Korpoludek rzuca pracę, dziedziczy po dziadku chwasty i szopę, a resztę życia spędza na wręczaniu sąsiadom pomarańczy, aż któryś zgodzi się za niego wyjść.
Przez sześć tysięcy lat budujesz spichlerze i biblioteki, żeby na końcu Gandhi zrzucił na ciebie bombę atomową.
Nie pytam o najlepszy utwór. Chodzi o taki, po którym od razu wiecie: gdzie byliście, ile mieliście lat i co wtedy robiliście.
Deftones - "Change (In the House of Flies)" (2000): Siedizmy z ziomkami i po kryjomu przy oknie w nocy, palimy jednego L&M-a i rozkminiamy życie
https://www.youtube.com/watch?v=WPpDyIJdasg
On lub ktoś pod jego ksywką założył konto na GOLu ale wygląda na to że już skasował
Czy wolny rynek, pęd za zyskiem i korporacje technologiczne to nie są nasze suwerenne decyzje, ale podświadomy proces rojowy, w którym ludzkość jest zmuszana do finansowania i budowania infrastruktury dla swojego następcy?
Żyjemy w czasach, gdzie twórcy gier walczą o fotorealizm, a ja wychodzę na dwór i czuję, że rzeczywistość ma za wysokie nasycenie barw i sztuczny Ray Tracing. Boję się, że jak za bardzo mrugnę, to zobaczę napis "Loading..." na niebie. Ktoś tu ewidentnie przesadził z suwakami w ustawieniach graficznych kosmosu.
Oby zrobili z tego mroczny sztos jak Pingwin, a nie kolejną bajeczkę dla dzieciarni...