Bezrefleksyjna Diana – Wonder Woman 1984. Bohaterowie, których popsuto głupimi scenami
- Bohaterowie, których popsuto głupimi scenami
- Bezużyteczny Jack Sparrow – Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara
- Daenerys z alternatywnego wszechświata – Gra o tron
- Marudzący Luke Skywalker – Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi
- Leniwy Batman – Liga Sprawiedliwości Jossa Whedona
- Rozwydrzony Vader – Gwiezdne wojny: Część III – Zemsta Sithów
- Słodcy i bezmózgi Ron i Hermiona – Harry Potter i Insygnia Śmierci: Część II
- Bezrefleksyjna Diana – Wonder Woman 1984
- Sabrina magicznie wyłączająca sobie szare komórki – Chilling Adventures of Sabrina
- Chcący wrócić do więzienia Lecter – Hannibal
Bezrefleksyjna Diana – Wonder Woman 1984

- Rok kinowego debiutu postaci: 2016
- Rok zepsucia postaci: 2020
- Czy zostało to naprawione: jeszcze nie
Pierwsza Wonder Woman była powiewem świeżości w skostniałym nieco gatunku i nadzieją dla całego uniwersum DC. Diana Prince w wykonaniu Gal Gadot jest tam jednocześnie cudownie urocza i śmiertelnie groźna, a przy tym niesamowicie inteligentna i wrażliwa. W zeszłym roku Patty Jenkins odebrała jej przynajmniej jedną z dwóch ostatnich cech. Albo nawet od razu dwie.
Pomyślcie – całe życie pełniąca funkcję strażniczki ludzkości, niezwykle oczytana i zdolna bogini nagle stwierdza, że świetnym pomysłem będzie zabranie ciała jakiemuś randomowemu facetowi, by mógł z niego skorzystać jej kochanek nieżyjący od kilkudziesięciu lat. Już pal diabli, że opcja spełniania życzeń działa tak dziwacznie i wybiórczo. Grunt, że Dianie za bardzo to nie przeszkadza. Zanim martwy od dekad kochaś otrząsa się z szoku, bogini już udaje się go namówić, by wypróbowali nowe ciało również w pozycji horyzontalnej...
Ten film to jedna z najgorszych rzeczy, jakie można było zrobić feminizmowi. Diana jest tutaj niespecjalnie inteligentną hedonistką, rozpaczającą za facetem, którego znała przez chwilę pół wieku wcześniej (sic!). I fakt, że ostatecznie skończyło się to tak, jak się skończyło, nie ma większego znaczenia. Jedynym ratunkiem dla postaci byłoby chyba uznanie, że znajdowała się cały czas pod wpływem jakiegoś uroku kolejnej potężnej przeciwniczki. Albo przeciwnika. Byle nie tak mocarnego jak Jenkins w 2020, bo z tą Amazonka nie ma żadnych szans na zwycięstwo.
Fani Spidermana z komiksów zapewne mają sporo zastrzeżeń do jego najnowszego wcielenia z MCU. Parker jest tam może nieco roztargnionym nastolatkiem, co pasuje do niektórych z jego pierwowzorów, ale za to, zamiast korzystać ze swoich mocy, toksycznie uzależnia się od narcystycznego milionera, który tak naprawdę ryzykuje jego życiem, by toczyć prywatną wojenkę. Nie znęcając się już nad Tonym – Peter ma w sobie wystarczający potencjał, by nie polegać głównie na unowocześnieniach legendarnego Avengera.
