Jeśli będą coraz bardziej próbować przypodobać się tym "fanom" to nie wróżę im dobrze. Zrobią wtedy po prostu podróbkę HoMM 3 z inną grafiką i nikt tak naprawdę tego nie kupi, bo już mają HoMM 3. Twórcy często dzisiaj za bardzo podążają za społecznością której tak naprawdę nie zależy, zamiast skupić się na jakiejś swojej wizji i dobremu projektowaniu. Ludzie po prostu lubią narzekać i krytykować, czemu deweloperzy biorą to tak do siebie nie rozumiem. Dla mnie w marketingu wypada to gorzej.
Boję się, że projekt zostanie pożarty przez jego ambicje i nigdy nie wydadzą pełnej wersji. Kupiłem EA w tamtym roku, spodobało się i odstawiłem, czekam na skończony produkt. Coraz bardziej jednak wydaje mi się, że oni takiego nie mają w planach.
Po co wam ten remake? Toż do dzisiaj się bardzo dobrze trzyma BB. W poprzednim roku sobie znowu powtórzyłem i nic nie trzeba zmieniać. Tyle o to płacza mimo, że oryginał wcale się nie zestarzał. Takie biadolenie o tym tylko prowadzi do tego, że twórcy i wydawcy nie chą pracowac nad niczym nowym i oryginalnym, i skupiają się na wypluwaniu kolejnych bezsensownych remaków itp. A potem ludzie płaczą, że nic nowego i branża stoi
Fajnie, że Claude rozumie, ale kto będzie rozumiał Claude'a? Jeśli ktoś chce pushować na produkcję kod w COBOLU (który bardzo często odpowiada za bardzo stare i bardzo ważne systemy informatyczne), bez doświadczonego człowieka odpowiedzialnego za zrozumienie i utrzymanie tego kodu no to brawo. Ostatni akapit bardzo trafny. Warto pamiętać o tym, że pewne projekty, systemy, mają ograniczenia prawne. Muszą być napisane w pewnym języku a programista piszący taki kod musi być za niego odpowiedzialny, nie tylko na gruncie dumy profesjonalisty, ale i prawnym. Claude za kod który wypluje nie jest odpowiedzialny, Anthropic też nie. Używanie AI w wielu miejscach, wielkich korporacjach operujących wrażliwymi danymi czy systemami krytycznymi, odpowiedzialnymi za zdrowie, pociągi itp. jest wciąż zabronione, albo bardzo, bardzo mocno ograniczone.
Ron Howard od końca lat 90-tych to reżyser przeciętny i typowy "yes-man" dla każdego studia, film bez polotu mimo ciekawej historii. Przyciąga tylko obsadą pełną znanych ludzi, ale niekoniecznie dobrych aktorów, którzy materiał mają co najwyżej średni.
"Możliwości nowego modelu są na tyle zaawansowane, że nawet Elon Musk nie szczędził pochwał" nawet on? Gość który nie wie w zasadzie nic o programowaniu? Niesamowite!
Szef Claude'a z początku też mówił, że Claude zastąpi programistów. Później jak się okazało, że najwięcej pieniędzy dają im właśnie programiści bo w tym jest największy potencjał do wykorzystania LLMów to zmienili narrację na to, że jest to narzędzie dla nich, a nie mające ich zastąpić. Od dwóch lat mówią, że już już znikną kolejne stanowiska. Niektóre pewnie i znikną, ale ciągle rozdmuchują potencjał, no bo wiadomo - to ich narzędzia, mają w tym zysk.
Swoją drogą ciekawe, że znika niby coraz więcej prac biurowych, więcej ludzi pracuje remote, a ciągle jakoś na potęgę budują kolejne wieżowce biurowe w zasadzie każdym większym mieście na świecie, gdzie prace biurowe istnieją.
Biorąc pod uwagę jak Spotify działał i działa dalej, nie jestem taki pewien czy to najlepsi programiści.
