Recenzja Assassin’s Creed Black Flag ResyncedInteraktywna mapa Gothic RemakeRecenzja The Sinking City 2GTA 6 prawdopodobnie pobije rekordy i sprzeda konsole
Szukaj...
Kolorystyka
Wyświetlanie

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl
3
3

Gramy!. Po 10 godzinach z The Duskbloods przestałem bać się, że FromSoftware zgubiło duszę w multiplayerze

Gramy!

Każda wyprawa ma swój początek w Domu Nocy – mrocznym dworku pełniącym funkcję huba, w którym szykujemy się do starcia.

Docelowo pełna wersja gry zaoferuje tu znacznie większą swobodę, jak i zaludni te korytarze postaciami niezależnymi, z tajemniczym przewodnikiem-szczurem na czele, który ma prowadzić nas przez fabułę. W udostępnionej nam wersji twórcy pozwolili jednak skupić się wyłącznie na wyborze postaci, przygotowaniu się do walki oraz szlifowaniu kombosów na kukle treningowej.

Po wybraniu naszego Bloodsworna, wyposażeniu go i znalezieniu graczy, rozpoczyna się rozgrywka. Faza pierwsza – czas na przygotowania.

Wybieramy strefę na mapie, w której chcemy się pojawić i spawnujemy się tam. Do dyspozycji mamy mapę, która obrazuje nam część celów, lub kręcących się w okolicy przeciwników. Napisałem “część”, bo mapa jest poniekąd jedynie wskazówką. Tak, wiem, że mapa w grach FromSoftware może Was dalej szokować, ale jest ona zrobiona w dość specyficzny sposób. Nie widzimy wielkiej, uśmiechniętej emotki innego gracza z dokładnością co do milimetra – możemy ich namierzać dzięki konkretnym przedmiotom, ale to wciąż są poszlaki. Możemy zobaczyć np. kroki, zupełnie jak na mapie Huncwotów. Nie wiemy jednak, kto to dokładnie jest, ani kiedy był w tamtym miejscu i gdzie jest teraz – chyba, że to osoba związana z nami paktem. Wtedy informacji mamy nieco więcej. Mapa przedstawia też dolną część krainy, bo tak – gra jest bardzo dobrze zaprojektowania wertykalnie. Choć rozgrywkę prowadziliśmy tylko w jednej krainie, mam wrażenie, że nie lizałem każdej ściany. A próbowałem!

Nie jesteśmy tutaj przywiązani do ziemi. Mamy możliwość wielokrotnego skoku, możemy rzucać się z olbrzymich wysokości i lądować bezpiecznie, bo w grze nie ma obrażeń od upadku. Włócząc się po mapie i próbując łapać się kilku celów, doszedłem do wniosku, że kraina, którą przemierzałem była do tego naprawdę przystosowana. Nie spotkałem się prawie w ogóle ze śliskimi ścianami czy bezczelnymi niewidzialnymi barierami. Kiedy chciałem wspiąć się na szczyt wieży zegarowej, nie ruszyłem najbardziej logiczną ścieżką. Brykałem jak młody kucyk, stąpając po najcieńszych mieszczących moją stopę kamieniach, stropie i schodkach, i nie trafiłem w żadną dziurawą teksturę. Bardzo podoba mi się taki efektowny, zwinny i dynamiczny sposób poruszania się po tak „ciężkim” świecie. Jest to miłe zaskoczenie, bo początkowo myślałem, że przedzieranie się przez świat Zmierzchu Ludzkości będzie znacznie bardziej ociężałe, lub obarczone upierdliwymi decyzjami twórczymi. Tutaj mamy dowolność nawet w ruchu.

Artystycznie The Duskbloods zachwyca, mimo ograniczonych technikaliów konsoli.The DuskBloods, FromSoftware.

