The Boys sezon 5. pokazuje, że serial zostawił wszystko, co najostrzejsze i najczarniejsze na ostatnią chwilę

Na The Boys i ekipę Erica Kripkego spadła fala krytyki za opowiedzenie się po jednej ze stron (a także za faktyczne błędy). Cóż, na ostatniej prostej Billy Butcher nie zwalnia – ale przy tym serial Amazona odzyskał dawny błysk w oku.

filmomaniak.pl

Hubert Sosnowski

1

Nie da się szokować w nieskończoność. Obscena, brutalność, flaki i przyrodzenia na wierzchu towarzyszyły The Boys i Gen V od samego początku, stały się po prostu elementem estetyki i języka wizualnego serialu. Wręcz nam spowszedniały. W czwartym sezonie bohaterowie stracili też trochę energii, która ciągnęła historię do góry, choć serial dalej nie brał jeńców.

Na temat sezonu piątego mam dwie wiadomości. Jedna zależy od Waszego nastawienia, druga jest dobra. Po pierwsze, Kripke i spółka strzelają ze wszystkiego, co mają, do pomników, które stawiają sobie trumpiści oraz ich lokalne podróbki i twórcy nawet się z tym nie kryją. Jeśli Was to boli, to możecie się poczuć nieco wyobcowani podczas seansu. A ta druga wiadomość? Chłopcy wrócili w trudnych warunkach, ale odzyskali tę piekielną iskrę. Na wierzch wyłażą jeszcze trudniejsze emocje bohaterów niż dotąd, ale scenariusz spięto tak dobrze – że znów jest diabolicznie. Butcher i spółka szarżują ten jeden, ostatni raz – i robią to na pełnym wygarze. I to większym, niż komiks Gartha Ennisa.

The Boys, Eric Kripke, Evan Goldberg, Amazon, 2019-2016.

UWAGA! Tekst powstał na bazie sześciu udostępnionych przez Amazon odcinków z ośmiu zaplanowanych.

The Boys: Żarty Się Skończyły

Powiem tak. O ile poprzednie dwie serie, mimo że wciąż bardzo dobre, mogły się momentami ciągnąć, zajęte rozstawianiem pionków na szachownicy, o tyle teraz żarty się skończyły. Na polu zostają tylko najważniejsze figury. Homelander stracił resztki kontaktu z Ziemią, leci na nieogarniętych emocjach niekochanego chłopczyka-narcyza i kompleksie Boga. I byłby w tym żałosny oraz śmieszny (dzięki cholernie przekonującej grze Antony’ego Starra), gdyby nie okazał się tak przerażający (j.w.). Tymczasem rozbici i podzieleni Chłopcy muszą się zjednoczyć oraz zakopać topór wojenny z Butcherem, który też przecież odpiął wrotki i uległ ciemnej stronie. Czas ucieka, bowiem w grę wchodzi jeszcze potężniejsza mieszanka V oraz możliwość, że Ojczyznosław przejmie kontrolę absolutną nad krajem.

The Boys, Eric Kripke, Evan Goldberg, Amazon, 2019-2016.

Czyste szaleństwo. Zanim jednak zacznę chwalić – a jest za co – wyrzućmy trupa z szafy. Ekipa Chłopaków rozchodzi się i schodzi częściej niż parka z brazylijskiej telenoweli. Oczywistym było, że znowu zaczną ze sobą pracować i pod względem tej dynamiki serial Kripkego balansuje na granicy śmieszności, bo ile można się nabierać na urok tego samego dupka o zwodniczym uśmieszku Karla Urbana. Okazuje się, że przynajmniej do bezapelacyjnie i do samego końca, ale z drugiej strony – narracyjna rama wciąż działa. Fakt, do każdego takiego pojednania na przestrzeni serialu bohaterowie podchodzą już odmienieni, ale pewna dynamika pozostaje w mocy. Na szczęście świat naokoło nie wraca do status quo niczym w Marvelu, co to to nie.

Teoretycznie nie, ale jednak warto sprawdzić, co działo się w drugim sezonie Gen V – ten spin-off dosyć mocno rozbudowuje tło społeczne i pokazuje jak młodsza generacja „supków” na wszystko reaguje, a także dopowiada co nieco do historii kilku istotnych postaci z poprzednich sezonów The Boys. Także, niestety, tutaj Chłopcy poszli trochę drogą Marvela i historia poboczna może okazać się lekturą nie tak nieobowiązkową, jakbyśmy oczekiwali.

Czułe dranie po raz ostatni, ale za to jak!

Większość postaci znajduje się w finałowych stadiach rozwoju lub degeneracji, widać, że wkraczają w końcową fazę gry i zmierzają na czołowe z rzeczywistością. Mam wrażenie, że scenarzyści chomikowali wszystko, co najostrzejsze i najczarniejsze (a czasem to, co najwrażliwsze) na teraz, na ten sezon, jakby bali się, że wcześniej się wystrzelają i im zabraknie. Można ich ganić za taką zachowawczość wcześniej, ale efekt końcowy wypada tak, że cały sezon trafia w punkt. Z drogą, jaką przebyła każda postać. Z humorem, z dramatyzmem, z komedią, z czułością. Twórcy pozwolili sobie też na więcej zabaw narracyjnych i żonglowania perspektywą (nawet Terror, buldog Butchera dostaje swoje pięć minut) – na przykład odcinek piąty to kapitalny pokaz budowania napięcia poprzez spowolnienie akcji i pokazanie pokręconych relacji między dramatis personae.

The Boys, Eric Kripke, Evan Goldberg, Amazon, 2019-2016.

Dzięki temu wszystkiemu aktorzy znowu mają jak grać zarówno na najniższych tonach typu „najczarniejsza godzina”, stanach średnich z dziwnej codzienności, jak i na wysokich, prześmiewczych nutkach, a bezczelny wyszczerz Butchera mami jak w pierwszych sezonach mimo, że znamy sztuczki tego drania aż za dobrze. Kripke dalej wie, jak opowiadać obrazem, który wyraża więcej niż tysiąc słów – i tu w przynajmniej paru scenach to błyszczy. Co zaś najważniejsze – ta historia trzyma dobre tempo, ma ciekawy, niejednorodny rytm, a scen typu „narracyjna wata” nie stwierdzono. Tym razem dostajemy samo mięsko, krwiste jak dawno nie.

To znów bardzo porządna historia o czułych, ale już niemal kompletnie zmarnowanych draniach, którzy rzucają wyzwanie jeszcze gorszym od siebie. Ci pierwsi chcą po prostu żyć ze swoimi wadami – ci drudzy pragną przemeblować świat na swój obraz i podobieństwo, bo uważają, że tak powinno być i to najlepsze, co może się wydarzyć. Z jednej strony dostajemy rebelię brudniejszą i bardziej wiarygodną niż w Andorze, z drugiej – zaglądamy za kurtynę, gdzie kotłuje się klika dyktatora. Kripke z kamerą wśród zamordystycznych zwierząt pokazuje nam, jak działa to gniazdo węży, kto kogo podgryza i jak bardzo bywa to żałosne.

Tak, Boysi są polityczni, a o co chodzi?

Tak, nie łudźcie się, showrunner nie spuścił z tonu. To dalej jest o piszących sobie laurki typach pokroju Trumpa, Elona (jest nawet wymieniony w dosyć zabawnym kontekście), Vance’a - nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Deep przyjął rolę wiceprezydenta – czyli o gościach, którzy podpalają nam świat w imię bardzo pokrętnej logiki. Ci, którym ostatnio nie pasowało i tym razem odejdą od ekranów zawiedzeni. Cała reszta z mieszaniną rubasznego rozbawienia i niepokoju będzie się przeglądać w krzywym lustrze Kripkego, gdzie pod rękę idą rodzajowe scenki o odpowiednikach ICE, skundlonych i wyrachowanych influencerach, jak i o zmanipulowanych dzieciakach, które los wepchnął między tryby machiny.

The Boys, Eric Kripke, Evan Goldberg, Amazon, 2019-2016.

Narracja splata się też z audiowizualnymi popisówkami, co najlepiej widać przy odpałach Homelandera. Kripke i spółka żonglują amerykańską, patriotyczno-chrześcijańską symboliką, naginaniem jej do niskich celów – i jasne, widzieliśmy to już nie raz i dwa w The Boys, ale znowu – dzięki temu, że do serialu wrócił ten szelmowski błysk, bluźniercze sekwencje i medialna satyra wybrzmiewają lepiej. A także dzięki skoncentrowaniu się na klimacie „kameralne podziemie kontra system”.

Zwłaszcza że nie żałowano pieniędzy na realizację i to po prostu widać. Wszystko pokazano nam z pomocą porządnie zmontowanych ujęć, na których widzimy dekoracje gęste od szczegółów, nawiązań i wizualnych odniesień do rzeczywistości. Efekty specjalne wypadają bardzo porządnie, szczególnie jak na telewizję, sekwencje walk – przekonująco, brutalnie i z werwą. Całość doprawiono paroma idealnie wycelowanymi w sytuację muzycznymi przebojami.

