Po latach wyczekiwania Hollow Knight: Silksong w końcu ujrzał światło dzienne. Niestety, radość fanów szybko zmąciły problemy techniczne – serwery i sklepy cyfrowe nie wytrzymały naporu graczy.
AKTUALIZACJA (4 września, godz. 21:35): Dopiero ok. godz. 18:00 Hollow Knight: Silksong można było nabyć w PS Store (informację o cenie znajdziecie w osobnej wiadomości). Obecnie gra nie powoduje już żadnych problemów.
Fani Hollow Knighta doczekali się dnia, w którego nadejście wielu przestało już wierzyć – Silksong w końcu trafił na rynek. Choć podczas gamescomu nie doszło do spektakularnego shadowdropa, premiera nastąpiła dziś, 4 września 2025 roku.
Start jednak nie przebiega bezproblemowo. Już od godziny 16:00 polskiego czasu gracze zaczęli raportować poważne trudności z dostępem do cyfrowych sklepów. Steam na przemiennie wyświetlał błąd E502 L3 przy próbie zakupu.

Co ciekawe, w PS Store jak dotąd w ogóle nie umożliwiono nabycia gry – cały czas widnieje ona jako „zapowiedziana”.

Użytkownicy Xboxa donoszą natomiast, że sklep Microsoftu również zdążył już zaliczyć awarię. Tutaj jednak dziennikarz Tom Warren pospieszył z pomocą – w swoim wpisie na platformie Bluesky poradził subskrybentom Xbox Game Passa, aby spróbowali zainstalować grę zdalnie na swoich konsolach z poziomu sklepu. Problemy pojawiły się również w Nintendo eShopie.
Co ciekawe, mimo utrudnionego dostępu do gry, w momencie pisania tego tekstu baza danych Steamie wskazuje, że Silksong ogrywa ponad 110 tys. osób. Dla porównania, rekord „jedynki” wynosi niecałe 72 tys. graczy w peaku.
Chociaż Team Cherry nie ujawniło jeszcze przyczyn problemów, można się domyślać, że winne temu jest ogromne zainteresowanie Silksongiem. Zainteresowanie, na które najwyraźniej twórcy nie byli gotowi.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.