym tęsknił i który kłuł w okolicy śródpiersia. Ninka miała dziś włosy spięte w koński ogon, skromne srebrne kolczyki i dyskretnie elegancki czarny żakiet. Jeden kosmyk jej kruczoczarnych połyskujących włosów opadał na wyrazistą, pięknie ukształtowaną kość policzkową. Była pochylona nad jakimiś papierami, wyglądała świeżo i niewinnie mimo ostrzejszego niż zwykle makijażu. Zaparło mu dech w piersi i wypalił idiotyczne - Cześć, piękną mamy zimę, nieprawdaż?. Nina podniosła głowę znad biurka, spojrzała jadeitowym okiem w stronę okna i zwróciła się do Michaiła nieco zaskoczona - Serwus Misza... Ano piękną, prawie taką jak w Kijowie. A ty jednak nie w domu? - zapytała z uśmiechem, Michaił odwzajemnił uśmiech – Nie, musiałem dzisiaj przyjść do pracy. Wiesz Nina, nigdy nie byłem w ekhem... Ukraińskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej, chętnie bym się wybrał na wycieczkę i spróbował tego waszego osławionego kwasu chlebowego. - Zapraszam, czym chata bogata - odparła Nina odsłaniając wspaniały rząd zębów nie skażonych dymem papierosowym - Wiesz, może porozmawiamy dziś o Ukrainie na kawie, podczas przerwy? - zapytał Michaił międląc kapelusz za plecami. - Czemu nie? Tylko wiesz przecież Miszka, że nie piję kawy, ale przy herbacie zdradzę ci przepis na najlepszy kwas chlebowy na całym świecie - powiedziała figlarnie mrużąc oczy. Przez jasnoczerwone zmrożone policzki Michaiła przebił się burgundowy rumieniec - Ee, no tak, zapomniałem... Dobrze! W takim razie do zobaczenia o 12! Nina z niezmąconym uśmiechem odparła - Do zobaczenia Miszka.

Marczenko odchrząknął, minął biurko Niny Tymoszenko, otworzył drzwi z aluminium i przezroczystego pleksiglasu, wygrzebał z kieszeni kartę perforowaną i umieścił ją w małym otworze przy następnych drzwiach obitych brązową, skóropodobną tapicerką. Drzwi odblokowały się same z cichym kliknięciem, pułkownik wszedł na oświetlony jarzeniówkami, do połowy pomalowany ciemnozieloną farbą olejną korytarz przecięty na wprost drzwi wejściowych krótkim i szerszym rozwidleniem, prowadzącym do czterech pomieszczeń.

