Casino Royale – James Bond na plaży. Słynne sceny filmowe, które powstały przypadkiem
- 10 słynnych scen filmowych, które powstały przypadkiem
- Joker – taniec przed lustrem
- Casino Royale – James Bond na plaży
- Ojciec chrzestny – Brando i kot, kot i Brando
- Podejrzani – pierdzący aktorzy
- Indiana Jones – klątwa słonecznej Tunezji
- Zoolander – przypowieść o męskich modelach
- Django – krwawa furia DiCaprio
- Podziemny krąg – cios pięścią w ucho
- Obcy – Ksenomorf niespodzianka
Casino Royale – James Bond na plaży

Znacie ten moment, w którym podchodzicie do lustra, aby sprawdzić, czy macie jakiekolwiek szanse u płci przeciwnej? Cóż, ludzie albo leczą, albo ukrywają kompleksy, i to niezależnie od swojej rzeczywistej urody. Okazuje się, że nie najlepiej z samym sobą czuje się także Daniel Craig. To dosyć dziwne, biorąc pod uwagę, iż gra on Jamesa Bonda, który jest światową ikoną męskości. Aktor podkreśla jednak, że prowadzi dosyć nudne i spokojne życie, a więc daleko mu do bycia „tym fajnym gościem z filmów”. No cóż, ma facet trochę pecha, bo gdy wcielasz się w agenta 007, to z automatu stajesz się kwintesencją wystrzałowości.
Craig musiał toczyć takie wewnętrzne personalne bitewki z własnym poczuciem wartości także na planie Casino Royale, czyli najcieplej przyjętej przez widownię części serii. Wyobraźcie sobie, że jedno ze starć w głowie artysty skończyło się porażką, dzięki której powstała scena absolutnie kultowa. To właśnie w niej Bond wręcz kipi seksem.
Po jednej stronie plaży obok białego rumaka stoi ideał kobiety. Gdzieś przy brzegu pływa nasz agent specjalny, który w końcu się wynurza, aby pochwalić się swoim ciałem i przeszyć wzrokiem wspomnianą piękność. Same słowa nie wystarczą, aby oddać prawdziwy blask tej sceny. W czym jednak tkwi haczyk? Craig podirytował się tym, że musi udawać kraula w wodzie, która sięga mu co najwyżej do ud, więc postanowił z grymasem na twarzy wyjść w stronę plaży. Taki oto mały paradoks – film zmuszał go do bycia fajnym, aktor poczuł się zażenowany i nie chciał być fajnym, a koniec końców i tak wypadł świetnie.
