Cały na biało niczym Geralt, powraca temat trzeciego dodatku do Wiedźmina 3. Analitycy spekulują, że CD Projekt Red może zgotować graczom niespodziankę w związku z premierą domniemanego DLC.
Zapoczątkowane kilka miesięcy temu pogłoski o trzecim dodatku do Wiedźmina 3 na przełomie grudnia i stycznia przecięły branżę wzdłuż i wszerz, lecz będącego ich przedmiotem rozszerzenia jak nie było, tak nie ma. Choć, nie licząc drobnej wzmianki, CD Projekt Red nijak nie zareagował na tę medialną burzę, analitycy wydają się pewni, że zmieni się to lada moment.
Nowy raport opublikowany w serwisie Strefa Inwestorów zawiera sugestię, jakoby w przypadku nowego DLC do Dzikiego Gonu „Redzi” mieli postąpić podobnie jak przy wszystkich innych projektów niebędących nowymi grami AAA – i zapowiedzieć je na krótko przed premierą, bez wcześniejszych teaserów ani rozbudowanej kampanii marketingowej. Analityk Trigon DM, Grzegorz Balcerski, pokusił się wręcz o stwierdzenie, że trzeci dodatek do Wiedźmina 3 może pójść śladem The Elder Scrolls IV: Oblivion Remastered i zostać udostępniony niepodziewanie w ramach tzw. „shadow dropa”.
Ciężko przewidzieć – i właśnie w tym tkwi istota strategii CD Projektu. Spółka od lat stawia na element zaskoczenia, więc możliwy jest każdy scenariusz: zarówno krótka kampania promocyjna, jak i kilkumiesięczne budowanie hype’u. Nie zdziwiłoby mnie nawet nagłe ogłoszenie, że nowa zawartość jest już dostępna. Wszystko jest możliwe. Zakładam jednak, że jeśli coś miałoby się pojawić, to raczej przed premierą GTA VI [19 listopada 2026 r. – dop. red.], czyli najpóźniej we wrześniu lub na początku października. Wchodzenie w rynek tuż przed końcem roku byłoby zbyt ryzykowne.
Choć shadow drop wydaje się mało prawdopodobny, CD Projekt Red niewątpliwie rozbiłby w ten sposób bank – omawiany raport wskazuje cztery dość oczywiste czynniki za tym przemawiające, którymi są: relatywnie niski koszt produkcji, ogromna baza graczy (Dziki Gon sprzedał się w końcu w ponad 60 mln egzemplarzy), szybka i przewidywalna monetyzacja oraz silna funkcja marketingowa jako „pomostu” przed Wiedźminem 4. Można się spodziewać, że cyfrowe sklepy z grami miałyby wówczas podobne problemy jak Steam w momencie premiery Hollow Knighta: Silksonga.
Mateusz Chrzanowski, analityk Noble Securities, o którym zrobiło się dość głośno w związku z jego grudniowym raportem o nowym DLC do trzeciego Wiedźmina, wciąż za najpewniejszy uznaje majowy termin premiery, choć nie wyklucza innych posunięć ze strony CD Projektu Red.
Akurat w przypadku DLC niekoniecznie należy zakładać, że pierwsze sygnały albo w ogóle podkręcanie atmosfery ze [strony] spółki powinno być wcześniej. W ostatnich latach były dwie, trzy premiery DLC albo remake'ów różnych głośnych tytułów, które właśnie nadeszły prawie z dnia na dzień. […] przy tak dużej marce i fakcie, że to jest tylko DLC, a nie pełna nowa premiera, myślę, że mogą skorzystać z elementu zaskoczenia.
[…] Co prawda w pierwszym tygodniu czerwca jest Summer Game Fest [5 czerwca – dop. red.], ale tam z kolei mogliby na przykład pokazać już materiał do kolejnego Wiedźmina. Jeżeli rzeczywiście sam dodatek do „trójki” byłby startem kampanii [marketingowej „czwórki], to po jego premierze wyjście z kolejnym trailerem kilka dni później by się zazębiało. Oczywiście też jest taki scenariusz, że dopiero na czerwcowym festiwalu pokażą na przykład trailer DLC i zapowiedzą datę premiery. Wtedy byłby np. w wakacje czy we wrześniu. Taki scenariusz też jest oczywiście możliwy, ale na razie bardziej obstawiałbym maj. Szczególnie, że w ubiegłym roku dużo mówili o obchodach dziesięciolecia Wiedźmina 3. Jak się z nimi rozmawiało, można było wyczuć, że tam będzie coś więcej, że szykują jakąś dużą niespodziankę. Była gala w Teatrze Wielkim, ale to była symboliczna uroczystość, a wydawało mi się, że gdzieś w ich myślach przewijało się coś większego. Być może planowo to DLC miało wyjść w zeszłym roku na 10-lecie, ale po prostu się nie wyrobili.
W raporcie Strefy Inwestorów pojawia się jeszcze jedna ciekawa sugestia – iż zapowiedź Reigns: The Witcher i przywrócenie Wojny Krwi: Wiedźmińskich opowieści do Google Play oraz App Store nastąpiło w nieprzypadkowym momencie i oba te wydarzenia należy postrzegać jako zwiastuny czegoś większego związanego z marką Wiedźmin. Niezależnie, czy tak będzie, fani uniwersum wykreowanego przez Andrzeja Sapkowskiego i tak nie mogą narzekać – pobudzona pogłoskami, część z nich już teraz wróciła do trzeciego „Wieśka”, a inni prześcigają się w pomysłach dotyczących zawartości domniemanego DLC, które może zaoferować nawet nowy region.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.