Towarzysz Michaił już skręcał w prawo ku swojemu gabinetowi znajdującym się w zachodniej części dłuższego korytarza, gdy usłyszał parę nieznanych mu głosów, co w instytucie było rzeczą raczej rzadko spotykaną. Zawahał się i odwrócił się w stronę nieznajomych dźwięków. Zobaczył na końcu wschodniej strony korytarza czterech, czy pięciu ubranych w czarne kombinezony robocze facetów grzebiących przy wentylatorach. Usłyszał za sobą skrzypnięcie drzwi, to był jego zastępca – Iwan - młody gruzińskiego porucznik, świeży agent GRU, który został poddany mu przez kierownictwo pod opiekę i co ważniejsze– ścisłą kontrolę ideologiczną. Dzień dobry towarzyszu Marczenko – wyszeptał konfidencjonalnym tonem Iwan – Macie może tą teczkę z Pobedą II? Michaił prawie jęknął na wspomnienie wczorajszego wieczoru, wziął nadgodziny by ocenić techniczną sprawność automatycznych wieżyczek strzeleckich. - Młody, niech was głowa o to nie boli, jest w moim biurku. - To bardzo dobrze. Świniak, o, przepraszam, towarzysz Barwinow od rana krzyczy że dokumenty powinny być na wczoraj – uspokoił się nieco Iwan. Podpułkownik spojrzał na młodego oficera protekcjonalnie - Wania, spokojnie, wszystko jest gotowe, Stary będzie miał na spotkaniu komplet dokumentów. Ty mi lepiej powiedz, co robią tamci faceci. Porucznik podrapał się w głowę– Tamci? Aa, towarzyszka Nina mówiła, że to tacy kominiarze. No, konserwatorzy wentylacji. Porobią ze dwa, trzy dni i pójdą sobie. Skoro tak Ninka powiedziała... - pomyślał Michaił - mimo wszystko procedury to procedury. Zaraz – zaczął drążyć Marczenko – tak sobie wejść tu nie mogli. Nic mi nie wiadomo o tym że, miał się tu pojawić ktokolwiek, ani konserwatorzy, ani Gorbaczow we własnej osobie. - Już tłumaczę Towarzyszu Michaile– odparł z widocznym zdenerwowaniem Młody – Oni są sprawdzeni, są w pełni zweryfikowani – mają certyfikat dostępu IV klasy. Towarzyszka Nina pokazała Staremu papiery. On mruknął coś tylko, machnął ręką i poleciał na swoje. Marczenko spojrzał na swój zegarek marki Buran, dochodziła dziewiąta – Niech będzie Młody, idziemy do konferencyjnej, bo wiesz, że Świniak ponad wszystko nie znosi spóźnień. Poczekaj tu, zabieram papiery i wracam.

Marczenko szybkim krokiem wszedł do gabinetu, który dzielił z Młodym. Sprawnie rzucił kapelusz na drewniany stojak, zdjął i powiesił płaszcz. Pochylił się, wyjął spod biurka mały kluczyk zawieszony na gwoździu i otworzył dolną szufladę, skąd wyjął grubą teczkę z czerwoną pieczątką i napisem - „sowerszenno sekretno”. Położył teczkę na biurku, otworzył górną szufladę i wyjął magazynek z dziewięciomilimetrowego Makarowa, po czym sprawdził obecność naboju w lufie, odciągając zamek do połowy. Dobry nawyk – pochwalił się w myślach – nie popełnię tego samego błędu co w Afganistanie. Włożył z powrotem magazynek do rękojeści pistoletu i odłożył go do szuflady. Szybkim ruchem zgarnął teczkę z biurka i wyszedł z gabinetu.

- Nie ma już czasu – pomyślał Michaił przyspieszając krok - Stary na pewno już czeka. Podpułkownik Marczenko razem z młodym porucznikiem niemalże wpadli do sali konferencyjnej, do której prowadziły dębowe odrzwia w rozwidleniu naprzeciwko brązowych drzwi wejściowych.

- Oo, towarzysz Marczenko i towarzysz Zakariadze – zaczął sekretarz Barwinow rubasznie i zgryźliwie – Jak dobrze was widzieć, towarzysze. Usiądźcie proszę wygodnie, zjedźcie herbatniki. Może poczęstować was kawką, herbatką? A może poduszki wam przynieść, boście zmęczeni pracą w tej kopalni węgla?! Może potrzebujecie wolnego, biedactwa?! - krzyczał rozjuszony już Barwinow.

- Towarzyszu sekretarzu… - próbował tłumaczyć Michaił - Nie towarzyszuj mi tu Marczenko! - zwykle czerwone oblicze Barwinowa przybrało odcień krwi świeżo zarżniętego barana – Materiały z Pobedą II miały być gotowy na wczoraj! Żarty sobie stroisz?! Jeszcze się spóźniasz, ty nierobie. To jest niedopuszczalne! Skończysz jak Pieńkowski, dopilnuję tego!