W tym wszystkim zachowano też pierwiastek opowieści o połamanych, ale wrażliwych ludziach. Dzięki temu, że całość ma więcej energii, chwile czułości i wrażliwości uderzają w widza jeszcze mocniej. Wręcz jak Butcher łomem – na odlew i bez zahamowań.

The Boys, Eric Kripke, Evan Goldberg, Amazon, 2019-2016.

The Boys: Endgame

Kurczę, Kripke pozwolił sobie nawet na kilka całkiem udanych mrugnięć okiem do fanów Supernatural, jak i telewizyjnych oraz hollywoodzkich osobowości – jest czym karmić wyobraźnię. I jasne, zabawa w drużynowe przyciąganie-odpychanie Chłopców mogłaby trochę irytować, ale że to ostatni raz – to jednak nawet ten segment działa. Zdecydowanie lepiej niż w materiale źródłowym, komiksie Ennisa.

Tak naprawdę zagadką pozostają ostatnie dwa odcinki, których Amazon nie udostępnił. Nie spodziewam się raczej wpadki, ale jestem cholernie ciekaw, jak twórcy rozwiążą wszystkie wątki, co będzie puentą i jak bardzo odróżnią się od pierwowzoru. I muszę przyznać, że temu oczekiwaniu towarzyszy pewna dawka podjaru – to zaś oznacza, że ktoś na ostatniej prostej odwalił kawał dobrej roboty i zrobił to bez zachamowań. Tak, jak w The Boys zawsze powinno się dziać.

Serial:Chłopcy(The Boys)

premiera: 2019fantasy, akcja, komedia, dramat, sci-fi, przygodowy

Nowy sezon Sezonów: 5 Epizodów: 40

The Boys jest serialem superbohaterskim opowiadającym o przygodach grupy samozwańczych obrońców sprawiedliwości. Przeciwstawiają się oni posiadającym nadludzkie siły herosom nadużywającym swoich mocy. The Boys to wyprodukowany dla platformy Amazon Prime Video serial superbohaterski, stworzony przez Erica Kripke (Nie z tego świata) i Evana Goldberga (Supersamiec). Powstał on na podstawie komiksów Gartha Ennisa i Daricka Robertsona. Głównym bohaterem opowieści jest Hughie, którego dziewczyna, Robin, zostaje przypadkiem zabita przez przebiegającego, superszybkiego herosa znanego jako Pośpieszny. Cierpiący mężczyzna, czujący, że superbohater nie poniósł dostatecznie wysokich konsekwencji za swój czyn, spotyka na swojej drodze niejakiego Billy'ego Rzeźnika. Tworzy on grupę samozwańczych obrońców sprawiedliwości przeciwstawiających się rosnącej samowoli superludzi stowarzyszonych w tak zwaną Siódemkę, nadzorowaną przez korporację Vought International. W produkcji wystąpili między innymi Karl Urban (William „Billy” Rzeźnik), Jack Quaid (Hugh „Hughie” Campbell Jr.), Antony Starr (John/Ojczyznosław), Erin Moriarty (Annie January/Gwiezdna), Dominique McElligott (Maggie Shaw/Czuła Królowa), Chace Crawford (Kevin/Głęboki), Jessie T. Usher (Reggie Franklin/Pośpieszny) i Elisabeth Shue (Madelyn Stillwell). Zdjęcia kręcono w Hamilton i Toronto.

Serial The Boys

1

Hubert Sosnowski

Autor: Hubert Sosnowski

Do GRYOnline.pl dołączył w 2017 roku, jako autor tekstów o grach i filmach. Do 2023 roku szef działu filmowego i portalu Filmomaniak.pl. Pisania artykułów uczył się, pracując dla portalu Dzika Banda. Jego teksty publikowano na kawerna.pl, film.onet.pl, zwierciadlo.pl oraz w polskim Playboyu. Opublikował opowiadania w miesięczniku Science Fiction Fantasy i Horror oraz pierwszym tomie Antologii Wolsung. Żyje „kinem środka” i mięsistą rozrywką, ale nie pogardzi ani eksperymentami, ani Szybkimi i wściekłymi. W grach szuka przede wszystkim dobrej historii. Uwielbia Baldur's Gate 2, ale na widok Unreal Tournament, Dooma, czy dobrych wyścigów budzi się w nim dziecko. Rozmiłowany w szopach i thrash-metalu. Od 2012 roku gra i tworzy larpy, zarówno w ramach Białostockiego Klubu Larpowego Żywia, jak i komercyjne przedsięwzięcia w stylu Witcher School.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl