Takie rozwiązania nie są złe o ile za bardzo nie ingeruja w główny rdzeń rozgrywki, ale z drugiej strony, gra na niższych "poziomach" trochę traci.
W takim Lineage 2 to było piękne jak się walczyło o spoty na 20-30 poziomie. Gdyby wtedy dodali jakąś strefę aby chronić nowych graczy to gra dużo by na tym straciła.
Tak że takie zmiany niby spoko, ale już trochę odbierają grze tę "magię". W EVE nigdy nie grałem, ale to poczucie zagrożenia jako świeżak jest częścią gry, sprawia, że gra jest ciekawsza.
Osobiście nie lubie wszelkiej maści "ochrony" tych nowych graczy. Jeśli ktoś sięga po grę mmorpg nastawioną na pvp to według mnie powinien się liczyć z tym, że ktoś go może zabić lub utrudniać jakąś czynność. Nie wiem czy to dzisiejsi gracze są takimi pipkami, czy twórcy gier za wszelką cenę nie chcą zrazić klientów i wprowadzają do gry takie systemy które mają chronić początkujących. Gram sporo w gry online nastawione na pvp i nigdy mi nie przeszkadzało to gdy ktoś mnie zabijał chociażby w L2, WoW, czy CoD gdy się trafiło do mocnego lobby. Zazwyczaj gram i się uczę od tych lepszych, lub po prostu znajduję inne zajęcie w grze mmorpg.
Często w takich dyskusjach pada argument, że ludzie nie mają czasu na granie i że chcą sobie spokojnie pograć przez godzinkę dwie. To ja się pytam po co sięgają po takie tytuły? I czy nie mogą się dobrze bawić nawet jeśli zginą dwa trzy razy? Ja nigdy nie miałem w grach online sytuacji gdzie nie mogłem grać bo ktoś mi to uniemożliwiał, i mam wrażenie, że jest to dzisiaj mocno wyolbrzymiane. Nie wiem, psychika dzisiejszych graczy jest chyba z kartonu... Tak samo jeśli chodzi o gratyfikację w grach, muszą mieć wszystko na już, a gra ma być zrobiona tak aby mogli zdobyć wszystko czego zapragną, bez żadnych przeszkód.
W EVE nigdy nie grałem
No właśnie. Nie grałeś, więc nie rozumiesz. Umieranie w WoW, a "umieranie" w EVE Online, to dwie różne rzeczy. W tym drugim permanentnie tracisz wszystko.
To ja się pytam po co sięgają po takie tytuły? I czy nie mogą się dobrze bawić nawet jeśli zginą dwa trzy razy?
Sięgają po ten tytuł, bo jest to rewelacyjne sci-fi z mega klimatem, a bawić się dobrze można w pvp pod pewnymi warunkami.
Kwestia czasu. W extraction shooterze kazda partia zaczyna sie od zera, wiec tracisz co najwyzej ostatnie 30, moze 60 minut zycia. W EVE mozna permanentnie stracic tygodnie, miesiace albo i nawet lata zycia ktore przelales na sprzet zgromadzony w grze. To raczej jak postawienie swojego domu na "czerwone" w ruletce. Zupelnie inny poziom ryzyka.
Przecież jak poświęcasz miesiąc i zdobywasz jakiś dobry statek, to nie latasz nim cały czas. Tak samo jak masz jakieś cenne przedmioty to nie masz ich wszystkich załadowanych na jednym statku. Na tym polegają takie gry, na zarzadzaniu i podejmowaniu odpowiednich decyzji.
Cała gra EVE jest w dużej mierze oparta właśnie o ekonomię która w 100% zależy od graczy.
W Albion online też mogę stracić cenny przedmiot na który pracowałem miesiącami.
Masz, czesto nawet kilka. Ale i magazyny da sie oproznic, chociaz tu glownie za pomoca metod socjotechnicznych (magazyny personalne) a nie stricte mechanizmow gry(te dzialaja tylko na magazyny gildii/korporacji).
Pamiętajmy w EVE sojusz to populacja małego miasta w takich goonach jest około 8000 graczy
Będąc nowym graczem straciłem 7 statków wobec piratów. I nie byłem wkurzony bowiem każda walka poprawiała mi skille i zdolności zarządzania własnym sprzętem. Ale był to efekt nie czytania chatu i mapy. Nie byłem wielce aktywnym graczem pvp ale blokada tego typu akcji jest moim zdaniem bezsensowna. Jest wystarczająco dużo przestrzeni i pomocnych graczy (tu podziękowania dla ludzi z nieistniejącego już LibraryNerdHouse) by nowi gracze mogli poczuć się swobodnie.
Moze nie zgina ale oscamowac zawsze da rade. "koncze z EVE i rozdaje kase, wyslij mi troche a oddam ci 10x tyle".
23 lata to taki szmat czasu że starzy gracze zrobili się "za starzy" i odchodzą a nowych, młodszych jest za mało i zbytnia harkorowość może działać na inne pokolenie jako wada a nie zaleta
Ale to nie ma żadnego sensu bo w EVE są setki systemów high sec gdzie PvP jest praktycznie nie możliwe, jakakolwiek ofensywna akcja kończy się zniszczeniem statku agresora. Oczywiście zdarzają się grieferzy którzy i tak to robią ale to są w znaczniej mniejszejszości, a za robienie tego w systemach startowych można szybko wyłapać bana
Pvp w hs- kończy się kara - tracisz statek którym atakowałes. Ale w żadnym stopniu to nie utrudnia zabijania innych. Griferzy nie dostają bana w ogóle ta zasada istnieje w sumie od zawsze a była respektowana tylko w 12 startowych systemach. Już po przeskoku potrafili zabijać nowych jak się napatoczyli - to jest EVE.
Hmm, kawał czasu grałem w high sec i przy minimalnych zasadach zachowania bezpieczeństwa (np. by nie latać na automacie przez bramy, sprawdzać kille na trasie gdzie latasz z cennym ładunkiem) nic złego mi się nie stało. Grieferzy w 1.0-0.7 rzadko się zdarzają. No ale pozom "hardcore" graczy spada, a mimo wszystko im więcej ludzi w tą grę gra tym lepiej
W HIsecu mozna smialo latac na automacie. Najwazniejsza kwestia to nie latac na automacie z drogim ladunkiem w latwej do rozwalenia lajbie. Jak chcesz przewiesc cos cennego to albo wrzucasz we frachta (ciezko rozwalic bez planowania w hisecu) albo bierzesz command ship czy cos co jest cholernie opancerzone i nie padnie od 5 losowych samobojcow. Przewozilem T2 BPO po hisecu, bylem zeskanowany, nie zginalem (a moje cargo bylo warte biliony ISKow).
Trochę to pozmienia w grze faktycznie. Miało by to więcej sensu jako zamknięty obszar startowy na zasadzie wielkiego samouczka i trochę farmy. Kiedy opuszczasz - nie ma powrotu i tyle. Co jak co ale EVE jest jakie jest i nadal istnieje dzięki graczom i temu co mogą i jak to wpływa na świat.
Tak długo, jak mówi gracze nie będą mogli zarobić na Plexa w takiej strefie, to nic to nie zmienia. I najważniejsze pytanie: to kiedy palimy znowu Nycia? :)