Marczenko wiedział, że Stary lubi się miotać jak wariat w psychuszce, ale zwykle nie wynikało z tego nic konkretnego. Z drugiej strony Barwinow miał plecy w KCKPZR i jedno kiwnięcie jego sardelowatego palucha w najlepszym wypadku oznaczałoby zsyłkę, a w najgorszym – los gorszy niż ten Pieńkowskiego. O każe jaką wymierzono temu amerykańskiemu szpiegowi krążyły różne legendy i plotki. Jedna wstrząsała nim najbardziej, mówiło się o spaleniu go żywcem w piecu martenowskim, ot tak, dla przykładu. Chciano pokazać że firma nie zapomina i nie wybacza…

Podpułkownik bał się różnych rzeczy, choć jak na agenta GRU przystało nie można mu było zarzucić braku opanowania w chwilach tego wymagających. Sześć lat temu stało się jednak coś, co inni nazwaliby zwykłym wypadkiem przy pracy. Michaił nie mówił o tym nikomu, ale nieustannie nawiedzało go wspomnienie ze szturmu na pałac Amina. Byli wtedy w jednym z garaży, on stał z tyłu, kiedy pocisk z RPG-7 uderzył w plastikowe beczki z paliwem stojące nieopodal automatycznej bramy. Pamiętał tylko oślepiające światło niczym błysk magnezji i po chwili zwierzęcy krzyk. To mógł być tylko Jurij, stał z karabinkiem najbliżej wyjścia, badał teren. Jurij w okamgnieniu przestał być człowiekiem, zamienił się w kulę ognia i po chwili upadł nadal wijąc się w czerwono – pomarańczowych językach żywiołu. Marczenko dopiero po paru chwilach dostrzegł, że jego mundur tli się w okolicy ramienia, spojrzał na osmalony otwór i dostrzegł niebieski kawałek plastiku wtopiony w ciało. Michaił bał się ognia, bał się pieca martenowskiego… Spróbował uspokoić się wynajdując między ciężkimi kotarami sali konferencyjnej otwór, z którego wyzierała biel śnieżnej zawiei.

Z tego lekkiego stuporu wyrwał go krzyk Starego – Marczenko, jesteś tam!? Podpułkownik błyskawicznie wyszedł z letargu - Tak jest towarzyszu sekretarzu! - spojrzał na Świniaka i stwierdził, że może zacząć mówić, Stary chyba się wykrzyczał. - Towarzyszu Sekretarzu – zaczął od nowa – melduję, że dokumenty związane z projektem Pobeda II są gotowe, a projekt można kierować do realizacji. - Dobrze Marczenko – Barwinow poprawił dłonią zaczeskę ze skromnej kępki siwych włosów – szkoda że tak długo to trwało, kontynuujcie. - Zbadałem kwestię automatycznych wieżyczek strzeleckich dla pojazdu kosmicznego Pobeda II. Konieczne okazało się ich zmodyfikowanie – Michaił spojrzał dla pewności na teczkę – jako bazę przyjeliśmy model z bombowców TU-95. Została ona wzmocniona i hermetycznie uszczelniona, a laboratoryjne testy strzeleckie działek 20 mm wypadły w warunkach próżni pomyślnie – zakończył patrząc się z satysfakcją na nalaną i jak zwykle zasępioną twarz sekretarza Wasilija.

- Dobrze, dobrze… - odparł po chwili Stary – może jeszcze będą z ciebie ludzie, Marczenko. - Władimir! - gruchnął sekretarz – co macie do powiedzenia o Matrioszce C-51? Przestraszony mężczyzna około 60. o oparycji Gienricha Jagody skrzyżowanego z Hitlerem starannie poprawił druciane okulary i zaczął cicho – Szanowny towarzyszu sekretarzu, uprzejmnie melduję że testy korpuskularno-falowe na magnetometrze są w fazie końcowej. Fale delta znamionują polaryzację dodatnią przy moderacji grafitem, a… - Władimirze Kurczatow! - wypalił Barwinow – Po ludzku się nie da?! - Przepraszam towarzyszu sekretarzu – odparł zmieszany naukowiec zdejmując okulary – miniaturyzacja kosmicznego reaktora jądrowego Matrioszka C-51 zakończyła się pełnym sukcesem – to mówiąc przesunął w stronę Barwinowa szkic techniczny kulistego urządzenia oplecionego kablami - obiekt C-51 jest sprawny i gotowy do zainstalowania na Pobedzie II. Co prawda rejestrujemy wyciek paliwa uranowego i niewielkie skażenie, ale dodatkowy ekran ołowiowy powinien załatwić sprawę.