Wróćmy jednak do fazy pierwszej. Skoro są to przygotowania, to mamy kilka możliwości. Możemy polecieć po jakiegoś Kina, ubijać okoliczne moby, zasysać z nich krew i zwerbować do pomocy. A może poszukamy przedmiotów i zwłok? Na pewno trzeba polować na Bloodscares by jak najszybciej zapewnić sobie lepszą umiejętność. Kowadła pozwolą nam nasycić naszą broń wybranym żywiołem, więc tego też nie warto pomijać. Mamy również możliwość walki z mini-bossami… choć na początku jest to raczej ryzykowny pomysł. Dodam również, że sporą rolę odgrywają tutaj Przymierza. Nie musimy mieć konkretnego Piętna, by zawrzeć Pakt z innym graczem. Możemy mu to po prostu zaproponować przez kółko wyboru. Jeśli się zgodzi, działacie razem, nie zadajecie sobie obrażeń i możecie łatwo okiełznać otaczający Was koszmar. Możliwości jest multum, a naszym zadaniem jest się po prostu wzmocnić. I to robimy w pierwszej fazie.

Trespasserzy, czyli obecni tutaj sub-bossowie, są naprawdę sporym wyzwaniem na początku, a wraz z kolejnymi etapami gry starcia solowe z nimi wcale nie stają się dużo łatwiejsze. Dlatego, jeśli chcemy się na nich rzucić, zawsze pozostaje atak grupowy. W grze istnieje możliwość zawarcia tymczasowego sojuszu w celu ubicia większego monstrum. Możemy przystąpić do obławy – wtedy nie mamy możliwości atakowania naszych sprzymierzeńców. To krótkie przymierze rozwiązuje się zaraz po pokonaniu bossa lub opuszczeniu miejsca walki. Rzecz jasna na takie manewry wcale nie musimy się zgadzać. Zdarzały się sytuacje, w których wolałem odpuścić wspólne okładanie bossa, poczekać, po czym wpaść między graczy, zgarniając kilka łatwych killi. Przyznam szczerze – bardzo satysfakcjonujące.

Drugą fazę zaczynamy z taką samą ilością graczy, ale pojawiają się Miejsca Rytualne. Wciąż mamy możliwość robienia wszystkiego, co w fazie pierwszej, ale teraz warto się bardziej rozglądać. Poznajemy dokładną lokalizację Rytuałów i to tam toczyć się będzie walka pod koniec rundy – i o życie, i o Cnotę. W zależności od wybranych przez nas Kamieni (albo Redstone do PvP, albo Goldstone do kapliczek), możemy rzucić się w wir potyczek, albo oddawać hołd w wyznaczonych miejscach. Na sam koniec drugiej fazy odpada dwóch graczy, którzy mają najmniej Cnoty. Zostaje nas szóstka.

Trzecia faza to ostatni dzwonek. Realizacja Sigili, nadrabianie Cnoty, przygotowanie broni, leveling Kina, nas, jak i gromadzenie przedmiotów. Z obecnej szóstki zostaną jedynie trzy osoby. Końcówka fazy ponownie odbywa się na Miejscu Rytualnym. Zawsze w trakcie rozgrywki możemy sprawdzić, na jakim miejscu obecnie się plasujemy i czy musimy gonić za Cnotą, czy lepiej jednak bojowo się przygotować do ostatecznego starcia. Jeśli Cnota pozwoliła nam przetrwać ten etap – przechodzimy do finału.

The Duskbloods

The Duskbloods

Nintendo
Data wydania: 2026
The Duskbloods - Encyklopedia Gier
Chcę zagrać

3

Mateusz Popielak

Autor: Mateusz Popielak

Swoją przygodę w GRYOnline.pl rozpoczął w 2020 roku, zaczynając od działu technologii, by finalnie znaleźć się po drugiej stronie obiektywu kanałów tvgry i tvfilmy oraz doglądać forum. Dziennikarz z wykształcenia, filmowiec z zawodu i sceptyk z wyboru. Zagorzały fanatyk serii Final Fantasy, wielbiciel roguelike’ów, metroidvanii i japońskich animacji. W grach najbardziej ceni narrację, choć potrafi zanurzyć się w każdy gatunek.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl