Bezużyteczny Jack Sparrow – Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara. Bohaterowie, których popsuto głupimi scenami
- Bohaterowie, których popsuto głupimi scenami
- Bezużyteczny Jack Sparrow – Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara
- Daenerys z alternatywnego wszechświata – Gra o tron
- Marudzący Luke Skywalker – Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi
- Leniwy Batman – Liga Sprawiedliwości Jossa Whedona
- Rozwydrzony Vader – Gwiezdne wojny: Część III – Zemsta Sithów
- Słodcy i bezmózgi Ron i Hermiona – Harry Potter i Insygnia Śmierci: Część II
- Bezrefleksyjna Diana – Wonder Woman 1984
- Sabrina magicznie wyłączająca sobie szare komórki – Chilling Adventures of Sabrina
- Chcący wrócić do więzienia Lecter – Hannibal
Bezużyteczny Jack Sparrow – Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara

- Rok kinowego debiutu postaci: 2003
- Rok popsucia postaci: 2017
- Czy zostało to naprawione: nie :(
Jack Sparrow nigdy nie był najodpowiedzialniejszym z piratów. Trudno zaprzeczyć, że od początku miał sporo szczęścia i gdyby nie jego nieodparty urok osobisty, pewnie skończyłby marnie i na dodatek stosunkowo szybko. Zaglądał też do butelki, bywał łajdakiem, kłamcą i zdrajcą. Ale nigdy nie można mu było odmówić sprytu. Aż do niesławnej Zemsty Salazara.
Sam film nie byłby aż taki zły, gdyby nie jeden szczegół – Jack Sparrow. A że akurat w przypadku tego uniwersum to szczegół zdecydowanie najważniejszy, trudno się dziwić, że cała produkcja zakończyła się spektakularną klapą. Może nie do końca finansową, bo kilka milionów zarobiła (a konkretnie – 794,9). Tyle że to wciąż znacznie mniej, niż przewidywano. Poza tym film nie spodobał się ani fanom, ani krytykom. Czy mogło być gorzej? Niestety, wygląda na to, że tak, bo Zemsta Salazara była prawdopodobnie pożegnaniem Johnny’ego Deppa z tą kultową rolą.
Gdyby jeszcze istniał jakiś konkretny powód, dla którego Sparrow zgłupiał. Ale nie. On po prostu z wiecznie intrygującego uroczego kłamcy stał się wiecznie pijanym tępym kombinatorem. Nie jest nawet na tyle ogarnięty, by nie pozbywać się magicznego kompasu, który przynosił mu szczęście przez wiele lat. Inna sprawa, że przecież Jack był w stanie negocjować bez niego z samą Tią Dalmą. Jego sukces nie wynikał więc tylko z posiadania tego zaklętego przedmiotu. Zresztą najdobitniej o bezużyteczności Sparrowa w ostatniej części Piratów świadczy fakt, że w encyklopedycznych streszczeniach fabuły jest tylko wspomniany. Mimo obecności na ekranie uwielbiany pirat okazuje się jedynie tłem. Przykre.