- Dobrze, dobrze.. – jak mantrę powtórzył Barwinow, po czym ożywił się i rzekł – Panowie! Jesteście świadkami wiekopomnej chwili! Sukces programu Pobeda II oznacza, że nasz pojazd kosmiczny jako pierwszy na świecie będzie zasilany reaktorem atomowym i będzie wyposażony w uzbrojenie ofensywne. Chyba nie muszę wam tłumaczyć jak wielkie ma to znaczenia dla całkowitego i ostatecznego zniszczenia burżuazyjnej obecności w kosmosie?! No – kontynuował posapując – pamiętajcie o klauzuli tajności. Drugie spotkanie odbędzie się – tu sekretarz spojrzał na swojego złotego Rolexa – za trzy godziny, o 12:30, będziemy mieli gości z Kremla. Bądźcie gotowi i nie spóźnijcie się! No… - zakończył – rozejść się.

Trzy postacie szybko poderwały się ze swoich miejsc. Przy wyjściu Zakariadze spojrzał na Marczenkę sugestywnie wznosząc oczy ku sufitowi, Michaił uśmiechnął się w duchu i lekko pchnął Iwana ku drzwiom. Kurczatow trzymając papiery ściśle przy piersi potruchtał bez słowa do swojego gabinetu we wschodniej części instytutu.

- Nareszcie chwila spokoju, co Iwan? - odetchnął Marczenko – Tak towarzyszu, Stary naprawdę zawsze taki jest? - zapytał porucznik. - Zawsze Zakariadze, uważaj na niego – odparł z kwaśnym uśmiechem pułkownik – No, mamy teraz chwilę czasu, idź do gabinetu, ja za chwilę przyjdę – to mówiąc Michaił cofnął się do rozwidlenia i wszedł do toalety znajdującej się naprzeciwko sali konferencyjnej.

Oparł się o umywalkę, odkręcił zimną wodę, zanurzył w niej dłonie i przetarł twarz. Spojrzał w lustro, chłopska, grubo ciosana, ale szlachetna i uczciwa twarz z blond czupryną spoglądała na niego. Tak – pomyślał – taki ze mnie słowianin, że aż aryjczyk – uśmiechnął się lekko i dwoma palcami rozciągnął bliznę nad lewym okiem. Nagle usłyszał coś, co przypominało zduszony ludzki krzyk, chwilę po tym rozległo się z głębi korytarza coś jak wiązka chińskich petard: „ta-ta-ta-ta!”. Nie, to niemożliwe, to niemożliwe! – gorączkowo analizował Marczenko – odwracając się w stronę drzwi. Już wiedział co oznaczają te dźwięki, choć przyjęcie tego do wiadomości przychodziło mu z trudem. Szarpnął za klamkę, wyjrzał zza drzwi łazienki i przywarł do ściany narożnej sąsiadującej ze wschodnim korytarzem. Ostrożnie wyjrzał zza róg, w odległości może 10 metrów ujrzał ciemną ludzką sylwetkę, która błyskawicznie oddała w jego kierunku krótką serię z najwyraźniej wytłumionego pistoletu maszynowego.

Marczenko usłyszał świst kul obok siebie i schował się za ścianę tak szybko jak tylko potrafił. Pociski rozorały róg ściany za którą stał i uderzyły z chrupnięciem w drzwi toalety. Iwan! - krzyknął na cały głos Michaił – bierz broń! Po czym nie myśląc długo skoczył w kierunku swojego gabinetu, lądując poślizgnął się na śliskim PCV i upadł, to uratowało mu życie. Następna, tym razem dłuższa seria przejechała po wózku sprzątaczki rozbryzgując zawartość pojemników z chemią gospodarczą, a ostatnie pięć, sześć pocisków znów przeleciało mu nad głową uderzając w kotarę na końcu korytarza, z brzękiem upadając na ziemię wraz z drobinami pancernego szkła.

Pułkownik wczołgał się czym szybciej do gabinetu. Iwan klęczał za swoim biurkiem w pozycji strzeleckiej trzymając w rękach wycelowany w stronę drzwi karabinek AKSU-74. - Nie jest źle, nie jest źle – pomyślał Michaił sięgając do górnej szuflady i z trudem wygrzebując z niej Makarowa i dwa zapasowe magazynki. Pułkowniku! - krzyknął Zakariadze – jest pan ranny w nogę!. Marczenko obejrzał się i zobaczył niewielką podłużną ranę jak od noża. - To nic, zadraśnięcie, rana styczna, kula przeszła bokiem – stwierdził fachowo i popatrzył na Iwana – kontroluj wejście! - rozkazał.

Michaił rzucił się do drzwi i leżąc wycelował pistolet w głąb korytarza skąd wcześniej nadeszły strzały. Za sobą usłyszał huk od którego posypał się tynk z sufitu, nie zdążył się odwrócić, gdy usłyszał basowy głos – Leż Marczenko! To był głos Sergo, stuczterdziestokilowego bufetowego. Marczenko wziął oddech i wypuszczając powietrze złapał w przyrządy celownicze na końcu wschodniego korytarza jakiś poruszający się kształt. Nacisnął spust pięć razy. Sergo szedł wolno przed siebie i walił z jakiejś armaty. Na chwilę strzały z końca korytarza ustały, dało się słyszeć oddalony jęk, gdy po chwili w ciemności wykwitł błysk wystrzałów, tym razem dużo głośniejszych niż poprzednie. Seria uderzyła w podłogę wzniecając chmurę pyłu i kawałków rozbitego PCV. Część rykoszetujących pocisków z bębnieniem zrywała tynk i farbę ze ścian. Marczenko oddał trzy strzały w głąb ciemnego korytarza, zamek pistoletu zablokował się w tylnej pozycji sygnalizując brak nabojów. Pułkownik sięgał do kieszeni po nowy magazynek, gdy zobaczył jak Sergo przechodzi obok niego przeładowując strzelbę KS-23. Wielki jak głaz narzutowy Sergo zostawiał za sobą krwawe ślady, Michaił spojrzał w górę – nogi bufetowego wyglądały jak świeży tatar, ale pomocnik kucharza brnął niczym nie wzruszony dalej. Sergo strzelił znowu, otwarte drzwi w korytarzu na wprost zamieniły się drzazgi, a jedyna działająca świetlówka zaiskrzyła, zgasła i zawisła w skardze na resztkach kabla. Marczenko odwrócił się do Młodego – rzuć mi AKSU! - porucznik zabezpieczył karabinek i ślizgiem pchnął broń po podłodze, w stronę przełożonego. Michaił złapał automat, pokazał Iwanowi swojego Makarowa i rzucił w jego stronę. Pułkownik dopadł rozorany pociskami wózek z chemią i przełączył karabinek na serie trzystrzałowe. Celując wyjrzał zza wózka i ujrzał faceta odzianego w czerń, biegł on od rozwidlenia w stronę zaciemnionego już korytarza. Intruz trzymał w rękach jakiś okablowany, pobłyskujący diodami kulisty przedmiot. Michaił przymierzył się do oddania serii, gdy znów posypał się tynk, Sergo wygarnął do faceta w roboczym kombinezonie, na którego plecach pojawiła się jasnoczerwona mgiełka. Napastnik upadł gwałtownie jak kopnięty przez muła. Z jego rąk wysunął się tajemniczy przedmiot, który z brzękiem potoczył się dalej.

Zadziałał instynkt, Marczenko wycelował w korytarz i zdając się na wryty w pamięć rozkład pomieszczeń puszczał serie w okolice, w których z dużym prawdopodobieństwem znajdowały się drzwi. Wtem rozpętało się piekło, kanonada z broni automatycznej rozsadzała bębenki w uszach. Pociski rozbijały w pył sufity podwieszane, rykoszetowały ze świstem od ścian i podłóg zasypując Marczenkę chmurami pyłu i drobnymi odłamkami. Pułkownik nie widział wiele, ale nieustępliwie bił z karabinka w stronę rozbłysków gazów prochowych. Kątem oka dostrzegł jak Sergo chwieje się i wypuszcza z rąk strzelbę. Jego ciałem wstrząsały uderzenia kul z pistoletów maszynowych i karabinków. Bufetowy zgiął się i niczym zepsuta sprężyna uderzył całym ciężarem ciała w posadzkę.

Marczenko przełączył krótki karabinek Kałasznikowa w tryb pełnej serii i kosił od lewej do prawej. Huk ustał i w tej samej chwili chwili usłyszał suche „klik!” iglicy uderzającej w pustą komorę nabojową. Pułkownik złapał kciukiem za zaczep magazynka, gdy usłyszał brzęk turlanego po podłodze metalowego przedmiotu, przywarł więc do podłogi i zasłonił rękami głowę. Dało się słyszeć syk, po czym wózek zalała fala iskier i ognia. Podniósł głowę i zobaczył następny niewielki, okrągły przedmiot lądujący z łupnięciem tuż obok niego. Instynktownie przeturlał się w stronę drzwi. Przekroczył już próg pokoju, gdy eksplozja podrzuciła go na pół metra w górę. Uderzył plecami w drewnianą framugę. Siła detonacji wepchnęła go do środka pokoju. Łupnął klatką piersiową w biurko i zsunął się na podłogę.

Nie wiedział jak długo był nieprzytomny. Gdy otworzył oczy, wiedział, że żyje. Obraz wirował, pływał, ale widział nogi biurka, łuski po amunicji i swoją krew…

Mimo dzwonienia w uszach wydało mu się, że słyszy chrzęst, kroki na korytarzu. Chciał się odwrócić, poszukać broni, ale nie mógł się ruszyć, nie czuł absolutnie nic. Ktoś odwrócił go na plecy. Nieostry, zniekształcony obraz przybrał kobiece kształty, z chaosu wyłoniła się twarz Ninki.

- Mołodiec! - usłyszał przez dotkliwy pisk pękniętych bębenków usznych – Mówiłam żebyś wziął wolne, ale nie posłuchałeś. No i na co ci to było? Wydało mu się, że Nina uśmiecha się do niego tak samo ciepło jak pół godziny wcześniej, był gotów uwierzyć, że jest w niebie. Nina nachyliła się nad nim tak blisko, że kosmyki jej włosów opadły na jego twarz, poczuł jej zapach. Słyszałeś o „Koterii”, Miszka? - zapytała słodko – Nie? To w sumie nawet szkoda… Odsunęła się i zasłoniła twarz jedną ręką. Zobaczył otwór lufy jakiegoś starego pistoletu, chyba Liberatora...

01.08.2018 11:25
😊
odpowiedz
Hecky
0
Junior

Najbardziej wyczekuję Naruto to Boruto: Shinobi Striker. Od dziecka interesuję się uniwersum Naruto, zwłaszcza anime. Po obejrzeniu całego Naruto oraz Naruto Shippuuden, na bieżąco oglądam Boruto. Nie mogę się doczekać tego tytułu, stworzyć własnego Shinobi i stawić czoła innym. Taką obrałem drogę.

01.08.2018 15:30
odpowiedz
Cooba
18
Legionista

Monster Hunter: World zmierza na PC i pora go upolować ;p
Niektórzy mają kota na punkcie tej serii i wreszcie kota też będzie można mieć w grze; nastawiłem się na co-op z bratem i nazwanie kota "Kitku". I choć mam mieszane uczucia co do filmu to Monster Hunter to nowy ląd do odkrycia.

03.08.2018 18:35
odpowiedz
Rotation
2
Legionista

Ja czekam od początku na Phantom Doctrine. Grę już jakiś czas temu znalazłem na steam w zapowiedziach i od razu dałem do obserwowanych/lista życzeń ;)
Uwielbiam turówki a jak mają dopisek RPG to muszę je sprawdzić. Temat ciekawy bo prócz UFO czy Jagged Alliance
taktycznych turówek raczej brak …tematyka szpiegostwa i to, że wzięła się za to polska firma odpowiedzialna za Hard West ( oczywiście mam, aczkolwiek oceniam ją na 7/10 – zbyt krótka i nie do końca producenci dotrzymali słowa co do rozgrywki ) to w Phantom Doctrine dam im kolejną szanse . Doświadczenie już mają a to się liczy, gameplay i zapowiedzi dobrze jej wróżą. Tym bardziej po kolejnych rozczarowaniach wielkich hitów wole dać szanse mniejszym ambitniejszym studiom niż pazernym molochom.
Patrząc na aktualny ranking oczekiwanych gier widzę że moja teoria się powtarza bo na czele same znane i komercyjne tytuły.
Znając doświadczenie ze steama 70% obserwowanych „ HITÓW” ma średnia ocenę a kilka perełek na mojej liście miło zaskoczyło pozytywami i tak samo liczę na Phantom Doctrine.

p.s Lemur80 nic dodać nic ująć może trochę ująć ;)

04.08.2018 12:30
odpowiedz
KORZYCH
36
Chorąży

Oczywiście Monster Hunter World. Zabawa na wiele godzin, choć trochę szkoda że bez solidnej warstwy fabularnej.

04.08.2018 13:29
odpowiedz
Pablo_Minetto
9
Legionista

Kiedyś się zastanawiałem jak powinna wyglądać gra idealna dla mnie. Dla osoby która się wychowala na JA2, F1, F2, FT czy ufokach.

Po pierwsze Universum, potrzebne jest takie które albo wszyscy znają, albo nowe które będzie ze sobą spójne i ciekawe. Ta druga opcja dla mnie odpada, bo idealne universum już istnieje. Kto oglądał Gwiezdne Wrota? no właśnie to co było w filmie i serialu nadaje się idealnie.

Mamy swoją bazę którą trzeba będzie rozbudowywać, zatrudniać naukowców, inżynierów i wojaków, prowadzone badania pozwolą nam się dostać na planety z wrotami które się nie nadają na misję gdzie wyślemy nasz team.

Przecież wrota się mogą znajdować pod wodą gdzie zabójcze ciśnienie zgniecie naszą sondę zaraz po wyjściu z wrót, albo na planecie która się topi od słońca. Do tego będą potrzebne badania, do badań potrzebne będą artefakty, minerały, czy nowe metale których brak na naszej planecie ale można je znaleźć na innych. Na takiej planecie postawić placówkę wydobywczą albo badawczą umocnić i obsadzić wojskiem by potrafiła się bronić czy to przed naszym fabularnym wrogiem, czy to przed samą planetą która nie musi należeć do tych bezpiecznych. Podobne rozwiązanie było już w JA2.

System drużyn jak w serialu ze specjalizacjami, system wyborów moralnych w stylu co zrobić z okolicznymi mieszkańcami jeśli ich poziom technologiczny jest duzo niższy od nas. Każde przejście przez wrota to ogrom mozliwości jakie można zafundować graczowi.

No i oczywiście grafika z całą swoją brutalnością znaną z Fallouta zanim przeszedł w 3D bez tej cukierkowej grafiki i kreskówkowych postaci jak w nowych XCOMach, ze zniszczalnym otoczeniem ale z widokiem z góry, a to wszystko w połączeniu z rozwojem naszych podwładnych, questach głównych i pobocznych, rozbudową bazy, naszych placówek na innych planetach, rozwojem badań i budowie nowych pojazdów latających/pływających czy jeżdżących, nowych broni, pancerzy czy ekwipunku wsparcia.

Możliwości są prawie nieograniczone.

Niestety trzeba zejść na ziemie i pogodzić się z tym, że taka gra nigdy nie powstanie, ale może inna gra sprawi, że będę się bawił świetnie, gdzie poziom jej rozbudowania i ogrom możliwości jakie oddaje w ręce gracza sprawi , że w końcu poczuję się jak dorosły grający w gre dla dorosłych, gdzie gra nie przechodzi się sama, gdzie moje decyzje mają znaczenie, gdzie grafika stoi na dobrym poziomie nie męcząc naszych oczu swoją cukierkowatością.

Liczę na to Phantom Doctrine

post wyedytowany przez Pablo_Minetto 2018-08-04 13:36:01
06.08.2018 13:45
😊
odpowiedz
DC93
0
Junior

Wybrałem grę Naruto nie tylko z sentymentu do tego wspaniałego anime ale też dla przygody i super walkach które z pewnością zagoszczą w tym tytule, dwóch na dwóch lub jeden na jeden w bijatyce, nie ma nic lepszego, jeszcze na otwartej mapie?? aż przypomina mi się dzieciństwo z Playstation 2 i zagrywanie się z rodzeństwem w Naruto Uzumaki Chronicles?Nie mogę się doczekać tej produkcji. Pozdrawiam całą ekipe Gry-online˘

07.08.2018 15:32
👍
odpowiedz
neohideo
4
Legionista

Yakuza Kiwami 2

08.08.2018 23:20
odpowiedz
Wikensik
1
Junior

(Komentarz zawiera spojler) Oczywiście czekam na Kolejny sezon TWD. Przeszedłem wszystkie sezony już po pięć razy i z utęsknieniem czekam na kolejne przygody Clementynki i jej małego koleżki który w demo zostaje porwany przez tajemniczą postać...
Według niektórych większość gry będzie w szkole co daje mi nadzieję...
Nadzieję na to że Lee lub ktoś z poprzednich sezonów wróci jako jej halucynacja z powodu samotności jaką może odczuwać.

post wyedytowany przez Wikensik 2018-08-08 23:31:07
11.08.2018 21:19
odpowiedz
Hellonora
0
Junior

Czytam ten artykuł, a na zewnątrz jest 30 stopni i mózg zmienił mi się w mało apetyczną zupę. Jaka gra byłaby najlepsza na takie upały? Co kojarzy się z przyjemnym chłodkiem? Hm... Graveyard Keeper! Oczywiście. Trupy nie grzeją, jakoś zawsze na cmentarzach jest chłodniej niż wszędzie indziej, no i średniowiecze - to, co tygryski lubią najbardziej. Zawsze, gdy mam ochotę się odstresować, włączam Stardew Valley i myślę, że Graveyard Keeper będzie kolejną grą niewymagającą, przyjemną i uspokajającą. No bo, czy grzebanie zmarłych nie jest odprężające? Nie sprawdzałam, ale chętnie się dowiem... w rzeczywistości wirtualnej ;)

12.08.2018 09:31
😐
odpowiedz
wafel_15_84
11
Centurion

Gier wciąż wychodzi coraz więcej ale co z tego jak praktycznie sam szajs

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze