Technikalia. Po 10 godzinach z The Duskbloods przestałem bać się, że FromSoftware zgubiło duszę w multiplayerze
- Czym jest nowy wynalazek FromSoftware?
- Bloodbo… Bloodsworn!
- System Cnoty
- Piętna
- Spijanie krwi
- 20 lat więzienia albo 100 zł grzywny za summoning
- Postacie
- Gramy!
- Grand Finale
- Technikalia
- Chcę wrócić
Technikalia
Tytuł ogrywałem na zadokowanym Switchu 2, podłączonym do monitora, z Nintendo Pro Controllerem. FullHD i a całość działała niezwykle płynnie, sprawiając wrażenie stabilnych 60 klatek na sekundę. Przez całą rozgrywkę nie natrafiłem na żaden bug ani spadek klatkażu. Gra była płynna, od cutscenek, przez farming, po starcia kilku graczy. Nie lubię układać założeń, że gra działa świetnie, będąc jedynie na zamkniętym evencie… ale na tym evencie działała ona naprawdę świetnie.
Graficznie gra wygląda bardzo dobrze; pomijam tutaj cały artstyle, który dla mnie jest cudowny, skupiam się raczej na tym, co widzę na ekranie pod względem technicznym. Zaznaczę tutaj jednak, że mówię to nie tyle z perspektywy branży jako ogółu, co właśnie skupiając się na Nintendo Switch 2. Cieszy mnie taki stan gry już w fazie playtestów, wiadomo, że zdarzają się czasem przenikające się postaci, czy kawałki mobów, w które wdepniemy bez żadnego problemu. Nie uważam, żeby było to coś, co w jakikolwiek sposób może obrzydzić komuś rozgrywkę, ale z kronikarskiego obowiązku zaznaczam: parę razy, szczególnie w trakcie walk z Tresspaserami (którzy w większości są sporymi bydlakami), pojawiałem się lub znikałem, np. w żabiej nodze.
Dostałem również od twórców informację, że finałowa faza nie będzie ograniczać się tylko do walki 1vs1vs1. W pełnej wersji gry finałowa faza może przybrać zupełnie inny obrót w zależności od wylosowanych wydarzeń oraz zawartych wcześniej paktów. Możliwym jest, że trójka ocalałych graczy zamiast walczyć ze sobą, łączy siły i staje do starcia z bossem finałowym. Ten ma być unikalną, potężną istotą, inną niż standardowi Trespassers, którzy sami w sobie potrafili napsuć, nomen omen, krwi.

