Joker – taniec przed lustrem. Słynne sceny filmowe, które powstały przypadkiem
- 10 słynnych scen filmowych, które powstały przypadkiem
- Joker – taniec przed lustrem
- Casino Royale – James Bond na plaży
- Ojciec chrzestny – Brando i kot, kot i Brando
- Podejrzani – pierdzący aktorzy
- Indiana Jones – klątwa słonecznej Tunezji
- Zoolander – przypowieść o męskich modelach
- Django – krwawa furia DiCaprio
- Podziemny krąg – cios pięścią w ucho
- Obcy – Ksenomorf niespodzianka
Joker – taniec przed lustrem

Joker to jeden z tych filmów superbohaterskich, które odeszły od znanej dla gatunku kolorowej rozrywki na rzecz artystycznego traktatu psychologicznego o współczesnym społeczeństwie. Gdzieś w centrum całej historii stoi najbardziej rozpoznawalny antagonista z całego uniwersum DC, ale ma on tutaj bardziej funkcję symboliczną. Choć wiecie, tytuł ten równie dobrze ogląda się jako zwykłą genezę, więc nie narzucam żadnego trybu oglądania czy klucza interpretacyjnego. Róbta, co chceta!
O oryginalności dzieła świadczą bardzo odważne decyzje twórców, ale nie tylko ich, bowiem spore pole do popisu dostał odtwórca roli Arthura Flecka, czyli Joaquin Phoenix (przypominam o jego zasłużonym Oscarze). Musiał on parę razy w ciągu filmu uratować nieco koślawy (choć naprawdę porządny) scenariusz, gdyż autor filmu, Todd Phillips, nie mógł pochwalić się dużym doświadczeniem przy kręceniu poważnych dramatów skupionych na tragicznym losie jednostki. O czym ja tu w ogóle gadam, przecież to on zaserwował nam całą trylogię kloacznego Kac Vegas.
Za przykład posłuży scena, w której Arthur wbiega do łazienki tuż po dokonaniu swoich pierwszych morderczych zbrodni. Początkowo reżyser kazał Phoenixowi przeprowadzić dosyć kliszowy monolog z samym sobą, aby zrozumieć, do jakiego strasznego czynu przed chwilą doszło. Pomysł ten nie przeszedł, bo trochę nie zgadzał się naturą głównego bohatera, więc z braku lepszych propozycji zamknięto aktora w pomieszczeniu z dwoma kamerami i w pełni zaufano jego zdolnościom improwizacyjnym. W rezultacie otrzymaliśmy przerażający, acz wyzwalający taniec z lustrem w roli głównej. Był to jeden z kluczowych momentów przemiany Arthura Flecka w psychopatycznego Jokera.
TAKSÓWKARZ I ROBERT DE NIRO PRZED LUSTREM
Zauważyło to wielu widzów, ale i przyznał się do tego sam reżyser – Taksówkarz Martina Scorsese był jedną z głównych inspiracji podczas kręcenia Jokera. Wystarczy popatrzeć na pokrętną drogę niestabilnego emocjonalnie protagonisty, aby zauważyć uderzające podobieństwo. Travis Bickle, podobnie jak Arthur Fleck, spędził parę trudnych chwil przed lustrem, a Robert De Niro, tak samo jak Joaquin Phoenix, musiał działać intuicyjnie. I może nie tańczył w przypływie artystycznej weny, ale wynalazł parę legendarnych tekstów, a w tym kultowe: „You talkin' to me?”.