Kodowanie zawsze było w 80% czytaniem kodu, w 20% pisaniem go. Teraz proporcje zmieniły się jeszcze bardziej i czytanie ze zrozumieniem kodu jest jeszcze ważniejsze niż wcześniej, bo jest go zwyczajnie o wiele więcej z tym jak szybko może być produkowany. No, ale chwalenie się napisaniem X linijek, albo teraz nie zrobieniem tego, to po prostu czysty idiotyzm i pokaz tego, że nie rozumieją czym charakteryzuje się dobre oprogramowanie i dobry programista.
"(przypomnijmy: część graczy zarzucała mu przekupstwo i promowanie Highguarda za korzyści finansowe)"
Promował grę na evencie skupionym na promocji gier? Jak śmiał!
Konstruktywnej krytyki w obecnym internecie, zarówno filmów, gier czy książek jest już bardzo, bardz mało. Każdy może wyrazić swoją opinię, wielu chce i to robi i 99% to przejaw niepotrzebnie negatywnych emocji bardziej niż myśli. O wiele więcej osób będzie się naśmiewać z Highguard niż tego spróbuję. Mnie w ogóle ta gra nie interestuje, ale nie odczuwam potrzeby żeby w związku z tym iść na fora i media żeby się na kimś w związku z tym wyżyć. Może gdyby mniej ludzi się kierowało własnie takimi potrzebami to i portale w stylu gry-online itp. produkowałyby mniej artykułów celujących we właśnie takich ludzi, by tylko napędzać tę machinę niepotrzebnego biedolenia i wrogości związnej z gierkami...
Jego gadanie to po prostu marketing. Gra spędziła już sporo czasu w EA, jest spora szansa, że gdyby nie szukał kontrowersji, to by zginęła w morzu gier EA. Osobiście kupiłem ją już rok temu, bo byłą promocja a zapowiadali, że cena bazowa po EA będzie większa. Z tego co ograłem byłem zadowolony i mam spore oczekiwania wobec wersji pełnej, moim zdaniem uzasadnione bo póki co, bazę gry mają świetną. Jego gadaniną nie ma co się przejmować, bo wszyscy którzy mu odpisują, poświęcają swoim wypocinom na ten temat więcej krwi, potu i mocy procesowej niż on sam. Pilnuje, żeby o nim i o grze się ciągle mówiło i działa.
Nie ma chyba żadnego powodu żeby wybrać to ponad Total War Rome z modami, remaster czy nie.
Nadzieje mam całkiem spore na 1.0, w EA nie spędziłem zbyt wiele czasu bo wolę jednak gotowe, skończone produkty, chociaż takich dzisiaj niewiele bo i tak po wersji 1.0 będą dalej zmieniać pewnie. No, ale widać w tym, że będzie z tego solidna gra, sterowanie, mechaniki, art-style, wszystko zmierza w dobrym kierunku. Gadanie twórcy niewiele mnie obchodzi bo to marketing i musi jakoś to sprzedawać. Szkoda tylko, że iterują, aż tyle na bazie feedbacku graczy. Trochę jakby sami nie wiedzieli co robić i idą za populizmem. Wolę jednak jak twórcy stawiają na swoim i podejmują pewne ryzyka, zamiast cały czas patrzeć, co się podoba tym a tamtym i próbują znaleźć rozwiązanie, które nikogo nie urazi, ale też nikogo nie zachwyci. Tak powstawały nowe gatunki, mechaniki itp.
"Znam tę rzecz z innej rzeczy, niesamowity pomysł, genialne"
Nawiązania do rzeczy które ludzie znają są z jakiegoś powodu uznawane za przebłysk geniuszu. Bardzo niewiele trzeba, żeby zadowolić fanów anime. Wystarczy, żeby potrafili coś rozpoznać, czują się dumni i 10/10. Trochę przykre, bo umniejsza to standard i zniechęca do oryginalności.
Po takie artykuły odwiedzam tę stronkę od lat :) oby więcej takich a mniej fillerów.